Jump to content
Dogomania

asiak_kasia

Members
  • Posts

    1906
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by asiak_kasia

  1. Przede wszystkim co to za rasa, jak wyglada wasz dzien? Co robisz z psem? Jak pracujecie? A na sam początek, wprowadziła bym zasadę-nic za darmo- na wszystko pies musi "zapracować"- posłuszeństwem oczywiście.Zabawki, żarcie, pieszczoty. I zaczęła bym wypracowywać w psie jedna bezwzględną komendę, np. "Siad". W różnych miejscach różnych warunkach, różnych rozproszeniach. Póki co spacery z psem tylko w kagańcu i na lince ( 10-15m, niech się sunie za psem, Ty masz kontrole, pies jakąs tam swobodę) No i musisz nauczyć się obserwować swojego psa, na pewno zauważysz ten moment, w którym zaczyna się spinać, i tu musisz natychmiast korygować-najlepiej szarpnięciem w bok, bądź tez w jakikolwiek sposób, który zmusi psa do "zejścia" z tego stanu. Do tego wszystkiego rady takie bardziej uniwersalne, daj psu jakąś misję na spacerze, niech to nie bedzie bezsensowne dreptanie, ćwiczcie np. chodzenie przy nodze, albo zapakuj mu plecaczek i niech "pracuje" na tym spacerze. (oczywiscie daj mu chwile na fizjologię). |I znowu wyświechtany frazes, ale zmęczony pies to grzeczny pies. Znajdź mu zajęcie i fizyczne i psychiczne, szukanie "zgubionych" zabawek, smaków. Coś co go zmusi do myślenia. Nie dawaj mu czasu na "szukanie" zaczepki. Oczywiście wszystko pod kontrolą i bez spuszczania psa z linki. Poza tym pokusiła bym się o kastrację, szczególnie, że jej efekty widać czasami dopiero po 6 miesiącach. Jeżeli nie jest to pies hodowlany( a agresywny takim być nie powinien) to ciachnąć mu jajka, mniej testosteronu nie zaszkodzi, chociaż to nie jest remedium na jego zachowanie, a tylko dodatkowa pomoc. Najlepsze co możesz zrobić to skontaktować się z behawiorystą, szkoleniowcem, kimś kto na was popatrzy i powie Ci o co chodzi, bo rady przez neta, szczególnie dot. agresji to dość grząska sprawa. Można czasami więcej zaszkodzić niż pomóc. Przede wszystkim jednak skupiła bym się na posłuszeństwie, na pewno nie zaszkodzi ;)
  2. to zalezy od konia. Wiadomo, że najlepiej dopasować do konkretnego osobnika. Chociaż ja bym kupiła full'a. Zawsze to lepiej zeby był ciut za duży niż za mały. Cob może być lekko przyciasny, tym bardziej, że spki są naprawde zróżnicowane w typie. Z drugiej strony można pokusić się o zrobienie kantarka sznurkowego ( na YT masz kilka filmików instruktażowych) i wtedy możesz sobie poszaleć z rozmiarami ;)
  3. [quote name='Diana S'][B]Przejmujesz sie, ja bym od razu psa spusciła, wedle Pana zyczenia.... Co by jej zrobił? Najwyzej ja pogonił.... [/B] Za bardzo sie takimi sytuacjami przejmujesz, musisz wziać na luz, bo zwariujesz ;) Wiem, ze nie zyczysz sobie, by obcy pies podbiegał do Twojego, ja mam to samo.... Wzielam sie na sposób, ze jak wł. nie ma, badz widzi, ze ja siluje sie z moimi psami, i ma to gdzies, ze jego pies lata, kolo moich...spuszczam moje... Mam to gdzies, co bedzie.... Moja suka ma teraz cieczkę,... labki podbiagaja, wl. widza, ze szarpie sie z suka, i tez zero reakcji, a ja nie mam zamiaru wrzeszczec, "EJ koles zabieraj psa bo moja ma cieczkę... "Nie robie tego. Na szczescie moje pozostałe suki bronia Felkę, odpedzajac warkotem amanta. Co ja sie w myslach na przeklinam to inna para kaloszy :angryy:[/QUOTE] I jak myślisz, takie zachowanie wpłynie dobrze, na odkręcenie nawyku rzucania się/szczekania na inne psy? No genialny pomysł-doprawdy. Utrwalanie takiego zachowania i jeszcze przekonywanie psa, że to on musi się bronic, bo jego "przewodnik" sobie z tym nie radzi. :roll: I jeszcze tak dopisując, a co by były gdyby jednak nie tylko pogonił a zrobił krzywde? Co wtedy?
  4. [quote name='omry']Nie zauważyłam :evil_lol: To są psy z silnym charakterem, wymagające odpowiedniego podejścia. Nie jest trudno przegiąć ani w jedną, ani w drugą stronę, serio. Przy braku konsekwencji mamy nieokiełznanego potworka, który zrobi z nami, co tylko zechce. Przy zbyt dużym nacisku, ostrym wychowaniu, będziemy mieli molosa, który nam nie ufa i nie widzi w nas partnera, a jak nie widzi partnera, to i przewodnika. Myślę, że właśnie o tym pisze asiak_kasia i pisze bardzo mądrze :)[/QUOTE] Otóz to. Ja się chyba za bardzo rozpisuje i za bardzo "rozmydlam" o co mi chodzi. Ale na co dzień tez gęba mi się nie zamyka i chyba przenoszę to "na papier" :diabloti:
  5. [quote name='agaciaaa']Jaka jaka???[/QUOTE] On wszystkich ciążami kara :evil_lol: także bój się :cool3:
  6. [quote name='Aleks89']Nie ,bo kopcę i chleje kawe:-([/QUOTE] No to witam serdecznie, ja z tej samej patologii :diabloti: A co do psów, wedle mnie to niech są farbowane, poubierane, poobwieszane, byle by właściciel miał kontrolę i potrafił psa wychować. I nie stwarzał zagrożenia, a czy zrobi to na kolcach, czy na jedwabnej obroży, mnie osobiście ani ziębi ani grzeje. Gorzej jak faktycznie pies w kolcach, kagańcach, halterkach czy cholera wie czym jeszcze, a i tak robi co chce. Wtedy już jest kiepsko.
  7. A takie bielutkie ząbki też masz? :diabloti:
  8. [quote name='Aleks89']A jak już tu piszemy to się pochwalę ,że dziś nastąpiła wielka chwila moja praca przyniosła efekt i Lucas minął swojego jedynego prawdziwego wroga bez nawet najmniejszego warknięcia!Mimo ,że Bucz(DON) darł ryja i ciepał się jak zwykle.:loveu:[/QUOTE] No i co się chwalisz? :diabloti:
  9. mańka_ [U]Wypowiadam się o tej grupie, która znam[/U], w której "siedzę" nie będę pisać, że owczarki są taki czy inne, skoro nie mam o tym pojęcia. Niech o owczarkach/ mysliwskich/ akitach wypowie się ktoś kto jest w temacie. Dla mnie to dość logiczne. :roll: A to co Tobie wydaje się oczywiste, nie dla każdego nowego użytkownika tez takie jest. ( a mój opis molosów, wynika z postu nowego użytkownika i pytania dot. CC) Kateczka [U]Dlatego, że nie znam akit nie bede ich porównywać[/U]. Nie siędze w tym typie psów, wiec po co mam się odnosić do czegos czego nie znam? Nie kwestionuję tego, że akita może być trudniejsza niż kaukaz. Możliwe, nie wiem, nie mam porównania. Natomiast mogę Cię zapewnić, że trudniej na smyczy utrzymać niewychowanego kaukaza niż akite. I to przede wszystkim trzeba miec w głowie decydując się na molosa. Dokładnie jak to napisała a_niusia. Molos i brak wychowania, to bydle, które może zrobić realną krzywdę, niekoniecznie z powodu agresji. Dlatego własnie, nie ujmując niczego innym rasom. [U]w mojej opinii[/U] wymagają więcej pracy i tyle. ;) No to edytuje: Molosy jako grupa cechują się pewnymi wspolnymi wadami i zaletami. Wiadomo, podział na grupy jest OGROMNIE istotny. Ale są też cechy wspolne, jak u psów mysliwskich, uzytków, pasterskich.
  10. [quote name='mańka_']Co nie zmienia faktu, ze krzywda zrobiona psu taka sama. Strasznie dziwnie do tych molosów podchodzisz - nie wiem, gloryfikujesz? Stawiasz nad innymi psami? To pies jak każdy inny, potrzebuje konsekwencji i miłości, nie ma tu żadnej wielkiej filozofii. A że każdy pies jest inny, a każda rasa i grupa ma inne predyspozycje - no to cóż, normalne. A Ty robisz z tego niewiadomo jaką historię i jakieś ideologie dorabiasz. I tak, mam doświadczenie z molosami - również takie z posiadania owego.[/QUOTE] To gratuluje. ;) Co do krzywdy-zgadzam się. Nawet bym stwierdziła, że większa. Szczególnie jeżeli mamy do czynienia z psem o wrażliwej psychice. Na ogół rotek czy CC to psy "twardsze". A do molosów nie podchodzę dziwnie. Po prostu uważam, że to akurat specyficzna grupa psów, niezbyt łatwych i wymagających, rozsądku przede wszystkim. I owszem, stawiam je nad innymi psami, ponieważ jakoś bardziej mi pasują, podobają się itd itp. ajm soł sory ale jakoś taka już jestem, ze mam swoje preferencje;) Co do reszty się nie odniosę, bo jakoś ja w tym żadnej ideologi nie widzę, ot po prostu trochę mi się tych psów przewinęło przez ręce i z doświadczenia mogę powiedzieć, że to w większości nie są odpowiednie psy na tego pierwszego czworonoga. Szczególnie dla ludzi bez doświadczenia. Pozdrawiam ;)
  11. [quote name='mańka_']Ja bym powiedziała, że żaden pies nie nadaje się dla idioty...[/QUOTE] zgadza się, aczkolwiek, o ile jork u idioty staje się co najwyżej wkurzającą kupą kłaków, o tyle taki Cane Corso to już powinien być uznany za broń. :roll:
  12. [quote name='Mapi']Dziękuję w imieniu własnym i mojego szczeniątka :lol: A łapsko rozwalił sobie miesiąc temu ganiając za piłeczką, prawie uciął sobie górną poduszkę, było szycie i teraz jeszcze trochę cieknie mu z tej łapki. Ale to normalne bo to świr jest i nie chce spokojnie chodzić:evil_lol:[/QUOTE] No to w końcu alano, więc trudno się dziwić. Ale nie zazdrościmy, bo u nas kontuzja łapy=ograniczenie ruchu i wtedy jest maniana:diabloti: Natomiast jestem bardzo ciekawa czy mu tak już zostanie, czy jednak się ustatkuje chłopak :evil_lol: [quote name='evel']Ja wiem, że to średnio w temacie, ale cudowny pies! :loveu:[/QUOTE] Prawda? :loveu: A charakter idealny, i w dodatku rasa nie zepsuta przez FCI i modę. ech... marzenia :roll:
  13. [quote name='Kateczka']to akita powinna być molosem...nie uogólniałabym całej grupy do paru jednostek, które faktycznie takie są.... są psy łatwiejsze w prowadzeniu i trdniejsze...są takie anstawione na prace...i takie, które wolę żyjace swoim zyciem...niezależnie...nie oznacza to wcale, że nie nadaja sie do większosci ludzi...znam osoby, które cackaja sie z akitą jak z dzieckiem...i pies bajka...znam też taką, na którą pies warczy przy byle sposobności...[/QUOTE] z tymże molosy jako grupa są takie właśnie. Trudne, dominujące, wymagające doświadczenia. (pomijam BF, mopsy i inne mniejsze molosy-chociaż charakterki to one mają typowo molosowe) Przede wszystkim nie można zakładać, że nam się trafi lepszy osobnik. Trzeba założyć, że czeka nas solidna praca od samego początku. Niestety częściej trafisz na molosa trudnego niż łatwego. I na to trzeba się przygotować, bo co najwyżej czeka nas miłe zaskoczenie. I oczywiście w rasie są różnice w "osobowości" psów, ba! nawet w miocie są psy z różnymi charakterkami. Dużo zależy od rodziców, hodowcy, predyspozycji szczyla i NAJWAŻNIEJSZE-od naszego wychowania. Każdego psa można ułożyć zarówno dominanta jak i lękliwego. [U]Kwestia odpowiednio dobranych metod do konkretnego psa. [/U] Natomiast w przypadku molosów dochodzi jeszcze rozmiar psa. O ile 5 miesięczny owczarek to jeszcze psie dziecko, o tyle [U]molos w wieku 5 miesięcy to około 20-30kg[/U] (zależny od rasy) nad takim psem trzeba panować. I tu trzeba się nastawić, że z zasady będzie trudniej, żeby się potem nie obudzić z ręką w nocniku. Plus molosy to na ogół psy stróżujące/obronne. I naprawdę potrafią samodzielnie podjąć decyzję i wtedy bywa nieciekawie. Na akitach się nie znam, więc się nie odniosę do tego jak na tle molosów wypadają. Aczkolwiek to pierwotniaki- wiec pewnie w wielu kwestiach znajdą się podobieństwa. ;) Podsumowując te moje wywody, KAŻDEGO psa trzeba wybierać z głową. Po przemyśleniu, zastanowieniu. Czy to będzie pudel czy dog niemiecki. I rzucę tu kolejnym wyświechtanym farmazonem, ale o ironio, jak dla mnie ekstra ważnym: pewne rasy są jak media markt-nie dla idiotów :roll:
  14. [quote name='omry']Pięknie piszesz o molosach :) Podoba mi się.[/QUOTE] Dziękuję :oops: Molosy to mój konik, uwielbiam, i naprawdę sporo mnie te psiaki nauczyły. Przede wszystkim pokory i tego, że pies to charakter a dopiero potem wygląd. A rotki, to już całkiem moja miłość wiec mam nadzieje, że kiedys bede się tu mogła pochwalić swoim wymarzonym rocisławem ;) [quote name='klaki91']Identycznie się mówi o cocker spanielach, sznaucerach i masie innych ras :D Ale oczywiście zgadzam się z tym co piszesz, to tylko takie moje małe spostrzeżenie.[/QUOTE] Oczywiście, że to można o każdej rasie powiedziec, tylko w przypadku molosów, błedy nie zostają wybaczone, a bardzo często obrócone przeciwko właścicielowi. Tzw twarda ręka w przypadku molosa może przynieść wiecej szkody niż pożytku. I chodziło mi tu głownie o to, że z tego typu psem trzeba się umieć dogadac, bo to nigdy nie bedzie maszynka do wykonywania komend. Molos to zawsze będzie samodzielnie myślaca jednostka, która wykona polecenie tylko osoby, którą bedzie szanować i respektować. Nie da się przekabacić smakołykiem czy zabawką, jeżeli nie będzie szacunku do właściciela. A na taki szacunek u molosa sobie trzeba zapracować ;)
  15. Ludzie i ich uwaga to dla psa zasób- tak samo jak jedzenie. I tu wprowadźcie zasadę "nie ma nic za darmo". Na waszą uwagę i na jedzenie, zabawki, muszą sobie zapracować. Właśnie poprzez wykonywanie komend. Zabierzcie im wszystkie przywileje-typu włażenie na łóżko, siedzenie na kolanach, schowajcie zabawki, i wy wydzielacie wszystko, od żarełka, po zabawę, aż w końcu pieszczoty z waszej strony. Zmęczcie psy fizycznie i psychicznie, bawcie się w szukanie smakołyków. I każdy z psów musi czekać na swoją kolej. Wymagajcie po równo, od jednego i drugiego. Nie sugerujcie się tym, że któryś jest mniejszy, młodszy. Obydwa psiaki dostają od was tyle samo czasu i uwagi. Wyprowadzajcie je na spacery razem. I tez tam pracujcie z nimi. Przede wszystkim nad posłuszeństwem. Dodatkowo, musicie umieć przerwać taka "kłótnię" stanowcze i głośne "nie!" ( nas działało rewelacyjnie "dość k***wa!" :diabloti:) I natychmiast psom wydać komendy typu "siad" i mają się uspokoić. Dajcie im wspólne zajęcie, np każdy dostaje swojego gryzaka i nie może podbierać drugiemu. Ogólnie psiak jest u was od niedawna, wiec ich relacje tez się unormują, z czasem. Natomiast to wy MUSICIE decydować o tym jak to będzie wyglądało.
  16. A ja bym wam doradziła zawiązanie sobie dłuższej linki dokoła pasa- tak żeby pies miał tą pozorną swobodę i tak pracowała. I zmusiła psa do bezwzględnego pilnowania się was. A co do motywatora. Spróbuj z tzw. "śmierdzielami" czymś co mocno pachnie, suszona wątróbka? Albo zrobić sobie "nagrodę" np. jedną zabawkę dawać tylko na chwilkę, w pełnej ekscytacji z Twojej strony, zachęcając psa do zabawy, nakręcając go, pobudzając i w momencie kiedy osiągnie z jego strony to poziom maksymalny, zabawkę schować. I dawaj tylko i wyłącznie pod Twoją kontrolą i na chwilę, po kilku takich razach, zdobycie tej zabawki będzie dla psa mega ważne i macie wtedy motywator ;) A róbowaliście może z flirt polem? Daje to substytut scigania/polowania, plus fajny pomysł na zmeczenie psa. Musicie trenować nie tylko na szkoleniu, ale tez na spacerze i w kazdym nowym miejscu, u weta, w tramwaju, busie, gdzie tylko się da. I z mojego doświadczenia, lepiej się pracuje z psem wymeczonym fizycznie, wybieganym, łatwiej mu się skupić wtedy. No i Beatrx ma tu racje, daj psu chwile na fizjologię, a potem pies ma miec robote, takze narzucaj tempo spaceru- taki szybszy marsz, możesz tez pomysleć o jakimś plecaku dla psa, niech coś nosi- niech ma "pracę" na pewno nie zaszkodzi ;)
  17. [quote name='vampuru']No właśnie czytam i czytam o akitach, pytam się gdzie mogę. Mam w planach też odwiedzi kilka hodowli. Ja nie pozwalam psom "wchodzić na głowę" (obecnie tresuje/układam półrocznego mieszańca labladora z shar peiem który nigdy nie był uczony niczego i jest uparty jak osioł, ale dzięki cierpliwości, uporowi i konsekwencji widzę postępy). Co do akity to bardzo podobają sie nam te psy, ale zdaje sobie sprawę, że jest to wybór na lata i chciałbym rozważy wszystkie możliwości. Zmierzchnica wspomniała o hovwarcie, także myślałem o tej rasie. Owczarki niemieckie tez mi się podobają, ale jego i rottka nie chce moja żona (nie wnikam w powody). Myślałem też o innych owczarkach np. briard, ale czy on byłby dobrym stróżem? Przeglądałem rasy, ale to mozolna praca bo gdy trafia się na coś interesującego to później należy zglebić temat. Co powiecie o cane corso? (wiem, ze w zimie na podwórku to nie wysiedzi, lecz nie jest to przeszkoda). Oczywiście zamierzamy od początku zając się psem niezależnie od rasy jaką wybierzemy, począwszy od szczenięcego przedszkola,a potem treningów. W przypadku akity nie obawiam się, że nie dam radę ale obawiam się właśnie tych ucieczek oraz braku akceptacji w/w suczek. ps. Kateczka, czytałem twoje wypowiedzi na forum akit i zazdroszczę charakteru twojego psa, właśnie takiego bym chciał:roll:[/QUOTE] Cane Corso to dobry wybór, o ile zimą nie zostawicie go na podwórku. Dobrze sobie radzą, że stróżowaniem, są świetnymi obrońcami. Świetne psy rodzinne, uwielbiają swoich ludzi, nieźle sobie radzą z dziećmi ( ale to oczywiście wymaga odpowiedniej kontroli ze strony rodziców- i nie bierze się z kosmosu-trzeba psa nauczyć jak się bawić i zachowywać przy dziecku) Jedna z moich ulubionych ras, plus na ogól nie mają większego problemu z dogadaniem się z innymi psami. Szczególnie, jeżeli wychowają się z nimi od szczeniaka. Chociaż możecie trafić na mocno dominujący egzemplarz-zarówno wśród suk jak i psów. Natomiast, to molosy, więc są to psy trudne, wymagające doświadczenia i wiedzy zarówno o rasie jak i wychowaniu. Szybko się uczą, ale zarówno tych dobrych i jak i złych rzeczy. Mówi się, że potrzebują żelaznej ręki w jedwabnej rękawiczce. I ja się podpisuje pod tym, trzeba umieć się dogadać z nim, a nie bawić w "złamanie" psa. Potrzebują też rozsądnego szkolenia, i trzeba umieć skorygować psa. Szczególnie, że to psy silne i myslące samodzielnie. A na pewno nie chciałbyś, żeby Twój pies podejmował za ciebie decyzję kogo "lubimy" a kogo nie. Przy czym są uparte, często dominujące i szczególnie w czasie "nastoletnich buntów" w okresie 6-8 miesięcy stwarzają dużo problemów. Dodatkowo wymagają odpowiedniej do wieku dawki ruchu, trzeba uważać na stawy, więc nie można psa przeciążać. Plus jako psie dziecko-jest dość niezdarny i mało zgrabny wiec trzeba będzie uważać na zabawy z dziećmi, bo nawet niechcący może zrobić krzywdę. I to psy duże, ciężkie plus śliniące się :diabloti: Z takich czestych chorób dręczących rase masz dysplazję (wiec szczeniaka TYLKO po przebadanych rodzicach) i problemy z wypadającym gruczołem trzeciej powieki. No i oczywiście skręt żołądka, co w sumie dotyczy wszystkich dużych psów. Polecam zajrzec na forum molosy, tam znajdziesz wszystkie molosy i kazdym kilka słow zarówno od hodowców jak i wlaścicieli. A ja podrzucę pomysł, może bernardyn? Wbrew obiegowej opinii, to psy stróżujące, plus świetne rodzinne miśki. Znam kilka rewelacyjnych psów, które super sobie radzą z pilnowaniem terenu, a po przekroczeniu progu domu są wielkimi kochanymi przytulakami. Plus zostawanie na dworze to dla niego pikuś. A biorąc pod uwagę wasze wymagania ( stróżowanie, zostawanie na zewnątrz, plus w miarę mało problemowy charakter) idealnie mi pasuje. Mogę wam polecić naprawde dobrą hodowlę, która bada swoje psy, i miałam okazję poznać kilka psów od nich. Świetne zdrowotnie, eksterierowo i przede wszystkim charakterek rewelacja jak dla mnie. [url]http://wielkopolski-bernardyn.pl/[/url]
  18. Posłuszeństwo, posłuszeństwo i jeszcze raz posłuszeństwo. Jeżeli pies będzie bezwzględnie wykonywał siad, to nawet w przypadku "moherów" z tego siadu nie wstanie. Dwa, że trudno się dziwić psu, skoro ktoś wrzeszczy i ogólnie w jakiś sposób was "atakuje". Moje psy tez by na to zareagowały. A u was jeszcze podszyte to lękiem. I prawdę mówiąc ja średnio mam pomysł co można zrobić poza unikaniem sąsiadów. A co do gości w domu. Metoda olewania suki, plus zajęcie dla niej. Poczytaj o kennel klatce i treningu klatkowym. Myślę, że to wam tez pomoże. Plus tak jak mówię, stopowanie w "zarodku" tego ataku na gościa. Nie wolno jej tego robić i koniec. Pies w obroży i na lince w trakcie wizyty gości i w momencie kiedy suka się "uruchamia" korekta- komenda np "siad" a potem nagroda za skupienie się na Tobie i spokojne zachowanie. I tak do oporu. I mnóstwo razy powtórzone. Może dobrym rozwiązaniem było by przyprowadzanie takiego goscia ze spaceru? Niech ktoś się z wami spotka na zewnątrz, idzie obok, totalnie olewając psa, i wróci z wami do domu. Oczywiście nagradzaj spokojne zachowanie się suki. Innego pomysłu nie mam ja osobiscie. Moze niech sie wypowiedzą mądrzejsi, bo ja osobiście nie mam pomysłu na nic wiecej.
  19. [quote name='Aby']Szczerze mówiąc wiem nie za dużo, hodowca udziela zdawkowych odpowiedzi, jednak tyle co widzę psy na zdjęciach wydaja się być kochane i zadbane. Bardzo mnie własnie zaniepokoiło to, ze 2 tygodnie przed porodem właściciel "zmienia" suki:/ @Lotty: prawdopodobnie jest tak jak piszesz, niestety ja do tego stopnia aż się nie znam na tym i przepisałam jedynie informacje ze strony, gdzie wyraźnie jest napisane FCI bez kropek :) @Klaki91: chyba rzeczywiście odpuszczę sobie ta hodowle i poszukam innej, lepiej "odsunąć w czasie" kupno szczeniaka i być pewnym niż kupić bez zastanowienia. Dzięki dziewczyny (tak przynajmniej mniemam ;) ) za pomoc ! :) Fotki nie oddają tego co się faktycznie w hodowli dzieje. A skoro hodowca nie udziela wyczerpujących odpowiedzi na wstępie, to co będzie jak później się pojawi jakiś problem/watpliwość? Ponadto wejdź sobie na strone ZKwP i tam sprawdź czy ta hodowla jest wymieniona, jeżeli nie-no cóż, ja bym sobie darowała. Dodatkowo Owczarki są psami, które głownie składają się z charakteru i pasji do pracy, wiec o wiele istotniejsze jest to co te psy robią poza wystawami, i jakie mają charaktery, a tego nie sprawdzisz inaczej niż jadąc do hodowli i oglądając na własne oczy warunki i psy. Forum Owczarek.pl tez jest fajnym rozwiązaniem- tam masz pasjonatów rasy, na pewno Cię pokierują do sensownych hodowli :)
  20. anusia_1909 co do tego żarcia, ja wyznaję zasadę, że nie ma nic za darmo, na miskę też sobie trzeba zasłużyć. Dlatego moje psy dostają żarcie o stałych porach, i to zawsze po wykonaniu kilku moich poleceń. Stały dostęp do żarcia nie jest dobrym pomysłem, bo jedzenie do zasób. Bardzo ważny dla psa. Jeżeli Ty masz nad tym kontrolę, jesteś "silniejsza" w oczach psa. Dostęp do żarcia bez kontroli, czasami może się przerodzić w agresję "miskowa". Szczególnie, że wasza suka wydaje mi się egzemplarzem lękliwym, ale z tendencją do dominacji. Pomijam kwestię, zdrowia. Stałe pory posiłków, plus kilka ćwiczonek przed dostaniem miski, żadnemu psu nie zaszkodziły. Raz, że ćwiczysz z psem, dwa, że masz kontrole nad tym ile i co je. a co do zachowania suki, ewidentnie leży jej socjal z ludźmi. Pewnie coś przeoczyliście. Poki co musicie pracować nad posłuszeństwem. Ja bym odpuściła spacerki grupowe, i inne takie pomysły. I skupiła się na psie. Niech "pracuje" na wszystko. Na zabawkę, żarcie, smakołyki, czułości z waszej strony. Niech każdy "zasób" dostanie po wykonaniu komendy. Na pewno się wam to opłaci. Dwa, umówcie się ze szkoleniowcem. niech was poobserwuje, bo my sobie możemy tutaj pisać i pisać i pisać. Agresja, szczególnie ta lękowa, to nie jest prosta sprawa, musicie ustalić skad się bierze, co jest tym "zapalnikiem" i w tym konkretnym momencie, umieć sukę skorygować. Ja bym halter zamieniła na normalny kaganiec-zapobiega pogryzieniom plus obroże założoną dość ciasno, zaraz za uszami suki. To da wam nad nią większą kontrolę i pozwoli ja "wybić" z tego amoku, lekkim pociągnięciem w bok. Tyle tylko, że musicie wiedziec kiedy korygować, a kiedy nagradzac, a tego nikt z forum wam nie pokaże, bo nie widzi was ani suki. I dlatego po raz kolejny napisze-szkoleniowiec/ behawiorytsta-popytajcie na forum.
  21. a co Diego wywinął z łapskiem? :shake: I cudny jest :loveu: chociaż trudno się dziwić, mało kto w pl słyszał o alano, poza pasjonatami. Pewnie mało kto by wiedział gdzie dopasować CA De Bou czy Presa Canario. Nadal niektórzy robią wielkie oczy jak słysza Cane Corso, czy Dogo Argentino :roll:
  22. swego czasu mnie dianą potraktowała jedna lekara, boże co to było...w ciągu miesiąca +10kg :multi: no ostatnio ciąża przeklinał , to teraz wszystkie uzbrojone w zabezpieczenia :evil_lol:
  23. no ja tam nie wiem jak można w takich warunkach psy trzymać :shake: Chociaż i tak jesteś lepsza, bo ja jedną swoją sukę w budzie trzymam :diabloti: Taka jestem wyrodna właścicielka, bo kto to widział kaukaza na podwórku i w budzie mieć...:evil_lol:
  24. [quote name='Amber']Eeee tłusta też jest fajna, szczególnie latem jak się pory zapychają i cały makijaż potrafi pływać. Człowiek wtedy wygląda jakby pracował 6 h w szczerym polu przy wykopkach :lol: A najlepsza jest i tak zdecydowanie mieszana, miejscami na twarzy jest cukier puder (w okolicach nosa) a czasem lustro (czoło) i weź tu człowieku dobierz krem ;).[/QUOTE] W temacie tabletek, to zapytaj swojego lekarza o Yaz, mi to zajebiscie poogło, a skóre mam mieszana i się użerałam z pryszczami kilka lat. I to tak dość intensywnie. A tu po miesiącu stosowania jak ręką odjął, i od czasu kiedy biorę tabsy( pomijajać ich inne zalety:diabloti:) skórkę mam cacy.
  25. [quote name='Klaudia M.']To ja chętnie opowiem historię, kiedy jeden jedyny raz ktoś wyprowadził mnie z równowagi. Zajmowałam się psem (suką) mojego sąsiada, pies 30 kg. skrzyżowanie boksera z jakimś gończym. Byłam raz świadkiem jak sunia zabiła innego psa w walce, nie miałam szans żeby go uratować. To tak na wprowadzenie. Zawiozłam psa do weterynarza, była po zabiegu sterylizacji miała małe komplikacje. Pies podenerwowany bo weta nie lubi, wracamy ale musimy 20 minut czekać w parku na busa. Sunia na smyczy, ma kaganiec ale za duży poza tym zdjęłam go jej na chwilę bo gorąco jak cholera- siedziałyśmy daleko od alejek i ludzi. Nagle w naszą stronę idzie sobie kobietka z haszczakiem na smyczy flexi i z dzieckiem. Podchodzi co raz bliżej, a ja ciągle naiwnie miałam nadzieje ze nas ominie. A ona mówi do mnie że ten haszczak ma mało kolegów:D i chce się tylko zaprzyjaźnić. Ja mówię że moja sobie nie życzy, ona na to że haszczak jej nic nie zrobi. A ja na to wymowne "Spierdal..." Odeszła.[/QUOTE] No nie dziwię się też bym odeszła. Dodatkowo zniesmaczona. :roll: Ja rozumiem, że można mieć psa problematycznego, i nie życzyć sobie kontaktu, ale takie odzywki świadczą o chamstwie. Twoim. Czasami ludzie, z resztą jak widać w tym wątku, nie pojmują, że ktoś może nie chcieć kontaktu swego futra z obcym psem. Ale to nie jest powód, żeby takimi tekstami sypać.
×
×
  • Create New...