-
Posts
23497 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
42
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by kiyoshi
-
[quote name='AgusiaP']Zosia nawet nie przypuszcza, że wyjazd jej się szykuje:lol:[/QUOTE] oj...na pewno nie przypuszcza:( teraz śpi sobie ślicznie rozłożona na swoim dywaniku z rozczochranym futerkiem:) nawet nie chce myśleć za dużo o tym co Zosia poczuje jak znó ją zostawie w obcym miejscu:( :( :( serce mi pęka... gdyby tylko mogła zrozumieć, że nie oddaje je...bo jej nie chce... wszystko co robię jest tylko dla jej dobra.... :(
-
[quote name='fiorsteinbock']Ja również nie podaje tabletek na robaki juz w pierwszym dniu pobytu zwierzaka u siebie i to jest sugestia weta. Wpierw obserwujemy kilka dni jaka jest kondycja psa bo jak wiadomo odrobaczanie to tez obciązenie dla organizmu i czasem bardziej można zaszkodzić niż pomóc. Odrobaczenie natychmiastowe przy pierwszej wizycie jest aplikowane przez mojego weta jedynie przy zwierzakach z ewidentnymi oznakami zarobaczenia. W kazdym innym przypadku czekamy kilka dni, wiec doskonale rozumiem Twoją decyzję, kiyoshi.[/QUOTE] dzięki ciotko za opinię... w pełni się zgadzam... a Zosia już została wymiziana przez Martike:D ale jej się podobała ta ciotka :loveu::loveu::loveu: to teraz na Funky czekamy;)
-
[quote name='Nette']Agresja, agresja... Straszne słowo. Słowo-klucz. Słowo-wykluczenie. Pies pokaże zęby i warknie - jest agresywny. Jest wykluczony. Człowiek zabije w obronie własnej - jest uniewinniony. Współczujemy. Bałam się, że Zosia zostanie skazana za to, co się wydarzyło w DT i tak się stało. Na szczęście Beata zamieściła filmik, na którym każdy kto chce zobaczy Zosiną "agresję". Straszną agresję małego, starego, zagubionego psa. Jeżeli nowy dom się waha przed przyjęciem do siebie dziesięciokilowego i dziesięcioletniego brytana, to ja nie wiem... Ale może ja mam skrzywione spojrzenie, mój pies waży 80 kg i nigdy nie był potulnym barankiem. Moim cichym życzeniem jest, by Zosia znalazła odrobinę zrozumienia. Bardzo na to zasługuje, jest wspaniała.[/QUOTE] dobrze piszesz nette... ja niestety też się obawiałam o tą łatkę 'agresora' dlatego musiałam dość konkretnie zareagować na cała sytuację... Zosia jest takim typem psa (na jakie często trafiałam w schronisku), które ludzi wielbią ponad wszystko!!! i to uwielbienie właśnie często idzie w parze z nieszczególnym lubieniem innych zwierząt;) Wierze, że DT będzie na tyle uważny w rozdzielaniu wszystkiego pomiędzy dwa psy...że Zosia nie będzie miała powodu, by czuć się zagrożona czy odrzucona.... poza tym...myślę, że zaprzyjaźni się z 6 letnim chłopczykiem:) do soboty już nie daleko...wkrótce wszystkiego się dowiemy...teraz pozostaje być dobrej myśli...
-
[quote name='Yoana']Dobrze, że sprawa wyjazdu Zosi do DT posuwa się tak fajnie do przodu. Zosieńka wraz z koleżanką cudna :lol:[/QUOTE] tak...wszystko idzie do przodu...chociaż zauwazyłam dzisiaj podczas rozmowy z nowym DT, że troszkę mają stresa i chyba martwią się o tą 'agresję' Zosi... jeszcze wszystko wyjaśnie im na miejscu, przekaże szczegóły jak należy podchodzić do psa, jak podawać posiłki...itd. mam nadzieje, że Zosia będzie grzeczna i wszystko pójdzie dobrze... Mysza- super, że i dla Bonga znalazło się miejsce;) jest piękny więc nie mogło być inaczej:)
-
[quote name='Funky']Chciałabym zadeklarować [B]10 PLN miesięcznie[/B] dla Zosi. Tak mi przykro, że nie mogę więcej :( Czy nr konta dostanę na priv? <3<3<3[/QUOTE] ogromnie Ci dziękujemy cioteczko:))) 10 zł to tez pomoc...i coraz bliżej jesteśmy pełnej kwoty:) Dziękujemy! dane prześle wkrótce:) a z nowym PDT juz jestem umówiona...Zosia wyjeżdża w sobotę rano....
-
[quote name='AgusiaP']Cieszę się, że Zosi wrócił już humorek jaka ona szczęśliwa:loveu::loveu::loveu:[/QUOTE] Zosinka już doszła do siebie rzeczywiście...dziś tak wariowała na spacerze! zaczepiała mnie, patyki podnosiła, latała i za buty podgryzała...normalne szaleństwo:) po spacerze razem z Gajusią dostały smaczki- nagrody:) ale były szczęśliwe:) uwielbiam jak są takie zadowolone a potem śpią ...jak zabite:D :D
-
[quote name='Livka']Trzebaby kogoś poszukać ;) Idę się porozglądać ...[/QUOTE] przybywam na zaproszenie Livki w powyższej sprawie....wątek duuuugiiiiii...ale postaram się poczytać i coś sklecić, bez tego dobrego tekstu nie napiszę;)..... dajcie mi 2-3 dni.... jak dobrze doczytałam, ta sunia jest już w hoteliku od ponad roku tak? edit...a może streścicie mi tutaj co najważniejsze- ona mieszka w hotelu w domu czy w boksie? jak się zachowuje w domu? znalazłam kilka jej BARDZO pięknych zdjęć! nie wiem jakie zdjęcie wybieracie na pierwsze w ogłoszeniu, ale ja bym polecała ostatnie z postu 1211 lub 1212...sunia bardzo korzystnie i ciekawie, a jednoczesnie smutno na nich wygląda...łpaie za serce...
-
Stefcia/Sati ma nowy dom i nowe imię - została Wrocławianką
kiyoshi replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
ciotki..oto pierwsze ogłoszenia Stefci kciuki zaciśnięte!!! [URL]http://zoomia.pl/oferty/adopcje/oddam-psa/wielorasowy/stefcia-mloda-madra-kochajaca-ludzi-sunia-szuka-domu-l36208.html?me=1[/URL] [URL]http://www.neeon.pl/479647-stefcia-piekna-mloda-kochajaca-ludzi-sunia-adoptuj.html[/URL] [URL="http://www.cafeanimal.pl/ogloszenia/oddam-zwierzaka-do-adopcji/psy/STEFCIA-mloda-madra-radosna-kocha-ludzi%21-ADOPTUJ,82530"]http://www.cafeanimal.pl/ogloszenia/oddam-zwierzaka-do-adopcji/psy/STEFCIA-mloda-madra-radosna-kocha-ludzi!-ADOPTUJ,82530[/URL] [URL]http://alegratka.pl/ogloszenie/stefcia-mloda-lagodna-kochajaca-ludzi-21744993.html[/URL] [URL]http://www.gumtree.pl/cp-psy-szczenieta/wroclaw/stefcia-mloda-madra-kochajaca-ludzi-sunia-blaga-o-dom-454304585[/URL] [URL]http://www.morusek.pl/ogloszenie/149777/STEFCIA-mloda-madra-kochajaca-ludzi-sunia-BlAGA-O-DOM/[/URL] [URL]http://www.adopcjapsa.pl/adopcja-psa-pies-szuka-domu,ogloszenie,69262,Lw==.html[/URL] [URL]http://www.przygarnijzwierzaka.pl/ogloszenia/STEFCIA--mloda,-lagodna-sunia-poszukuje-domu-na-zawsze-id58875.html[/URL] [URL]http://e-zwierzak.pl/pl/ogloszenie/50797/stefcia--mloda--madra--radosna--kocha-ludzi--adoptuj/[/URL] [URL]http://mamoferte.pl/ogloszenia,osobowe,736,1,stefcia_mloda_lagodna_madra_koch,49571.html[/URL] [URL]http://zwierzeta.anonse.pl/dolnoslaskie/wroclaw/psy,594/stefcia-mloda-radosna-kochajaca-ludzi-sunia-prosi,5505637.html[/URL] [URL]http://www.petworld.pl/ogloszenie/psy/stefcia-mloda-lagodna-madra-kocha-ludzi-chce-do-domu/56250[/URL] [url]http://wroclaw.lento.pl/stefcia-mloda-lagodna-kochajaca-ludzi,822605.html[/url] plus [url]http://tablica.pl/oferta/stefcia-mloda-radosna-kochajaca-ludzi-sunia-idealna-adoptuj-ID2fg2r.html-[/url] oczekuje na spr. mail w ogłoszeniach jest na mnie, ale na treść będzie Wam przekazywana:) -
Bongo łagodny 4 letni psiak w typie astka już w SWOIM DOMKU !!!!!!!
kiyoshi replied to Mysza2's topic in Już w nowym domu
[quote name='Mysza2']Oczywiście że tak, przynajmniej żaden rozmnażacz się nim nie zainteresuje. Ulka ma dobrego weta więc myślę że tam to zrobimy[/QUOTE] zaglądam również i na razie zapisuje...piękny psiak z niego i domek znajdzie szybko! pomogę...jeśli nie finansowo...to ogłoszenia w wolnej chwili porobię.. Trzymam kciuki! -
[quote name='Mysza2']Ciociu Kiyoshi ja też będę Zosieńkę wspomagać mimo że stałej nie deklaruję to co miesiąc coś podeślę. Mam nowy pasztet i dlatego tak ostrożnie piszę, bo nie wiem ile będę musiała płacić na Bongo, a nie mogę go zostawić:(:( [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/239526-Bongo-%C5%82agodny-psiak-w-typie-astka-z-kanapy-do-schroniska-pom%C3%B3%C5%BCcie"]http://www.dogomania.pl/forum/thread...C3%B3%C5%BCcie[/URL][/QUOTE] dziękuje Myszko kochana...każdy grosik pomoże...:) widzę, że rzeczywiście masz nieciekawą sytuację z Bongo...zaraz doczytam i może chociaż ogłoszeniami wspomogę...
-
[quote name='Funky']Moim zdaniem jest bardzo OK :) Na pewno Zośce zadeklaruję stałą, ale na pewno nie będzie tego dużo, bo mam już kilka biedaków na 'utrzymaniu'. Jak zrobię resume to jutro się określę. Tymczasem mizianko dla Zochy :*[/QUOTE] wow...kochana jesteś Funky...bardzo bardzo dziękuje!! i Ty cioteczko Ada-Vebby!!!!! nawet nie wiecie jak się ciesze, że jesteście...i że pomagacie nam tutaj tak bardzo:) Zosinka juz dzisiaj śpi, ale dziś miała dzień miziania...cały czas chodziła za mną i jak tylko mogła to się tuliła... w parku nagrałam jej film, jutro wrzucę... nowy dom Zosiny po prostu musi być dobry!
-
Stefcia/Sati ma nowy dom i nowe imię - została Wrocławianką
kiyoshi replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
[quote name='AgusiaP']Ja jeszcze podawałam dwa numery telefonu pod tekstem, ale wiem, że na jednym portalu musiałam usunąć, ale nie pamiętam na którym...[/QUOTE] Pewnie na tablicy bo tam w ogóle nie można numerów w tekście... w taki razie podam numer do giselle i ogłoszenia będą na dolny śląsk... wrzucę teraz tekst jakbyście uważały, że coś warto dopisać to walcie śmiało:) poza tym, zawsze można zrobić inne ogłoszenia z innym tekstem...a taki na początek myślę, że będzie ok... oto tekst: [I]Stefa to młoda (ok. roczna) piękna i radosna sunia, która, pomimo tego co ją spotkało, nadal potrafi kochać ludzi. Los nie był dla niej łaskawy. Pewnego mroźnego dnia KTOŚ komu zapewne ufała, pozostawił ją zupełnie samą pośród śniegu i lodu skazując na prawie pewną śmierć. Sunia poznała czym jest bezdomność. Błąkała się od domu do domu głodna i zaniedbana. WSZYSCY JĄ PRZEGANIALI, NIKT NAWET NIE PODAŁ JEJ WODY. Gdyby dobre anioły nie czuwały nad Stefcią, odeszłaby cicho…bezimienna i zapomniana. Na szczęście dobrzy ludzie zauważyli sunię w porę i podarowali jej tymczasowe schronienie. Sunia rozkwitła. Jej sierść nabrała miękkości a oczy blasku. STEFCIA OKAZAŁA SIĘ BYĆ WYJĄTKOWO POJĘTNĄ, ODDANĄ I SPRAGNIONĄ KONTAKTU Z CZŁOWIEKIEM ISTOTĄ. Początkowo zupełnie zagubiona w domowych warunkach (czyżby była psem z budy?) szybko zrozumiała, że potrzeby załatwia się na zewnątrz. W domu niczego nie niszczy, ładnie chodzi na smyczy, doskonale dogaduje się z innymi psami. Jest niezwykle łagodna i zapatrzona w człowieka. Chwilowo Stefcia jest bezpieczna, jednak pilnie poszukuje tego jedynego domu, który wybierze ją, pokocha całym sercem i już nigdy nie opuści. Stefcia jest zaszczepiona, odrobaczona i wysterylizowana. Adoptuj ją![/I] -
Funky- witamy:) kochane cioteczki. już mam internet, więc wreszcie mogę na spokojnie podzielić się z wami tym, czym chce się podzielić... przede wszystkim- Beatkaa i mamo Beatki- wiem, że miałyście dobre chęci i wiem, że zwierzęta u Was mają naprawde dobrze! Bosek jest cudownym, mega zadbanym starszym panem:) i wiem, że o Zosie też byście dbały, jednak nie wyszło....widać tak miało być... Sytuacja Zosi zmienia się z dnia na dzień. po tych doświadzczeniach z weekendu postanowiłam jednak zwrócić się o pomoc do osoby, z którą pisałam na samym początku jak założyłam ten wątek...jeszcze zanim pojawiła się opcja u kikou... Tą osobą jest kasiaprzystał...a właściwie jej siostra... Już wtedy pisałam z Kasią o tym jaka jest Zosia i dlatego propozycja miejsca u siostry wydała mi się idealna... Siostra Kasi- Paulina mieszka w Bielsku (w godzinę dojedziemy tam pociągiem), ma domek z ogrodem. Na ogrodzie mieszka sunia ON, praktycznie nie korzystająca z domu. poza tym jest tam obecnie jeden piesek na DT- mały, chudy, prawie cały czas śpi... Nie ma żadnych innych zwierząt. Zosia będzie mieszkała w domu razem z małym pieskiem, którego podobno nie interesują wcale zabawki:) Na informacje o ewentualnej 'agresji' ze strony Zosi, Paulina powiedziała, że to nie problem, ponieważ dom jest duży i Zosie będzie można odizolować gdyby była taka potrzeba.. Poza tym, Paulina cały czas jest w domu, więc zachowanie Zosi 'będzie pod kontrolą'...a .gdyby była niegrzecznie zawsze można ją tez wyrzucić na dłuższy spacer do ogrodu:) W domu jest dwójka dzieci, a z moich doświadczeń wynika, że Zosia kocha dzieci :) nasz sąsiad zza ściany ma 3 latka i Zosia jak tylko go widzi od razu leci by się pogłaskać, co zresztą i chłopczyk bardzo lubi:) Zosia często jest zapraszana przez jego rodziców w odwiedziny... Wiem też, że u Pauliny wcześniej przebywała inna starsza sunia również ze zmianą nowotworową...czytałam bardzo dokładnie jej wątek i wiem, że dziewczyny zrobiły absolutnie wszystko by ją ratować!!! oczywiście zdrowie Zosi jest obecnie w zupełnym porządku...jedyne co trzeba to obserwować guz... Jedyny maciupeńki minus nowego domku to cena....tzn. i tak nie jest wygórowana moim zdaniem jak na takie warunki! ale jednak... pobyt Zosi wyniesie 10zł za dobę...czyli ok. 300zł miesięcznie... jestem już zdecydowana, że Zosia tam pojedzie... naprawde nie chce dawać kikou na głowę Zosi, chociaż wierzę, że kikou tak szybko by się nie poddała i próbowała by zadbać o integrację Zosi i reszty psiego stada...jednak...to by mogło być dla niej, dla Zosi i dla licznego psiego stada naprawde trudne.... [B][COLOR=#b22222] CZEGO POTRZEBA TERAZ?[/COLOR][/B] jeśli chodzi o transport- Zosia pojedzie ze mną pociągiem do Bielska-Biała w weekend lub na początku (poniedziałek) przyszłego tygodnia. JEŚLI CHODZI O KOSZTY...jest mi bardzo głupio znów Was prosić....jednak Zosia na chwilę obecną ma uzbierane 200zł stałych deklaracji...brakuje nam więc 100zł... KAŻDA ZŁOTÓWKA SIĘ LICZY...JEŚLI MOŻECIE ZADEKLAROWAĆ NAWET 5 ZŁ MIESIĘCZNIE TO JEST TO BAAAARDZO DUŻO!! W MARCU POSTARAM SIĘ RÓWNIEŻ OTWORZYĆ BAZAREK DLA ZOSI...JEDNAK I PRZY BAZARKACH BARDZO WAS PROSZĘ O POMOC... Poza tym...po raz kolejny prosze osoby, które zadeklarowały się wspierać finansowo Zosię, aby wypowiedziały się, czy opcja PDT u siostry kasiprzystał jest również dla nich OK... potrzebuje również Waszych dobrych życzeń...oraz wszelkich uwag, co mogłabym jeszcze zrobić, co przekazać do nowego domu, aby uniknąć kolejnych nieporozumień?? powiedziałam o możliwej 'agresji' Zosi do innych psów o zabawki i jedzenie... (na spacerach Zosia nie wykazuje nawet cienia agresji, wręcz przeciwnie, z każdym psem pięknie się obwąchuje i merda ogonem, więc w ogródku u Paulinki na pewno będzie grzeczna!) powiedziałam o konieczności częstych spacerów- 4-5 razy dziennie- inaczej Zosia może podsikiwać...jest ogród powiedziałam o tym, że może wymagać odizolowania- jest miejsce... powiedziałam, że nie mam pewności o sterylizacji- to też nie problem, bo nawet jakby miała cieczkę, będzie odizolowana... jeśli przychodzi Wam jeszcze coś do głowy...radźcie ciotki...bo nie mogę pozwolić sobie, by Zosia znów wróciła...wtedy już naprawde nic dla niej nie wymyślę:(((
-
[quote name='MALWA']Dopiero teraz weszłam...........i co z Zosią? Gdzie on atrafi? Chyba nie pozostaje nic innego jak pytac o miejsce kikou.......małama pieniadze, są deklaracje, wpłaty, jakoś damy radę, a Kikou ma doświadczenie z taki staruszkami.[/QUOTE] na razie proszę o cierpliwość...jutro dokładnie poinformuje Was co będzie z Zosią i jak potoczą się jej losy... teraz znikam i dziś będe już bez internetu....
-
[quote name='róża35']kiyoshi,nie pomyślałaś zabierając Zosinę do siebie ,aby będąc pierwszy raz z nią u weta podać jej pastylkę na robale,aby nie narażać swojego psiaka na ewentualne zarażenie ?Jak dziś Zosia się czuje?Jakbyś nie wiedziała ,to taką pastylkę podaje się klika dni przed ewentualnym szczepieniem...Rozumiem Twoje rozgoryczenie ,ale nie zawsze jest wszystko jak tego chcemy.[/QUOTE] cioteczko...cały czas miałam nadzieje, żę Zosia się zgubiła, dlatego nie brałam jej na szczepienia a o odrobaczeniu wcześniejszym jakoś też nie pomyślałam, bo zosia nie miała ani biegunki ani jakiś innych delegliwości, które mogłyby wskazywać na robale...mój błąd... co do reszty posta- bez komentarza;)
-
Stefcia/Sati ma nowy dom i nowe imię - została Wrocławianką
kiyoshi replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
[quote name='Gabi79']Sądzę, że do Michelle[/QUOTE] a jaki jest numer do Michelle??? chciałabym juz Stefi zrobić te ogłoszonka:D wyślijcie ten numer na priv i też na jakie województwo ją ogłosić?? -
[quote name='Beatkaa']Prowokacja?? Pomyśl przez chwilę co piszesz.Naprawdę marzyłam o tym żeby Zosia po jednym dniu wyjechała ode mnie.Tak sądzisz? To Ci powiem,że mylisz się i nie znasz mnie więc mnie nie oceniaj.Myślisz,że tylko Ty to przeżywasz?? Bo dla mnie to też nie jestem komfortowa sytuacja.Nie powiedziałam,że zachowanie Zosi w trakcie posiłku było nienormalne.To logiczne,że tak zareagowała i po tamtej sytuacji nie przeszło mi przez myśl żeby ją oddawać.Powiedziałam tak gdzieś kiedykolwiek??Nie przypominam sobie.Przeczytaj sobie jak o tym pisałam. Dopiero w trakcie zabawy piłką pojawiła się agresja w stosunku do Boska.Miałam to olać i czekać na rozwój sytuacji? Twój pies jest większy od Zosi i to jest inna sytuacja...mój się nie obroni i nie czekałabym na jakieś nieszczęście.Naprawdę tak ciężko Ci to zrozumieć?I jak tak bardzo chcesz prać brudy to czemu nie wspomniałaś NIC przed tym,że musiałaś psiaki izolować na samym początku i dopiero jak Ci powiedziałam o sytuacji z Boskiem to mi to opowiedziałaś.To chyba ważna informacja nie sądzisz? A wiesz,że ja nie mam jak izolować zwierząt. Tak,dostała tabletkę w niedzielę,zaraz przed wyjazdem po konsultacji telefonicznej z wetem.Szczepiona była w piątek a nie w sobotę. To tyle,bo i tak wiesz swoje i lepiej się kłócić i oskarżać kogoś,a ja nie mam zamiaru dostawać po d*** za to,że dobrze chciałam,a wyszło inaczej,bo niestety ale nie każdy psiak się z każdym zgodzi.[/QUOTE] kochana Beatko...spokojnie...nie powiedziałam, że to była ukartowana prowokacja ten film, ale że sposób w jaki podałyście posiłek aż sam się prosił o taki rozwój sytuacji!! co do przepychanek Zosi i Gaji- ta informacja często pojawiała się na tym watku, a też na wydarzeniu Zosiowym na facebooku. to, że izolowałam psy wynikało z tego, że wychodziłam na 8 godzin i przezornie wolałam tak robić przez pierwsze dni!!! nigdy Zosia niekogo nie ugryzła do krwi i Twojego Boska też by nie ugryzła...ręcze za to własną głową... zwierzęta muszą mieć poważny powód by naprawde się pogryźć...a Zosia jest normalnym, zdrowym psem, który musi ustalić granice...tak zrobiła z Gają...a potem- widziałaś chyba tutaj filmiki jak się razem bawiły???? edit: właśnie dotarła wpłata od zebrazebra:))) z całego serducha!! DZIĘKI! edit 2: wpłynęło też 15 zł od yoana:):multi: kochane cioteczki:loveu:
-
[quote name='Nette']Kiyoshi, spokojnie... Zdaję sobie sprawę, że to Tobie (obok Zosi) jest w tej całej sytuacji najciężej. Jest Ci smutno, jesteś rozgoryczona i martwisz się pewnie co dalej. Ale grzechem byłoby nie spróbować przenieść Zosi do tego akurat domu tymczasowego, skoro jest on blisko i wydawało się, że wszystko będzie ok. Zosia nie może u Ciebie zostać i musisz ją komuś przekazać. Taka prawda, trzeba się będzie na razie rozstać. I na pewno Zosia ciężko przeżyje to rozstanie - ale nie ma wyjścia. Czy nie uważasz, że jednak dom Kikou byłby tym odpowiednim (jeżeli jest miejsce)? Z tego, co mogłam się zorientować Kikou ma duże doświadczenie we wprowadzaniu nowych psów do stada i - jak sądzę po zdjęciach - czują się tam one świetnie. Co do Zosi, to oczywiście masz rację. Zachowała się zupełnie normalnie - bardzo ładnie ostrzegła kota, że jak sobie nie pójdzie, to dostanie łomot, a i psu bezboleśnie wyjaśniła, że musi uważać. Psy nie mówią do siebie: mój drogi, usuń się proszę trochę w prawo i nie patrz mi w talerz albowiem ponieważ jakowoż krępuję się jeść przy tobie, tylko warczą, pokazują zęby, a czasem przetrzepią sobie futro. No i cóż z tego. Jeżeli to tylko pokazówka, to naprawdę nie ma czym się martwić. I łatwo temu zabiec: jedzenie w innych pomieszczeniach, brak zabawek walających się po katach, żadnych gryzaków, ostrożne rozdzielanie czułości. Fajnym sposobem jest też nakłonienie psiaków, żeby np ćwiczyły razem i razem były nagradzane za ćwiczenia. W ogóle robienie czegoś wspólnie zbliża psy i sprawia, że stają się "jedna drużyną". Zosia jest fajnym, normalnym, dobrym psem, który miał w ostatnim czasie mnóstwo przeżyć - jej świat się załamał zupełnie :shake: I każdy kto ja do siebie weźmie musi się z tym liczyć...[/QUOTE] dziękuje Ci nette za te piękne słowa.. dokładnie to chciałam napisać, tylko może mniej poetycko mi to wyszło;) tak sobie tylko myślę, że osoby, które decydują się na DT powinny przynajmniej zapoznać się z podstawami behawioru psa...może nawet warto by otworzyć jakiś wątek na ten temat??? by potem niepotrzebnie nie przyklejać psu łatki- agresywny... strasznie źle się stało, że zadzwoniłam do kikou odwołać miejsce...ona jakoś dziwnie to przyjęła i ogólnie rozmowa była dziwna...więc nie wiem czy powinnam tam znów dzwonić...poza tym kikou ma 14 psów a Zosia jest zazdrośnicą- to fakt.... yoana- bardzo dziękuje za wpłatę....
-
[quote name='Katarzyna Starkiewicz']czy Zosia była sterylizowana? albo czy może być sterylizowana. Pokażę Zosię mężowi[/QUOTE] Kasiu, zdaje sobie sprawę, że to byłaby bardzo istotna informacja jednak pani weterynarz powiedziała mi, że nawet gdyby zrobić usg to i tak nie ma pewności, że uzyskany obraz będzie na 100% pewny, bo też widoczność macicy może zależeć od tego w jakim akurat momencie cyklu jest sunia... Wolałabym uniknąć sterylizacji Zosi bo obawiam się, że w jej wieku to może nie być najlepszy pomysł:( patrzyłam na brzuszek Zosiny, ale nie ma nawet śladu po bliźnie...moim zdaniem ona nie jest sterylizowana...ale mogę się mylić:( tak czy inaczej...bardzo Ci dziękuje za zainteresowanie i chęć pomocy...sama nie wiem co robić...gdyby od sterylizacji zależała jej przyszłość to może bym zaryzykowała???
-
[quote name='Beatkaa'] Filmik ten obiecany...w czasie posiłku Zosi,kiedy warknęła na kotkę.Ech odechciało mi się wszystkiego:placz: [video]http://w199.wrzuta.pl/film/anzbnMbMSrS/zosia[/video][/QUOTE] miałam zamiar sobie odpuścić, ale jednak nie potrafię... oglądam ten film i własnym oczom nie wierze!! oto co się dzieje... sunia przyprowadzona do zupełnie nowego miejsca w otoczeniu 4 kotów i psa dostaje jedzenie- nie w jakimś zacisznym miejscu z dala od innych zwierząt, tylko na środku pokoju... potem do psa podchodzi w trakcie jedzenia kot...nikt na to nie reaguje w żaden sposób (nie przywołuje kota) bo przecież dla dogomaniaków to oczywiste, że jak kot podchodzi do obcego psa w czasie posiłku to znaczy, że co??? ten pies powinien mu powiedzieć- 'choć stary, śmiało, pojemy sobie razem'???? tak miała Zosia zareagować?? moim zdaniem ta cała nakręcona sytuacja to jakaś jawna prowokacja... a zachowanie Zosi- całkowicie przewidywalne, dla kogoś kto w ogóle ma jakiekolwiek pojęcie o behawiorze psa!!!! swoją drogą...czy którakolwiek z Was byłaby szczęśliwa, gdyby ktoś podszedł z łapami do jej obiadu?? bo ja na pewno nie.... to wszystko.... Zosia od wczoraj czuje się bardzo źle...jak przyszła tak położyła się i nic do niej nie dociera...głaskam ją, przytulam...a ona tylko oko otwiera na moment, by potem znów zamknąć się w swoim świecie.. i tyle dobrego wyszło z chęci PDT, że pies znów wrócił do stanu z okresu, gdy znalazłam ją nad Brynicą... poza tym...w sobote wyrażnie mówiłam Ci Beatko, że Zosia może dostać tabletkę na odrobaczenie najszybciej we wtorek!!! (tak zaleciła wet, by nie obciążać za bardzo jej organizmu, jako że w sobotę przeszła komplet szczepień)...pytałam was czy to nie będzie problem?? tymczasem widzę dziś w książeczce Zosi, że dostała tą tabletkę w niedziele!!!!!! czemu tak zrobiłyście????? nie rozumiem tego zupełnie...