Jump to content
Dogomania

Figunia

Members
  • Posts

    13197
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by Figunia

  1. [quote name='Poker']Trzeba ścisnąć klatkę piersiową , żeberka rękami albo łydkami i chwilę potrzymać.Zazwyczaj szybko pomaga.[/QUOTE] OK, już chyba kumam o co chodzi. Dziękuję :Rose:, przy najbliższej okazji (OBY NIE!) będę działać. Ściskanie, raczej zatykanie noska też pomaga, ale pewnie dla psa jest bardziej nieprzyjemne, więc wybieram tą metodę :lol:
  2. milcząco zaglądam...;) i kciuki za Oskarka i resztę psiaczków zaciskam mocno!!!
  3. a ja nie pamiętam czy już dziś głosowałam... I co z taką głową zrobić???? :shake: Ale spróbuję, jak odrzucą, to będę wiedziała... Pozwoliłam sobie skopiować od brązowej1 tą zachętę do głosowania. Może jakieś Ciocie jeszcze tu pomogą...
  4. Dziękuję za zaproszenie. Wątek mam zapisany, ale nie czytałam,bo ...brak czasu na to, by wszędzie wchodzić (choćby się b. chciało...). Przeraża i dołuje ilość potrzebujących domów biedaków... Będę zaglądać i czytać...
  5. [quote name='dziuniek']Jeszcze nie raz się przerazisz, musisz być na to przygotowana...Ja te nieszczęsne osiem miesięcy przygotowywałam się na najgorsze, aż przyszło... Ale póki co, głowa do góry!!![/QUOTE] Byłam przygotowana na najgorsze w lipcu, kiedy miała do mnie przyjechać. Ale jak zobaczyłam suńkę w całkiem dobrej formie (choć b. smutną), to nabrałam wiary, że Ona jeszcze sobie pożyje...Tylko trzeba zawalczyć. Nadzieja zawsze zresztą jest, musi być... A teraz zapominam o Jej chorobie, bo nic (poza tym opisanym przypadkiem "ataku") na to w Jej zachowaniu nie wskazuje. Oby tak było jak najdłużej!!! Bardzo martwi mnie to, że z racji swego wyjazdu za zimę, Sonia musi znaleźć nowy dom. Mam nadzieję, że tego zbyt mocno nie przeżyje...że nie przywiązała się bardzo do mnie... Jest ogromnie łasa na jedzenie, więc myślę (i mam nadzieję), że jak dostanie dobrą miskę, ciepły kąt i głaski, to szybko o mnie zapomni. To suńka doświadczona przez życie wie, że człowiek jest zawodny, nie można mu ufać. Byle była pełna miska, a będzie dobrze. Tak sobie marzę...
  6. [quote name='Poker']To było pewnie sławetne kichanie wsteczne,Moje psy nieraz też tak robiły i robią.Wtedy ściskam swoimi łydkami albo rękami klatkę piersiową i ustępuje.[/QUOTE] Bardzo możliwe, że to TO. Wygląda to trochę tak, jakby miała zwymiotować, jakby zbierało jej się na to...a przy tym taki charkot...Szkoda, że nie wiem, jak to ściskanie klaty wykonać, gdzie kładzie się ręce (czy nogi)? Mam nadzieję, że to nie jest niebezpieczne dla psa ani b. męczące. Muszę poczytać. Pewnie w sieci znajdę odpowiedź na wszystkie pytania, a jak nie, to dalej będę męczyć Cioteczki...
  7. Yoduś, dobrze, że choć Ty dzieciaku nieświadomy niczego, nie denerwujesz się... Kciuki :thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs:
  8. [quote name='Itske']To liczcie komisyjnie, kurcze, dawno się tak nie pociłam przy liczeniu! Taka odpowiedzialność! Brazowa -a czy jest lepszy pies od schroniskowego kundelka? NIE MA. I mówię to z mojego 20 letniego doświadczenia i kolejnego udomowionego schroniskowca ( a porównanie z rasowymi mam, bo też ze mną mieszkają, nie dam im tego do przeczytania, bo byłoby im przykro) ps. no i wtopa, 5 +1 i był błąd :diabloti:, ale 10 - 1 jakoś poszło :lol:[/QUOTE] Oj, widzę, że ktoś tutaj mnie rozumie i mój ból :cool3: Ciekawam czy dzis dam radę z tymi rachunkami, czy znowu odrzucą...:evil_lol:
  9. Zimnica Ewuniu. Okropność, że tak wcześnie się to zaczyna...Gdzie polskie "babie lato" pytam, kto je nam skradł???:mad: Sonia miała niedawno coś jakby atak, sapanie takie. Nie umiem tego opisać. Figuni też się to zdarzało i lekarz (gdy jakoś usiłowałam jednak opisać) kazał zatykać wtedy psu nosek. Zatkałam więc jej nochalka, objęłam, przytuliłam i ustało. Nie wiem co to było, ale z racji choroby przeraziłam się, bo zaraz głupie myśli atakują...:shake:
  10. [COLOR=#222222]Odpowiadam Asiunib - bo nie zaznaczyłam wcześniej... Jest już duużo lepiej, tak z szukaniem "jedzonka", jak i z zapieraniem się, gdy chcę iść nie tam, gdzie jej pasuje. Wystarczył kawalątek czegoś dobrego...przywołuję ją (gdy siada i odmawia pójścia albo ciągnie w inną stronę), czekam tak długo, aż w końcu podejdzie (czasem lekko pomagam...) chwalę i nagradzam. W sumie po jednym, dwóch razach załapała i teraz ochoczo idzie obok tam, gdzie chcę, wpatrzona jedynie w moje ręce. Co prawda (żeby nie było za dobrze :evil_lol:) zazwyczaj idzie za mną, podbiegając co chwilę, to z jednej, to z drugiej strony, oraz do przodu, efektem czego idę okręcona smyczą jak baleron i wciąż muszę się odkręcać... :evil_lol: Do tego Sonia na początku, zapominała z emocji po co wyszła, jedno wielkie siusiu na początku, potem już tylko czekanie na kąsek, żadnego więcej kucania na trawce :diabloti: bo przecież trzeba pilnować te ręce...Ale tak było przez pierwsze 2,3 dni. Oczywiście nagrodę dostaje wyłącznie wtedy, gdy wykona polecenie. Inna sprawa, że na dzisiejszym spacerze Sonia owszem, szła grzecznie za mną, ale co chwilę stawała patrząc wymownie...Na słowa: "chodź, idziemy" - natychmiast przybiegała, mówiłam: "dobry piesek" (i kąsek wpada do pysia), a za 5 kroków powtórka :mad: I tak niemal cały czas...Ta bestyjka przechytrzyła mnie i tyle:angryy:... Ale i tak cieszę się, bo nie ma już stresu, ciągnięcia na siłę, denerwowania się, jak coś chapnie, itp. Asieńko kochana, przecież ja pieniążki na pestki mam. Jeszcze wciąż daję jej te nazbierane w sezonie, jak też ze śliwek i pestki moreli kupione wcześniej. Jak się to skończy, kupię paczkę nowych za pieniążki z bazarku ewunigonzales. Tak więc trzymaj pestki na wszelki... i oby nikomu nie były potrzebne!!! Dziękuję serdecznie!!!:lol:[/COLOR]
  11. Dziękuję za odwiedziny Kochanej Cioci! Pozdrawiamy najserdeczniej!!!:multi::Cool!::buzi::iloveyou:
  12. Też życzę wspaniałego wypoczynku, szkoda, że tylko kilka dni...:lol:
  13. też zagłosowałam. Dobrze, że te działania matematyczne na moim poziomie (1+4)...choć i tak raz coś sknociłam :oops: Oby ten "trud" nie był daremny i żeby ci dwaj przyjaciele razem znaleźli super DS!
  14. [quote name='mari23']dotarł 17.09. już! na cele statutowe 30 złotych aż! psiaczki dziękują!!! i kotek dziekuje! dzieki pieniążkom po Kubusiu kupiłam dla Węgielka karmę RC Urinary - 9kg za 219 złotych - na długo wystarczy ( tylko muszę pilnować, żeby mu kicia nie wyjadała) oczywiście, że jest szansa - bo przecież do wetki na "przegląd" pojedziemy, chciałam jutro, ale mam pogrzeb sąsiadki, więc chyba pojutrze ( już nic nie planuję, bo ciągle mi się plany walą w gruzy :( ) tak na razie tylko fotka - to "nowy" Misiek, zdjęcie kiepskie, komórką zrobione [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images61.fotosik.pl/209/ade53e76d4a07af6med.jpg[/IMG][/URL] a to mój stary Misio - szczekacz ( bardzo posiwiał ostatnio) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images64.fotosik.pl/209/3387538a9fb50aa8med.jpg[/IMG][/URL][/QUOTE] Bardzo się cieszę, że ta gromadka ślicznych psiaczków dostanie ode mnie choć po jednym kąsku na zębola ;)
  15. To spytam, czy mój skromny grosik, wysłany bodaj już tydzień temu, dotarł?
  16. Cieszę się, że dotarło, bo jużem miała zapytowywać... Lubię robić niespodzianki, a pomysł dojrzewał od dawna...;) Toguniu, za frajer - nie do końca, choć idea właśnie jest taka. Jednak kochane Ciocie dbają o to, by mi kasy nie zabrakło (Sama wiesz coś na ten temat...:lol:), więc nie jest najgorzej, a nawet jest całkiem, całkiem..:lol:
  17. I kolejne nieboraki do domu!!!! W ostatnich minutach (stara skleroza) zagłosowałam na dwóch cudownych kumpli...
  18. Boże, psiaczku... W myślach błagam o kochający dom dla Bena. Od lipca na bdt mam sunię z nowotworem. Daję jej pestki moreli, olej lniany. Ma 13 lat a jest pełna życia, nie widać po niej choroby, nie cierpi. Jedynie dokucza jej chory kręgosłup, stawy-zwyrodnienia juz są. Ale na to dostaje leki i jest lepiej. Mocno wierzę, że Sonia pokona chorobę, choc są juz przerzuty i wet dawał jej niewiele czasu... Chcę napisać, że nie można tracić nadziei ale można o jego życie zawalczyć. I modlę się o to, by ktoś taki się znalazł!
  19. Jeszcze spytam - upewnię się, czy moje pieniążki dotarły???
  20. Aż mi serce podskoczyło do gardła... Trzymam kciuki i czekam na dobre nowiny...
  21. Gdzie podziały się te dobre domki, wrażliwi ludzie???? Taki malutki, sliczny psiaczek i wciąż nie ma chętnych...:shake:
  22. [quote name='Martika@Aischa']Nasz Brunko to prawdziwy szczęściarz :) takich właśnie domków nam trzeba!!! :)[/QUOTE] Odwiedzam Księciunia :lol:, przepiękną psią Istotkę. Szczęśliwą!!!!:multi:
  23. Trzymam kciuki za Melunię i jej "oddziczenie" :lol: I za te bijące się o nią domki!!!
  24. [quote name='dreag']Witam Sonieczkę i życzę bardzo, bardzo, bardzo, by zdążyła mieć swego wyjątkowego ludzia, takiego własnego:loveu:.[/QUOTE] No właśnie - żeby zdążyła!!! Żeby ten człowiek zdążył!!! To takie dobre, łagodne, poczciwe stworzonko. Tylko na spacerach wariuje, jak poczuje cos do jedzenia...nawet jesli to coś, dla nas jest odrażające i niejadalne... Tak myślę, że ona musiała mieć jakiś epizod w życiu, gdy żywiła się na śmietnikach. Tak uparcie i zawzięcie do nich ciągnie, tak desperacko wciąż próbuje coś wygrzebać, wyniuchać i zjeść, zanim odciągnę. Ostatnio anim się spostrzegła, pożarła kawał sztucznej osłonki z czegoś w typie mortadeli. A przecież jej nie głodzę... Dziękujemy za te piękne życzenia i niech się spełnią!!!!
×
×
  • Create New...