Jump to content
Dogomania

Figunia

Members
  • Posts

    13197
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by Figunia

  1. Zapisuję sobie wątek dziadeczków
  2. W domku u Pani Agnieszki też dostawała solidne porcje, możliwe, że większe niż u mnie... Pewnie więcej też spalała. U mnie jeden dłuższy spacer, reszta to wyjścia na zalatwienie potrzeb, chwila zabawy, a tak to śpi (jak znudzi jej się żebrać o dokładkę... :)).
  3. Duszku-Okruszku, Ty się tam tak nie zadomawiaj!!! Nim wiosna minie, masz opuścić Wiosenki domek i malować płoty "na swoim" :) Pomogę Ci trochę i poczaruję...czary-mary, abrakadabra...
  4. Z wielkim niepokojem ale jednak spytam: jak Aleś?
  5. Oby zdrowia Aniu...bo czasem myślę, że może Lonia ma jakiego lokatora... Ale jednak zrobiła się cięższa i widać, że nabiera ciałka, więc raczej wszystko jest w porządku, tylko panienka lubi solidnie zjeść :)
  6. Domyślam się, Ciociu, że tak jest. Dzień bez wejścia na Dogo i przeczytania choćby kilku wybranych, bliskich sercu wątków, to dzień stracony... Dziękujemy za kciuki i prosimy o nadal...do skutku!
  7. Pewnie szczęśliwa...zwłaszcza gdy wspomni schronisko, które opuściła jakieś 11 m-cy temu...
  8. Witamy nową Ciocię u Loni!!! Co prawda przyciągniętą siłą i podstępem :) ale wszystko dla dobra Lońci...:)
  9. Jaki on śliczny!!! Jak dobrze, że ci ludzie tak szybko się obnażyli... Piesio bezpieczny, przygód już miał dość, teraz kciukamy za wspaniały, normalny domek :)
  10. Dobrze działasz, tylko pewnie ja znowu coś źle zrobiłam wklejając banerek. Wkleję zatem link do wątku Loni i mam wielką nadzieję, że w tym momencie tak Poker, jak i Mimi przymkną łaskawie oko na takie jawne i bezczelne zaśmiecanie Ich wątku... http://www.dogomania.com/forum/topic/138906-wylysia%C5%82a-jamnisia-z-guzem-boi-sie-ludzi-pilnie-wyci%C4%85gamy-ze-schronu/
  11. Czekamy z nadzieją...ale coraz mniejszą...
  12. Przepraszam za prywatę, ale jak tu nie skorzystać z wielkiej szansy i nie zawołać wielkim głosem: Anecik, rozpyl jeszcze trochę tych ds-sprawczych fluidów w kierunku maciupkiej, niespełna 4 kg Loni, PLISS!!!!:)
  13. Cisza, bo nie bardzo jest o czym pisać. Miałam wczoraj co prawda maila z pytaniem o Lonię, ale dziś dopiero przyszła odpowiedź (na moją), więc (jak przypuszczałam), nic z tego nie wyszło...A szkoda, bo to kolejny dobrze wyglądający domek... Może wkleję tą dzisiejszą odpowiedź Witam.Obawiam się że nasza rodzina nie byłaby dobrym miejscem dla Loni.mieszka w nim kilka osób,pracujących,a więc wychodzących z domu o różnych porach dnia.Mamy też kilka zwierząt,w tym kilkumiesięcznego kotka,bardzo rozbawionego i zaczepiającego inne zwierzęta.Nie chciałabym aby tej małej kruszynce działa się krzywda.Pozdrawiam.
  14. Mikuniu, wciąż trzymam kciuki za twoje zdrowie. Oby torbiele zniknęły i nic nie bolało piesia...
  15. Mogę tylko trzymać kciuki...a to tak niewiele.
  16. Ogromnie się cieszę, że Mimisia już prawie Anecikowa jest!!! Od razu czułam, że to super fajna Ciocia! :) Trzymam kciuki za wszystkie sprawy, zwłąszcza te, związane ze zdrowiem psiaków i sercem Pokerka...
  17. Zaglądam i o zdrówko Alesia pytam...oby było tylko już dobrze... Hanulka taka śliczna, czy zarośnięta, czy ostrzyżona - cudeńko...:)
  18. Wspaniałe wieści! I oby tak już zostało! :)
  19. Zaglądam z pozdrowieniami do Tuliczki. Oczywiście Ewunia przypomniała mi o suni.:) Ile takich wątków przez te zmiany na Dogo jeszcze mi "uciekło"... Wspaniale, że Tulcia taka szczęśliwa i daje tyle radości...Oby wszystkie psie historie tak się kończyły!
  20. Mam nadzieję, że w czerwcu. Wiem, to odległy termin, ale pod koniec maja przylatuje do mnie córka i mam nadzieję, że porobi Loni zdjęcia, jak w ub, roku. A może wcześniej spotkam się z siostrą, to też byłyby fotki. Bo ja niestety nie mam czym focić...
  21. Kochana Jesteś Ciociu. Bardzo dziękuję!:) Napisz, jak mogłabym się zrewanżować...
  22. Oj, to macie wesoło... Sama nie wiem, czy lepiej mieć w domu niejadka, czy wiecznie głodnego żebraka...ale chyba z niejadkiem ciężej. I nie tak zabawnie...:)
  23. Aniu, na pewno będzie dobrze!!! Popatrz, babciulka Lonia, była niedawno sterylizowana i miała usuwane guzki, A przecież ma chore serduszko, bierze leki. Jednak dr Szczypka się tego podjął, no i jest dobrze! Z Taksią będzie jeszcze lepiej, boć to młodziutkie dziewczątko, a p.w. zdrowe jak rybka. Ale rozumiem Twój strach, obawy. Dokąd nie będzie "po" będziesz o Taksię drżeć... Okropne jest to, że musimy im to robć. Kiedyś bardzo ubolewałam nad tym, że moja kochana jamnisia Figa nie mogła zaznać szczęścia macierzyństwa. Sunie są tak wspaniałymi matkami.. Ale, jak pomyśłałam o tym, że sam poród to dla niej wielkie ryzyko, no a potem, coż zrobię z koszyczkiem maluszków...nawet nie wyobrażałam sobie, jak miałabym je oddawać komuś... Ile się znajdzie tych tzw. "dobrych rąk"? I czy zawsze są dobre?...nie ma żadnej gwarancji, że pies będzie pożądany i kochany w tym domu do końca swego życia, itp O tym, że schroniska są przepełnione i że nie powinno się dopuszczać do tego, by pojawiały się kolejne psy, już nie wspomnę. Kiedy dzięki audycjom Pani dr Doroty Sumińskiej dowiedzialam się, że niewysterylizowana sunia, mająca wciąż ciąże urojone, narażona jest na masę groźnych chorób, jak nowotwory i ropomacicze, to już przestałam się zastanawiać i choć Figa miała 9 lat (i też chore serce) wysterylizowalam ją i szczęśliwie dożyła - wierzę, że dzięki temu - prawie do 20 lat. Wszystkie jej niewysterylizowane koleżanki, nawet dużo młodsze, odchodziły i zawsze słyszałam "rak"...czasem 12, 14 letnie...bo opiekunki nie chcialy słyszeć o sterylce, miały na ten temat zwoje zdanie i gadałam jak do ściany. A gadałam, namawiałam, tłumaczyłam zawsze... Tak więc Figa nie została mamusią, choć bardzo tego chyba pragnęła (stałe ciąże urojone po cieczce). Z jednej strony zrobiłam chyba jej krzywdę, a z drugiej... Taki niestety jest ten nasz świat... sterylki, kastracje, to jest to tzw."mniejsze zło".
×
×
  • Create New...