Franiu, czekam na dzień, w którym prześcigniesz Ovolinkę i zagrasz jej na nosie zrywając wstęgę META na bieżni,
zatem staraj się, jak do tej pory,a dasz radę :D
Przekazałam :)
Wrócili bardzo późno, ale roześmiani i szczęśliwi. Koncert był ponoć fantastyczny i Guś zupełnbie już głowę straciła dla "Łobuza".
Może i w tym roku na gwiazdkę lub urodziny dostanie od dziecków bilety?
Za kilka godz. się ogranie, bo idzie na koncert Maleńczuka, którego wielbi,
bo, jak mówi, zawsze miała słabość do "łobuzów" ;)
Ovo, której wobec tego, nie wypada być grzeczną :D