Jump to content
Dogomania

asiak_kasia

Members
  • Posts

    1906
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by asiak_kasia

  1. tyle, że druga sprawa ile kto tego terenu ma. Ja jakoś nie widze problemu z moimi sukami, kiedy mamy do obejscia 12ha, a do tego jeszcze jest piłka czy tam inne frizbi. Plus od czasu do czasu eskapada na rower, do "miasta" na spaceros, czy wyprawa do weta komunikacją miejską :diabloti: także nie ma co wszystkich do jednego wora pakować, szczególnie jak się nie ma i nie zna danej rasy. Serio moje rocisko, sobie potruchało na spacerek, ale milion razy bardziej wolało coś robić ze mną. I po 15 minutach "luźnego spaceru" był z kijem, piłką kamyczkiem pod nogami i prośbą w oczach "pobaw się mamo!" anusiu, ty masz psy, które pracują tak a nie inaczej, i im to do szczescia potrzebne i niezbędne. I super, że mają tego w odpowiedniej dawce, ale gwarantuje Ci, że z owczarem, rotem czy chociazby stafem dużo wiekszy fun jest ze wspolnie spedzonego czasu, bez względu gdzie. I czy to będzie wybieg/ ogródek/ czy park te pieseczki i tak bedą chciały się bawić z Pańciem. a tak juz pomijajc, to ja uwielbiam Vectrowe opowieści o sforze, bo u mnie marniawo, tylko 2 sztuki i po dluzszym czasie posiadania 3 psów (albo i 4) to brakuje tego kolejnego futra. :cool3: I jak dla mnie, na ten etap w zyciu 3 sztuki to optimum.
  2. To dużo też zależy od jakości kłaka. Macałam szelciaki z takim fajnym lekko sztywnym włosem, ale tez "miałam" w rekach takie wełniaste, kołtuniaste, nie wiem czy to kwestia dbałości, czy tak po prostu się zdarza w rasie? Natomiast moi rodzice golili spaniela, bo tak im pani fryzjerka doradziła i w efekcie mieli baranka, kłak okropny, kołtuniący się, dopiero jak zgarnęli opr i zmienili fryzjerkę która zaczęła psa trymować, to suka ma jako taką sierść. Ale daleka droga do ideału, o ile w ogole możliwa...:roll: Ja natomiast swego czasu musiałam ogolić kaukaza i nigdy wiecej tego nie zrobie. Sto razy lepiej się dba o kudły suki kiedy ma normalny włos. Taki własnie sztywny-twardy niz te wełniaste pukle. No i o dziwo pies przy dlugim kudle dużo mniej problemów ma ze skrórą niż po opitoleniu kudłów.
  3. [url]https://lh3.googleusercontent.com/-DMYuPdLzq3Y/Um7ErkVbs8I/AAAAAAAABRE/UGLIqJXDop8/w328-h492-no/IMG_0478.JPG[/url] :evil_lol: TOZ Wlocławek powiadomiony:diabloti:
  4. Pani mama sędziny to dawała wykład, że wzorzec opisuje psa "przecietniaka", a zdjecia to juz w ogole obraza majestatu, bo teraz to kazdy sobie przyjdzie i zdjecia robi, a nie pomyśli, że pies może źle wyjść itd w ten deseń :diabloti: Pan Profesor był wybitnym biologiem i opowiadał, że psy pracujące to mieszkają w budach na 40cm słupkach (w sensie zaprzegowce) a nie śpią na kanapach i on wątpi w sens takich wystaw, bo te psy z kanap to by sobie nie poradzi w naturalnym środowisku. Człowiek od razu mądrzejszy i się za doktorata brac może :evil_lol: ogólnie przerost formy nad trescia, nadęcie i postawa na dogo canario (Karolinka wie o co chodzi :diabloti:) dość niesympatyczni byli i zostawili po sobie syf-kubeczki po kawie, serwetki itd. :eviltong: niemniej jednak, najfajniejsze i tak było to cieszenie się po stafikowemu :loveu: szczegolnie temu szczeniaczkowi dupka tak fajnie fruwała. Bartek oczywiscie nadal chce stafa :shake:
  5. Wiesz...trochę się nie dziwię, że ludzie reagują tak a nie inaczej, bo masz psy ras trudnych. Do tego sama wspominałas, że masz problemy z dogadaniem się chłopaków. Ja mam sukę kaukaza, która nie jest i nie była przyjacielem innych piesków, dołaczył do nas rot-podrostek z mega fiziem na tle agresji. I nigdy miedzy tymi dwoma psami nie doszło do spięcia, w którym lała by się krew. A jedno i drugie charakterki ma/miało bardzo dominujące. I mimo tego, kazdy problem był duszony w zarodku, one nie musiały się kochać, ale tolerowac-bezwzględnie. Burczenie, warczenie, pokazywanie ząbków spoko, gryzienie i jakies grubsze akcje- never. A to niestety wymaga pracy nad posłuszenstwem i obserwowania psów praktycznie 24h na dobę. I wcale nie jest miłe i przyjemne, a meczące i trudne. Jednak decydując się na takie zestawienie, wiedziałam co mnie czeka. I to nie jest normalne, że psy się żrą miedzy sobą, tak samo jak normalne nie jest oszczekiwanie konia i olew na włąscicielkę. Pomijam fakt, jak niebezpieczne jest to dla osoby w siodle. W ogole nie wyobrazam sobie zeby moje psy wyleciały do konia i się nie dały odwołać. Takie pozornie błahe informacje gdzies tam kreślą wizerunek psa. A do tego psy takich a nie innych ras. No trudno się dziwić. Przy tym stabilizacja, owszem, piesek nie jest juz ciapowatą kluchą, tylko psem dojrzalszym, co wcale nie oznacza mniej problemowym( jest pewniejszy siebie, bardziej zdeterminowany, no i dużo bardziej uparty). Jeżeli do tego czasu nie wyprowacujesz sobie szacunku i posłuchu u DC, to na pewno nie bedziesz go miała u dojrzałego samca. A póki co to masz psa, który no wybacz, ale traktuje Cię jak zabawkę (wczesniejsze filmiki z zabawą na kanapie, to co piszesz, wskązuje na to, że on Cię tak średnio szanuje i raczej pełnisz rolę interaktywnej zabawki). Mam nadzieje, że to tylko złudne wrażenie, które się odnosi na podstawie słowa pisanego. Bardzo bym nie chciała, żeby za jakiś czas okazało sie, że DC są kolejną rasa, która trafiła w nieodpowiednie rece i pojawiła się w gazetach z nagłówkami "pogryzł dziecko/konia/psa/babcie"
  6. No my dzisiaj katowalismy pullerka w warunkach terenowych kaukaz, dobek, Pola, i owczarek. Wszystkie pieski się tym stasznie mocno jarały, w sumie nie bardzo wiem skad ta ekscytacja, bo ja nie nakecałam Poli jakos szczególnie. A durna dostaje *******ca jak widzi to fioletowe kołeczko. Reszta ferajny tak samo. Pullerek przeszedł dzis chrzest bojowy, i faktycznie widac, że dostał w kość. Są ślady, ale tak jakby na tej zewnętrznej warstwie. Nie wpływa to na jego możliwości do fruwania, toczenia się itd. Fajny zamiennik dla frizbi. Rollerki wychodzą rewelacja, wiec jak ktoś jest tepakiem talerzykowym-jak ja to fajnie się to sprawdza. Ogólnie u nas hicior ;)
  7. My natomiast bylismy wczoraj z Karolinką, i ekipą Magnusowa na miedzynarodowce w Poznaniu. W sumie interesowały nas DA i Roty, no i trochę stafiki. Objerzelismy sobie jeszcze ACD. I muszę się wyżalić, bo serduszko mnie boli do tej pory, po tym co się działo na ringu rotkowym. Psy z połamanymi ogonami (ale zaswiadczeniem od weta, że spoko dalej można trzaskać ocenki do hodowlanki) przy zajęciu 2 miejsca przez Pana Precla, wielki foch właścicielki i darcie papy, że niesprawiedliwie :diabloti: Ogólnie pierwsze lokaty kosiły psy tłuste, takie typowe kabany, w dodatku zachowywały się jakby dopiero co je wyciągnęli z kojca, wykąpali i na wystawę, no bo ja rozumiem wszystko, ale zeby pies własnemu właścicielowi, nie pozwolił w ryj zajrzec to jest wstyd. Plus oczywiscie wodogłowie, bo to tak fajnie wygląda, jakby futro miało pieską odmianę zespołu dauna :loveu: Za każdym razem pieski na 1 miejscach, to były te, które ja z Bartkiem, na dzien dobry lokowalismy na ostatnich :evil_lol: Ogólnie z kilkudziesieciu psów na wystawie nam podobały się 3 sztuki, z czego jeden pies w ogole nie wszedł na ring...źle się dzieje, skoro wysokie lokaty zgarniąją psie kaleki, bo promowanie krótkiej kufy, prowadzi w prostej drodze do tego, żeby miec kolejną rasę "zbulldożoną", z problemami z wydolnoscią i oddechem. Przykry widok, szczególnie dla kogoś kto chce wziac psa z papierem, bo jeżeli serio takie psy robią hodowlanki, to ja juz chyba wole jakiegoś psa z bazaru z normalną kufą, niepoprzerastaną czaszką, ale bez świstka. Jedyny plus dla sędziego, to OPR o te wszędobylskie piłki, cuda wianki, i mecyje, (szczególnie jedna ekipa w tym przodowała-co w mojej ocenie jest yyy żenujące?) robi się z tego taki trochę targ, psy świrują i jakoś wcale dzięki temu nie wystawiają się lepiej (chyba, że to chodzi o rozproszenie psa konkurencji :evil_lol:) DA oczywiscie super, sztuk kilkanascie, ale za to jakich :loveu: Elkan zgarnął BOBa, który mu się z resztą nalezał. Magnusek został best baby, dostał tez całkiem fajny opis. Sędzina-super,szło jej to bardzo sprawnie, konkretna, wybory dokładnie takie jak nasze, wiec jest nadzieja dla narodu :cool3: No i robiła bardzo fajną rzecz, a mianowicie, starała się (na ile to możliwe) sprawdzić słuch u psa. A raczej wykluczyć jego głuchotę, i to tez jest in plus, chociaz wiadomo-takie "sprawdzenie" nie jest miarodajne w zadnym wypadku, to jednak swiadczy o sędzinie pozytywnie. A z wystawy wrócilismy z Pullerami. I Pola oszalała. Nigdy zadną zabawką się nie bawiła tak rewelacyjnie, podjarana na maxa, aport w jej wydaniu mistrzowski. Joko, która na ogól ma olew tez się poprzeciągałą ze mną. No i po prawie godzinie zabawy z sukami, praktycznie nie ma śladów po zębach. Potem siedziała pod szafką z zabawkami i wzdychała, że moze jednak jeszcze? :diabloti: Także polecam, jak ktoś ma na zbyciu 80zł za komplet :cool3:
  8. [quote name='colirya'] [B]asiak_kasia[/B], Nie jestem naiwna, nie oczekuję, że DA będzie kochał każdego jednego spotkanego na ulicy psa (od tego mam obecnego psa ;>, choć i ona przejawia spore skłonności dominacyjne) - w zupełności mi wystarczy, by je ignorował. Jednak zdaję sobie sprawę, że DA - w sumie jak każdy molos - nie da sobie w kaszę dmuchać i na rzucone wyzwanie na pewno odpowie. Mam możliwość ganiania z psem po lesie, z bokserem też się przez krzaki przedzieramy i ogólnie jest bardzo fajnie (no, do momentu, gdy postanowi mi przynieść jakąś 'zdobycz' ;)). I tak jak już mówiłam, akurat z molosami mam spore doświadczenie, więc zdaję sobie sprawę, że takiemu psu w głowie co nieco może się poukładać dopiero gdy skończy jakieś 3 lata ;). W takim razie mam pytanie: co by się według Ciebie lepiej, tak ogólnie, sprawdziło w duecie z suką boksera: samiec czy suka? Dodam, że w czasie brania DA bokser miałby już jakieś 2,5-3 lata.[/QUOTE] Super, że masz doświadczenie. Szczególnie, że obchodzenie się z molosami to nie jest banał. Z reszta każdy kto miał w domu molosa wie o czym mowie ;) Ignorowania piesków na spacerach to się uczy, bez względu na rase. Nie ma opcji, żeby pit czy ast się rzucały na inne psy "bo to taka rasa", z DA dokładnie tak samo. I jeżeli zadba się o dobry socjal od małego (mądry socjal, a nie witanie się z każdym pieskiem) to opcja "olej psy" powinna byc osiągalna bez wiekszego problemu. A co do duetu 2 suki. Odradzam, ogolnie bez względu na rase takie zestawienie różnie się sprawdza. Są osoby, które sobie bardzo chwalą, ja mam suki i dziękuje serdecznie. Potrafią zrobić afere z niczego, zeby za chwile się znowu bardzo kochać. W zestawieniu pies-suka jest trochę spokojniej. Ale znowu podkreślę jak sobie wychowasz tak masz. Nic się nie dzieje z automatu. Natomiast zakładając, że hormonki beda szalec i bokserka się zetnie z suka DA...no może byc bardzo nieciekawie ;) I DA dominują dośc brutalnie, jeżeli mogę tak to nazwać, one się tak średnio bawią w sygnały i sygnaliki. Gleba i zęby w użyciu :diabloti: Z resztą ich zabawy też są dość widowiskowe. To trzeba sobie poogladac na żywo, bo stado szalejących białasów obi wrażenie ogromne. Nawet jeżeli ktoś rasy nie lubi :cool3: Masz juz na oku jakas konkretną hodowlę? (odezwij się najlepiej na PW, to Ci mogę podrzucić kilka pomyslów)
  9. Poziom i jakość skupienia to chyba jednak niewiele ma wspolnego z flegmatycznością czy adhd... Pola się skupią kiepsko i na chwilę, ale w zyciu bym nie powiedziała, że to jest adhd. Owszem ona tez miewa korbe, i "godzinę głupizny" ale w porównaniu do takich stb, albo foxów, to moj pies jest chodzącą flegmą i powagą. :razz:
  10. [quote name='colirya']Ktoś pytał o to, dla kogo nadają się chihuahuy, a ja zapytam o dogi argentyńskie - konkretnie chodzi mi o życie z tymi psami na co dzień no i jak to tak naprawdę jest z tym ich stosunkiem do innych psów. Są tu może jacyś właściciele psów tej rasy, ew. osoby, które mają z nimi "ciągły" kontakt? :).[/QUOTE] Ja się odezwe, bo DA to moj "konik" kocham, uwielbiam i mam nadzieje, za kilka miesięcy miec u siebie białasa. DA nie są łatwe, pisałam już, że to jest taki piesek, który jest mixem wielu dośc róznych ras (bo masz i bullteriera, i piontera i wilczarza irladzkiego) co za tym idzie, charakterki to one mają dośc trudne. Z innymi psami jest bardzo różnie, dobry socjal i szkolenie od maluszka bezwzględne. Aczkolwiek nigdy nie liczyłabym się z tym, że to bedzie piesek przyjaciół wszystkich innych burków. Inna kwestia jest z ich pracą, kiedy pies ma klapki na oczach i jedyne co się liczy to "dorwać dzika", wiec praca w sforze idzie im całkiem sprawnie, aczkolwiek raczej się nie łaczy dominujących samców w jedną grupę. No i trzeba miec świadomość, że to pies pracujący na górnym wietrze, ułamek sekundy wystaczy pieskowi, żeby pojsc z las. I trzeba się liczyc z tym, że to może się skoczyc bardzo nieprzyjemnie. Znam sporo historii o tym jak jednak DA przegrało z dzikiem-i nie mówię tu o kilku ranach... Mają w sobie ogromną zaciętość i upór. Także mieszanka dość wybuchowa ;) Ktoś, gdzies, kiedyś ładnie napisał, ze DA to taki pies, który łaczy w sobie rottweilera i jagd terriera. Molos, wiec dość niezalezny( w kontekscie takim "dobra usiąde, ale za 2 sekundy wstanę i pojde w cholere, żeby Ci pokazać, że ostatnie słowo bedzie jednak moje:diabloti:"), przy tym silny instynkt łowiecki, piesek, który lubi myśleć i umie korzystac z mózgu. A do tego siła i wielkość. Z cała pewnością nie jest to pies dla amatora, i kogos, kto nie ma opcji oswojenia psa z lasem. Przy tym wszystkim są jednymi z niewielu tak energicznych i sprawnych molosów. To powinien byc pies nie do zajechania wydolnosciowo i fizycznie także potrzeba mu sporo, żeby go zmęczyć. Poza dawką ruchu odpowiednią, trzeba jeszcze mocno dbac o prace nad posłuszeństwem, i ogólnie dogadanie się z psem, bo to nie są pieski, które dadza sobią pomiatać. Trzeba sobie na ich szacunek zasłużyć. Pomimo tego, że w PL polowanie z DA jest zabronione, to te psy mają bardzo silny instynkt łowiecki. I to trzeba brac w pakiecie z tą rasą, mocno nad tym pracować. Piesek się może maminej spodnicy trzymać, ale skonczy ok, półtora i się okaże, że nasz kochany, grzeczny doguś poszedł w las i ma w nosie wołanie "mamusi". Dokładnie tak samo jak w przypadku ich stosunku do innych psów, jak sobie wychowasz tak masz. Z tymże, przy samcu nie spodziewałabym się wielkiej miłości z każdym napotkanym pieskiem. Co wcale nie daje im prawa do bycia agresywnymi. Dorzuce jeszcze, ze jak typowy pies w typie presa, DA nie kąsają, ofiary, nie wyszarpują, one chwytają i trzymają, podduszają. W sumie nie tworzą aż takich "zniszczen" jak na przykład Owczarki niemieckie. Niemniej DA nie powinno byc agresywne w stosunku do innych psów. To nie był cecha pożądana, ale biorąc pod uwagę jakie psy bały udział w tworzeniu rasy, czasami się można zdziwić (chociażby myślę tu o psie z cordoby, czy bullu) No i jedna wazna rzecz, to są molosy mimo wszystko dojrzewają wolno, wiec wiele, bardzo wiele problemów wychodzi dopiero jak piesek ma te 12-15 miesiecy. Dlatego do tego czasu warto z psem solidnie popracować, żeby wejsc w ten okres buntu z jakimiś fundamentami. No i uff, dużo by jeszcze można napisać. Mam okazję podziwiać takiego jednego dogowatego podrostka. I póki co to ona ma etap "kocham was wszystkich, Ciociu weź na rączki to dam Ci buziaka" ale to jeszcze dzieciak 6 miesieczny. Chociaz na tle innych przedstawiecieli rasy, to jest z niego taki fajny oszołomek, energiczny, ciekawski, i takie "żywe sreberko" :diabloti:
  11. terierki terrierki, olac terrierki tu prosze PAczać i się zachwycać :diabloti: [url]https://scontent-b-mxp.xx.fbcdn.net/hphotos-frc3/1381233_728661233829392_1920081650_n.jpg[/url] :loveu:
  12. No wierz mi, niejeden piesek żywota tak dokonał. Ogólnie "zabawy" z dziczkiem są wyjątkowo groźne, niebezpieczne. I dlatego nie są dla lamerskich piesków :diabloti: Niemniej terriery są dużo bardziej "widowiskowe" w takich akcjach, bo to lata, fruwa, kręci się, i ogólnie pełno ich w tej zagrodzie. I niech to zabrzmi źle i brzydko-fajniej się to oglada. :cool3: I serio podziwiam takie zacięcie, tyle, że o ile dogo ma to w stosunku do dzika, o tyle terrierki mają to do całego życia :eviltong:
  13. Głupie? Zależy co masz na myśli. Moje szybko zakumały kto daje żreć, ze do Joko się nie podchodzi za blisko, gdzie sąsiad wywala resztki żarcia, o której się wraca do kurnika i takie tam. Dośc szybko się "uczą" ale nie powiedziałabym, że są jakoś super lotne, np notorycznie próbują popełnić samobojstwo pod kołami (to pewnie przez tą traumę po jajkach-sory musiałam) :evil_lol:. I tak ogólnie nie są jakoś szczególnie kłopotliwe w obyciu. O ile mogą swobodnie polazić, dostaną żreć i mają ciepły kurnik, to zwierzątka idealne. Chociaz mamy 2 sztuki, które chodzą swoimi ścieżkami, zawsze w drugą stronę niż reszta stada i są jakies takie inne? autystyczne? Jedna się kiedyś zaklinowała w siatce, takiej reklamówce. Przesiedziała w niej 2 dni zanim ją zlokalizowałam :roll: Koguty za to są wyjątkowo bystre, kombiujące i tak mamy kilka kur zdobycznych, które jednego dnia przylazły i juz zostały :diabloti: Mam jednego kogucika, najmłodszego, którego boi się nawet moja kotka, a Zdzicha wprowadza porządki nawet z psami, wiec to juz jest prawdziwy demon :razz: Wbrew pozorom mają inne charaktery, jedna są bardziej odwazne, drugie bardziej pro ludzkie, inne leniwe. Gdyby jeszcze nie robiły spustoszenia na grzadkach i nie srały po całym podwórku to były by naprawde perfekcyjne. Ale coś za coś, wolierę mamy, ale kuraki i tak z niej uciekają także mają wolność. A jak coś jeszcze mi się przypomni to juz u siebie, w przerwie miedzy złymi filmikami :eviltong:
  14. A ja na kurczaki gwiżdżę :diabloti: Co do reszty dyskusji, gdzies swego czasu pojawił się artykuł napisany przez babkę, która mnóstwo lat była wege. I ona sama podpisywała się pod takimi argumentami jak podała Martyna, Ewa i druga Ewa. Także to nie jest tak, że wege nie myślą, ot po prostu do pewnych wniosków trzeba dojrzeć chyba. Z resztą nie tylko w temacie jedzenia. ;) aaa i jeszcze do byci wege, moj osobisty hit. Mięsko jest be i fuj i zwłoki, ale buty skórzane juz są spoko. Skóra z trupa juz nie brzydzi. :diabloti: I wege i jazda konna. Wszak wykorzystywanie zwierzaka dla własnej rozrywki nie? Do tego gro końskiego sprzętu jeżeli ma byc dobra jest skórzana. I to juz wege nie przeszkadza. Mam takich znajomych. Uwielbiam wybiórczą moralność :loveu:
  15. no mowiłam ze to jakiś terrierek jest :diabloti: W każdym razie to jest cecha, która u nich podziwiam i wielbie. Chociaz to ma i plusy i minusy. Ale daje rade wyrąbiście :loveu:
  16. Nie mogę powiedziec, bo to tajemnica :diabloti: ale persona z cała pewnością by wymiękła przy Jareczku :eviltong: btw ostrzegam, że dla ludzi o mocnych nerwach...piesek to mieszkaniec jakiegoś terrierka, ale ma drive'a niezłego :diabloti: [URL]https://www.facebook.com/photo.php?v=4918569020829&set=vb.1796373543&type=2&theater[/URL]
  17. Ograniczenie przestrzeni to jest dobry pomysł. Nawet bardzo, przy psie z lękiem separacyjnym. Poczytaj o tym zjawisku. Bez tego, psisko bedzie po prostu zwyczajnie cierpieć. Szczególnie w takim wieku, kiedy zmysły zaczynają szwankować. Czesto w wieku starczym u psów pojawia się własnie lęk separacyjny. Często jest to kwestia też zdrowotna, wiec może warto się z psem przejechać do weta? Nikt kto się tutaj wypowiada, nie chce źle dla psa. Ot po prostu taka dziwna moralność. Pies świruje, schizuje, i zdradza wszelkie objawy, że coś jest nie tak, a Ty w imię własnego zdania, nie rozpatrzysz propozycji rozwiązania problemu. Otwarty umysł, zdrowy rozsądek i ciut wiedzy. Serio poczytaj o tym. Niekoniecznie na dogomanii. Odezwij się do jakiegokolwiek szkoleniowca, i przeanalizuj informacje jakie otrzymasz. plus pomysl o feromonach, albo np stress out (http://www.karusek.com.pl/produkt.php?prod_id=6568)
  18. W ogóle co to za argument, że dobrze ze pies trafił do innego domu, a nie na ulice? Nikt kto ma chociaz ciut empatii nie wywali psa na ulice... Lokalny, Tobie radze poczytac fachową literaturę dot. lęku separacyjnego (który Twój pies miał. Samo wycie o tym już świadczy, a nie wiesz co tak naprawde zwierzak robił pod waszą nieobecność. Niekoniecznie musiał niszczyć. Moja suka wiekszość dnia chodziła i dyszała. Nie położyła się nawet na minute. Wędrowała od pokoju do pokoju, cały czas dysząc, sliniąc się. Dopiero w godzinę przed naszym powrotem zaczynała niszczyć-zakładam, że to juz był jej skraj wytrzymałości. Mam to wszystko na filmach) Wprowadzenie kennel klatki to była najlepsza rzecz jąką mogłam zrobić. Z psiego frustrata mam fajnego, wesołego, pozytywnego zwierzaka, który przesypia naszą nieobecność. Mało tego, z każdym swoim "skarbem" leci do klatki, jak zaczyna się burza-klatka, jak chce spac-klatka, jak czuje się zmeczona odwiedzającymi nas dzieciakami-klatka. I ona sama wybiera, juz nie musze jej zamykac, sama wybiera tą swoją norę. Z resztą był juz tu temat odnośnie kennelu. Serio poczytaj, bo pies to nie człowiek, i kieruje się jednak innymi normami. Wystarczy liznać odrobinę wiedzy nt. behawioru, żeby zrozumieć. I bardzo szczerze polecam zapoznanie się z tematem, ale nie z perspektywy człowieka, któremu się wydaje, że wie wszystko :roll:
  19. [quote name='Okamia']Śpij sobie z Franiem! Terrierka biorę JA :loveu: potem schowam do plecaczka i ukradnę kiedy Vectra nie będzie widziała :evil_lol: A mi się podobały ogólnie TTB ale odkąd mam Prosiaczka o charakterze stafficzym bardziej niż astowym to nie chcę innego niż staffcia i jeszcze jednej rasy :loveu: F... U... B...[B] Prosia[/B] jest DUŻA... W ogóle ona myśli że jest człowiekiem :evil_lol: i [B]uważaj bo jutro Cię zje [/B]:diabloti:[/QUOTE] W sumie to moge spać z każdym :evil_lol: i tak pewnie bede 5 razy się zastanawiać, jak ta kaszanka się nazywa :eviltong: Prośka to jest pies, który rzuca się do gardła. Sprawdzone osobiscie na mnie. Także ten, tego stafik psem obronnym :evil_lol: a ja powie mi ktoś w sumie dlaczego ten tricolor jest nieuznawany? Jakies widzimisię, czy faktycznie mutacje/cuda wianki jak np z albinosami?
  20. Jareczek to bedzie miał survival-jak sobie nie upoluje to nie bedzie jadł. Buda i łańcuch w ciągu dnia. Na noc polowanko :evil_lol: wrocisz po niego to psa nie poznasz, zobaczysz jak spokornieje :loveu: Moje metody są ekstra i jedyne słuszne. a tak juz powazniej to ja wiem komu my Sylwia oddała Jariego, oj wiem :diabloti: i bardzo bym chciała to zobaczyć :razz:
  21. no ale nadal nie opłaca się zabijac ozdobnych, bo to takie małe i ładne, szkoda :eviltong: bardziej się opłaca koguciki wykastrować, poza tym to nadal nie jest produkcja na masową skalę. Tych kurek się nie hoduje na ilość, bo to bez sensu-nie ma takiego zbytu i są dużo droższe niz "zwykłe" kury. A wiadomo jak trzeba za sztuke 50-100zł dac to juz szkoda ukatrupić ;)
  22. po poznaniu prośki od Karoli podziekowałam serdecznie za taka korbe :P nie moja bajka. Nie lubię miec psa przyklejonego do tyłka. Owszem ma kochac swojego człowieka, anie nie byc cieniem ;) no i to takie małe, prawie jak nie pies :evil_lol:
  23. no tylko znowu wracamy do punktu wyjscia, kuraków ozdobnych się nie jada bo nie są szczególnie smaczne. A ktoś kto hoduje kury dla jedzenia i jajek wybiera raczej inne rasy, a nie ozdobne. ;)
  24. [quote name='Martens']Dopiero zobaczyłam jak się modowi podlizujesz :evil_lol:[/QUOTE] e jakie tam podlizywanie, ja od dawna wzdycham do Franeczka :loveu: To tył główny i jedyny powód dla którego się w ogole nad stb kiedyś zastanawiałam. TZ nadal stęka o stafiku, ale niedoczekanie :diabloti: [quote name='Okamia']Cicho! My się wpraszamy na weselną :evil_lol:[/QUOTE] ano racja. Jest kolejka chętnych na spanie z Terierkiem :evil_lol:
  25. [quote name='Amber']No szkoda, że od ciebie to przeszkolenie... :shake: Jestem zaniepokojona :razz:[/QUOTE] Ty lepiej uważaj co mówisz, jeżeli chcesz do mnie Jariego na hotelik przywieźć :diabloti: [quote name='Okamia']wiem wiem :evil_lol: Weź mu powiedz jeszcze że ja mam suke b. podobną i mam ją za free :loveu:[/QUOTE] :evil_lol: ha! to go zaboli, bo za swojego pisz-pan stafika dał całe 450zł! :roll: [quote name='Tessi&Tola']to do weta się jeździ?:crazyeye: już zapomniałam, że tak można... od kiedy mi się psy do bagażnika nie mieszczą:eviltong: mój wet właśnie dziś przyjeżdża na doroczne szczepienie, ma przywieźć flaszkę dla właścicieli dla ogólnego znieczulenia... żebyśmy nie cierpieli patrząc jak maltretuje nasze biedne pieski... ogólnie znajomości dobra rzecz:razz: pojawiam się bez zapowiedzi przed upływem pół roku, to niepokojący objaw powrotu uzależnienia od neta:oops:[/QUOTE] Ale tutaj zawsze mile Cię widzieć :loveu: poza tym trzeba miec w zyciu jakies grzeszki-jedna ćpa, drugi się puszcza, trzecia pali papierochy, czwarta chleje, piąta tworzy patologie, to Ty możesz byc uzależniona od neta :evil_lol: [quote name='Okamia']Jak mam coś z psami do załatwienia to z psami a tak to uczyć się fachu :evil_lol:[/QUOTE] Ty już się tak nie chwal tą weterynarią, nie wiesz, że to wiedza dla wtajemniczonych szpecjalistów? :diabloti:
×
×
  • Create New...