Jump to content
Dogomania

Tyśka)

Members
  • Posts

    35751
  • Joined

  • Days Won

    144

Everything posted by Tyśka)

  1. Śliczne psiaczki :) Jogi trochę przypomina mi Misia-Brugo - tylko umaszczenie troszkę inne :) Cudny, taki miś. A Iwka z kolei to piękna lisiczka - i jak uszkami słodko strzyże :) Jak tylko dostanę zielone światło, to zrobię im ogłoszenia.
  2. Widać, że zakochani w Suzi. No ślicznie się wkomponowała w Rodzinę. Byleby tylko jej nie rozpuścili i nie wpadli na pomysł wynagrodzenia całego zła, jakiego doświadczyła, bo Suzi chyba to skrzętnie wykorzysta i może być problem ;)
  3. Tola kiedyś o nim pisała... :( Pewnie z około 12stu:(
  4. Dziękuję za obecność :)
  5. Dopiero przeczytałam :( Ależ przykro. :( Dobrze, że Rudasek odchodził w kochającym Domu.
  6. I co z tymi filmikami? :( Chętnie pooglądałabym Tropka. Przepraszam, że się wtrącę, ale Tropkowa koleżanka, podobna z umaszczenia i postury jest w potrzebie: http://www.dogomania.com/forum/topic/340582-świat-o-mnie-zapomniał-mam-zaledwie-rok-ważę-ok-6kg-jestem-słodka-a-skazana-na-gminny-kojec-i-wschodnią-zimę-grozi-mi-wywózka/
  7. Mam obiecane nowe zdjęcia, więc czekam, może będą odrobinę lepsze, choć podobno o to trudno, bo sunia nie usiedzi na miejscu jak widzi człowieka, dupka jej lata na boki. Jak tylko dostanę te zdjęcia to od razu ją poogłaszam. Transport do Krakowa i Rzeszowa mamy, jakby co.
  8. Trzymaj, trzymaj :) Tak, nadal nie mogę uwierzyć w zakończenie tej historii :) Zaproszę na wątek suni... z tych samych kojców...
  9. Tak, zgadzam się... sama mam ogromne obawy... Czekam na pierwsze wieści z DSu... Za to czarna to totalne przeciwieństwo Mini, jeśli chodzi o charakter: bardzo proludzka i wesoła, rozdaje buziaki pracownikom, kiedy przychodzą dać jej jeść. Zaczepiała psiaki do zabawy, teraz już nie ma kogo.
  10. Dziękuję za błyskawiczną odpowiedź :) Mam nadzieję, że właśnie pomożemy jej skoro Mini się udało... Odczekajmy tylko kilka dni... przez te kilka dni możemy szukać pomocy dla niej... transportu chociażby. Ja obiecałam już sobie, że ją wyciągnę z kojca jak wrócę do siebie wbrew rozsądkowi... ale to dopiero 22ego, nawet nie wiem czy wtedy będzie przytulisko czynne i czy sunia wciąż będzie :( nie mówiąc o reakcji mojej nie-psiej Mamy.
  11. Od końca listopada na kojcach pojawiła się Kawa - sunia wielkościowo podobna do Fanty, podobno nawet mniejsza. Wcześniej długo błąkała się po ulicy, a teraz bytuje w kojcu, sama, z dala od ludzi i ma złamane serduszko... i nikogo, kto by jej pomógł opatrzeć to krwawiące serduszko... Również chcę jej pomóc :( Agat21 zaoferowała Kawusi DT na miesiąc, do końca stycznia. Po tym czasie (miejmy nadzieję!) DS albo hotelik (BRAK DEKLARACJI!). Kawusia pojechała do Agat21 07.01.2018r. Agat21 bierze na swoje barki karmę, na naszych - opłacenie kosztów wet. AGATKO, dziękuję! <3 [edit:] Dn. 20.01.2018 KAWA vel. KAJA pojechała do DT do Istar. Dn. 22.01.2018 KAWA wyruszyła do DSu do Katowic. KCIUKI POTRZEBNE :) Spójrzcie na jej oczka, spójrzcie na jej niewielką główkę i na to, jak żebrze o kontakt z człowiekiem... ***** BANERKI ***** Od Istar, dziękuję <3 Od Chesti, dziękuję!
  12. Tutaj z koleżanką szczeniorką dwumiesieczną - sunia ma domek, a Czarna wciąż czeka. Mimo, że neiwiele większa od szczeniorki...
  13. Dn. 10.09.2019 odeszłam z wolontariatu lokalnego, obecnie ogłaszam (na własną rękę) jedynie na prośbę znajomych ich psiaki pod opieką i aktualizuję informację o bezdomniakach, które były brane pod opiekę wolontariatu jeszcze "za moich czasów". To wszystko. ------------------------------------------------------------------------------------ Teraz (od s. 31) wątek stał się bardziej informacyjny: o bezdomniakach tutejszych. Zapraszam do zaglądania. O nas: Jesteśmy ekipą prywatnych ludzi, którzy starają się działać na rzecz lokalnych bezdomniaków. Przez nasze ręce przechodzą różne zwierzaki: dajemy DT, organizujemy interwencje, szukamy DS, szukamy psiaków, łapiemy, wozimy, kastrujemy... uświadamiamy lokalną społeczność o potrzebach psiaków i promujemy adopcje. Pokazujemy również psiaki te z miejskiego przytuliska i staramy się ogarnąc okoliczne gminy: bo inaczej nikt nie wie o psiakach tam zgromadzonych. Staramy się zmienić myślenie nie tylko cywilów, ale również przypominać gminom o ich obowiązków opieki nad bezdomnymi zwierzętami. Robimy wszystko, aby zapobiec wywózce psów do Zamościa. Pomagamy behawioralnie ludziom, którzy przygarnęli psiaki (od nas albo z ulicy). Czasem poznajemy osoby, które same potrzebują pomocy: np. bezdomnych ludzi, którzy przygarnęli psiaki... albo takich ludzi, którzy żyją bardzo skromnie i złe warunki psa nei wynikają ze złej woli... tym ludziom tez staramy się pomóc, ogranizujemy wtedy zbiórki ubrań, jedzenia. Wszystko robimy totalnie prywatnie, z własnych kieszeni. Mamy na utrzymaniu parę psów w hotelu, na których dłubiemy bazarki i organizujemy zbiórki. Ludzie tak sie nauczyli, że nawet podrzucają nam psy i koty na podwórek... :( Oczywiście staramy się pracą od podstaw zmienić myślenie. Ale jest ciężko, zazwyczaj głównym problemem jest brak miejsca... i brak pieniędzy. W ciągu 1,5roku działalności wyadoptowaliśmy ponad 150 zwierząt, niezliczonej ilości zmieniliśmy zycie :) Udało się też nas "rozmnożyć", zarazić pomaganiem. Jak zaczynaliśmy, było nas zaledwie 3. Teraz: jest nas koło 15 osób :) Są dwie osoby, które ogłaszają wytrwale psiaki na różne portale. Ale wciąż to... mało! Stąd pokazuję też na Dogomanii nasze biedaki. Naszym marzeniem jest pomaganie bardziej, jeszcze lepiej. :) A to wierszyk o nas stworzony przez jedną z naszych Wolontariuszek: „Drogie Człowieki prośbę mamy,na bezdomniaki dziś zbieramy. Na te smutne psie mordeczki i bezradne kocie kuleczki. Żeby się tułać po świecie nie musiały, tylko ciepłe domki miały. Tylko o to tutaj chodzi , by im życie rozpogodzić. By już marznąć nie musiały, żeby jeść też dostawały. I na głowę deszcz nie kapał, no i kleszcz już ich nie złapał. One dobrze o tym wiedzą, lecz wam tego nie powiedzą. Jak to źle jest nie mieć domku, to jest przecież nie w porządku. My robimy co możemy i im wszystkim pomożemy. Lecz wy też musicie pomóc, bez was nie znajdziemy domu. Więc nam trochę pomagajcie, posty nasze udostepniajcie. Mówcie swoim też znajomym, że potrzebne nam są domy. Czy na tymczas, czy na stałe, każde wyjście doskonałe. Czasem karmy nam brakuje , no i konto się zeruje. My ze swoich dokładamy, lecz problemu z tym nie mamy. Bo to wszystko tylko po to, żeby pomóc tym istotom. Chcemy żebyście coś wiedzieli, miłość na klasy się nie dzieli . Czy rasowy czy też burek, on zapełni wasz podwórek. One miłością was obdarzą, przecież tylko o tym marzą. Więc pomyślcie moi mili, czy byście ich do swoich serc nie wypuścili? ” ----------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Najpierw była ona... FANTA. Pojawiła się w kojcu w gminie w okolicach października... Byłam pewna, że sunia już znalazła dom, ale okazało się własnie, że wciąż czeka w gminnym kojcu. I już trwa to tak długo, że lada moment może zostać wywieziona do zamojskiego... Mała Czarna ma około roku, jest przed pierwszą cieczką. Gmina jej nie wysterylizuje... Pojedzie więc do domu bez sterylki. Do domu w mieście, gdzie wiele osób uważa, że sterylka to krzywda... Chcę ją wyciągnąć. Nie wiem dokąd i nie wiem za co... ale chcę. Może się uda... Może jak jej oddam głos to ktoś mi pomoże pomóc... Podobno... podobno jestem bardzo adopcyjna... Jestem czarna, trochę pinczerowata, o słodziutkich oczkach. I mam świetny charakter: jestem proludzka, całuśna i słodziutka. Bardzo ciekawa świata, wszędzie muszę wetknąć nosek. Do tego mała (około 6-8kg), jeszcze szczeniak (mam około roku). I co z tego? Mieszkam w gminnym kojcu, w budzie, którą nie mogę ogrzać. Moja psia koleżanka, z która się bawiłam już dawno ma dom. A ja? a ja zostałam sama. Czasem ktoś przejdzie obok mnie, powie "jaka słodka, ale zwyczajna taka". I tyle. Znowu jestem sama. Zbliża się zima, a na wschodzie to taka zima, że pieski mojego typu chodzą w ciepłych ubrankach. I śpią z właścicielami pod kołderką. A ja co? Twardzielka? Wiem też dobrze, co się zbliża... niedługo mam pojechać do schroniska - takiego strasznego. Dużego, z wieloma psami... gdzie nie ma wolontariatu... gdzie takie pieski jak ja nie mają żadnych szans. No i co? Twardzielka ze mnie taka, że mam jechać do obozu przetrwania? Dobre sobie. Przeciez jestem słodka. Delikatna. Czuła. Kochająca. Młoda, wesoła, żywiołowa. Mam masę pomysłów na życie ze swoimi człowiekami. I do tego nie jestem duża, więc nie będzie problemem zabrać mnie na wakacje czy ferie - bo jestem komapktowa. Dogadam się z kotem, pobrykam sobie chętnie z innymi psami. Z dziećmi raczej starszymi, a nie młodszymi - bo sama jestem psim dzieckiem i lubię bardzo po psiemu się bawić... małe dzieci mogą tego nie polubić. To jak? Uratujesz moje życie? Czekam. Ja - FANTAZJA. Chociaż wołają na mnie Fanta. Istar19 zaoferowała jej BDT, mała pojechała do Niej w niedzielę 17.12.2017 - na naszej głowie opłacenie weta, a koszta na start będą spore: badania, odpchlenie, odrobaczenie i sterylizacja... Opłacenie też transportu... Istar kochana bierze jedzenie na siebie, bardzo dziękuję ... <3 Potrzebna pomoc przy ogłaszaniu i szukaniu domów. Obecność na wątku też mile widziana... EDIT: Dn. 06.01.2018 FANTA pojechała do DSu, kciuki bardzo potrzebne!
  14. Co u Majki? Nadal cisza w sprawie jej adopcji?
  15. Również czekam na wieści... Takie ładne zdjęcia zrobił pan w schronisku: Na zdjęcie załapał się ten Dziadeczek, ktory tak długo tkwi w schronisku :( Wygląda coraz gorzej :(((
  16. http://alegratka.pl/ogloszenie/niewielki-apsik-sama-slodycz-29295252.html https://www.gumtree.pl/a-psy-i-szczenięta/mokotów/niewielki-apsik-sama-słodycz/1002169908200910977041209?activateStatus=pendingAdActivateSuccess http://warszawa.lento.pl/niewielki-apsik-sama-slodycz,6263377.html http://www.morusek.pl/ogloszenie/373853/Niewielki-Apsik-sama-slodycz-/
  17. Jakie piękne wieści :) Uwielbiam właśnie takie psiaczki: spokojne, wychowane już, nie przepadam za szczeniaczkami :) Mój dopiero jak miał te 4-5lat uważałam, że zrobił się tak naprawdę fajny :) Wierzę, że ktoś ją pokocha i nie jest taką babulinką, jak tutaj została określona. W przypadku małych psów te 8-10lat to pół życia dopiero. Mój jako prawie 9latek obecnie ma wyniki młodego psiaka, wszyscy myślą że ma rok, może dwa. Są w szoku jak dowiadują się, że on już tyle drepta po tym świecie.
  18. Oby :) Szkoda, by się zasiedział :)
  19. Dziękuję, elficzkowa :) Oj, kciuki dzisiaj bardzo potrzebne. Dla Mini dzisiaj wielki dzień. Przeprowadza się.
×
×
  • Create New...