-
Posts
13197 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Figunia
-
Sonia - znalzła przystań na stare lata:):) - dziękujemy
Figunia replied to Szira's topic in Już w nowym domu
[quote name='Poker']A może panienka chce pokazać kto rządzi? Pocieszające ,że dobrze wchodzi po schodach.[/QUOTE] Żeby tak wiedzieć, co w tym czarnym łebku siedzi... Też się cieszę jak głupia, kiedy ładnie maszeruje po schodach ;) Rządzenie - ona już raczej wie, że jej duuużo wolno, prawie wszystko... -
Sonia - znalzła przystań na stare lata:):) - dziękujemy
Figunia replied to Szira's topic in Już w nowym domu
Rzeczywiście, ostatnie kilkanaście metrów do domu musiałam ją ciągnąć. Przed bramą znowu odpięłam smycz, miałam nadzieję, że będzie za mną biegła. Owszem, pod bramę podeszła, ale dalej już nie. Musiałam przekupić ciasteczkiem...łaskawie weszła na ganek i dalej znowu kicha...Siadła przed schodami i ani rusz. Z góry schodów wabiłam ciasteczkiem - na próżno... Poszłam wyżej,na drugie piętro (mając nadzieję, że w końcu ruszy za mną) - zero reakcji. Zeszłam do niej, dałam ociupinkę ciastka i łaskawie ruszyła...ale jak!!! Pierwsze 6 schodów pokonała dwoma susami...tak robi już po raz drugi! Opisuję tak szczegółowo, bo mam nadzieję, że teraz ktoś mądry się wypowie. Czy ją boli, czy tylko nie lubi schodów, albo mojego małego mieszkanka... Dodam, że po kolejnym spacerze weszła na schody bez żadnych cyrków. -
Liwka- 3 dni leżała na chodniku - pęknięta miednica, ciąża - MA DOM
Figunia replied to kama210's topic in Już w nowym domu
Cudna Livka! A tego bajecznego ogona to jej chyba zazdroszczę...:cool3: I z jaką gracją nim macha :lol: -
Sonia - znalzła przystań na stare lata:):) - dziękujemy
Figunia replied to Szira's topic in Już w nowym domu
Sonia wita się z Cioteczkami i uprzejmie donosi, że dzisiaj rano była na dłuuugim spacerze nad Odrą i opiekunka nareszcie puściła ją wolno...odpięła smycz. Ale była radość, bieganie tam, gdzie się chciało, w dół, w krzaczory i z powrotem na górę. I to nie ja pilnowałam Sonię, tylko ona mnie. Jak tylko ginęłam jej z oczu (raz schowałam się za drzewem) z miejsca rozpoczynała poszukiwania i pędziła do mnie. Ani razu nie musiałam jej przywoływać. Gdy się zatrzymywałam, sama przybiegała i siadała obok, jak ruszałam dalej - wtedy ona też. Po prostu psi ideał... -
Sonia - znalzła przystań na stare lata:):) - dziękujemy
Figunia replied to Szira's topic in Już w nowym domu
[quote name='Poker']A może jej całkiem po prostu czasem się nie chce do domu wracać i zakłada strajk? Albo mimo brania leku ma trudności z chodzeniem. Żeby psiaczki umiały mówić. Pokerek też jest stareńki, wet daje mu 15-16 LAT. Zmniejszyłam mu racje żywnościowe i schudł porusza się znacznie lepiej.Za to zjadłby konia z kopytami.[/QUOTE] Czasem tak właśnie myślę: że jej nie chce się wracać do domu, że jeszcze by poszła tu i tam (wiadomo, po co :mad:). Ale przecież w domu tez czeka micha...Nadal więc nie wiem "co jest grane"... Sonia też dostaje trochę mniejsze porcje, bardziej już ich raczej nie okroję. A i tak co się nasłucham, to moje... Fajnie, że Pokerkowi cierpienia opłaciły się i widać efekty. Zdaje się, że pod paroma względami mogą sobie z Sonią łapki podać :razz: -
Sonia - znalzła przystań na stare lata:):) - dziękujemy
Figunia replied to Szira's topic in Już w nowym domu
[quote name='Poker']Kupiłam na bazarku ewy gonzales cegłę za 5 dyszek, wpłacę po 13. Ostatnio mój ulubiony wet podpowiedział mi ,żeby dawać Pokerkowi Scanodyl z przerwami.Np.4 dni dawać, 3 dni przerwa.W ten sposób trochę oszczędza się narządy,bo jest lek tylko objawowy, nie leczy.Wydaje mi się to bardzo rozsądne.[/QUOTE] :Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose: Sońka dziękuje serdecznie i ja również, za ten piękny gest. Również chciałabym, by dr Rak przepisał Soni ów Scanodyl i jeszcze by jej pomógł... -
Sonia - znalzła przystań na stare lata:):) - dziękujemy
Figunia replied to Szira's topic in Już w nowym domu
[quote name='ewa gonzales'][URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/246947-Dla-odchodzacej-kochanej-cudownej-Soni-zapraszam-ogromnie-9-09-17-09-godz-22-00?p=21289672#post21289672[/URL] na maly bazarus dla Sonusi:buzi:[/QUOTE] Kochana Cioteczko - pięknie z serca dziękujemy!!!:lol::loveu: Sunia 2000 się uraduje niechybnie. Będzie kasa na (i za) leki...:multi::multi: -
Sonia - znalzła przystań na stare lata:):) - dziękujemy
Figunia replied to Szira's topic in Już w nowym domu
[quote name='ewa gonzales']Odwiedzam cudowne serduszka :iloveyou:Figunie z Sonusia:modla:sciskam sciskam kochane ogromnie .Figuniu kochana a jak z cieczka u Sonieczki ?jaka u Was pogoda ? u nas zimnica i pada ech ...jesien już jesien .[/QUOTE] Ewuniu, jakie my tam cudowne serduszka...:diabloti::diabloti: Sonia mnie terroryzuje i szantażuje,:diabloti: ja się nad nią pastwię, głodzę ją i poniewieram:mad:...jak przeczytasz moją wypowiedź powyżej, to Sama się przekonasz...:evil_lol: Dzionek dziś był ładny ale teraz znowu leje... A jeszcze niedawno było cieplutko i komu to przeszkadzało??? -
Sonia - znalzła przystań na stare lata:):) - dziękujemy
Figunia replied to Szira's topic in Już w nowym domu
[quote name='sunia2000']Cośtu ucichło u Sonieczki:( Z tego co pamiętam to Sonia ma leki do pt, więc w tyg będzie trzeba się wybrać do weta. Porozmawiam z nim, opiszę obawy co do stosowania leku o działaniu długotrwałym, zobaczymy co mi doradzi. Figunii a jak Sonia?widać po niej jakieś skutki uboczne działania leku? w ogóle jest jakaś poprawa u niej?[/QUOTE] Poprawa była i to już na drugi dzień. Prosto z marszu wchodziła na ganek i dalej tez chciała iść. To ja robiłam postoje, bo jednak sapała. Ale wcześniej jako zachętę pokazywałam, że mam smaczki, więc możliwe, że stąd ta poprawa. Choć, gdyby naprawdę ją bardzo bolało, to i smaczki by pewnie nie pomogły. Po kilku dniach, może czterech, znowu pogorszenie, znowu nawet nie chciała podejść do bramy, opór taki, jak przed tabletkami. Dlatego też nie pisałam, bo co tu pisać, jak raz jest lepiej, raz gorzej. Teraz (dziś) rano musiałam wabić ją smaczkami, bo usiadła przed bramą i ani drgnęła...a wieczorem po ostatnim spacerku weszła razem ze mną na górę, jakby nigdy nic... Ogólnie, chyba jest poprawa, bo kiedy już się zdecyduje i ruszy do góry, to idzie bez ociągania się, nie widać,by walczyła z bólem. A działania uboczne...hmmm...odkąd dostaje te tabletki ma znacznie zwiększony apetyt. Nie wiem, czy to możliwe i czy wiązać to z tym lekiem, ale tak jest. To, co ona wyprawia, gdy poczuje jedzonko, albo gdy jej szykuję, kroję a ona nie może się doczekać - to zasługuje na nagranie. Najpierw cichutko, błagalnie skomli, popiskuje,lamentuje. Później wyrywają jej się coraz ostrzejsze tony. Zaczyna szczekać, na początku tak prosząco-ponaglająco. Wreszcie szczeka "całą gębą" bez żadnych hamulców, groźnie, ostro można rzec - agresywnie. Kilka razy dziennie odstawia taki spektakl, a szczególnie długo, niezmordowanie i nieustępliwie "walczy" wieczorem. Do tego szuka po kątach, czy coś gdzieś nie leży, o szukaniu jedzenia na spacerach już nie wspomnę. Spacer jest głównie tylko po to, by coś zachachmęcić i pożreć, zanim pańcia wyrwie z paszczy. Już kilka razy walczyłam i wyrwałam różności, a to starego gnata, kawał chleba, jakieś drobne kostki. Na szczęście nawet nie warknęła, dała sobie wyciągnąć prawie z przełyku i mnie nie pogryzła. Kilka razy były dziwne, rzadkie koopki, ale czy to przez tabletki, nie wiem, bo na każdym spacerze jednak coś udaje jej się schrupać i czort wie, co to jest (potrafi być szybka a jak zdobycz mała, to nie mam szans). Na pewno jest ciut weselsza, więcej macha ogonem. W sumie nie wiem dlaczego. Stale na nią się wydzieram: nie rusz!, nie wolno!, nie dam!, nie wolno szczekać! I jeszcze wyzywam od paskudnych, niedobrych psów, grożę, że spiorę dupsko i uszy poobrywam, a ona przychodzi patrzy w oczy, kręci ogonem i wskakuje łapami na kolana... -
Yoda "zaprojektował" sobie swój własny dom u Pana Jacka:)
Figunia replied to asiuniab's topic in Już w nowym domu
Mogłabym być w przyszłym życiu kotem u Pana Jacka...;) Asiu, ZDROWIA dla Ciebie i Twego Szkrabka. A w ogóle co to za chorowanie - nie ma na to mojej zgody!!!!! -
[quote name='Nette']Figuniu, Twoje piękne słowa odnoszą się do Wioli, czyli brązowa1. To ona jest dobrym duchem tych dziadeczków, odwiedza je, głaszcze i pociesza. Ja nigdy Misia nie widziałam, zakochałam się w nim tylko... Wiolu, będę się gorąco modlić, żeby to był Człowiek Atosa, on nie może podzielić losu Misia! Oby to były jego ostatnie chwile w schronisku![/QUOTE] Brązowa, Nette - Kochane, wrażliwe Istoty - Obu Wam dziękuję!!! Zmyliła mnie wypowiedź brązowej1, w której dziękuje Tobie - Nette...a potem Twoja rozpacz... A wydawało mi się, że potrafię czytać ze zrozumieniem. Mam nadzieję, że żadnej z Was nie uraziłam. To przecież nieważne, chciałam wyrazić swą wdzięczność tej Osobie, która dała Misiowi swą uwagę, troskę i chciała mu pomóc. Dobrze wiem, co czujecie teraz, kiedy odszedł nie doczekawszy pomocy, przeżyłam podobną sytuację rok temu i płaczę przez to do dziś. Atosek jest prześliczny, taki ujmujący - oby, oby, oby...trzymam kciuki!!! Serdeczności dla Was!
-
[quote name='Nette']Dopiero przeczytałam. Siedzę i ryczę. Dlaczego dla niektórych psów tylko śmierc jest wyzwoleniem? Wierzę głęboko, aż do pewności, że teraz jest przy Boskim Sercu, w swoim jedynym domu. Odpoczywaj w spokoju, Misiu malutki. Filmu nie widziałam, ale juz nie chcę go ogladać. Dziękuję Wiolu, za opieke nad Misiem i innymi staruszkami. Nie mam teraz pieniędzy, ale o staruszkach nie zapomnę, postaram się jak najszybciej coś zorganizować i chociaż te puszki im kupić, skoro tak lubią.[/QUOTE] Nette, też przeżyłam odejście Misia. Nie doczekał się biedaczek swego domku. Wypatrywał go przez tyle lat nadaremnie. Potem pewnie już na nic nie czekał. Piszę to ze ściśniętym gardłem i łzami w oczach. A przecież tylko czytałam wątek...Ty zaś byłaś przy nim, głaskałaś, patrzyłaś na to biedne stworzenie z bezsilnym żalem. Tak szkoda tych piesków, które nie mają szczęścia... Okropne jest to, że tak niewiele z nich ma szansę na dobre, godne życie. Bardzo Ci dziękuję za to, że byłaś przy nim, za wszystko co dla niego zrobiłaś. Pewnie byłaś jego jedyną radością, takim jasnym promykiem w jego schroniskowym zyciu. Nie zapomnę o Misiu, choć wolałabym nie patrzeć na jego zdjęcie, bo :-( Przytulam Cię kochana Dobra Duszyczko do serca. Jak dobrze, że są takie wrażliwe, wierne Istoty...
-
Odeszla umarla P Ewa ktora przyszla do mnie po ratunek dla Brunia Bruniaczek odszedl za T M Dziekujemy Sercem Za Milosci Za Niezwykla Milosci Za Zycie Bruniaczek od 10 lat Najszczesliwszy w Swym ukochanym domku z ukochanymi Panciami! Serduchem sciskamy
Figunia replied to Nadziejka's topic in Już w nowym domu
Oj tak! Doświadczyłam tego swego czasu...:roll: -
Odeszla umarla P Ewa ktora przyszla do mnie po ratunek dla Brunia Bruniaczek odszedl za T M Dziekujemy Sercem Za Milosci Za Niezwykla Milosci Za Zycie Bruniaczek od 10 lat Najszczesliwszy w Swym ukochanym domku z ukochanymi Panciami! Serduchem sciskamy
Figunia replied to Nadziejka's topic in Już w nowym domu
Na ostatnim zdjęciu "niania" chyba ciutkę zmęczona, przysypia słodko... Wspaniale, że psiak ma normalny domek :lol: -
[quote name='Bgra']Dziękujemy pięknie:)u nas chrzciny w ostatnią niedzielę września wspaniałe przeżycie...ale żeby tylko się za szybko nie powtórzyło:razz:[/QUOTE] No proszę, Adaś skończył już 9 dni a ja dopiero teraz czytam... Gratulacje przesyłam Rodzicom, Babci, całej Rodzince a Maluszek niech zdrowo i szczęśliwie rośnie! Serdeczności!!!:lol:
-
Sonia - znalzła przystań na stare lata:):) - dziękujemy
Figunia replied to Szira's topic in Już w nowym domu
[quote name='Zosia123']Przeczytałam tytuł, oj niedobrze :( Sonia jest taka spokojna i bezproblemowa, no i niewielka, szkoda że tak trudno o pomoc dla starszych psiaków... :([/QUOTE] Wszystko to prawda, niestety... -
Sonia - znalzła przystań na stare lata:):) - dziękujemy
Figunia replied to Szira's topic in Już w nowym domu
[quote name='edek']Biedne są te starsze psiaki :shake:[/QUOTE] nie dość że chore, stare, to jeszcze opuszczone, zdane na kaprysy losu... -
Sonia - znalzła przystań na stare lata:):) - dziękujemy
Figunia replied to Szira's topic in Już w nowym domu
[quote name='asiuniab']kochane, a to chodzi o odbudowanie chrząstki też, czy tylko o środek przeciwzapalny, i przeciwbólowy?[/QUOTE] Przyznam Asiu, że nie wiem. Diagnoza jest taka: "zwyrodnienie przede wszystkim odcinka lędźwiowego kręgosłupa, reaktywność jego i miednicy" - więc chyba chodzi o działanie p/zapalne i p/bólowe. -
[quote name='Smyku']Dużo zdrowia Iwonuś życzę , przesyłam przytulanki .[/QUOTE] Napatrzeć się tym ślicznościom nie mogę. I nie tylko pieski mam na myśli...:lol: Dołączam do życzeń ZDROWIA dla Cioci Oneczki :multi:. W ogóle jak to tak, w takim miejscu, w takim towarzystwie i źle się czuć????:crazyeye:
-
Sonia - znalzła przystań na stare lata:):) - dziękujemy
Figunia replied to Szira's topic in Już w nowym domu
[quote name='Poker']Na jakie konto wpłacać?[/QUOTE] To już musi Sunia2000 odpowiedzieć, bo to Ona płaciła za leki. -
Sonia - znalzła przystań na stare lata:):) - dziękujemy
Figunia replied to Szira's topic in Już w nowym domu
[quote name='Poker']Mogę opłacić te tabletki i wpłacić 50 zł.[/QUOTE] Kochana Poker - dziękujemy serdecznie!!! Oby tylko Sonia dobrze zareagowała na ten Carprodyl... -
Sonia - znalzła przystań na stare lata:):) - dziękujemy
Figunia replied to Szira's topic in Już w nowym domu
[quote name='iwstar58']Dawno nie zaglądałam do Soni, dziś trochę nadrabiam. Figuniu, mam wrażenie, że cieczka starszych suczek nie jest już taka ponętna dla psiej kawalerki. Wiele lat temu kupiłam taki ,maskujący' specyfik. Jednak nie spełnił on moich oczekiwań poza tym, że ładnie pachniał. :lol: Psy już z daleka widziały suczkę z cieczką. Być może teraz są bardziej skuteczne... Biegunka i wymioty to jeszcze nie taka tragedia, chociaż kłopot. Znajomego psu również siadł kręgosłup. Wydaje mi się, że dostał również Caprodyl a potem tablety o przedłużonym działaniu- Trocoxil. To owczarek niemiecki, więc duże psisko. Brał po tablecie przez 4 m-ce. W międzyczasie zaczął chudnąć i sikać pod siebie. Rewelacji nie było również jeśli chodzi o poruszanie się, zwłaszcza podnoszenie się. Jakiś przełom nastąpił chyba po 3 miesiącach. Dziś ponoć ma się dobrze. Wtedy też podpytywałam mojego weta o ten Trocoxil. Usłyszałam podobnie jak Poker -Bardzo ostrożnie z takimi lekami. On stara się nie korzystać z takich specyfików, po podaniu których nie ma odwrotu w razie nietolerancji org. [URL]http://tiny.pl/h3qxl[/URL] [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/177192-trocoxil-nowy-lek-stosowny-przy-zwyrodnieniach/page5[/URL] Może dla Soni byłby lepszy jakiś łagodniejszy lek, który nie byłby tak ryzykowny, nawet ze względu na jej chorobę. Trzymam kciuki za Sońkę a Ciebie pozdrawiam Figuniu[/QUOTE] Cieszę się z wizyty Cioci Iwstar u Soni :lol:!!! Ta jej cieczka raczej taka niegroźna się okazuje. Przywabia psy, owszem, ale Sońka szczerzy ząbki i po chwili groźnie przegania wielbicieli. Szczeniaków więc raczej nie będzie...a tego się naprawdę bałam. Repelentu zatem nie stosuję. Co do leku na Soni kręgosłup, to zdaję się na doświadczone Ciocie. Po tym co piszą, a Ty Ciociu również, także wolałabym dla Sońki inny, bezpieczniejszy lek. Dziękuję za kciuki dla Soni, a pozdrowienia serdecznie odwzajemniam!