Ovo w trakcie badań (nareszcie trafiłyśmy na weta, który nam pasi) szukamy na razie po omacku, do tej pory nie mamy żadnej wskazówki w dotychczasowych wyników. Wet długo rozprawiał, niewiele rozumiałam jednak po konsylium lekarze się skłaniają do ku ew. problemom układu współczulnego ... Nie będę opisywała zmian, jakie w Ovo zachodzą, bo być może panikuję, czekamy na ostatnie z tej serii badań wyniki i zobaczymy co dalej.
Natomiast napiszę o dzisiejszym "doznaniu":
dzisiaj mnie zatkało podczas rozmowy z gospodarzem, u którego ew. mieliśmy spędzić urlop. Oczywiście kwestia "zwierzęcia" na urlopie. Państwo mają (sic!) wydzielone dwa pokoje dla "takich" gości, ale pan miał porozmawiać z żoną - może zgodzi się oddać inny pokój, bo tamte zajęte i ostatnie pytanie "jakiej rasy jest pani pies?" - wielorasowiec jedyny w swoim rodzaju :) odparłam. Miałam zadzwonić za pół godz., zadzwoniłam "pomyłka" rzekła jakaś pani, w ponownym połączeniu usłyszałam sekretarkę absolutnie automatyczną....
Po 15 min. znaleźliśmy miejsce, w którym zwierzęta są mile widzianymi gośćmi! a u tamtych niechaj inni korzystają z getta dla zwierząt! Miłego wypoczynku ;)