Ja opuszczając swój teren czyli ogródek, wychodzę z psem wyłącznie na smyczy. No chyba,że jesteśmy w szczerym polu to puszczam.... chociaż jesteśmy z psem nierozłoczni od 9 lat to jednak się boję.....
[quote name='auraa']Myślę, ze sporo osób zagląda. Ja jestem codziennie ale co tu pisać.....[/QUOTE]
Dokładnie...ja też co dzień ( a raczej wieczór:) ) sprawdzam, czy są jakieś nowe wieści...
Jestem u Rupercika- przeczytałam wątek- brak słów....łzy cisną się same... ale czytałam z nadzieją, że będzie dobrze i nie pomyliłam się! Wracam z bazarku kosmetycznego, przynajmniej tyle pomogę...