Jump to content
Dogomania

Patmol

Members
  • Posts

    7088
  • Joined

  • Days Won

    2

Everything posted by Patmol

  1. pewnie macie rację, chociaż (przyznam szczerze, ze to jak instrukcja dla przedszkolaka z najmłodszej grupy) ale moze ludzie sa na etapie przedszkolaka i to właśnie zadziała jak widzę ludzi wgapionych w telefon, dorosłych, ciągnących za sobą psa na smyczy - i to nie tak, że jakiś ważny telefon był, to nawet poziom przedszkolaka chyba nie jest to tak jak ostatnio komuś tłumaczyłam, że jak się coś chce od psa to się używa głosu, a nie rąk ( np mówi sie "zejdź" a nie spycha rekami psa z fotela) i ten ktoś nie rozumiał, "bo co to za różnica, dlaczego akurat głosem". -No dlatego, że pies ma zęby. I wtedy eureka - załapał. Dobrostan.potrzeby psa to temat jest zbyt skomplikowany dla przedszkolaka. ale hasło -"nie rób tak, bo pies ugryzie" działa. I straszne to i smutne.
  2. w sensie szczeniaki miedzy sobą ? bo ludzie z psami nie tworzą żadnego stada; pies to pies, a człowiek to człowiek
  3. a jakby ci co biorą szczeniaki się dołożyli? chociaż na własne szczeniaki mogliby też cos rzucić na karmę, przecież to w ich jest interesie żeby szczeniaki zaszczepić i dobrze karmic
  4. ale co chcesz ignorować? to sikanie? czy wszystkie złe zachowania? to skąd będzie wiedziała, że żle robi? dlaczego powrót bez przywitania? najlepsza metoda to jest opisana w ksiązkach pani Mrzewińskiej poczytaj -są w bibliotece pewnie i też w empiku https://www.empik.com/szukaj/produkt?author=mrzewińska+zofia najbardziej skuteczne do usuwania zapachu sików są ocet spirytusowy /ale śmierdzi, ewentualnie soda oczyszczona robiłaś jej badanie moczu?
  5. SOWA "Mój pies" zostało wydane w 2012 https://bonito.pl/k-47595011-moj-pies ; może i to nie jest wznowienie , nie wiem, ale jest dostępna jeszcze i można kupić i kosztuje ok 30- 40 zł ; a sama książka Górnego, to starsze wydanie, jest praktycznie nie do kupienia. Moja suka jest prawdopodobnie w typie łajki zachodnosyberyjskiej, czyli szpica myśliwskiego, dla niej wystawianie zwierzyny jest jakby naturalne; jak powietrze, ale oduczałam ją tego, że następnym etapem jest polowanie -czyli dogonić i zaatakaować - ona wystawia nie tylko zwierzęta; ona po prostu wie gdzie co jest w lesie; ludzi tez wyczuwa i mnie uprzedza. Słyszy rower czy człowieka na koniu, czuje obcego psa/ wie jakie ma nastwienie/- zawsze duzo wcześniej ode mnie. Potrafi podejść w lesie do pasącej się sarny na łące/ w wysokiej trawie/ na odległość metra , i dopiero jak ja wrzasnę z zaskoczenia (jestem do niej przypięta smyczą) to sarna reaguje. Mogę albo wykorzystać te je umiejętności, albo z nimi walczyć, no to lepiej wykorzystać. Polować jej nie pozwalam, chociazby chciała. Ale za pokazywanie interesujących rzeczy, w tym informacje o dzikach, chwalę słownie (bez smaków). W lesie warto wiedzieć gdzie sa dziki, ile i w jakim nastroju. U nas sa stada po kilkanascie sztuk -mijamy sie czasami. Bywają lochy z młodymi. Najlepsze sa buty myśliwskie - takie w założeniu dla myśliwych. Najlepiej skórzane -skóra licowa na zewnątrz i skóra od wewnątrz; i bez goretexu, I trzeba je dobrze natłuszczać, są tłuszcze do butów.Po przemoknięciu suszyć na prawidłach, daleko od grzejników, wyczyścić specjalnym mydłem do skory, a jak wyschną natłuścić. Najlepiej kupić buty męskie (są zawsze lepiej uszyte) i takie wyższe - te dla myśliwych sa takie właśnie wyższe,. te do zwyczajnego trekkingu/ tzw. górskie kiepsko się nadają zazwyczaj - ale jakby wybrać takie ze skory licowej, bez dodatków żadnych typu materiał/plastik, to pewnie by dąły rade. No i jak przemokną trzeba mieć druga parę - na zmianę, bo te pierwsze muszą spokojnie wyschnąć
  6. Ja wszędzie spacerowałam, Po miedzy i po polach i po łąkach. Dużo chodzę z psami, i nie zawsze po ścieżkach. mam bardzo porządne trapery, i to ze trzy pary , więc mnie raczej nic nie powstrzymuje -ani śnieg, ani błoto. Normalnie chodzę w łaki, i takie nieużytki, a w wolne dni jeździmy do lasu i w Sudety. Nawet na smyczy jak pies się porządnie przejdzie, to jest zmęczony/wyspacerowany. a cały spacer jest wspólny z człowiekiem. Jak suka wystawia mi dzika. wiewiórkę, muflona , to ja od razu reaguję i ją chwalę, że pięknie; wiec ona nie ma tego dzika dla siebie -tylko mamy go wspólnie, chociaz sam dzik oczywiscie o tym nie wie. super się chodzi po ciemku np po lesie czy w gorach; wtedy pies lepiej wszystko wie i można go odbierać jakby; jest oczami człowieka -chociaz mam czołówkę oczywiscie; ale czasem wyłączam - bo cały świat wtedy mocniej pachnie, jak sie słabo widzi no i można nauczyć psa, że las jest dostępny tylko na smyczy - i nie współczuć psu, bo nie ma czego; ale razem robić coś fajnego w lesie czyli wąchać, pies jest lepszy i można na tym skorzystać; lepiej czuje las -może się tą wiedzą podzielić, i psy sa chętne do współpracy z człowiekiem> psy maja ciekawe pomysły - np moja suka wybiera dobrze drzewa w lesie jak leje deszcz i trzeba przeczekać ; dużo wcześniej wie, że ktos się zbliża i jaki ma nastrój itd. I takie spacery z psem, gdy sie próbuje zrozumieć świat psa sa fajne i dla mnie i dla psa. Pies uwielbia pokazywać, byc potrzebny, wspołpracowac i ja tez wykorzystuję swojego psa do wybierania drogi, w senie gdzie iść jak nie ma drogi czy ścieżki, ale np jest śnieg czy błoto i nie wiem gdzie lepiej przejść (mniej się zapadnę np w sniegu) np w górach zimą , wiosną jak wszędzie jest błoto po kostki. zawsze na tym dobrze wychodzę jak ide za nim. Kiedyś mi zima pokazywał, że ide za wolno i dlatego się zapadam w śniegu po kolana - i prawda; jak przyspieszyłam -było lepiej
  7. Nie macie miedzy ani ścieżek? lasu? Mnie chodzi o to, ze tak naprawdę w spacerze nie chodzi wcale o to, żeby się pies wybiegał, nie chodzi o to, żeby go spuścić i żeby pobiegał sobie porządnie, a potem wracać do domu. Ale o to, żeby robić rzeczy razem z psem, żeby spacer wzmacniał więż z psem. a jakie to wzmacnianie jak pies bieega gdzie chce, a człowiek sie patrzy w niebo, a potem woła psa, pies wraca i do domu. Pies się uczy, że najfajniejsza część spaceru to jest ta poza człowiekiem; kiedy ma wolność i robi co chce. o tropieniu ta książka jest bardzo dobra https://www.empik.com/nowoczesne-szkolenie-psow-tropiacych-gorny-boguslaw,50617,ksiazka-p Nowoczesne szkolenie psów tropiących / Autor: Górny Bogusław ale trudno ją kupić samodzielnie jest teraz wydana jako gruby rozdział, ze 60 stron, w takiej większej książce o psach - tej https://psiapasja.pl/pl/p/MOJ-PIES/900 Z tej książki dowiesz się między innymi: jakiego psa wybrać i gdzie go kupić, co jest niezbędne do opieki nad Twoim ulubieńcem, jakie są najczęstsze choroby i schorzenia psa od jego narodzin aż po starość oraz jak je leczyć, jak uniknąć błędów w jego żywieniu, jak nauczyć go posłuszeństwa, w jaki sposób wyszkolić psa tropiącego (poradnik zawiera całą treść książki Bogusława Górnego "Nowoczesne szkolenie psów tropiących") jak uprzyjemnić życie pupilowi, jakie zasady savoir-vivre’u obowiązują każdego właściciela psa, jak radzić sobie z codziennymi drobnymi kłopotami.
  8. Zamiast spuszczania psa, przynajmniej na razie, dłuższe spacery. Chociaż te 10- 20 km szybkim marszem gdzieś lasem, łąkami, gorami; ale nie na flexi - najwygodniejszy jest pas biodrowy. Dłogość spaceru w zależności od możliwości Twoich i psów. Rano i wieczorem przyda się dobra czołówka.
  9. czyli Pani Ania bardzo jest bardzo przejęta i chce dobrze dla szczeniaków i myśli do tego rozsądnie - super
  10. Pewnie tak. Moja osobista suka zdecydowanie odmawiała jedzenia suchego jedzenia dla psów; po prostu nie jadła i tyle. Nie uważała tego za jedzenie. jedzenie dla niej to jest mięso, ser , jogurt, jajko, marchew, a nie suche chrupy. Przy czym ona jest w typie szpica, to taki samodzielny pies, więc na spacerach zaczęła polować (myszy, krety, koniki polne) i już w planach miała wiewiórki, ptaszki itd /bardzo sprawnie się do tego zabierała, spokojnie by upolowała wiewiórkę / więc od kilku lat dostaje surowe mięso jako podstawę jedzenia - jak dostaje surowe, nie poluje samodzielnie. Ona uważa, że surowe ze sklepu jest takie trochę nieświeże ( takie upolowane jest świeższe) - no ale, skoro mi tak zależy - to się dostosowała.
  11. Figunia -raczej nauczyciel z Ciebie dobry,bo Laki u Ciebie był grzeczny przecież ,czyli rozumiał Twoje sygnaly. teraz po prostu nowa właścicielka musi sie nauczyć jak pokazać psu, że jakieś zachowanie jej się nie podoba ale jest tez możliwe,że Luki jest trochę rozdrażniony,bo go ta noga jednak boli -i bardziej niż normalnie go psy wkurzają; a stara się tego bólu nie pokazywać a może też być tak,że sucha karma jakoś (przez skład) też powoduje u niego gorsze samopoczucie -i może by wystarczyło iśc do veta z nogą,przez jakiś czas dawać mu gotowane jedzenie - i to szczekanie na psy samo by ustąpiło bo pomyślcie - boli was noga,i się tym martwicie; jedzenie jest niesmaczne - to jakieś głupstwo,normalnie nieistotne,mogłoby Was wyprowadzić z równowagi
  12. Lepiej nie czekać do kastracji, tylko go chwalić/ czy nawet tez nagradzać zanim zacznie szczekać na tamte psy - żeby załapał, że pani się podoba jak on nie szczeka. Ze właściwe jest nie -szczekanie w takiej sytuacji. . Bo jak mu się utrwali to będzie trudniej. Pewnie Figunia mu to jakoś pokazywała, chociaz może nieświadomie, że jej sie podoba, że omija psy ze stoickim spokojem. A teraz jego nowa pani nie wiadomo co konkretnie robi w takiej sytuacji, w każdej razie on odbiera , z eto jego szczekanie jest ok. Pewnie na nią zerkał wcześniej czy dobrze robi, że nie szczeka -ona nic na to, nie mówiła, że dobrze. Więc uznał, że może sam decydować w tej sprawie, zaczął szczekać i dalej nic się działo/ pani mu żadnego sygnału nie dała. wiec szczeka coraz więcej Moim sukom czasem trudno wytrzymać w ciszy jak jakiś pies je obszczekuje na spacerze wyjatkowo zajadle, a i wtedy patrzą na mnie uwaznie, żeby się upewnić czy mają/ mogą/powinny odpyskować czy raczej nie. I wzdychają czasem, ale pysk do przodu i idą w ciszy, ale potem je trzeba wychwalić, że takie sa madre strasznie, bo bardzo na to czekają.
  13. można wstawiać przez zapodaj net ( https://naforum.zapodaj.net/ ) na forum 500 na 500 i potem BBCode (do wstawienia na forum,): wychodzi takiej wielkości (przykładowe zdjęcie tak wstawione)
  14. zarabianie tego typu psuje ludzi - w sensie ludzie juz nie mogą samych siebie traktować jako tych dobrych, i to nie jest korzystne dla całej sprawy, bo przecież naprawdę sie na tym nie zarabia pani powinna za to dostać poczucie, że zrobiła coś dobrego, pomogła bezinteresownie, jest dobrym człowiekiem -dla ludzi to ważne jest bardzo, że mogę się dobrze oceniać - ludzie chcą byc "dobrzy" w swoich oczach pewnie można jej obiecać, że dowie się , w jakieś formie (zdjęcia zobaczy?) o dalszym losie szczeniąt ludziom sie nigdy gęb nie pozamyka; ale jak pani będzie miała poczucie, że zrobiła coś dobrego, jest dobrym człowiekiem, naprawdę pomogła bezbronnym pieskom, a pieski dzięki niej będą miały dobre życie (nie tylko dzięki niej, bo więcej osób pomagało - a ona jest częścią tej pomagającej społeczności -taka przynależność jest ważna dla pomagających ludzi, bo maja poczucie że tworzą cos większego, a jednocześnie, że nie sa sami z problemem) to sie poczuje sama taka ważna, potrzebna, i w ogóle , że nie będzie się gadkami ludzkimi przejmować zbytnio a ludzie tylko gadają jak ktoś sie tym przejmuje; jak ma niskie poczucie wartości i naprawdę super, że pomogła -zrobiła tyle ile mogła; a teraz włączą się następne osoby po prostu - bo praktycznie dobrze zrobiła, a że nie wie sama jak się do tego ustawić - to dla szczeniaków nie ma znaczenia na ten moment - po prostu by trzeba ją wesprzeć psychicznie, docenić to co zrobiła, i zabrać szczeniaki - bo juz dalej ona nie da rady pomoc myślę, że każdy ma pewne swoje granice, i po prostu nawet jak chce dobrze, i jest dobrym czloiekiem -to i tak pewnych swoich granic nie przekroczy -typu "pies nie ma wejscia do mieszkania"; bo przekraczanie tych granic wymaga kolejnych pokoleń , i ja jestem za tym, żeby nie kłamać - bo łatwo się w kłamstwach pogubić, rzadko kto jest w tym dobry, ale i niekoniecznie całą prawdę mówić - ale cześć prawdy tak - bo pani tez ma udział w ratowaniu szczeniaków i zasługuje na prawdę ( w jakimś zakresie) - więc lepiej powiedzieć za mało; niz za dużo; wiec można powiedzieć, z jest więcej osób w to zaangażowanych, i tak z grubsza jak to działa - zazwyczaj to robi wrażenie to znaczy nie uważam, że kłamanie to coś złego, ale to jest bardzo trudne żeby dobrze kłamać, a ludzie się strasznie złoszczą, jak odkryją, że ktos ich specjalnie okłamał i wtedy robi się naprawde trudno
  15. na psich testach nie znam; moja córka miała różne teksty robione jako małe dziecko
  16. a kto ma byc testowany? dziecko czy pies?
  17. trzeba iśc do lekarza pierwszego kontaktu/rodzinnego, pokazać wypis z sor i poprosić o skierowanie do poradni ortopedycznej/do ortopedy i żeby dopisał cito; powinien dac bez problemu , byc może mógłby iśc sam twój mąż z twoim wypisem z sor i załatwić to skierowanie, a wtedy Cię zarejestrują do przychodni /poradni ortopedycznej moim zdaniem to szkoda iść prywatnie, jak się da -państwowo; a nie wiesz jakie badania będziesz musiała zrobić dodatkowo i za ile
  18. ale może jemu to odpowiada/ jest do tego przyzwyczajony -każdy pies jest inny przecież; ja swoje psy staram się dotykać znienacka, od tyłu, jak śpią, różne dziwne rzeczy przy nich robię , żeby były na to odporne/przywyknięte - tak samo miski dotykam, przsestawiam (ale nie zabieram, raczej zabieram i coś dokładam i oddaje) itd - a jedna z moich suk tez miała na poczatku problem z niespodziewanym dotykiem i warczała np jak się ją niechcący dotknęło, gdy spała - a wcale nie mają przekichane, raczej są zadowolone -chociaz tez trochę za pluszaki robia
  19. to przepraszam -źle zrozumiałam
  20. Może zwyczajnie nie mają warunków na drugiego psa. Mam dwa psy - i to jest zdecydowanie więcej pracy, czasu i logistyki - niż jeden pies.
  21. To pewnie nie jej wina; tylko system jej nie przyjmie skierowania - jak jest na inny dzień.
  22. Myślę, ze gdyby ludzie nie kupowali takich testowanych produktów to szybko firmy by przestaly testować. A teraz są juz listy tych testujących, wiec można po prostu ich nie kupowac, i tez do tego zachecac innych. Zmiany zazwyczaj nie sa szybkie, ale powinny byc trwałe. Ja juz od jakiegoś czasu staram sie sprawdzać produkty ktore kupuje pod tym kątem. No i rezygnuje z tych testowanych. A wiecie, ze nawet niektóre karmy dla psów bywają testowane na psach, i nie są to wcale mile eksperymenty. A im bardziej proste i naturalne produkty sie kupuje tym wieksza szansa, ze nie sa testowane. Albo produkty małych polskich marek, w ktorych pracuja konkretni ludzie, zamiast koncernów. I tak samo wełna może byc pozyskiwania okrutnie. Sklepy z wełna, te lepsze, tez juz o tym pisza na swoich stronach - jak i gdzie jest pozyskiwania wełna.
  23. Super, czyli nic jej nie zrobil. Nie jest dusicielem kotów, tylko lubi zaprowadzić porządek. Czyli by wystarczyło go troche wyszkolic i by byl przydatny przy kotach ,szukanie, zaganianie . Mam takiego psa, jak kot udaje, ze mnie nie slyszy , jak koty sie kloca, jak maja gdzieś przejsc -ten mój pies od razu reaguje -czasem super, a czasem zagania w zła strone, ale jest pomocny i traktuje koty jako mój dobytek. Może i treka by sie tak dalo zaangażować
  24. pieski/suki w sensie szczeniaczki tez sikają tez po prostu z ekscytacji, czy z emocji, z radości , żeby ci pokazać swoją uległość itd. - i wtedy jakiekolwiek straszenie jej przy sikaniu może spowodować jeszcze więcej sikania jeśli dajesz te wędzone żwacze (czy surowe?) to po nich się strasznie chce pić, a potem sikać - ja swoim psom przestałam je dawać dokładnie z tego powodu; i daję jako przegryzkę surowa marchew -w całości
×
×
  • Create New...