Jump to content
Dogomania

Noelle

Members
  • Posts

    4007
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Noelle

  1. dokładnie, zwłaszcza,że Cesar Millan szkoli psy tradycyjną metodą, czyli siłową, której nie popieram wcale... a w filmie zrobili z niego bohatera, no cóż, telewizja kłamie.. Manfred idzie do domku? naprawdę? CUDOWNIE!!! :multi:
  2. niestety ja filmu "zaklinacz psów" nie polecam, gdyż to są bajeczki, na których podstawie nie da się za wiele nauczyć. ;) a oczywiście to nie moje wymądrzania się, lecz posłuchałam zdania osoby, której akurat jeśli chodzi o psy, całkowicie ufam. ;)
  3. super!! :D no to się Zefirkowi poszczęściło! Lolek prawdopodobnie dziś pójdzie (lub już poszedł) do fajndego domu :)
  4. umarłam ze szczęścia!!! ZEFIR W DOMU!!! :multi: Spotkałam Państwa przed chwilą na spacerze z Zefirkiem i Absolutem. moja Mordka była w czerwonych szeleczkach, ślicznie mu w nich :loveu: poznał mnie po chwili i prawie wlazł mi na głowę jak kucnęłam :D jeszcze jest troszkę zdezorientowany i boi się przejeżdżających samochodów, ale jest dobrze. :D Państwo zakochani w obu psiakach, Zefir był zadowolony. Paulina, musiałaś źle usłyszeć miejsce zamieszkania- Zefirek mieszka na moim osiedlu!!! :loveu: można z radością dopisać Zefirka do "MAJĄ DOM" :multi:
  5. super wieści!! :D a na ile lat został psiak oceniony??
  6. a czy to nie jest ten spaniel po obserwacji? on znalazł dom, ale może wrócił? nie znam jego imienia, Paulina ma zapisane... albo to zupełnie inny psiak... umaszczenie ma takie śliczne, jak ten zadredowany, ale on ma na imię Maks, a ten nie. faktycznie, Max w schronisku jest cudnym psem, ale mówiłam o hotelu, bo tam panują bardziej "domowe" warunki. dobre DT byłoby jednak najlepszym rozwiązaniem, ale gdzie takiego szukać....
  7. to zrób ogrodzenie.
  8. tak, ja rozumiem. ale jesteśmy niepełnoletnie i jakby pozostały długi w hotelu to kto je spłaci, skoro same nawet nie zarabiamy?? Maurycemu też by się hotel przydał i lepsza opieka, a do hotelu go nie zabierasz. ;)
  9. dokładnie. przynajmniej nie robiła większej nadzieji.
  10. co do tego usypiania, to nie chciałabym nic mówić, ale z "moim" Olo wiele pracowników sobie radziło, ja wychodziłam z nim na spacery, a jakoś nie ma już go wśród nas... (*) z hotelem to by było wg mnie dobre rozwiązanie, tylko skąd wziąć na to pieniądze.... gdyby to był jakiś duży pies, który mógłby zrobić poważną krzywdę i byłby zupełnie nieprzewidywalny, to możnaby było rozważyć eutanazję, bo trzymanie takiego psa byłoby bardzo niebezpieczne. na początku pomyślałam, iż uśpienie to nie takie złe rozwiązanie w tym przypadku, bo pies się męczy w schronisku, a każde kolejne oddanie niszczy jego psychikę jeszcze bardziej. wg mnie na niego powinna być wizyta przedadopcyjna, a właściciele naprawdę doświadczeni, którzy zatrudnią behawiorystę i będą chcieli z tym psiakiem dalej pracować. ale i tak wolontariusze nic do powiedzenia nie mają w kwestii usypiania, więc po co w ogóle o tym dyskutować..
  11. ehh, szkoda... ale kiedyś musi się wreszcie udać..
  12. trzymam kciuki! :) wszystko będzie dobrze ;)
  13. i tak wolontariusze nie mają nic do gadania jeśli chodzi o uśpienie psa. i ja uważam, że jak dotąd Max trafiał na nieodpowiedzialnych ludzi. i po dłuższym zastanowieniu - nie wiem, czy dałabym radę prosić o takie coś, mimo wszystko. Max nie jest jakimś wielkim psem, który zjadłby człowieka w całości, a właściciele zamiast dać mu szansę, poprosić jakiegoś dobrego behawiorystę, to po prostu psa oddali. i tak za każdym razem, nawet nie szukali przyczyny. więc....
  14. nie wiem czyja to wina, ale ludzie na pewno święci nie byli.. faktycznie, byłam podejrzliwa co do tego faceta, lecz ostatecznie uznałam, że jest raczej ok... a potem jak się dowiedziałam, że o 10 rano śmierdział alkoholem..... nikomu już nie można ufać :(
  15. hah no tak, skoro startował z zębami :D ale będzie dobrze ;)
  16. Ank@, czyli nie ten pies, o którym mówiłam. ;) tamta sunia nie była ruda i problemu ze złapaniem jej na wybiegu nie było - sama podchodziła na głaskanie. więc być może została do jakiegoś innego boksu przełożona.
  17. super, że z nim pracujesz!! :D trzymam mocno kciuki za domek dla niego!! tylko jak strzyżenie, to uważajcie, jak wiesz, on ma uraz do maszynki, więc kaganiec obowiązkowo, i kilka osób do pomocy. ;)
  18. nie wiem co Wy jej robiłyście, Krystyna to przekochana psina, do zacałowania :loveu: wchodzi na kanapę, siada na kolanach i uwielbia smakołyki. ;) a psy czasem zaczepia, fakt. taka humorzasta dziewczynka. super, że wyszłyście z A7, szczególnie mi tam na Balbince zależy :) a miałyście jakiś problem ze złapaniem tego młodego, o którym pisałam Ci w pw, czy w ogóle go tam nie było juz? Berksza ma fajny dom?
  19. jeśli chcesz, żeby pies się dobrze czuł i był szczęśliwy, to nie trzymaj go nigdy na łańcuchu!!! dla mnie to jest NIEPOJĘTE, jak można przypiąć psa na łańcuch i sobie pójść. jakby nie mógł być w domu. jeśli niszczy lub grzebie w koszu, to trzeba to przed nim zabezpieczyć i po krzyku.. a jeśli nie, to po prostu znajdź mu inny dom, w którym będzie kochany i będziesz miał pewność, iż będzie mu tam dobrze. jeśli chcesz dobrze wychować psa i nadal go mieć, to powinieneś przeczytać takie książki jak: "Sygnały uspokajające", "Kliker - skuteczne szkolenie psa", "Drugi koniec smycz", "Z miłości do psa" i "Okiem psa". Jeśli nie masz czasu, to przynajmniej "Kliker..." obowiązkowo. one rozwieją Twoje wątpliwości i zdobędziesz wystarczającą wiedzę.
  20. MELANIA MA DOM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! BOŻE, NARESZCIE!!!!!!! :multi:
  21. ehh, niestety. zwłaszcza, że ludzie są powiadomieni, na co się piszą. ale oni przecież wiedzą lepiej. tylko potem pies kolejny raz trafia do schroniska...
  22. [quote name='elaja']Jeśli zawsze tak reagował na zapach alkoholu to być może jest to właśnie powód wywołujący agresję , być może właściciele po kilku głębszych po prostu zbyt czule niż na co dzień odnosili się do psa. [/QUOTE] nie wiadomo jak reagował na zapach alkoholu, ale poprzedni właściciele też być może mieli z tym problem, w końcu to była patologia. który normalny mąż dusi żonę. nie zdziwiłoby mnie to, że być może Max miał dość pieszczot, a oni nie znali umiaru po alkoholu, i w reszcie zaatakował.
  23. ja słyszałam, że właściciele nie są bez winy, a niedługo po oddaniu osobiście rozmawiałam z pracownikiem schroniska. ;) oddając psa, "właściciel" śmierdział na odległość alkoholem i był... na kacu, także nie dziwię się psu, że stracił cierpliwość i ugryzł, nie ważne czy kobietę, czy faceta. i nie że nieźle pogryzł, tylko się rzucił, nie wiadomo jak bardzo ani nic. ;)
×
×
  • Create New...