Dziękuję Poker i za Twoje sugestie.
Już nie chciałam tu pisać i nudzić (bo mam wrażenie, że stale o tym piszę), że mam obawy co do tego, jak Lonia "podejdzie" do suni Pani Kasi. Po tym, co widzę na spacerach, trudno być dobrej myśli, choć czasem jest normalnie, czyli dość przyjaźnie obwąchuje się z nowo poznanym psem/suczką (to bez różnicy) i zaraz potem zajmuje się swoją zabawą i więcej nie zwraca nań uwagi.
Ale to tylko czasem...
Najlepiej będzie, tak jak piszesz, zapytać jeszcze Pani Kasi, no i coś wtedy postanowimy. Oby mądrze i słusznie...:)