Jump to content
Dogomania

Maciek777

Members
  • Posts

    23786
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    17

Everything posted by Maciek777

  1. Taka różnica wielkości, a waga ta sama ;) Właśnie wróciliśmy. Napiszę tak na szybko i uciekam. Na szczęście nie jest tak źle jak przy pierwszej wizycie się obawiano. Po dokładniejszym zbadaniu winę za stan oka zrzuca się raczej na inne przyczyny niż nowotwór choć wiadomo, że niczego nie można wykluczyć, ale aktualnie po prostu nie widać tam żadnego guzka. Przyczyn może być wiele, a jedną z nich jest stan zębów i ilość bakterii jaką przez to kluska połyka, co z resztą odbija się na jej wszystkich organach:( Wchodzi w grę usunięcie kamienia i przy okazji pewnie część zębów sama wypadnie. Jednak to wymaga trochę pracy więc koszt tego zabiegu mógłby wynieść nawet ok 250 zł w zależności co wet zastanie w środku:/ Co do samego serca to owszem, nie jest już takie jak za młodu, ale jak na jej wiek to jest w dobrym stanie:) Ryzyko związane z narkozą oczywiście jest większe niż w przypadku młodego psa, ale nie jest to żadne 50 na 50 czy jeszcze gorzej, choć nigdy nie wiadomo. Wrzucam skan opisu wizyty, i paragonów z lecznicy i apteki. Do nich dochodzi koszt paliwa 25 zł czyli wszystko razem wyniosło dzisiaj 60 + 20,89 + 25 = 105,89 zł Danusiadanusia, nie wiem czy już mi coś przelałaś pieniędzy czy dopiero to zrobisz. Jak by co to później sprawdzę konto i wreszcie zacznę rozliczać te wydatki.
  2. Na pewno. Dochodzi do tego też fakt, że ona z jakiegoś powodu nie chce tam pozostać gdy się jej pomoże więc i wchodzić pewnie nie chce. Zobaczę czy w ogóle będzie trafiała na posłanie. Liczyłem na to, że sama obecność Pandi skłoni ją do pozostania w budzie i będzie się czuła bezpiecznie. Będę obserwował i sprawdza różne możliwości. To widzimy się jutro bo za niedługo do pacy idę. Wstawiam jeszcze fotkę sprzed chwili:)
  3. Nie, nie ma żadnych:) Nawet byłem zaskoczony, że bez żadnej pomocy, pd moją nieobecność same weszła po schodku do środka:) Nie żeby to było dla niej fizycznie trudne, ale np mój Ares [*] nie lubił tego schodka. Poza tym (zauważyłem w hotelu) psy często mają na początku obawy przed przechodzeniem przez różne zasłonki na wejściu. Kluska idzie za Pandi do budy, ale raczej zatrzymuje się przednimi łapkami na schodku i wkłada głowę do budy jakby tylko chciała sprawdzić kto jest w środku:) Jednak sama nie wchodzi do środka.
  4. Teraz już rozumiem rozliczenie:) Na wizyty kontrolne zapraszam - może akurat któraś z suń się spodoba na tyle, że będzie miała stały dom:) Co do tego wchodzenia Kluski do budy to znowu nie to. Jeszcze zanim poszedłem spać to leżała już poza budą. Trzeba kombinować dalej... A ogólnie u suń wszystko dobrze. Wczoraj je wyczesałem i przeszliśmy się kawałek do lasu. Pogoda u mnie barowa, tylko, że nigdzie w pobliżu baru nie ma:/ :) Na zmianę wieje lub deszcz pada, a chłodno cały czas.
  5. Ostatnio dogo tak szybko się wyludnia, że jeśli już ktoś się nie odzywa to od razu można myśleć, że już nie wróci:/ A mówisz o swoich prywatnych kotach czy tymczasach? I dlaczego jeszcze fotek nie wstawiłaś?:) I chciałbym by te tereny jak najdłużej pozostały naturalne choć z plotek wynika coś innego:/ Jakaś masowa wycinka, tereny pod turystykę / wypoczynek itp:( Co by nie było to i tak będzie lepiej niż w mieście, zwłaszcza w dużym. Ale nie ma co sobie psuć humoru plotkami czy nawet planami urzędów bo gdyby wypełniono plan (chyba jeszcze z PRLu) to mieszkałbym teraz jakieś 150 m od wielkiego zalewu:)
  6. Nie powiedziałem, że czegoś nie ma:) "Moje" wydatki są, a reszty po prostu nie znam:) To zostawiam Tobie:) Ja się zajmę tylko tą kwotą jaką mi przelejesz - tak jak piszesz:)
  7. A pewnie, że cuda:) Pozdrawiam:) Też możliwe. Do rana będzie wiadomo więcej bo przypomniało mi się, że Kluska ma chore serce. Co prawda jeszcze nie zauważyłem by kaszlała, odkrztuszała czy wymiotowała, ale w budzie może jej się ciężko oddycha przez "firankę" na wejściu więc wstawiłem Kluskę do budy i uchyliłem zasłonkę do połowy. Położyła się przy wyjściu i siedzi już tam pół godziny więc może akurat to jest to. Zobaczymy rano. Zwykle ściągam te "firanki" po Zimnej Zośce, jak już zaczną się ciepłe noce. Nie wiem czy to przez tą godzinę czy co, ale nie do końca się połapałem:) Wg mnie to możesz mi przelewać ile tylko chcesz, a ja będę się z tych pieniędzy tu rozliczał pisząc aktualny stan konta po każdym wydatku. Tylko pisz mi ile dla której przelewasz. Byłbym takim ich skarbnikiem, ale tylko od wydatków:) Coś na wzór Murki: Cieszę się i dziękuję:) Nie ma za co:)
  8. Dziękuję:) Miło Cię tu znowu widzieć:) Wczoraj posiałem im trawę w szerokim kartonie i liczę na taki efekt:)
  9. Dana, co słychać w krainie futrzaków domowych i dzikich...i tych z piórami?:)
  10. Gdybym nie czytał żadnego z Twoich wcześniejszych postów to bym się trochę tym przeraził:D A w ogóle Ovka jest psem z dogo / ma wątek? Dawno nie dodawałem żadnych zdjęć. Trzeba nadrobić zaległości:) Dodaję też fotki z lokalu piechów bo ostatnio wrzucałem je chyba 4 lata temu:/ A tu się trochę zmieniło - kolory, rozrósł się bluszcz, brak schodów, po których Bajutek wchodził na górę by robić demolkę, schowek na słomę i nie tylko, no i sufit już z prawdziwego zdarzenia:) Nie żebym to zrobił dopiero wczoraj, ale dopiero wczoraj pomyślałem sobie, że chyba jednak warto zapewnić, że warunki się nie pogorszyły:)
  11. Kluska co prawda nie piszczała, nie szczekała, ale za to nie do końca jej odpowiadało spanie w budzie. Jeszcze nie wiem dlaczego. Będę obserwował. W nocy dwa razy po nią szedłem by wstawić do budy. Zawsze głęboko spała i nagle się budziła dopiero przy dotknięciu. Chyba też ze słuchem nie najlepiej:( W każdym razie po włożeniu do budy (gdzie była Pandi) ona się trochę pokręciła i wychodziła. Miejsca jest wystarczająco dla dwóch więc nie o to chodzi. Są zżyte i lubią swoje bliskie towarzystwo więc trochę wątpię, że nie chce mieć towarzystwa w budzie, zwłaszcza, że nawet bez Pandy nie chciała tam być. Czyżby jej było za gorąco? Chyba, że z jakiegoś powodu jest niespokojna? Może to stres przez przeprowadzkę? Będę obserwował o co chodzi. Dobrze, że ma grube futro, a noce są coraz cieplejsze. Bodajże chyba jeszcze tylko do jutra będą chłodniejsze noce ("Zimna Zośka"), a później będzie już ciepło...
  12. Noc Pandi minęła wzorowo:) Wieczorem, po jedzeniu poszła spać jak u siebie - żadnego szczekania ani piszczenia:) Jak zrobić wspólny wątek? Wybierasz jeden wątek, który przyjmie tę drugą suczkę, na której wątku piszesz post (np dużą czcionką w innym kolorze), że od tej chwili ma połączony wątek z Kluską/Pandi i podajesz link do niego, a dokładnie do strony wątku gdzie dołącza ta suczka. Na połączonym już wątku też piszesz podobny post, że od tej chwili dołącza do tego wątku taka suczka i podajesz link. Możesz jeszcze zedytować pierwszy post by były w nim informacje o obu psicach. Sprawy rozliczeniowe też już by były prowadzone na jednym wątku więc trzeba by rozgraniczać które pieniądze są dla kogo by się nie pomieszało. Prostsze niż ten mój opis:)
  13. Trzymam kciuki za koszatniczkę i spisek z podhalanką:)
  14. Niepodobna bo wysychaj po kąpieli:) Z resztą jak i Panda:) Czy o coś innego chodzi? Jasne, że ma prawo tęsknić za tamtymi ludźmi, ale uwierz mi, że tylko w tym czasie, w kojcu, była taka przygaszona. Normalnie wygląda na zadowoloną i sama podchodzi i się przymila co jest dla mnie wielkim zaskoczeniem bo przecież ona nigdy za wielką sympatią do mnie nie pałała:) Raczej zawsze lubiła obszczekać, trzymać na dystans, nawet trochę się bać.
  15. Też ogólnie jestem ZA bo większość info i tak jest dublowane, ale chyba bez PW do osób śledzących wątek się nie obejdzie bo jak widać, nie każdy często tu zagląda (co przez ostatnie miesiące z nielicznymi wiadomościami z DT nie dziwi:( ) i szkoda byłoby te osoby stracić zupełnie:/ Z resztą poczekajmy co ma do powiedzenia danusiadanusia:) Kluska na apetyt nie narzeka choć je wolniej od Pandi:) Dzisiaj Kluskę wykąpałem. Było co robić z takim futrem:) Z resztą zdaje się, że płynie w niej trochę malamuciej krwi - "zaorane" futro na bokach;) Wstawiam zdjęcia po kąpieli oraz m.in.kojca żeby było jasne gdzie mieszkają. A i dodam, że wszystkie psy u mnie wypuszczane są w dzień, gdy jestem w domu. Na noc są zawsze zamykane czym wzbudzam wielkie zdziwienie wśród innych, którzy mylą psy z sowami... Jeszcze czego nie widać to to, że wszystkie ściany, sufit i podłoga budy mają po 15 cm grubości - 10 cm styropianowa płyta pomiędzy dwiema warstwami desek, co zapewnia dobrą izolację przed zimnem i ciepłem.
  16. Pandi dzisiaj od razu zaliczyła kąpiel:) Była dość spokojna. Za to apetyt ma ogromny. Co z resztą widać;) Wstawiam zdjęcia, m.in.kojca żeby było jasne gdzie mieszkają. A i dodam, że wszystkie psy u mnie wypuszczane są w dzień, gdy jestem w domu. Na noc są zawsze zamykane czym wzbudzam wielkie zdziwienie wśród innych, którzy mylą psy z sowami... Jeszcze czego nie widać to to, że wszystkie ściany, sufit i podłoga budy mają po 15 cm grubości - 10 cm styropianowa płyta pomiędzy dwiema warstwami desek, co zapewnia dobrą izolację przed zimnem i ciepłem.
  17. Sunie już u mnie:) Mam nadzieję, że nikt nie ma nic przeciwko, że tak nagle i tak w ogóle. Przed przeprowadzką do Barki wiele razy przewinęło się hasło "chcemy im poprawić warunki" i tym kierowaliśmy się i tym razem. Są bardzo radosne, niczym labki, którym bez znaczenia jest z kim i gdzie idą;) Z Barki dostałem też ich niedojedzoną karmę Josera 7,2 kg. W samochodzie były bardzo podekscytowane. Czasem było słychać szczekanie, chyba Kluski. Od razu pojechaliśmy do weta sprawdzić te oczy Kluski. Nie najlepiej sytuacja wygląda:( Tak, jak piszą jeszcze pojadę na kontrolę na początku tygodnia by sprawdzić czy podany dzisiaj antybiotyk i lek przeciwzapalny coś pomogą na oko. Poza tym wtedy będzie wet bardziej specjalizujący się w okulistyce. Wklejam skany. U weta zważyłem je i w obu przypadkach waga pokazywała 15,0-15,5 kg. Niedokładnie bo się kręciły:) Waga jak dla Kluski chyba OK bo ma gęste futro, co ją pogrubia;) Do kliniki mam 42 km więc doliczam doliczam 25 zł za paliwo. Po przywiezieniu do mnie do domu bez problemu dogadały się z moim Alfredem i Bajem:) Przez pierwszą chwilę chodziły za nimi krok w krok. Teraz już jest normalnie. Kluska chodzi bardzo ostrożnie i dobrze. Stara się trzymać blisko Pandorki. Wieczorem jeszcze dodam jakieś zdjęcia.
  18. Sunie już u mnie:) Mam nadzieję, że nikt nie ma nic przeciwko, że tak nagle i tak w ogóle. Przed przeprowadzką do Barki wiele razy przewinęło się hasło "chcemy im poprawić warunki" i tym kierowaliśmy się i tym razem. Są bardzo radosne, niczym labki, którym bez znaczenia jest z kim i gdzie idą;) Z Barki dostałem też ich niedojedzoną karmę Josera 7,2 kg. W samochodzie były bardzo podekscytowane. Czasem było słychać szczekanie, chyba Kluski. Od razu pojechaliśmy do weta sprawdzić te oczy Kluski. Przy okazji wetka osłuchała Pandi i jest OK:) U weta zważyłem je i w obu przypadkach waga pokazywała 15,0-15,5 kg. Niedokładnie bo się kręciły:) Konieczne odchudzanie... Po przywiezieniu do mnie do domu bez problemu dogadały się z moim Alfredem i Bajem:) Przez pierwszą chwilę chodziły za nimi krok w krok. Teraz już jest normalnie. Kluska chodzi bardzo ostrożnie i stara się trzymać blisko Pandorki. Za to Pandi chyba wpadła w oko mojemu Bajowi:) Wieczorem jeszcze dodam jakieś zdjęcia.
  19. Nie wiem jak zacząć. Może wprost. W Barce, jak to w tego typu domach, jest rotacja ludzi. Problem w tym, że odeszły osoby, które zajmowały się suniami. Wiadomo, że każda nowa osoba jakoś je zaakceptowała itd, ale nie ma już tych głównych. Na domiar złego, Pan Tadziu też nie młodnieje i nie możemy obarczać go odpowiedzialnością, opieką itp za psiny. Niestety teraz mieszkają na stałe w kojcu. Jednak osoby z Barki mówią, że sunie mają spacery. Niestety sytuacja nie wygląda tak jak byśmy wszyscy sobie (a zwłaszcza im) tego życzyli. Dlatego po wcześniejszych rozmowach z Danusiądanusią wyszedłem z propozycją, że mogłyby zamieszkać u mnie na DT. Z tym, że w kojcu, z moimi dwoma przyjaźnie nastawionymi psiurami. Za to za darmo. Właściwie to za zwrot kosztów typu karma, wyjazdy do weta, ochrona przed pasożytami itd. Propouję też utrzymać aktualną wysokość deklaracji ponieważ one nie młodnieją i co miesiąc możnaby odkładać większość pieniędzy na ewentualne leczenie. Ja bym się okazywał pełnym rozliczeniem i skanami rachunków tu na wątku. Regularne zdjęcia i info gratis:) Byłyby u mnie na DT więc nadal byłyby "do wzięcia" choć ja jakoś w to nie wierzę:/ Mogę je zabrać już w sobotę. Co Wy na to? Dołączyły by do tej gromady. Już wcześniej zwinąłem Wam najprzystojniejszego psa na dogo;)
  20. Nie wiem jak zacząć. Może wprost. W Barce, jak to w tego typu domach, jest rotacja ludzi. Problem w tym, że odeszły osoby, które zajmowały się suniami. Wiadomo, że każda nowa osoba jakoś je zaakceptowała itd, ale nie ma już tych głównych. Na domiar złego, Pan Tadziu też nie młodnieje i nie możemy obarczać go odpowiedzialnością, opieką itp za psiny. Niestety teraz mieszkają na stałe w kojcu. Jednak osoby z Barki mówią, że sunie mają spacery. Niestety sytuacja nie wygląda tak jak byśmy wszyscy sobie (a zwłaszcza im) tego życzyli. Dlatego po wcześniejszych rozmowach z Danusiądanusią wyszedłem z propozycją, że mogłyby zamieszkać u mnie na DT. Z tym, że w kojcu, z moimi dwoma przyjaźnie nastawionymi psiurami. Za to za darmo. Właściwie to za zwrot kosztów typu karma, wyjazdy do weta, ochrona przed pasożytami itd. Propouję też utrzymać aktualną wysokość deklaracji ponieważ one nie młodnieją i co miesiąc możnaby odkładać większość pieniędzy na ewentualne leczenie. Ja bym się okazywał pełnym rozliczeniem i skanami rachunków tu na wątku. Regularne zdjęcia i info gratis:) Byłyby u mnie na DT więc nadal byłyby "do wzięcia" choć ja jakoś w to nie wierzę:/ Mogę je zabrać już w sobotę. Co Wy na to? Dołączyłyby do tej gromady. Już wcześniej zwinąłem Wam najprzystojniejszego psa na dogo;)
  21. Ze wszystkim się zgadzam! Mari, nawet nie wiem jak patrzeć na tę koszatniczkę:( To zaropiały pyszczek czy jakaś rana? :(
×
×
  • Create New...