Jump to content
Dogomania

jaguska

Members
  • Posts

    2645
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    8

Everything posted by jaguska

  1. Ja bardzo tęsknię do tamtych lat kiedy letnie temperatury oscylowały w granicach 24-26st, ale wtedy miałam totalny glebowstręt mieszkałam w mieście i miałam ksywkę pindrząca :))), teraz kiedy kocham wolność ponad wszystko i swoją faunę i florę, uciekłam na wieś, z pindrzącej nic nie zostało, to temperatury mnie zabijają i muszę prowadzić nocne życie ;). Jak nie urok to....przemarsz wojsk ;) Tobie również miłego i niech szybko mijają godziny w pracy.
  2. Ja też się dołożę, tylko proszę mi przypomnieć na pw.
  3. Witamy się z rana. Ciężką noc miałam. Jako że sypialniane łóżko mamy wysokie fest, spałam na........podłodze, żeby Mimi nie skakała. Nie dość że twardo to jeszcze wszystkie zwierzaki spały ze mną i na mnie. Połówek miał w sypialni luzik, a ja obklejona zwierzami, cztery psy i tysiąc kotów. Mimi teraz mnie pilnuje jak najcenniejszy skarb, prawie że z oczu nie spuszcza, jak nie śpi oczywiście. Tak fajnie zachmurzone było niebo, myślałam że coś porobię w ogrodzie, a tu żarówka zza chmur wyszła i chyba nic z tego nie będzie, niestety słońce jest dla mnie zabójcze, pstryk i wyłącza zasilanie. Znowu wypełznę na ogród dopiero wieczorem jak wampir ;) Mój ogród w tym sezonie przypomina dżunglę amazońską, masakra. Mimla życzy pięknego dnia cioteczkom.
  4. Pewna wróżka z Forum Ogrodniczego Oaza, zasiliła piękną kwotą Mimisiową skarbonkę Jutro pieniążki powinny być na koncie, proszę skarbnika o potwierdzenie jak przelew dojdzie.
  5. Jak ją zobaczyłam w tym kubraczku to od razu skojarzyły mi się irlandzkie krasnale ;)
  6. Elik, Anetko, Elisabeto, b-b, Nesiowata, Olenko, bardzo Wam dziękuję że byłyście z nami tego dnia było mi raźniej, bo mnie stres i niepokój dopadł, sterylka niby nic, ale... ...był spacerek, króciutki, było koo, było sioo, czyli ok :) Jednak jaśnie panienka trochę ofucana na świat cały Tak jak uzgodniłam z Tysią, założyłam z własnych pieniędzy, bo i tak w skarbonce jest za mało, ale jak się nazbiera to skarbnik zwróci mi poniższą kwotę na konto.
  7. O jak dobrze Eliku, UFFF...to bardzo dobre określenie :))) Eeee tam, Mimisi nie podobywało się na kocykach, poczłapała na sztywnych łapinkach do sypialni i jakoś wskoczyła na łóżko, wysokie łóżko, teraz śpi na mojej poduszce.
  8. Grosiki poleciały na konto.
  9. Jesteśmy w domu, ja zestresowana, Mimi naćpana, ale pomału dochodzi do siebie, popiskuje. Mamy tablety, a w czwartek zastrzyk, potem w sobotę. Na razie koszt z czipem 290zł, później sfocę opisany paragon, czipa zarejestruje Tysia jak się pokaże. Cena może podskoczyć jeśli Mimi pożre kubraczek, co sugerowałam wetce, żeby od razu doliczyła, bo nie przewiduję długiego życia kubraczkowi ;) Mimiśka wygląda jak irlandzki krasnal w butelkowej zieleni ;) Rudą Fiszę, operowało dwóch wetów, trzeci wet asystował, a co! Dziękujemy za kciukasy i prosimy trzymać dalej, jeszcze kilka dni, żeby nie było żadnych niespodzianek. Patrzyłam na rozliczenie, w skarbonce niewiele, brakuje do dzisiejszych wydatków, a bazarek zdycha :(
  10. Na razie Olenko to sterylka. Mimi już rano coś czuła, musiałam ją łapać, tak jak na początku, oby ze wszystkim się nie cofnęła. Czekam.
  11. Zbliża się godzina "0", ostatni posiłek o 14, ja już mam stresa, Mimiśka na razie nie przeczuwa nic, trzymajcie kciuki.
  12. Aaaa i jeszcze, zaczynają kwitnąć...chryzantemy....w lipcu!!! Dacie wiarę?
  13. O, ona maluje jak sam Picasso, dzisiaj umalowała cały dom strzępkami papierków które posiekała w zębach jak malakserka, tu i ówdzie można znaleźć zielone akcenty ogórka, musiała skubnąć z przygotowanych na dzisiaj do kiszenia, a i moja gumka do włosów, wymamlana na sztywno ożywia papierowo-ogórkowe dzieło, i recepturkę też widzę, skąd ona to wszystko wynajduje. Ja wiem że to wszystko z braku czasu dla niej, wiecie że mam wielkie stado własnych futerałów, a Mimi potrzebuje bliskości z człowiekiem, uwagi, jest tego głodna. Nadal psy mogą dla niej nie istnieć, zabawki i spokojny, wyrozumiały człowiek tylko jej, tego jest głodna Mimisia i tego jej życzę z całego serca. Najprawdopodobniej Mimisia w poprzednim wcieleniu byłą fryzjerką, bo jej ulubionymi zabawkami są właśnie gumki do włosów i........szczotka, którą chciałam ją uczyć czesania, nauka poszła w las, ale miłość do szczotki pozostała, szczotka dzielnie się trzyma, na razie. Patrzę tak na te ornamenty podłogowe, ale na razie nie mam melodii do zamiatania, więc zrobiłam sobie kawę na dobudzenie i częstuję się z Wami. Ile radości, strachu i miłości do jednego człowieka jest w tym stworzonku, nie da się opisać. Szorstka przyjażń, pod moim okiem, przeobraziła się w cichą rywalizację a w tle widać zazdrość. Dlatego powtarzam raz jeszcze, Mimi powinna być jedynaczką, ewentualnie towarzysz bardzo spokojny i cierpliwy.
  14. Ekspresowo naprawili, okazało się że słup rymsnął do rzeki, tylko nie wiadomo czy wiatr czy samochód mu w tym pomógł. A to mnie TP zaskoczyła, pozytywnie. Tak więc możemy powiedzieć dobranoc tym co jeszcze nie śpią
  15. O, to najczęściej, dzisiaj jak nic dostałaby tym młotkiem którego nie mamy, przed szóstą zaczęła walczyć z nami wszystkimi na wyrku. Teraz zamilkniemy na czas niewiadomy z powodu zajumania nam interneta przez wiatr czy cóś podobnego, awaria zgłoszona, kolejka długa. A na naszym końcu świata, telefony komórkowe nie działają, więc nawet z macanego nie da się połączyć ze światem. Tak więc do zobaczenia..mniam...mniam...mniam...
  16. Mimiśka chyba czyta dogo bo dzisiaj był spokój, dopiero przy słaniu łóżka szaleńczo mi "pomagała". Ciotulkom Elikowej i Nesiowatej, i tym ukrywającym się pod plusikami, Mimisia pięknie wyszczekuje >dzień dobry< i życzy miłego dnia.
  17. Szybkiego powrotu do zdrowia Basiu
  18. Jaguska Mimisi się wcale nie czepia jak się nie czepia, czepia się tylko wtedy kiedy się czepia ;) Jesiennie witamy się z rana, nawet szalony rudzielec nie miał zbyt wielkiej ochoty na spacerowanie, tylko przebieżka głównym ogrodowym szlakiem, zahaczonych kilka krzaczków i do chałupki, sama prowadziła. Muszę kupić mały gumowy młotek, Mimiśka wstaje najwcześniej i spać innym nie daje, skacze po łóżku, podgryza psiaki i nas, a tak, to Mimiśkę gumowym młoteczkiem puk w głowę i można by jeszcze pospać.
  19. I dlatego ja się nie nadaję do rozmów przez telefon, nie potrafię być uprzejma dla ludzi nie umiejących czytać ze zrozumieniem, lub w ogóle nie umiejących czytać ;) Mimisia jest jak rozbrykany kucyk, ciągle chodzi i kombinuje. My, to znaczy ja, Psotka i Yoshi lubimy drzemki ;), a ona się "przewala" po łóżku, turla, kokosi, skubie po rękach, łapach i uszach. Ma pamięć absolutną do przedmiotów, wystarczy cokolwiek przestawić i Mimi już zestrachana, dzisiaj się boi mojej lewej ręki, bo........założyłam zegarek ;)
  20. Myślę że trzeba na początku ogłoszeń napisać że ma siedem kilogramów i jest wysoka jak na swoją wagę, ludziska myślą że to jakiś miniaturowy ratlerek, a Mimisia jest najwyższa z moich psów, mimo że wagowo zaraz po Psotce. POżarła mi japonki, kapcie się nie dają ;) Tysiu, współczuję durnych telefonów.
×
×
  • Create New...