Zadzwoniłam do Państwa,którzy adopowali Rufisia i jestem bardzo szczęśliwa.Ludzie przemili,zakochani w piesku,zresztą sami po niego pojechali. Ruffi nie tęskni,jest zadowolony,dopisuje mu apetyt,bawi się. Do towarzystwa ma dwoje dzieci,ośmio i dziesięcioletnie. Pan po moim zapytaniu,czy mogę dzwonić raz w tygodniu,od razu chętnie sie zgodził.Zaprasza również na wizytę i na kawę. Także jeśli jakaś osoba jest chętna,to bardzo proszę,ja niestety mieszkam za daleko i bardzo żałuję,że nie mogę zobaczyć Ruffiego. Także możemy byc spokojni,że piesio tak dobrze trafił.