Jump to content
Dogomania

Akrum

Members
  • Posts

    20500
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Akrum

  1. pytam, bo moja koleżanka myśli o kolejnym psiaku, mają już labradora (samca) i takiego jakby ONka, ale wysokości do kolan - taki jakiś kundelkowaty ONek :) i pinczerkową panią, która już jest bardzo wiekowa, głucha i nie widzi i ma padaczkę. Mają też konie i kucyki i myślą o zakupieniu kolejnego labka, ale suni tym razem. No i tak sobie pomyślałam, że może daliby się namówić - jeśli to by była sunia, na zaadoptowanie takiego już dorosłego labka, a nie kupować szczeniaka. stąd moje pytanie.
  2. a wiesz może czy ten labek to pies czy sunia?
  3. niom... ale najpierw sprawdzą schron, a tam jest mnóstwo takich kundelków, więc mogą czasami coś wybrać... oni nie patrzą na wiek, ani na zaniedbanie psa, byle dogadał się z ich pieskiem, którego kochają nad życie :) oni bardzo troskliwie dbają o swoje zwierzaczki, ich sunia odeszła niedawno mając 14 lat, mocną cukrzycę i była bez jednej nerki przez 2 lata. aha, a jak Boluś do kotów, bo oni mają 4 koty. domek z ogródkiem.
  4. z tego co pamiętam, to Kasiaraf pisała że w tym tygodniu może, bo potem wyjeżdza. może napiszcie do Kasiaraf pw i podajcie jej namiary do tej zainteresowanej Pani i zadzwoni i zobaczy czy uda im się umówić, czy nie.
  5. zeberka mogłabyś mi powiedzieć, gdzie dokładnie przebywa Bolek? w jakiej miejscowości i ile to jest km od Poznania (w jakim mniej więcej kierunku) pytam, bo jedna rodzinka chciała adoptować sunie z przytuliska w mojej miejscowości, podobna do Bolusia, ale czarna i już powiedziałam, że państwo po nią przyjdą, a facet wydał ją komuś innemu, bez sterylki, bez zobowiązania do sterylki... porażka... a że nie ma takiego małego knajtka u nas, to pomyślałam o BOlku - bardzo im się spodobał i tu się pojawia ale... oni mają już psa, który niezbyt toleruje samców, stąd moje pytanie, bo ci państwo mają jeszcze jechać do schronu w Poznaniu, szukać kundelkowatej suni, takiej zwykłej, przeciętnej kundelki i jak by nie wybrali żadnej, to może wtedy mogliby podjechać ze swoim psem do Ciebie zobaczyć reakcje ich psa na Bolka - bo czasami jest tak, że akurat psy zapałają do siebie sympatią - zawsze warto próbować, tym bardziej że to kastrat i wtedy BOlusia też by się ciachnęło, jakby zapoznanie się udało. Stąd moje pytanie gdzie to jest. bo jakby daleko, to wtedy nie wiem, czy podjęliby się jazdy, bo ich psiak nie za bardzo lubi jazdę samochodem - wymiotuje na maksa ;)
  6. a coś już się dla niego może szykuje? jakiś dt?
  7. pytałaś anita co dalej z kasą i naszymi propozycjami, więc ja moją propozycję podtrzymuję, prześlę do Ciebie rzeczy na bazarek, a jeśli jakieś pieniążki się uzbierają, to kupicie za nie karmę dla tych wszystkich psiaków, które jeszcze same wygłodzone chodzą po Szydłowcu i które tam dokarmiacie, ok? miało być dla Juniorka, no ale stało się jak się stało, dlatego taka moja decyzja.
  8. oj Johny, Johny... i jak ci tu pomóc, co? gdzie tego ludzia dla ciebie szukać?
  9. kubusiu i ja do ciebie przychodzę
  10. uf... to dobrze, że tak. pieski są bezpieczne :)
  11. poczuje się swobodnie, zobaczysz, tylko potrzebuje jeszcze troszkę czasu :) a potem, potem będzie aż nad wyraz spokojna :evil_lol:
  12. to ja też całą optymistyczną energię przesyłam do ciebie Rodiś i potencjalnej nowej mamy, żeby wszystko się udało :)
  13. ja też ściskam mocno i na wieści doczekać się nie mogę :)
  14. cześć Welsh :) super że z twoją łapką dobrze :) i o to chodziło :) i już nie psocisz w domku - jaki fajny chłopak się z ciebie zrobił :) A szwagier pewnie duuuużo stresów przeżył mieszkając z Welshem pod jednym dachem :) hihi
  15. rozryczałam się jak to przeczytałam... siedzę w pracy i ryczę... Juniorku, za prędko od nas odszedłeś... :( całe życie było przed tobą, lepsze życie... A teraz, pozostawiłeś pustkę po sobie w naszych serduszkach, w serduszkach wszystkich osób, które próbowały ci pomóc, osób które były bezpośrednio przy tobie i nas, osób które myślami były przy tobie... [*] zasnąłeś w spokoju, w ciepłym domku, w obecności człowieka... choć na chwilkę poczułeś co to znaczy mieć dom i opiekę... :( Tak mi smutno, ale równocześnie wiem, że biegasz już sobie teraz radośnie po zielonych łąkach, wokół pełno pachnących kwiatków, no i zgraja naszych zwierzaków, która opuściła ziemie i już od dawna siedzi za TM pod opieką Talcott i innych dobrych duszyczek przyjęła cię tam godnie. Teraz już nie będziesz wiedział co to ból, cierpienie i głód, odtąd już wszystko dla ciebie będzie kolorowe...
  16. jakie piękne zdjęcia, z Kosteczki się taka piękna pannica zrobiła :lol: a z tą kupką na dywanie, to na 100% stres, mój kot tak ma, normalnie załatwia swoje potrzeby w kuwecie, ale jak tylko ktoś nowy przyjdzie, pojawi się nowy zwierzak, czy mebel w domu, to on od razu idzie i kilka dni z rzędu sika na dywan, aż się przyzwyczai do nowej sytuacji - diabełek mały :evil_lol:
  17. jejciu, biedny mały chudzielec... tyle stresu... ah, ręce opadają... :( dzięki anita_happy za pw, jutro paczuszka będzie wysłana. mały trzymaj się dzielnie..
  18. Heniek, poranna gimnastyka i biegnieeeeemy na samą górę, no dalej, dasz radę, jeszcze troszkę i troszkę i już jesteśmy na saaamej górze :)
  19. mnie najbardziej zastanawia fakt, że gminy mówią, że nie podpisywały żadnej umowy z tym "nielegalnym schroniskiem", ale jednak dawały kase na odławianie i przechowywanie tam psów. A po drugie, gdzie by trafiały psy z tych gmin, jeśli by nie było schronu w Klembowie? owszem, to nie są warunki ekstra dla psów, te skrzynki, klatki z wózków na zakupy, no ale przynajmniej psy są wyprowadzane na spacery, na wybiegach biegają, Wy wolontariuszki możecie tam wchodzić, zajmować się psami, fotografować je, zabierać do adopcji....
  20. super są takie wiadomości :) żeby jeszcze taki cudowny domek się dla chłopaków znalazł, który by je rozpieszczał mięskiem i kozim mleczkiem :)
  21. no po moich ogłoszeniach jak robiłam Grosiowi też cisza, a przecież już jakiś czas temu je robiłam... i teraz znów ciapuś mu zrobiła pakiecik ogłoszeń i też cisza... ludzie Grosiowi, gdzie jesteście, już byście mogli dorosnąć do decyzji adopcji Grosia :)
  22. jejciu, taka mała kruszynka w sidła złapana... biedna... ile musiała też się nacierpieć... najważniejsze jednak że nerki i wątroba są zdrowe, a z resztą, znaczy tą macicą będzie ok :) życzę ci mała dużo, duuuuużo zdrówka :) i proszę cię Dusiu, smakołyki z miseczki są smaczniejsze od rączki weta czy Poker :) a i kotka nie goń, kotki są cool, zobaczysz, że lepiej żyć z nimi w zgodzie i się do nich tulić, niż gonić :)
×
×
  • Create New...