-
Posts
3072 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jelena Muklanowiczówna
-
We Wszystkich Świętych przeżyliśmy chwile grozy - okazało się, że Jarek sika krwią. Akurat byłam u Rodziców, więc wsiadłam w samochód i zawiozłam go do jedynego gabinetu, który był wtedy czynny. Pan, który nas tam przyjął, miał na sobie fartuch poplamiony krwią i po dwukrotnej, nieudanej próbie cewnikowania, podał psu antybiotyki i parę innych leków i oświadczył, że jest kamień w przewodzie moczowym i należy wykonać zdjęcie RTG w dniu jutrzejszym. Spanikowana zadzwoniłam do Piotrka, który został w Kielcach, z pytaniem co robić i zadecydowaliśmy, że nie będziemy czekać tyle czasu, tylko wracam do Kielc i idziemy tu do lecznicy. I teraz uwaga: w jednej lecznicy odmówili nam całkowicie pomocy! W drugiej, na szczęście, zrobili nam kompleksowe badania: dwukrotnie USG na pustym i pełnym pęcherzu, badanie moczu i krwi i kroplówka. Zabuliliśmy jak za zboże. Za to pani weterynarz cewnikowała dwa razy bez żadnych problemów i oceniła, że żadnego kamienia nie ma. Niestety... badania nic nie wykazały! Żadnych leukocytów w moczu, choć we krwi były - nie wiadomo co psu jest. Następnego dnia skonsultowałam te wyniki z naszą weterynarz i ona też przyznała, że nie ma się do czego przyczepić. Poprosiła nas żebyśmy go uważnie obserwowali i w poniedziałek przynieśli mocz do badań. Objawy się cofnęły, mieliśmy nadzieję, że to jakaś jednorazowa sytuacja, a tu dzisiaj powtórka z rozrywki. 3 pobudki w nocy na siku, 2 razy siku nie doniesione na dwór. Na dworze pierwszy sik normalny, a potem kolejne dosłownie po kropelce. Spacer rozciągnął się do 40 minut, bo Jarek co dwa kroki staje, podnosi nogę do góry, spływa kilka kropelek i tyle. Na razie krwi nie ma, ale widzę, że on się źle czuje - choć ma apetyt, jest osowiały, jest mu zimno. Leży zawinięty w koc. Stęka. Wiecie co? Mnie się wydaje, że on ma zwykłe zapalenie pęcherza, a leki podane przez pierwszego weterynarza zaburzyły obraz w moczu. Co robić? Jak mu ulżyć do jutra, zanim zawieziemy go do naszego weta?
-
Cezar zostaje na stałe u Murki :)
Jelena Muklanowiczówna replied to AngelikaXD's topic in Już w nowym domu
Wyjątkowej piękności lampa! :D -
W tym tygodniu zrobiliśmy Jarciowi kontrolne badania krwi, a konkretnie próby wątrobowe. Niestety, parametry wyszły podwyższone, choć weterynarz uspokoiła nas, że nie są one jeszcze bardzo wysokie, jak na psa, który bierze steryd. Włączyliśmy więc "Biohepanex forte" na stałe i mamy maksymalnie wydłużać okresy pomiędzy zastrzykami ze sterydu. Za jakiś czas znowu badanie krwi, żeby zobaczyć jak wyglądają parametry wątroby. Biedne te nasze staruszki...
-
Tak, kolejne dawki sterydu pomogły. Niestety, tak, jak wspominałam powyżej, ma nadal problem z sikaniem. Wychodzimy z nim po kilka razy dziennie, a i tak zdarza mu się czasem siknąć gdzieś w domu.. Co ciekawe - w nocy wytrzymuje bez problemu. Zmieniliśmy dietę na gotowane piersi z kurczaka z ryżem i marchewką/szpinakiem i dajemy jakoś radę. Weterynarz uczulała nas, że na jesieni problem ze stawami może narastać i wtedy trzeba będzie podawać zwiększoną dawkę sterydu. Na chwilę obecną, Jaruś ma zakupioną matę chłodzącą i leży sobie na niej w kąciku zadowolony. Za to kot nabawił się infekcji gardła i musi brać antybiotyki! Ach, te zwierzaki! :)
-
Tymczasem my już po kolejnych dwóch dawkach sterydu. Na następną mamy zgłosić się dopiero pod koniec miesiąca. Weterynarz stwierdziła, że jest poprawa - ja tam jej jakoś specjalnie nie widzę. Jaruś utyka dalej na tę łapkę, ale częściej zdarza mu się podbiegać. Choć nadal spaceruje baaaaaaaaardzo poooooowooooli. No i przez steryd całkiem mu się rozregulowało sikanie - sika 10 razy na dzień.
-
Nie jest jakoś super, ale ciągnie Jaruś te łapki. Ten drugi steryd trochę zadziałał, więc jest nadzieja, że po kolejnej dawce będzie jeszcze lepiej. Następna wizyta za tydzień. A tymczasem pojawiły się u nas... kleszcze! Nigdy w tej części Kielc kleszczy nie było, dlatego to spore zaskoczenie, ale cóż... Trzeba zakropić całą watahę!
-
My po kolejnej wizycie - wycelowaliśmy w dyżur naszej weterynarki i potwierdziła dwie poprzednie opinie. Steryd podany w zeszłym tygodniu był za słaby i dzisiaj Jarek dostał kolejny zastrzyk o przedłużonym uwalnianiu - pierwsze efekty ma być widać około środy - czwartku. RTG na razie nie możemy zrobić dlatego, że należałoby mu podać znieczulenie, a w zeszłym miesiącu Jarek dostawał narkozę, jak robiliśmy mu zęby i lekarka powiedziała, że dwa znieczulenia w tak krótkim odstępie czasu mogą być szkodliwe. Ponadto powiedziała, że nie widzi sensu robienia tego badania, bo ono nie pokaże nic ponad to, co ona i tak jest w stanie wybadać sama. Ucisk jest ewidentny, wiadomo między którymi kręgami, lekko skierowany na prawo, bo pies podnosi prawą nogę i na nią utyka. Przypadłość ta jest bardzo częsta i leczy się ją sterydami. Zależnie od tego, jak silny jest ucisk, ile pies waży itd. dobiera się dawkę sterydu - niektóre psy dostają zastrzyki co 2 tygodnie, niektóre co miesiąc, niektóre co 2 miesiące. My mamy się zgłosić za 2 tygodnie do kontroli. Będę informować na bieżąco co i jak.
-
Jarkowi siadł tył. Od jakiegoś czasu obserwowaliśmy, że ma problemy z chodzeniem, tylne łapy odmawiały posłuszeństwa. W zeszłym tygodniu poszłam do weterynarza - pani stwierdziła, że to sprawy zwyrodnieniowe i dała lek i kazała się pokazać za tydzień. Pokazaliśmy się wczoraj, lek nie przyniósł żadnych efektów i lekarka stwierdziła, że należy wejść ze sterydem. W odcinku kręgosłupa tuż nad ogonem jest spory ucisk. Podała zastrzyk, podała witaminy. Mamy się pokazać w poniedziałek. Niestety, już dziś widzimy, że zastrzyk nie zadziałał. Jarek ma problem z załatwieniem się, nie może przyjąć odpowiedniej pozycji. Nie wiem co to będzie dalej... :(
-
Psy od Evelin i pucki69 u Murki
Jelena Muklanowiczówna replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
Łooo... Grubcia! :) -
No tak, tylko widzisz, my mu nie zmienialiśmy karmy jakieś 2 lata. Trafiliśmy na niezłą karmę po której czuł się dobrze i dawaliśmy mu ją, nie kombinując, bo wiedzieliśmy, że u Jarka to wywołuje sensacje. Dotąd wszystkie problemy brały się z tego, że np. zjadł kupę na spacerze albo ukradł surowe mięso kotom. Teraz jesteśmy pewni, że nic nie "podjadł na mieście", a mimo to i tak dostał sraczki. Zgodnie z zaleceniem weterynarz, zaczęliśmy wracać do jego karmy - podawaliśmy ją 1 x dziennie, a 2 x kurczaka z ryżem. Po dwóch dniach podawania karmy, wróciła rzadka kupa. Odstawiliśmy karmę - kupa przestała być rzadka. Także, mam 1,5 kg karmy do oddania! ;-)
-
Witam! Wyniki wyszły dobrze, Jarcio dzisiaj czuje się lepiej. Dostał kolejne zastrzyle, a jutro następna dawka - już ostatnia. Dodatkowo ma brać przez 8 dni probiotyk. Stwierdziliśmy z TZ-etem, że przerzucamy go na gotowane jedzenie. Mamy jeszcze 1,5 kg karmy, będziemy mu dawać raz dziennie dotąd aż się skończy, a potem już tylko gotowane. Jeszcze w marcu czeka nas czyszczenie zębów. Jarek ma okropne pniaki, fatalny stan... :(
-
Dzisiaj była przymusowa wizyta u weterynarza, bo Jarusiek (jak zwykle) dostał biegunki. Pani doktor zaaplikowała "zaszczyle w dupala" i zasugerowała, żeby zrobić badania krwi w kierunku problemów z wątrobą. Powiedziała, że takie częste problemy gastryczne mogą brać się właśnie z nieodpowiedniego działania wątroby. Pobrała krew do badań, wyniki mają być jutro. Dam znać! ;-)