ależ wszystko się zmienia ..... Ares miał "zaordynowane" jedzenie kości (prawdziwych! żadne tam prasowanki),
bo koopal wtedy twardy i gruczoły same się oczyszczają.
i tak było: raz na pól roku a nawet rzadziej czyszczenie i gitara
jednak w pewnym wieku kości już nie dostawał i ..... zaniedbaliśmy wizytę z niepamięci ...
trzeba było Aresa wprowadzić w stan spania, bo na żywca się nie dało (pomijając histeryczny jamnikowaty charakter)
w ogóle teraz to ja jakaś goopia jezdem - kiedyś psa miałam (nie jednego) i żadnych takich wywijanek
nie było: karma taka śmaka, gryzaki śmaki, śmaki innaki .... a ogoniaste zdrowe były, najedzone,
zadowolone i ja też chyba najbardziej
teraz producenci wymyślają cuda na kiju przez co psiaki kociaki też chyba zgoopiały i ich układy trawienne
na rzecz kolejnych karm i wizyt u weta (np co 2 tygodnie) ....
Hopcia, szczekam Ci, nie przejmaj się wcale, a wcale - my z tych, co zawsze dadzą już radę
mało dostałyśmy pod ogon? mało?
a żarciem i tak Duże muszą się martwić ;)
Ovo mało wybredna