Jump to content
Dogomania

jaguska

Members
  • Posts

    2645
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    8

Everything posted by jaguska

  1. Na dzień dzisiejszy skupiamy się na serduchu i drogach oddechowych, potem reszta. Na dzisiaj dostała weterynaryjnego Hillsa a w poniedziałek przechodzi na wet royala sercowego na zmianę z nerkowym. W domu wszystkie zwierzaki były bardzo zaciekawione, przyjęły Mychę bardzo dobrze, babka Ziuta trochę nieufnie. Jest fotka z poznawania się. Kot chciał się z nią bawić ale na niego kłapnęła i na babkę też kłapnęła. Najbardziej jej przypadł do gustu 2-letni kudłatek Yoshi w typie maltankowym. Mysia nie uznaje żadnych legowisk i koszyczków, tylko kanapy i łóżka. Zjadła trochę chrupek, duuużo wypiła i na zabawę ją wzięło, podrzucała chrupki i się w nich tarzała. Przez nasze zwierzęta została zaakceptowana i już wcale nie zwracają na nią uwagi, jakby tu była od zawsze. Pierwsze tabletki podane, nie było źle, małam ugotowany makaron świderki, wszystko wepchałam po kolei w każdego świderka i poszło. Myszka z całą pewnością jadła ludzkie jedzenie ale chrupki też zaczyna jeść, można to wykorzystać przy podawaniu tabletek. Nawet Vetmedin zjadła w świderku a to podobno bardzo gorzkie jest. Przed nami pierwsza noc, a jutro na kolejny zastrzyk. Niunia jest stara i schorowana ale mam nadzieję że ją tutaj podreperujemy i jeszcze będzie sobie długo żyła. Dzięki wszystkim którzy trzymali kciuki. Jutro napiszę jak minęła pierwsza nocka. A na fotki to trzeba czekać na Justyna_wolontariat.
  2. Zdjęcia wysłałam do Justna_wolontariat bo ja nie umiem wklejać, trochę to pokręcone jest. Obiecała wkleić :-) Wczoraj wieczorem przyszykowałam się do wyjazdu, wiedząc że jadę po chorutką sunie zabrałam: poduchę, dwa koce, podkład, karmę, przysmaki, wodę w słoiku, mąż tak popatrzył dziwnie i się spytał czy zabieram to wszystko, oczywiście że zabieram! Rano zawiozłam go do pracy, ustawiłam nawigację i ruszyłam w drogę, wyszła po mnie na parking śliczna dziewczyna. Zabrałam kocyk do mieszkania żeby nim okręcić chore zezwłoki suni... a w mieszkaniu przywitała mnie całkiem "szwarna" 14-letnia "dziołcha" merdająca ogonkiem i wcale nie przypominała żadnych zezwłoków. Wypiłam kawkę u ślicznej Justyny, wysłuchałam przykazań i ruszyłyśmy w drogę powrotną. Myszka grzecznie spała z pół godzinki potem wepchała mi się na kolana, to znowu wróciła na swoje miejsce i znowu na kolana, jakby miała robaki w pupie, chociaż Justyna powiedziała że Mynia pewnie ma robaki więc miała prawo się kręcić. Stałyśmy w korku chyba ze 40 min (wypadek) w tym czasie udało mi się wmusić w Myszkę trochę chrupek i wody. Jak dojechałyśmy to pierwsze nasze kroki były do weta i tak: leczenie i leki zaordynowane w Rudzie zostały tak jak były, te zastrzyki są strasznie bolące, niunia płakała bardzo, gruczoły przeczyszczone, przebadana wyoglądana, po leczeniu zastrzykami powtórzymy badania + usg, niunia oprócz chorego serduszka i oskrzeli, ma guzki na listwie mlecznej ale nieduże cdn.
  3. zaraz się będę produkować :-)
  4. Zaraz odpalam brykę zawiozę męża do pracy i ruszam po Mysię, trzymajcie kciuki :multi:
  5. Tak tylko ta mała zgaga jak pisze Justyna_wolontariat nic nie chce jeść, coś trzeba pokombinować, no chyba że ktoś ma jakiś niezawodny patent ?
  6. Dzięki piękne za informacje, wiem że mała jest u Ciebie ale pewnie i tak będę buczeć chociaż postaram się trzymać, no tak mam i już. Z tabletkami jakoś damy radę. Myszunią zaopiekujemy się jak najlepiej, zrobimy wszystkie zalecone badania i będzie pod stałym nadzorem weta, jutro po 9 wyjadę od nas, jak będę dojeżdżać to przekręcę do Ciebie. Pozdrawiam. Dzięki za Myszkę.
  7. Tak i mnie lekki stres dopada, pewnie się poryczę na bank. Jak byłam zabrać babkę Ziutę to tak ryczałam widząc te wszystkie psiaki że mnie przetrzymali w biurze i nie puścili do boksów, chcieli się szybko pozbyć starej zaryczanej baby. Teraz tylko się martwię żeby niunia się ogarnęła i zaczęła walczyć z chorobą, może coś będzie wiadomo wieczorkiem.
  8. Wieczorem może będą nowe, oby lepsze wiadomości.
  9. Diabełek jak śpi wygląda na aniołka, a Jordan się przygląda co to za dziwak zawitał do Was.
  10. Wszystkie sugestie wypiszę sobie i podzielę się nimi z wetem, dzięki.
  11. :-( nie wygląda to ciekawie, a może jest jakieś "coś" (leki, kropelki) co wycisza psiaki, może by mu na początek coś podać?
  12. Dzięki Inga.mm za info, mam nadzieję że nie będzie mi potrzebne wsparcie, nadmieniłam o bazarku tak na wszelki wypadek, gdyby faktycznie zaistniała taka potrzeba to wtedy będę się martwić, na razie jest ok i jeszcze dla innych bidulków starcza na maleńką pomoc, dzięki za zainteresowanie, pozdrawiam. Piękne są Twoje zwierzaczki :-)
  13. Masz rację, czyli chyba wszystko jest OK :-)
  14. Ja w marcu dopiero coś dorzucę znowu. Jutro jadę po bardzo chorego pieska i muszę w niego "zainwestować". Mocne trzymanie kciuków bardzo pożądane :-)
  15. Ja również jestem tutaj codziennie i nieustająco trzymam kciuki za domek, tak bym już chciała dołożyć te grosiki do nowego domku ale gdzie ten domek ?
  16. I mam nadzieję że do wiosny przy pomocy wetów postawimy Mysię na łapki i będzie mogła mykać i kicać po całym ogrodzie po zielonej trawce, no może nie mykać i kicać ale spacerować w towarzystwie drugiej schorowanej babulki Ziuty z opolskiego schroniska. Chociaż babka Ziuta jak ją coś najdzie to potrafi kołować po ogrodzie jak samolot :-) Babka Ziuta jest w prawym górnym rogu mojego avatara.
  17. Inga.mm, ona już absolutnie nie może mieć dt musi już mieć ds i taki ma u mnie, jutro po nią jadę.
  18. Malagos to niedaleko koło 140km, spokojnie obrócę i jak zajdzie potrzeba to od razu podjedziemy do mojego weta ale to zależy co mi powie Justyna_wolontariat, i oczywiście w zależności jak mała się będzie czuła. Isiak, pięknie dziękuje za chęć pomocy, ale u mnie nie jest źle a innym bardziej się przydadzą pieniążki, na nic Myszce nie zabraknie, chyba że jakieś mega coś (odpukać) by wyskoczyło, to może wtedy poproszę o pomoc ale tylko zrobienia bazarku z moich fantów, bo bazarki to dla mnie kosmos. Pięknie Ci dziękuję za chęć pomocy, na teraz to potrzebne mocne kciuki i o nie Cię proszę dla Myszki. Justyna85 wszystkie uwagi na temat leków wskazane, przekażę je wetowi, niech główkuje. Dzięki za sugestie. Syla czy może wiesz jak Myszka po nocy? Dziękuję wszystkim z całego serca, proszę o kciuki dla małej, pozdrawiam serdecznie.
  19. I ja też mocno mocno trzymam kciuki. Od piątku malutka będzie cały czas przy mnie i będę mogła w razie czego szybko interweniować, musi być dobrze innej opcji nie biorę nawet pod uwagę.
  20. Pyszczku słodki trzymaj się mocno i walcz, masz już domek na zawsze, tylko walcz kruszynko. W piątek do południa na pewno już będziesz jechała ze mną do swojego domu.
  21. Mestudio, podczytuję wątki Waszych psiaków i wierzę w Was, wyprostujecie jego pokręconą osobowość, wierzę w to i w końcu znajdzie swoją chałupkę. Ja w piątek jadę po malutką chorutką sunię i potrzebujemy żeby trzymać za nią kciuki MOCNO bo niedobrze z nią jest. A Rupi na tych fotkach leży sobie i knuje, po oczkach widać :-)
  22. Otoczę ją miłością i opieką, będziemy walczyć z choróbskiem, niunia zostanie z nami na zawsze. Oczywiście będę na bieżąco pisać co się dzieje, dla tych którzy się martwią o Mysię i wklejać fotki (jak się nauczę). Trzymajcie za małą kciuki.
  23. Jeżeli Myszka trafi do mnie to zawsze ją będzie można odwiedzić i wypić kawkę w "pięknych okolicznościach przyrody" :-)
×
×
  • Create New...