Jump to content
Dogomania

jaguska

Members
  • Posts

    2645
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    8

Everything posted by jaguska

  1. Stelcia już ma swoich ludzi :smile: którzy jej nie oddadzą nikomu :smile: tylko nie wiedzieli o tym, dopóki ja się nie zgłosiłam :-)
  2. Nie muszę już linkować bo mnie znalazłyście :-) Pozdrawiam Stelkę z przyległościami ;-)
  3. Jestem i ja :-), Wigunia ma bardzo ciekawe futerko no i ma szczęście, wielkie szczęście, pozdrawiam.
  4. Wspaniałe wiadomości, na dobranoc trochę mi się humor poprawił, bardzo się cieszę że oczka zostają na miejscu, głaskanko dla Hubcia i buziaki dla Izy.
  5. Poszły grosiki ode mnie dla Hubusia, na to samo konto co wcześniej, trzymam mocno kciuki za oczka. A mnie dzisiaj spotkało coś okropnego, nie psa to dotyczy ale kota, masakra, zerknijcie http://www.dogomania.com/forum/topic/143370-mini-bdt-pod-sosnami-pche%C5%82ka-i-pako/
  6. Ajulo ja jestem ;-) obojniakiem, bo i koty i psy, założyłam już wątek, na razie jest na nim tylko kot, ale mam nadzieję, że w weekend zamieszczę tam również Pchełkę. Tak więc, niniejszym wątek Stelki wraca na Stelkowe tory :-) Pozdrawiam.
  7. Po psiaczki jadę w piątek tak że Ajulko zrobię porządek na wątku Ani już dzisiaj i poproszę moda o pozamiatanie po mnie ;-)
  8. Tak Ajula, założę ale chyba dopiero w środę i poproszę moda żeby posprzątał wątek Ani, przeproś ją ode mnie, że tak tu naśmieciłam. Dlatego we środę bo jak dostanę Pchełkę na BDT i kot przeżyje, co nie jest pewne, to wątek będzie dla nich dwojga. Proszę przeproś Anię i poproś o cierpliwość do środy. Kot jest już u mnie, dostał na lokum górną łazienkę, stracił jądra, prawie same odpadły bo były zgniłe, ogon ładnie dał się amputować, nie dało się dokładnie martwicy wyczyścić, jak przeżyje to będzie potrzebny jeszcze jeden zabieg, najgorzej z cewką moczową, nie może sikać, i nie wiadomo co będzie, na razie mocz wetka ściągnęła. To piękny i kiedyś musiał być duży kocur, bo w tej chwili ważył z tą całą zgnilizną 3,8kg. Taki jak te niebieskie angielskie tylko że kawa z mlekiem i na pewno miał kiedyś dom, bo mimo że bardzo się mnie bał i straszył warczeniem, nie zrobił mi nic.
  9. Jezu a jak mi ręce śmierdzą nie mogę tego smrodu zmyć, macie jakiś patent?
  10. Trzymajcie kciuki, prawdopodobnie jutro z samego rana odpalam maszynę i piratuję na Krotoszyn-Poznań, jeśli dostanę również Pchełkę na BDT to taką z niej laleczkę zrobię że hej. A teraz coś smutnego. NIENAWIDZĘ LUDZI I NIC TEGO NIE ZMIENI!!! Byłam dzisiaj z moimi dwoma psiulami u fryzjera w niedalekim miasteczku, Miałam 4 godz czasu, spacerowałam sobie po rynku i nagle patrzę i oczom nie wierzę, idzie COŚ przez rynek, jakby kot ale dziwny, samochody go omijają, podchodzę bliżej i o mało mi serce nie pękło, żywcem zgniły, kot rasowy, obraz nędzy i rozpaczy. Nawet bardzo nie uciekał, jedna kobieta pomogła mi go złapać, jakiś facet otworzył mi bagażnik, udało mi się go tam umieścić choć próbował zwiewać mimo kalectwa. Niestety mam samochód RAV4 z kratką i wkoło kratki są luki, kot się przecisnął na siedzenia i wbił się pod jedno. Moje psy wracały za kratką, w międzyczasie zadzwoniłam do moich wetów i od razu do nich zawiozłam kota, teraz go operują, jeśli przeżyje bo to tragicznie wygląda, bo i ogon i jądra i prącie, masakra, trzymajcie za niego kciuki. Jak się go da wyleczyć i przeżyje, to mu założę watek i będę szukała domu, bo jestem przekocona, a on jest śliczny i na pewno ktoś się w nim zakocha. A jeszcze co do Pchełki, mojej wetce błysnęło oko, kilka dni temu odszedł jej kochany piesek, na raka kości. Teraz czekam na telefon od wetów jak poszła pierwsza operacja i czy kot żyje, w międzyczasie wietrzę samochód, popryskałam też środkiem biologicznym bo smród niesamowity, sama też tak śmierdziałam, wszystkie ciuchy do prania. Dzisiejszy dzień zaczął się super, teraz jestem w czarnym dołku.
  11. Oleno, tylko udostępniłam na FB, bardzo to smutne, czasem ludzie powodowani impulsem współczucia deklarują się a potem wiadomo..., niektórzy przeliczają się z możliwościami, generalnie są po prostu nieodpowiedzialni. Myślę jednak że taki staruszek to by się również dla starszej osoby nadawał, jak mi się dzika kotka okociła w stodole u sąsiada a potem cała piątka maluchów przyszła do mnie na taras (mama zginęła) to po odkarmieniu (smoczkiem) zrobiłam ulotki i porozwoziłam po klubach seniora, związkach emerytów, starsi ludzie w ogromnej części nie korzystają z internetu, a przy pomocy w kupowaniu karmy, (wiadomo jakie u nas są emerytury), delikatną kontrolą, może ktoś samotny przyjąłby dziadzia na koniec jego żywota. U mnie cztery maluchy znalazły domki jeden się ostał ;-)
  12. Może da się to jeszcze zaleczyć, biedaczek, ale i tak wygrał los na loterii, jesteście wielkie dziewczyny
  13. O Boże, jak mi strasznie przykro, dopiero co uśmiechnął się do niego los a tu taka tragedia, miałam nadzieję że uda się te oczka uratować i będzie widział choćby cienie, cokolwiek. Jutro robię opłaty, to tą obiecaną pięćdziesiątkę też wyślę bo teraz to każdy grosik będzie na wagę złota. Proszę wygłaskać Hubcia.
  14. Oooo byłoby świetnie :-) Kurka wodna, internet to niesamowite narzędzie, szukałam i znalazłam, w pobliskim mieście, w którym mieszkaliśmy zanim uciekliśmy na wieś, jest młodziutka organizacja Łapa, dopiero nabierają doświadczenia, jakiś czas temu mówiła mi o nich moja znajoma Kocurkowa, a na ich stronie na Fejsie, właśnie przeczytałam jak ich pani Magda (z którą dzisiaj rozmawiałam) instruuje jak należy przeprowadzać interwencje, przedziwne dzisiaj dzieją się rzeczy, i tak sobie myślę że pani Magda wyśle do mnie kogoś z Łapy :-) z chęcią podjadę pod uczelnię i zabiorę którąś studentkę do siebie na tą wizytację :-)
  15. Wrocław bliżej koło 100 Karpacz 170, koniec świata normalnie, rowerkiem na zakupy albo obiad do Czech jeździmy, a jakby się dobrze rozpędzić to i na piechotę by doszedł ;-) Chyba najbliżej Opole tam jest Fioletowy Pies, może bym mogła kogoś od nich przywieźć do siebie, ale nie znam tam nikogo, https://www.facebook.com/FioletowyPies
  16. Ja też nie mam pojęcia gdzie ludzie podziali serca, gdzie je zatracili, a może nigdy nie mieli, a gdyby Bóg wyjrzał zza chmurki i spytał takiego jednego z drugim, czy są dobrymi ludźmi, z pewnością by potwierdzili święcie przekonani że właśnie takimi są. Najgorsze jest to że ja mieszkam na końcu świata, przy czeskiej granicy, ale pani ze schronu obiecała coś zadziałać, może z Opola kogoś wynajdzie, w końcu mam od nich babcię Ziutę i dwa koty, ale nie miałam wizyt PA. Jak zabierałam Margolcię to też nie miałam wizyty, ale wstawiałam na jej wątku informacje i zdjęcia. Mam nadzieję że się znajdzie jakiś ochotnik żeby tu do mnie przyjechał, przywiozę go do siebie i odwiozę byle tylko ktoś się znalazł.
  17. Ja też zaglądam co jakiś czas żeby sprawdzić czy są jakieś wiadomości, wczorajszy dzień był dla Hubcia ciężki ale na pewno szybko się chłopak pozbiera.
  18. Kurcze ja już ją kocham, i podobno ma charakterek i lubi bryknąć, spacery tylko na smyczy, no kocham ją, żeby nie wymogi wizyty to bym po nią pogoniła zaraz we wtorek, bo w poniedziałek babcia Ziuta i Jojo mają zamówione wizyty u fryzjera. Poleciałabym nawet na miotle po nie.
  19. Na stałe ubiegam się o Jeżynkę starsza ale nie całkiem babcia , ale jest tam jeszcze jedna malizna, młodsza i jej tam zostawić nie można, napisane jest że bojaźliwa, ale ja mam czasu full, pracuję w zasadzie w domu, czasem tylko po księgowych czy bankach pobiegam, spokojnie może się u mnie jakiś czas socjalizować, można z niej zrobić cacuszko i dom się na pewno znajdzie, tej bym chciała zapewnić BDT. Jeśli psinki trafią do mnie to założę małej wątek a jak będzie gotowa do adopcji to za zgoda schroniska można jej będzie szukać domku. A Jeżynka przypomina mi Margolcię i dlatego się poryczałam przy rozmowie. Tu Jeżynka http://krotoszyn.eadopcje.org/psiak/826 a tu ta malutka http://krotoszyn.eadopcje.org/psiak/905 Trzymajcie kciuki za wizytę PA, oby tylko szybko się odbyła.
  20. No i się dodzwoniłam, i był wstyd bo się poryczałam w trakcie rozmowy, oczywiście na wspomnienie Margolci. Kółko się zamknęło, pani z którą rozmawiałam zna Anię i Stelkę i była cały czas na bieżąco, wiedziała że się zgłosił dom stały dla psinki, jaki ten nasz kraj jest maleńki ;-) Teraz czekam na wizytę PA a jeśli będzie ok, to jedna psinka ma u mnie DS a druga BDT, zostanie zrobiona na laleczkę i będę jej (mam nadzieję że mi pomożecie odrobineczkę) szukała domku cudownego, bo to małe cudo jest.
  21. Ajula, sunia z linku ma się całkiem dobrze, jest w domu tymczasowym a nie w schronie, jest zadbana i zaopiekowana, nic złego się jej nie dzieje, coś jak Stella ;-), ale na stronie "adoptuj zwierzaka" znalazłam małą, pogryzioną sunieczkę ze schroniska w Krotoszynie i ona z pewnością potrzebuje domu na cito, a ze strony schroniska trafiłam na stronę Ani/Stonki i Stelki, czy Wy dziewczyny współpracujecie z tym schroniskiem? Próbowałam się dodzwonić, niestety nikt nie odbiera mimo że są podane godziny otwarcia w niedzielę, jeszcze będę próbować żeby się dowiedzieć czy psinka nadal szuka domu, bo wiadomo że mimo że psiak znajdzie dom to czasem jeszcze jakiś czas figuruje w zakładce -do adopcji- , i jest tam jeszcze jedna malizna, na widok której skręca się żołądek, i jeśli obie malizny będą jeszcze w schronie to jedną bym wzięła na DS a drugą na BDT żeby przygotować do adopcji. Zadzwonię tam jeszcze raz, a jak się dzisiaj nie dodzwonię to będę próbować jutro żeby sprawdzić czy te malizny tam jeszcze są.
  22. A to się jednak na coś przydałam ;-) że tak powiem, przycisnęłam Anię do muru i musiała się zdeklarować, a skorzystała na tym Stella Ruda Bródka
  23. Ajula, ja również bardzo się cieszę, do staruszków mam wielki sentyment, pozdrów ode mnie serdecznie Anię, Stelcia ma wielkie szczęście. Kruszynka wygrała los na loterii a dzięki decyzji Ani inna bida będzie miała domek u mnie, i na pewno u Stelki na wątku przedstawię psinkę która dzięki Ani dostanie dom, ciepłe łóżko z kupą innych futer i dwoma człowiekami :-)
  24. Myszka-Margolcia to była chorutka ale cudowna psinka, pani prezes, rządzicielka, najmniejsza ale nikt do niej nie podskakiwał, kaszlak i jazgotka, teraz tak cicho w domu, mimo że przecież futer nie brakuje, tylko koty broją, jak to koty. Ajula, od Opola do mnie jeszcze 60km, nie naciskaj na Anię, jeśli ma możliwość i chęć zatrzymać Stelkę to będzie dla małej największe szczęście, bo przecież jest tam szczęśliwa co widać na fotkach i pod dobrą opieką, poznała otoczenie i już się pewnie czuje, jeśli Ania ją zatrzyma to zaoszczędzi jej nowych stresów związanych ze zmianą otoczenia, ludzi, zwierząt, jeśli okruszek jej nie przeszkadza za bardzo. Zanim jednak zadzwonię dowiedzieć się o tą sunię z linku, poczekam do wieczora na ostateczną decyzję Stonki.
×
×
  • Create New...