-
Posts
3072 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jelena Muklanowiczówna
-
Dżeki - nieduży miły kundelek szuka domu!
Jelena Muklanowiczówna replied to Murka's topic in Psy do adopcji
Ja Cię! Gdzie Ty tak tanio kupujesz Theovent?? Ja płacę 10 zł!!! -
A wiesz, Murko, ja sobie pomyślałam to samo, co hop, kiedy przeczytałam Twojego posta. Mój kot bierze Encorton (a właściwie Encortolon) i Theovent na silną astmę. Ale ona ma tak silne duszności, że mogłaby się udusić, w dodatku zbiera jej się wtedy woda w płucach. Poza tym, kot inaczej reaguje na steryd, jest mniej podatny na działania uboczne, a mimo to i tak przynajmniej raz w roku ma silne załamanie stanu zdrowia. Przeważnie w okresie jesiennym, kiedy odporność obniżona jest ze względu na warunki pogodowe i w dodatku przez steryd. Z tego, co mi mówiła weterynarz (a mam nową weterynarz, naprawdę kumatą i ogarniętą kobietę), to psy w ogóle nie mają takich schorzeń, na które musiałyby przyjmować sterydy rozszerzające oskrzela. To ma związek z tym, że psie oskrzela są zbudowane z innej tkanki niż kocie, inaczej się rozszerzają. Przyznam, że ja też nie pakowałabym w Kaśkę sterydu, a przede wszystkim skonsultowałabym się z innym weterynarzem.
-
Cezar zostaje na stałe u Murki :)
Jelena Muklanowiczówna replied to AngelikaXD's topic in Już w nowym domu
Jaka śmieszna suńka z Kiry! :D Kłapciate uchole ma! :) -
Dżeki - nieduży miły kundelek szuka domu!
Jelena Muklanowiczówna replied to Murka's topic in Psy do adopcji
Theovent bierze mój kot alergik. Bardzo fajnie to działa, faktycznie znacznie się rozszerzają oskrzela dzięki temu. Zeszliśmy nawet ze sterydu i tylko to teraz dostaje. -
Cezar zostaje na stałe u Murki :)
Jelena Muklanowiczówna replied to AngelikaXD's topic in Już w nowym domu
No faktycznie, niezbyt ciekawe! Bądźcie dobrej myśli, może się okaże, że to nie nowotwór. -
Hmm... Z tego, co się orientuję, to Kira jest prywatnym psem Murków! :D
-
Kilka miesięcy temu, na bazarku dla Kasi wylicytowałam płaszczyk, którego nie mogłam potem kupić, bo zdarzyła mi się przykra sytuacja, która spowodowała, że musiałam wstrzymać wszelkie zakupy i "zamrozić" budżet domowy. Zgodnie z umową, kiedy sytuacja się zmieni, miałam coś Kasi przelać i informuję, że dzisiaj właśnie dokonałam przelewu na konto Murki, bo akurat miałam numer. Proszę o potwierdzenie, że pieniążki dotarły! :)
-
Psy od Evelin i pucki69 u Murki
Jelena Muklanowiczówna replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
Z Shilki niezła pyza się zrobiła! -
Witam! Nie udzielam się na wątku, ale podczytuję cały czas. W kwestii przemieszczania się psa, rozmawiałam kiedyś na ten temat z doświadczoną behawiorystką. Powiedziała mi, że psy bardzo dobrze orientują się w terenie i nawet pomimo tego, że są przewożone samochodem, potrafią wrócić naprawdę spory kawałek do domu. Także może jest jeszcze szansa dla Liki.
-
Wiesz, wydaje mi się, że to nie jest kwestia przygotowania nauczyciela na studiach, tylko jego ogólnego, życiowego ogarnięcia. Nie ma takiego przedmiotu, który uczyłby przyszłych nauczycieli, jak postępować w trudnych sytuacjach - jest tylko praktyka i ich własne wyczucie tematu, dlatego część reaguje odpowiednio, a część sobie po prostu bimba. Też mam brata i wiem, że chłopaki pokazują sobie penisy i wiem też, że nie ma w tym nic strasznego - to są naturalne eksperymenty i ciekawość, która cechuje dzieci na każdym etapie. Jak są mali, to pokazują sobie nawzajem penisy, bo porównują je, jak są więksi - chcą podglądać koleżanki itd. Natomiast to, że takie małe dzieciaki symulują stosunki homoseksualne, nie jest do końca normalne. Nie zrozum mnie źle, jakby symulowali stosunki heteroseksualne, to też nie byłoby do końca normalne. Dzieci w tym wieku są ciekawe seksualności, ale nie są jeszcze pobudzone. Jeśli robią coś takiego, tzn., że doedukowało je starsze rodzeństwo albo podpatrzyli rodziców lub coś, co rodzice oglądali w TV. W tej sytuacji najlepiej by było tłumaczyć dziecku, że w nagości nie ma nic złego, dopóki nikt go do niej nie zmusza. Że naturalne jest, że rodzice widzą je nago albo, że lekarz ogląda części intymne, ale obcym nie może pokazywać, a już na pewno nikt nie ma prawa go do niczego zmuszać ani namawiać. Podejrzewam, że ten problem z pokazywaniem klejnotów zniknie, jak Jonek pójdzie do szkoły - to jest pewna bariera, po przekroczeniu której dzieciaki stają się bardziej wstydliwe. Bratanica mojego męża jeszcze w sierpniu zmieniała przy dziadku gacie i było wszystko ok. We wrześniu poszła do szkoły i od tej pory przebiera się sama w pokoju. Paradoksalnie, to dobrze, że dzieciaki z Tobą rozmawiają o seksie, bo to oznacza, że mają zaufanie i zwiastuje to również, że w przyszłości będziesz mieć kontrolę nad tym, co się dzieje z nimi. Dzieci często wstydzą się rozmawiać o takich rzeczach, zwłaszcza z rodzicami, bo dorośli często karcą za takie pytania lub wyśmiewają. Nie ma co owijać w bawełnę - trzeba mówić im jak jest, ale na tym etapie, na którym są oboje, należy podkreślać, że seks, to jest coś co łączy ludzi, którzy się kochają, że jest dopełnieniem miłości i że nie należy się z nim spieszyć, bo najlepiej smakuje z osobą wyjątkową, której uczuć jesteśmy pewni. Na dalszym etapie trzeba będzie ostrzegać przed zagrożeniami, ale to jeszcze przed Tobą! :)
-
Hah! Wspominałam ostatnio z rozrzewnieniem Twoje wpisy na temat perypetii życiowych! :D Fajnie, że się odezwałaś. Faktycznie, prawo serii, wszystko, co najważniejsze Wam się zepsuło. U nas też defilada pcheł na zwierzakach - tylko, że u nas przynosi kot, który to z kolei kradnie te pchły od osiedlowych bezdomniaków. Mamy takiego sąsiada, który podkarmia bezdomne koty. Z jednej strony to dobrze, z drugiej - mamy armię pcheł w okolicy. Ostatnio to nawet krople nie działają, chyba się skubańce uodporniły. Muszę zamówić obroże, to starczy na jakiś czas. Zwłaszcza, że Teściowa postawiła weto i powiedziała, że ona swojego kota nie będzie tym zakrapiać. I rób człowieku co chcesz, jak się stara baba uprze. Fajnie, że Ania się ogarnęła po tej trudnej sytuacji. Zaprzyjaźniła się z jakimiś dziewczynkami w tej nowej klasie? Pozdrawiamy niezmiennie i gorąco całą naszą ekipą!
-
Niedługo minie rok, jak nie ma Jarusia, a ja nadal za nim tęsknię, podobnie, jak mama Eloise za Kapslem. Nutka go nie zastąpiła i nigdy nie zastąpi, ale dom bez psa to nie dom. Musiałam wziąć psa, żeby się wyleczyć z tej rozpaczy. Z własnego doświadczenia powiem, że lepiej, jak psu wysiądzie nagle wszystko. Teraz, jak patrzę na to z perspektywy czasu, to widzę jak on się długo męczył. Że były sygnały o pogarszaniu się zdrowia, tylko my je odpychaliśmy od siebie. A zaczęło się właśnie od szwankujących łap i problemów żołądkowych. A nam się ciągle wydawało, że to jeszcze nie teraz, bo ma piękną sierść i błyszczą mu oczy. I choć ważył tylko 12 kg, to i tak było trudno nam go nosić, ale i tak najgorsze było sikanie... Hektolitry, ciągłą potrzeba wychodzenia, spanie na raty i wychodzenie w nocy, a na dywanie i tak kałuża...