Jump to content
Dogomania

Tyśka)

Members
  • Posts

    35751
  • Joined

  • Days Won

    144

Everything posted by Tyśka)

  1. Dziękuję! Dzieki Twojej deklaracji mamy juz 140zł. Do pełnej kwoty brakuje jeszcze 110zł.
  2. Powiem szczerze, że sama jestem za Moli@, nie mam nic absolutnie do kikou, ale wiem, jaka opiekę miał Promyczek. A skoro mamy też bliżej to uwazam, że nie ma co wiezć sunie na drugi koniec Polski, zaoszczędzone pieniądze na transporcie mogłyby być przeznaczone na leczenie suni. Jednak ja nie chciałabym, byście się tym sugerowali, proszę o opinie i decyzję, bo chce poinfmowac kikou i Moli@ o decyzji. Wiem, że nie wszyscy tutaj się lubią, więc pytam, gdzie chcecie by sunia była - nie chce, aby straciła Wasze wsparcie dlatego, że wybiorę miejsce u osoby,do której macie zastrzezenia.
  3. Tak, jak Ci pisałam na FB, sunia nie pojedzie tym transportem, bardzo mi przykro, bo nie mamy deklaracji stałych, nie mamy skarbnika, nie mamy pieniędzy na transport. Jeszcze też deklarowicze nie zdecydowali, gdzie chcą ulokować sunie. Jeżeli ktoś uważa, że postępuję źle, trzymając się rozsądku, to proszę wziąć odpowiedzialność za psa. Sunia leży mi na sercu, ale ja się odpowiedzialności brania psa bez zabezpieczenia finansowego, kiedy jestem niepracująca i w domu mamy finansowo bardzo średnio (i nie tylko finansowo) nie podejmę. Założyłam wątek, ale zaznaczyłam że robię to, bo nikt inny się tego nie podjal, i na siebie nie wezmę psa bez pełnych deklaracji (albo chociaż 3/4)
  4. To był pies zmarłego męża kobiety, nie jej. Gdyby było inaczej, uwierzcie mi, że wątek byłby w dziale: "mają dom, ale potrzebują pomocy", bo też od razu pomyślałam o tej opcji. Kobieta psa się zrzekła.
  5. Ciekawe jak minęła noc? ;)
  6. Może ona po prostu lubi memłać, bo to ją uspokaja? Ma jakieś gryzaki, bawełniane sznury?
  7. Też nie wyobrażam sobie suni w schronisku... kciuki potrzebne. Dziękuję! :) Tymczasowiczką mam nadzieję, że się długo nie nacieszysz: słodziara jest już ogłaszana. :) Dorobię jej na inne portale, jak troszkę będzie mieć zdjęć domnych. Działasz jak burza! Dziękuję, pracowita mróweczko :)
  8. I tak jest mądra, po porstu sprawdza, na ile można :) Bo to, że nie pozwoliłaś na łóżku przy swojej obecności, nie oznacza przecież że nie może. gdy nie patrzysz :D Brawa dla Kawusi :)
  9. Ja się zachwycam :D Wiem, jestem nieobiektywna... I taki malusi! ile on ma?
  10. I finanse na transport... Dziękuję, że pomyślałaś o suni <3 Może akurat się uda...? Obecnie sunia ma 120zł deklaracji. Jeszcze troszkę i będzie połowa :)
  11. Dziękuję za podzieleniem się jak to wygląda :) Jeżeli większość zdecyduje, żeby Iskierka jechała do kikou, to tak się stanie. Słuchajcie, Gosia, która wiozła Fantusię :))) deklaruje 50zł miesięcznie dla suni :)) Dziękuję, Gosiu!
  12. Ależ wątek się edukacyjny zrobił :) Takie świadome, chętne do dzielenie się wiedzą Rodziny są na wagę złota! Cudna Jagusia!
  13. Dziękuję za pamięć, Ciocie :) Tak, dopiero jak sunia trafi do hoteliku/PDT będzie można prosić o wsparcie... Wcześniej nawet nie chcę, by były zbierane pieniążki... Nelciu kochana, wybacz mi że tak Twój wątek zajmuje inna sunia.
  14. Teraz na pewno swobodnie hasa. A jak jej siostrzyczka?
  15. Działanie z psami jest proste: jeżeli brakuje konsekwencji, to zachowanie się nasila, a nasze metody nie będą skuteczne. Brak konsekwencji powoduje w psim życiu chaos, zaczynają być niepewne, bo przecież mądry przewodnik to opanowany przewodnik, który ZAWSZE reaguje na dana sytuację tak samo i pies wie co po nim się spodziewać. Jeżeli zaś mimo konksekwencji w działaniu, nie ma rezultatów, tzn. że metoda na tego psa nie działa i szukamy kolejnego. Jeżeli Inka rzuca się na psy na smyczy, a za to bez smyczy jest w stanie ładnie wejść z nimi w relacje (o ile są zrównoważone,a my nie ingerujemy swoją postawą do ataku) to często ma się do czynienia z agresją smyczową, na tle agresji. Oczywiście obecnie wróżę z fusów, więc proszę nie traktować to jak diagnozę. Jedno, czego jestem pewna, to trochę są braki w Waszych relacjach. W takich chwilach jak ta, kiedy mija psa na smyczy i czuje się niepewnie powinna dostać od Ciebie oparcie, a jego nie dostaje: dołączasz z nią do ataku, poprzez własne napięcie, krzyk czy szarpanie. Jeżeli napinasz smycz, ustawiasz sunię w postawie bojowej, czyli zachęcasz do atakowania. Wydaje mi się więc, że spotkanie ze szkoleniowcem (nie behawiorystą, szkoleniowce, trenerem psów) jest potrzebne, ale nie tyle dla Inki, co właśnie dla Ciebie - by nauczyć Cię jak reagować. Na razie, na podstawie tego co piszesz, jedynie wzmacniasz zachowanie Inki. Reaguj zawsze ZANIM sunia się zepnie, po prostu staraj się nie doprowadzać do takich sytuacji. Może tutaj pomóc świetnie wyuczona komenda SIAD i kiedy tylko widzisz na horyzoncie kogoś, na kogo może spiąć się sunia, mówisz suni SIAD i stajesz do niej bokiem, by zasłaniać ew. wroga, by powiedzieć "w porządku, wszystko mam pod kontrolą" (ja zresztą mam komendę rozluźniającą: jak widzę że mój pies zaczyna się spinać, wystarczy ż epowiem "wyluzuj, wszystko jest ok" i działa to u nas jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki - pies wie, że nie jest z tym wszystkim sam). Tylko ważne, to musi być ZANIM sunia wypatrzy wroga, pokazujesz jej zachowanie zastępcze ZANIM ona zacznie działać. Bo w pewnym momencie napięcie może być tak silne, że po prostu choćby chciała zrozumieć, co do niej mówisz, to do niej to nie dotrze. Sunia jak będzie czuła się bezpiecznie, dostanie od Ciebie alternatywne zachowanie i nie będzie musiała wchodzić w interakcję z psami czy z dziećmi, nie powinna aż tak się spinać i nakręcać. Nie pozwalaj obcym dzieciom, psom i w ogóle obcym podchodzić do Inki, bo ją to stresuje. Popracowałabym też ogólnie nad relacją z sunią, by zwiększyć jej poczucie bezpieczeństwa, pewność siebie. Nauka komend w domu, a potem stopniowe wprowadzanie ich na spacerach oraz zainteresowanie się tropieniem może naprawdę pomóc w opanowaniu suni. Jeżeli będzie miała zajęty umysł, nie będzie musiała wchodzić w interakcje, których nie lubi i będzie mieć poczucie, że ją rozumiesz i się nią zajmujesz na spacerach, powinno być lepiej. Teriery to mądre bestie, ale potrzebują zajęcia umysłowego, pracy i stanowczego, mądrego przewodnictwa. Oczywiście to, co piszę, nie traktuj jak wyrocznię, są tutaj mądrzejsi jak Sowa i na pewno nic, co tu piszemy nie zastąpi spotkania na żywo ze szkoleniowcem. Piszę sama ze swojego tyci doświadczenia, sama mam psa lękowca z agresją smyczową. U mnie szybko okazało się, że głównym problemem była moja postawa i niedawanie psu poczucia bezpieczeństwa.
  16. Kodi jest ŚLICZNY! Wygląda jak szczeniaczek :)
  17. Zaciskam kciuki :) Nakazałam też Gamoniowi trzymać łapki za kolegę ;)
  18. Też tak uważam :) najgorsze są pierwsze chwile. No chyba, że... nie daj Bóg, jak już poczuje się swobodnie i zacznie pokazywać różki... ;) ale oby nie! nie może zrobić takiej siary naszym terierom roztaczańskim :) Może nauczy się przez naśladowanie Figaro, to ciekawe, że nie umie się bawić zabawkami. Chociaż mój najbardziej uwielbia z zabawek pluszaki. Dopiero od niedawna pokochał piłeczki i je zaczął aportować, długo trwało zanim pokazałam mu, że zabawki są fajne :) Jak dobrze - a była już na tym kocyku czy na razie zajęła kanapę? Trochę tak... Odeśpi troszkę i zacznie cieszyć się życiem :) I dobrze, że na stres nie reaguje agresją :) Hihi, czyli potrzebuje odrobinki czasu :) ciekawa jestem co z niej wyjdzie za pies... :) Ufff, czyli pierwsze lody przełamane, a Figaro się nie obraził. Jak dobrze! Bo bym musiała chyba go przepraszać na kolanach za jakąś koleżankę ;).
  19. Cudownie, wspaniale mieć takich ludzi obok siebie :) Oczywiście, ja nie chcę decydować za Was odnośnie DT, bo niestety sama nie mogę dać żadnej deklaracji stałej - jedynie jednorazową oraz prowadzić wątek i ogłaszać sunię, tyle z mojej pomocy, przepraszam - więcej nie mogę pomóc :( Proszę, zastanówcie się. Ponawiam prośbę o porozsyłanie zaproszeń na wątek. Może ktoś jeszcze dorzuciłby jakąś stałą. Jak będzie około 190zł stałych, będzie można ryzykować... i sunię ulokować gdzieś bezpiecznie.
  20. Jednak psiaki mają niesamowity instynkt... oby udało się ją namierzyć tak, by móc ją złapać... Czy w okolicy ktoś ma klatkę-łapkę?
  21. Biedna taka, tyle zmian miejsc... mam nadzieję więc, że już nie zaliczy hoteliku... że za parę dni będę mogła ogłosić, że sunia ma dom... Co ona też musiała czuć w tym kojcu, z dala od człowieka. Dobrze, że jesteście. :-) Odetchnęłam z ulgą, że na razie spotkanie futrzaków odbyło się bez nieporozumień :) Uff, to będzie ciężka noc, ale teraz powinno być tylko lepiej.
×
×
  • Create New...