Jump to content
Dogomania

Maciek777

Members
  • Posts

    23786
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    17

Everything posted by Maciek777

  1. Czytasz w moich myślach. Tydzień temu byłem poznać się z tą dwójką: https://www.olx.pl/d/oferta/kora-i-szarus-osierocony-dwupak-lagodnych-i-przyjaznych-psiakow-CID103-IDNN9wW.html Wszystko idealnie, super psy W tę sobotę miałem zapoznać je z Alfredem i tak też zrobiłem. Z Korą polubiły się bez problemu, ale Kilka razy, na spacerze, Szaruś próbował capnąć Alfreda. Różnica w wielkości oraz fakt, że Alfred nie ma zębów, nie dawała mu w ewentualnym starciu żadnych szans. Dlatego szybko Alfred został poznany z drugim dwupakiem, o którym myślałem https://www.olx.pl/d/oferta/tinka-i-danusia-dwupak-lagodny-bardzo-grzeczny-i-zzyty-ze-soba-CID103-IDK8HBi.html Tu cała trójka od razu się polubiła, a raczej one nie reagowały na Alfreda, a on na nie. Bo one dwie są bardzo zżyte ze sobą i wiecznie przyklejone do siebie To nie są schroniskowe imiona więc zostały, ale ze względu na zbieżność imion za płotem u sąsiadów, wolałem aby zostały lekko zmienione Tinka to teraz Inka, a Danusia to Dianusia Od pierwszego dnia czuły się jak u siebie, spały w budach, zachowują czystość w kojcu itd. Boją się trochę burzy, ale jest to raczej niepokój, a nie panika, jak w przypadku Bajutka, który jednak od poprzedniego roku z burzy sobie już niewiele robił Jakaś zaleta starości I nie pytajcie ile one mają lat bo tego nikt nie wie Są odrobaczone, zaszczepione, zaczipowane i wysterylizowane. Dianusia ma usunięte guzy z grzbietu, ale jak widać wymaga jeszcze takiego minimalnego odchudzania Obie niedawno miały robione badania krwi i są OK. P.S.: Wracam do życia, również tego dogowego, więc w najbliższych dniach zajrzę na Wasze wątki gdzie zaglądałem wcześniej i jakoś nadrobię te zaległości, a wiem, że mam ich sporo. Trochę zdjęć już z nowego domu:
  2. Bardzo dziękuję za to. Zawsze jest to jakieś pocieszenie. Najgorsze są przemyślenia czy na tę decyzję nie jest za wcześnie lub za późno. Również pozdrawiam.
  3. Bardzo Wam dziękuję za wsparcie obecne i w przeszłości. Do mnie chyba nadal nie dotarło to co się stało. To pewnie lepiej, że dociera powoli. Alfred smutny i mało je. Jak zostaje sam to wyje, ale tak już robił nawet gdy zabieralem Bajutka do weta i zostawał sam na 2-3 godziny.
  4. Nie ma chyba dobrego sposobu by przekazać tę informację. Stało się najgorsze. Bajutek wczoraj odszedł. Wczoraj, jak co miesiąc, jechaliśmy do weta na zastrzyk z Libreli (przeciwbólowy), ale w połowie drogi dostał ataku duszności. Dzwoniłem do weterynarii. Powiedzieli, że nic sam nie zrobię i muszę tam szybko dojechać. Mniej więcej po 20 minutach byliśmy na miejscu. Baj z trudem łapał powietrze. Został zaintubowany, podłączona została kroplówka i podane leki. W końcu udało się zatrzymać duszność i zbić gorączkę, ale on cały czas dyszał, co jest normalne w tej sytuacji, i był tym skrajnie wyczerpany więc prawie oczu nie otwierał tylko leżał. Weci nie wiedzieli czym to jest spowodowane. Wyglądał to na jakieś porażenie krtani. Obrzęku płuc nie miał. Dostał lek na wypadek użądlenia, ale on nie pomógł więc raczej się to wyklucza. Raczej było to spowodowane wiekiem bo on potrafił dostać zadyszki z byle powodu. Gdy tak bardzo powoli dochodził do siebie to rozmawiałem z wetami. Teoretycznie mógłbym go zabrać do jakiejś całodobowej kliniki by doszli do tego czym to jest spowodowane. I to dla bezpieczeństwa z dalej umieszczoną rurką od intubacji, którą ktoś powinien cały czas mu pilnować by jej nie przegryzł. Jednak wet powiedział, że nie ma to większego sensu bo on znowu dostanie takiego ataku za kilka dni, kilka tygodni lub jeszcze w czasie przewożenia go. Wtedy nikt mu nie pomoże i się udusi. Z własnego doświadczenia wiem, że przedłużanie życia za wszelką cenę zawsze kończyło się dalszym cierpieniem i po krótkim czasie i tak przychodził koniec. Zwłaszcza, że Bajutek żył i tak ponadprzeciętnie długo jak na swoją wielkość. Nie mogłem ryzykować by on w najbliższych dniach umarł taką straszną śmiercią i to może jeszcze gdy będzie sam. Zdecydowałem się na eutanazję, a weci potwierdzili, że to najlepsze wyjście. Byłem z nim cały czas w trakcie ratowania i do końca jego życia. Już nic go nie boli, nic nie ogranicza. Był super psem, ale to już dobrze wiecie. Tu jest opis wczorajszej wizyty przygotowany na wypadek gdybym chciał przewieźć go do kliniki całodobowej.
  5. Miło, że się nie wygadałaś Ma na imię Miko Jak już się trzymać tej Japonii... Baj już chyba nawet nie pamięta gdzie ten kapelusz się podziewa U niego i reszty wszystko OK, choć wiadomo, że gorętsze dni nie są dla niego obojętne Mam spore zaległości. Dawno mnie tu nie było, a jeszcze dłużej ociągam się ze zdjęciami, ale wszystko nadrobię jak najszybciej Na razie tylko fotka młodej pary, która już razem mieszka i nie w głowie im bójki. Mają nawet wspólne oko
  6. Zespół końskiego ogona jak u Baja Rozumiem, że 9 maja wszystko poszło jak należy? Może i mają człowieka do podziału, ale ta część miłości, którą otrzymuje każdy z nich jest pewnie większa niż kiedykolwiek miały w swoim życiu
  7. Dziękuję za wyczerpujący opis Nie spodziewałem się tego wszystkiego. Gdybym mieszkał w pobliżu to pewnie sam bym tam chodził tak często jak bym mógł Po pięknych zdjęciach widać, że wiosna już u nas na stałe zagościła
  8. Dziękuję Również za propozycje imion. Ja sam się nawet nad tym nie zastanawiałem tak mi jakoś szybko ten tydzień minął. Ciekawe propozycje. Coś mi "Honsiu" mówi, ale bez sprawdzania nie przypomnę sobie co to Tobie również dziękuję Tak, wyjątkowo mu do pyska w tym koszyku i nawet nie próbował go zdejmować więc chyba mu się podobało
  9. Wpadam tu tylko na sekundę bo rano do pracy. Nie, to nie Kioto Jeszcze nie mam dla niej imienia bo mieszka u mnie od wczoraj Na razie w domu bo mieszkała w domu, a że noce dość chłodne to nie chcę jej takiego szoku robić od razu. Z Kioto jeszcze się nie widziała, ale myślę, że jutro powinny się spotkać na spacerze. Bo nie mam jeszcze drugiej smyczy, a raczej szelek. Jest troszkę mniejsza od niego. Jest bardziej miniaturką, ale nie jest aż tak mała. Podobnie jak i on, na zdjęciu z ogłoszenia wydawała się większa
  10. Może to jakaś nieznana rasa? I jaka diagnoza? Liczę, że będzie ciąg dalszy wyłącznie dobrych wiadomości na wątku bo szkoda byłoby to przerywać
  11. Zgadzam się z jednym i drugim. Na ten park napatrzeć się nie mogę. Jakiego to ogromu pracy wymaga by te wszystkie miejsca utrzymywać w takim stanie. Dziwna sprawa z odwodnieniem Florki. Mam nadzieję, że kolejne badania już wyjdą w normie. Na zdjęciach taka uśmiechnięta
  12. Dzień dobry! Czy to miało się na jakimś bazarku znaleźć? Dziękuję, że pytasz Ogólnie wszystko idzie bardzo dobrze No prawie bo starzenie się mogłoby się cofać, ale trudno. Ale poza tym to jest bardzo pozytywnie bo Bajutek nie wykazuje oznak bólu i w poniedziałek byliśmy na kolejnym zastrzyku Libreli i przy okazji zrobiliśmy baanie krwi bo Bajutek miał to mieć zrobione po 3 miesiącach. Samą wątrobę bo tylko z tym miał problemy. Ku sporemu zaskoczeniu alat wyniósł 106 U/L przy normie 10-125 Ostatni raz w normie zmieścił się pewnie ze 2 lata temu lub jeszcze dalej. Widać teraz jak go Trocoxil obciążał. Wetka zaleciła zmniejszenie dawki Hepatoforce z 2 do 1 kapsułki, a Heparegen zostawić tak jak jest czyli 1 tabletkę. Ma to brać aż nie zje wszystkiego, a później już nie musi i kontrola za pół roku. Bardzo mi z tym dziwnie, że on może nie dostawać leków na wątrobę Jednak mam tego dość spore zapasy więc skończą mu się za dobre 2 miesiące. U reszty zwierzaków też wszystko w porządku, na szczęście Niestety nie mamy na to czasu bo podwórko przechodzi generalne porządki i przemeblowanie więc od tygodnia już z tym walczymy w wolnym czasie. Ale na las też przyjdzie pora Bajutek oczywiście też pomaga, a żeby go słońce nie przypiekło to dostał kapelusz
  13. Ulżyło mi bo od dłuższego czasu nic złego się tu nie wydarzyło i aż mi się "lajki" skończyły Nie mogę napatrzeć się na Odisia Może to dlatego, że ma wygląd i charakter bardzo podobny do psa mojej siostry, Bogusia I jeszcze żadnego domu dla niego nie ma? Albo nam nie mówisz Tu Boguś
  14. Wszystkiego dobrego na Święta
  15. Dużo radości i zdrowia na Święta
  16. Nie będzie to łatwe, ale dużo radości i spokoju na Święta życzę
  17. Po cichu liczę, że do końca mu te chęci zostaną Niestety Może istnieje coś na wzmocnienie organizmu Nie wiesz, nie wiecie? Tymczasem życzę wszystkim samych przyjemnych chwil w te Święta
  18. Efekty pewnie będą, ale nie takie jak by mogły być bo on nie lubi wygrzewać się na słońcu i nawet jak jest temperatura w okolicach 10 stopni to już kładzie się w cień. Ale oby ten cieplejszy cień już mu pomógł A co u Baja? W piątek dostał kolejny zastrzyk z Libreli. Generalnie jest lepiej niż po Trocoxilu było w ostatnim czasie. Normalnie chodzi, co najważniejsze, normalnie wstaje i się kładzie Jednak niestety łapy, zwłaszcza tylne, nie są już zbyt silne więc w pewnych okolicznościach potrafi się zachwiać czy nawet przysiąść, po czym od razu wstaje. Te okoliczności to np zaczepianie go do zabawy przez innego psa. Bajutek by chciał, ale łapy już nie chcą Niestety zestarzał się i jego reakcje są wolniejsze. Ale np za piłką dalej potrafi pobiec, choć jest to raczej trucht i to na kilka metrów, ale przynajmniej chętnie I w dalszym ciągu jest bardzo wesoły
  19. Skoro obecność innych psów nie pomaga oraz wychodzenie na odludne tereny to może środki moczopędne? Tak, wiem, może jeszcze więcej sikać w domu, ale może też nie być w stanie donieść tego do domu i będzie musiała robić na spacerze. To tylko luźne przemyślenie bo nic nie przychodzi mi więcej do głowy. Jak najbardziej się zgadzam
  20. Cieszę się bardzo I pomysł na "bazarek" genialny Jeszcze muszę się wziąć za doczytanie zaległości, choć wiem, że nie zawsze będą przyjemne I oczywiście teraz trzeba wpadać tu na bieżąco
×
×
  • Create New...