pies pokarze, ze cos mu dolega, nie je, nie pije. Wtedy trzebaby bylo pojsc do lekarza. Kazda wizyta to stres dla psa. A pieniadza trzeba pilnowac, juz widzialam nie raz na dogo, ze deklarowicze wykruszaja sie, szczegolnie przy starych psach, ktore czasami dla kieszeni za dlugo zyja.Ciocia handzia ma racje, a badanie krwi i tak nic nie wykarze bez dod. objawow. Wiem z doswiadczenia. Tyczka ma wszystko, co pies ma miec. Spokoj, dobre jedzenie i w razie "w" pomoc lekarska. Lepiej nazbierac troche mamony na zas. Aby Tyczuni dalej dobrze sie wiodlo