Jump to content
Dogomania

asiak_kasia

Members
  • Posts

    1906
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by asiak_kasia

  1. Zimnokrwista-Alaska Wstępnie zajeżdżona, chociaż lepiej się czuje w bryczce- tu ze względu na brak sprzętu, póki co praca leży odłogiem. Ślązaczka- Marcela zajeżdżona, świetna w tereny, skacze też nieźle, odważna i można z nią "konie kraść" Wielkopolanka- skarogniada- Karina najstarsza i najbardziej wredna menda, leniwa, uparta, złośliwa i ogólnie, dominantka, wiedzie prym w stadzie Wielkopolanka kasztanowa- Dakota najmłodsza, dopiero zaczyna pracę pod siodłem, ale pojętna jest skubana, ale baranki wali zadkiem niezłe- także jak ktoś chętny na rodeo to zapraszam w siodełko do Dakoty :diabloti: ;)
  2. dziękuję, Ślązaczka jest moim oczkiem w głowie :loveu: Kochana, grzeczna, mądra, chociaż uparta. A reszta to typowe babsztyle i zołzy :diabloti:
  3. Ten rocisław ma taka poczciwą minę :loveu: I zdecydowanie do pyska mu w limonkowym kolorku ;) I witamy się w galeryjce, a co :diabloti:
  4. no to jakieś tam wygrzebane z zamierzchłej przeszłości: Wielkopolanka 1 [IMG]http://i39.tinypic.com/34q8eh5.jpg[/IMG] [IMG]http://i45.tinypic.com/5l47lu.jpg[/IMG] zimnokrwista [IMG]http://i45.tinypic.com/20pbk92.jpg[/IMG] Wielkopolanka 2 [IMG]http://i45.tinypic.com/mtpnqd.jpg[/IMG] Ślązaczka [IMG]http://i50.tinypic.com/15d3v52.jpg[/IMG] [IMG]http://i46.tinypic.com/34fxqv8.jpg[/IMG] :roll:
  5. W PL nie ma dobrych fryzów. Koniec kropka. U nas głównie mamy odpady z tego co w Holandii nie przechodzi prób użyteczności. A ceny z kosmosu, bo to takie trendi konisie. Dla takich koniareczek co je poubierają w czapraczki, owijeczki, nauszniczki, i potem koń wygląda jak na odpuście... Dobry fryz, to ok. 80tys PLN, minimum, i przede wszystkim z holenderskim paszportem. A to już są sumy powalające na kolana, przynajmniej dla mnie ;)
  6. [quote name='Mapi']W domu się nie przelewa, to je tylko to, co upoluje lub znajdzie:eviltong:. A dobroczynna moc klikiera do mnie nigdy nie przemawiała, to zawsze jakieś durne mi się wydawało. A tak w ogóle, to kiedy Wy śpicie?[/QUOTE] Wcale :diabloti: sen jest dla mięczaków i frajerów :evil_lol: Ja tam czasami suki klikałam, ale one jakieś ciemne, bo wcale im się taka zabawa nie podobała. Czemu ja nie mam bołdełka, ten to wyklikany od samego początku :-(
  7. [quote name='evel']O, to jednak prawda z tymi kucami... Kompleksy jakieś, czy coś w ten deseń chyba :evil_lol: Nam się wdarł kuc na plac szkoleniowy, IPOwskie dobermany zaczęły wydzierać japy, owczary się spięły, gotowe do interwencji, a Zu co? Miotła zadarta na czoło i "puść mnie, puść mnie, k*rwa, będę go bić!" :mdleje: Ale do "normalnych" koni ma respekt, całe szczęście :roll: A jak Twoje suki się odnoszą do innych zwierzątek? ;)[/QUOTE] Moje suki jak muszą to kochają wszystkie zwierzątka :diabloti: Starsza ma swoje sympatie, ale ogólnie olewa, młodsza kocha wszystko co ją przeciągnie po ziemi, i ogólnie każdy piesek jest spoko ;) Z Końmi nie ma problemu, obydwie próbują zaganiać, ale konisie pieski mają w zadkach, więc i pieskom się nudzi. Najfajniej wygląda robienie porządku z kobyłami, jak się tłuką. Wlatuje kukazica nadrze ryja i koniki się rozchodzą :evil_lol: Kota domowego szanują, obce olewają, chyba ze są blisko :diabloti: Ogólnie nie mamy problemu, z innymi stworami, nie są nachalne, i jak im piesek pokazę, ze nie chce się bawic, to robią typowego focha "nie to nie, wal się" :razz: Kuca miałam raz jeden i nigdy więcej, koszmarek na 4 nogach, wredne, humorzaste, w dodatku uparte jak osioł. I totalnie żadnego instynktu samozachowawczego- ja nie mam nerwów na takiego przypadki, przez 7 lat jak z nami był, to ja prawie osiwiałam. Wzięliśmy go jak miał 15lat dożył 21. ;) Czekunia- ja w te bajki o tym niedeptaniu to nie wierze, moje lezą jak takie cielaki, nie patrzą po czym, chociaż już wiedza, że "no ku*rwa gdzie?!" oznacza, że obrany przez nie kierunek jest niepożądany :evil_lol:
  8. Czekunia- no ja już TZtowi powiedziałam, że latem będą goście z dogomanii, zapytał czy normalni czy tacy jak ja :evil_lol: Ja osobiście fryzy lubię sobie poogladac, ale bardziej mi się andaluzy i PRE podobają :loveu: A z takich wiekszych i pięknych to Shire- idealny koń jak dla mnie [url]http://www.youtube.com/watch?v=7cH4lZ__EVI[/url] :cool3: A konisie po torach niestety są zajechane niesamowicie, tam startują 2 latki, jak dla mnie są za młode i za głupie jeszcze na takie zabawy. Toż to odpowiednik ludzkiego 15latka. A są ostro trenowane i traktowane też dość nieprzyjemnie. Cięzko takiego konia po torach wyprowadzić. Coś jak pies po walkach... Ja swego czasu sobie dorabiałam, jako luzak, u dziewczyny która pingwiniarstwo uskuteczniała( w sensie ujeżdżenie ) Miała wałacha, pięknęgo, kasztanka malowanego. Gnojek mnie użarł i miałam pięknego siniaka przez cały bok, wszystkie żebra mi policzył :diabloti: A kucyk mi swego czasu zasadził kopa i piszczel pękł. Także kuce są wredne, złe i braki wzrostu nadrabiają charakterem. Takie małe napoleonki z kompleksami :evil_lol:
  9. Vectra- mam konie, które nie kopią i nie gryzą-chyba ze siebie nawzajem. One się darzą tzw trudną miłością ;) Pod siodłem, natomiast każda jedna pokornieje, Konie tez wychowuje w bardzo stresowych warunkach :diabloti:(jak by ktoś to widział to by chyba TOZ i Animalsów od razu wysłali :evil_lol:) A jak za dużo powera ma w zadku to lonża i jedziemy aż do białej piany. 2 -3 takie akcje i się konisiowi odechciewa rządzić stadem :evil_lol: A araby są ładne tylko na obrazkach, w życiu bym tego nie chciała mieć. Narwane, pobudliwe i w dodatku chuderlawe. A konie po torach wasze mają fiśnięte główki. Raz tylko jeden poznałam folbluta, który pomimo kariery wyscigowej był w miarę zrównoważony :roll: Oleczku-polecam się do usług, zawsze chętnie wywołam uśmiech :diabloti: A co do ogierów-jest w planach, wiec kto wie, kto wie :cool3: Evel- ja już mam piekło na ziemi :diabloti:
  10. JA swojego dość miewam, ale wtedy robię mu eksmisję na doł i rano już jest buzi-buzi :loveu: Poza tym, kto by mu gotował, prał, sprzątał, itd itp. Przecież on się pralki, odkurzacza i zmywarki boi jak diabeł święconej wody :evil_lol:
  11. Oleczku, każda z moich kopytnych podoła :diabloti: A Ty nie reflektujesz na jakaś kobyłkę miedzy nogami? :cool3:
  12. Ja miałam w sumie wszystkie kości połamane, no może poza szczęką :diabloti: Konie to sport ekstremalny. Takie tam przydepnięcie czy wgniecenie w scianę zadek, to normalka. Upadków po tym jak się koniczek wystraszył miotły/wiadra/drabiny/drzewa stojącej od lat w tym samym miejscu, to już nawet nie traktuje jako wypadków. To norma :evil_lol: A jak wesolutko mamy w trakcie rujek-łoohoho wtedy to dopiero są fochy i jazda bez trzymanki. Dosłownie :diabloti: -------------------- Loty u nas swego czasu bywały na porządku dziennym. Zanim się suki zaakceptowały. Nie miałam czasu przepraszać :diabloti: Teraz wystarczy głośne i donośne "ku*rwa mac! spokoj!" I pieski od razu lizanie po pyszczkach uskuteczniają. :loveu: A koniki opisywałam wcześniej, każda jedna da rade- Mojego chłopa bez problemu nosiły, 190cm i no nie jest chucherkiem. Z resztą ja też nie :evil_lol:
  13. Po raz kolejny-zapraszamy :cool3: Z Poznania w nasze okolice jeździ nawet jakiś PKS zdaje się :diabloti: O ile niedoskonali lubią od czasu do czasu skosztować trunków procentowych, to myślę, że drzwi są otwarte zawsze i wszędzie. A miło będzie się przekonać, że nie tylko ja jestem taka zła i potrafię pieskowi zafundować lot przez pokój :evil_lol: Kurde, nie nadązam za wami :placz: Ja włąsnie zapłąciłam wetowi 600zł za w sumie wizyte kontolną :roll: Także drogie to dużo bardziej niż sfora psów. A co do hucułów, koników polskich. Fajne, ale dla mnie to za małe jakies takie. Koń się zaczyna powyżej 160cm w kłębie :diabloti: Chociaż faktycznie, te prymitywne rasy są bardziej ekonomiczne i twarde. Mogą sobie spokojnie żyć wolno-wybiegowo, lepiej wykorzystują pasze, ale wredny małe skurczybyki. Coś jak joreczki :evil_lol: Ja tam mam wielkopolanki sztuk. 2, Ślązaczkę, i zimnokrwistą babę ( jakies skromne 900kg :loveu:) I jak dla mnie panuje trend wydelikacania konisiów, z reszta tak samo jak psów :roll:
  14. Mój ze mną już 6 lat wytrzymuje. I co roku mówi, że ma już dość i się wyprowadza :evil_lol:
  15. Amber-spoko jest możliwość skubańca oddzielić od pozostałych :diabloti: Ogólnie psy pogrupować i mieć na oku-także Jari nie bedzie problemem :cool3: A moje suki lubią niegrzecznych chłopców, a jeszcze takich co się bawią brutalnie, to już w ogóle. Powalone jakies :evil_lol: Pisałam na chamstwie, to i tu dopiszę wielkopolska. Okolice Nowego Tomyśla( trasa z Poznania) Konie to drogi interes ogólnie. Chociaż utrzymanie własnych wypada dużo taniej niż w pensjonacie. A koszty pozostałe takie same, kowal, wet to i tak zawsze płacony dodatkowo. Ogólnie mi o tyle wygodniej, ze jak mam chwile to siodłam konisia i w drogę. ;)
  16. [quote name='Rinuś'][I][B]i to od ludzi znających się na KOMPLETNIE WSZYSTKIM :diabloti: [/B][/I][/QUOTE] i przede wszystkim są to osoby, które NIGDY nie popełniają ŻADNYCH błędów :diabloti:
  17. [quote name='Amber']Piszę tutaj coby offtopu nie robić w wątku o chamstwie ;) Umiem jeździć do kłusu, a potem jak zaczynam galopować to mnie wysadza z siodła :evil_lol: Mam problemy z dosiadem. Myślę, że to jeszcze zależy jak koń nosi, bo ostatnio jak wyleciałam z siodła to na klaczy z mega twardymi chodami. A pamiętam jak miałam 14 lat to jeździłam doskonale, cwałowałam po lesie i w ogóle. Potem jak wsiadłam na konia po 7 latach to czułam się jak manekin ;) No i teraz to pewnie by mnie na pół złamało :evil_lol: Strasznie ci zazdroszczę tego wszystkiego, zawsze chciałam mieć konia, ale nic o nich nie wiem tak na prawdę (tyle co z obozów jeździeckich w dzieciństwie ;) ) i bym się nie zdecydowała na posiadanie własnego, nawet jakbym miała warunki.[/QUOTE] Kara bardzo wdzięcznie współpracuje. Miękko nosi i siedzi się na niej jak w fotelu. Mojego chłopa nauczyłam jeżdzić własnie dzięki niej. Sporo wybacza, no i naprawde łatwo się z nią dogadać. Także myślę, że bez większego problemu byście się dogadały. A co do wsiadania po przerwie-jak ja po wypadku posadziłam dupsko w siodle, to potem 2 dni płakałam, nad mięśniami, o których istnieniu nie wiedziałam ;) Także spoko-kwestia wdrożenia :diabloti: Mapi, zapraszamy, chętnych rąk do pomocy przy koniach nigdy zbyt wiele. W ogole może od razu z grubej rury i zlocik dogomaniaków? Jakoś latem :cool3:? Miejsca do spania jest dość, moj TZ gości lubi, psy nam nie przeszkadzają, można nawet TZ wziąć to mój będzie miał zajęcie :evil_lol: Czekunia- Jak wyżej rąk do pomocy nigdy zbyt wiele ;) A ja wam powiem szczerze, że kurde, kocham to co robię, ale są momenty, że bym spakowała walizki i spierdzieliła byle jak najdalej, bo jednak to ciężka orka jest mimo wszystko :roll: Dzięki Bogu za TZta, bo to dzięki niemu sobie mogę na takie fanaberie pozwolić. Chociaz warto wspomnieć, że on zwieząt w ogole nie lubi :evil_lol:
  18. Wszystki fajne fotki poszły się ekhem...kochać, razem z dyskiem. No i niestety, nie pochwalę się kopytnymi na razie :roll: Ha! nie ma sprawy, moje konisie uwielbiają byc w centrum uwagi :diabloti: A mamy prawie cała gamę kolorystyczną- jest Kara, Kasztanowata, Siwa i Tarantka :razz:
  19. [quote name='Amber']Wiedziałam, że gdzieś hen hen daleko ode mnie, skromne 370 km :eviltong: Lubię konie, nawet nie jazdę, bo jeżdżę kiepsko, ale mogłabym przerzucać gnój byle by trochę pobyć z konikami, no i czegoś się nauczyć ;)[/QUOTE] To bierz urlop i wpadaj na dłużej :diabloti: Papiery Instruktora mam, także chętnie pouczę kogoś ;) A kobyłkę jedną mam taką w sam raz dla początkujących :cool3: [quote name='Rinuś'][I][B]ja bardzo chętnie wpadnę latem :multi: mój pies lubi konie,Ty masz suki więc idealnie :diabloti: a sama jeździłam 10 lat zanim zaczęłam pracować i nie mieć już na to czasu :-([/B][/I][/QUOTE] Bierz Amberową i wpadnijcie obydwie :evil_lol: Ugościmy was własnymi warzywkami, owockami, domowej roboty winkiem i piwkiem, jak kto lubi :cool3:
  20. O to ja tez z tych złych i nieidealnych :diabloti: Zdecydowanie żywiej tu niż na Molosach i większy rozpi*dziaj :evil_lol: A nić tak nie ożywia wieczrou jak awanturka na dogo :loveu: A o psie to już nie bede pisać, bo to jak jakas mantra-cholernie fajny i tyle ;)
  21. [quote name='Victoria']czeeeść :loveu::lol:[/QUOTE] A witamy, witamy ;) A co do fotek koników( bo pewnie to Cię też interesuje :diabloti:), bedą jak tylko znajdę kasiorę na aparat ;)
  22. [quote name='Amber']Spektakularne wyznanie na dogo! Dziewczyno, otwierasz nowy rozdział w historii "idealnego dogo" gdzie KAŻDY jest perfect i nikt nie popełnia błędów :diabloti: Gdzie mieszkasz? ;)[/QUOTE] Amber- woj. wielkopolskie, niedaleko Nowego Tomyśla na drodze z Poznania ;) Serdecznie zapraszamy-szczególnie latem. Jest gdzie psy wylatać i jak chętnie podzielę się obowiązkami, bo właśnie padam na ryj a dziś tylko 2 h w siodle :diabloti:
  23. [quote name='Amber']Już po domu w nich biegał jak debil... On wyznaje zasadę, jak coś nie działa to trzeba zacząć świrować - biegać, tarzać się, drzeć mordę, a na pewno wszystko się ułoży :eviltong: Ta, na tej focie był w trybie "biedny, zestresowany piesek" :diabloti:[/QUOTE] Czy ja już Ci mówiłam, że masz pięknego psa? :loveu: Ale tylko dlatego, że kopiowany, nie myśl sobie :diabloti:
  24. Nie chce mi się cytować wszystkich odpowiedzi, więc będzie zbiorowo i chaotycznie :diabloti: Nie ma opcji wejścia na posesję przez dziecko. Po pierwsze żadne dziecko nie zapuszcza się tak daleko samo. Po drugie nie otworzy sobie furtki-jest wiekowa i trzeba sporo siły, żeby to zrobić. Po drugie-ja mieszkam z dala od ludzi/ domów/ dzieci/ to jest szary koniec totalnego zadupia. Nie ma tu opcji dzieci szukających piłek, ani pijaczków, którzy wejdą "przypadkiem". Mamy działkę niedaleko lasu, plus sporo łąk, także wierzcie mi- tu nikt nie przychodzi przypadkowo-chyba ze ma nie po kolei w głowie ;) Po trzecie ja rozumiem, że moim obowiązkiem jest zabezpieczyć posesje i teren. Pojmuje. Tyle tylko, że ja tu nie pytam o konsekwencje ewentualnego pogryzienia, bo je znam i wiem, że w takiej sytuacji ja bym za to zapłaciła. Poskarżyłam się na ludzką głupotę i bezmyślność. Bo przy ostrzeżeniach o psach, przeleźć przez 2 furtki i pakować się prosto w psi pysk-to już jakaś skłonność masochistyczna... :roll: Po czwarte, ani ja ani moja rodzinka nie jesteśmy idealni, bywamy leniwi i czasami zwyczajnie idziemy na łatwiznę. Po prostu. ;) Kończąc, tak mamy konie;) Nawet 4 sztuki-zapraszam serdecznie, chętnie odstąpię przyjemność objeżdżania wrednych kobył :diabloti:
×
×
  • Create New...