-
Posts
52149 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
377
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tola
-
-
Sunia już bezpieczna:)
-
Mamy jamnikowatą suczkę!
-
Gabi, ja wiem, że Ty ratujesz sercem; wiem, ile uczucia i czasu wkładasz w pomoc najbardziej pokrzywdzonym przez los zwierzakom, że pochylasz się się nad tymi najsłabszym i ze rozumiesz, iż dla psów schroniskowych taka decyzja Serca to życie. Mam nadzieję, że i tym razem nic nie stanie na przeszkodzie, aby uratować maluchy.
-
Zabraliśmy ze wsi Telmę i Luizkę, bo noce coraz zimniejsze, a one starsze o kolejny rok. Kotki jakby n nas czekały, dały się zapakować do klatki o wiele szybciej, niż było to rok temu. Na razie są w lecznicy, muszą być przebadane, odrobaczone. Telma schudła od ubiegłego roku - ważyła 3,70, teraz 3,20 (oby to nie była jakaś choroba); Luizka przytyła - teraz waży 4,10 kg.
-
W przypadku psów ze schroniska takie wcześniejsze badanie jest raczej niemożliwe, bo najczęściej nie ma gdzie ich przechować do czasu transportu:(. A w przypadku tych maluszków wcześniejszy odbiór jest zupełnie niemożliwy, bo są po zabiegu. Potrzebne kciuki, aby nic złego nie wydarzyło się i mogły wyjechać ze schroniska w sobotę.
-
Zulcia 3 tyg,. temu była na ponownych badaniu serca no i możemy sie pochwalić - leki pomogły i serduszko jest w dużo lepszej formie:). Kardiolog, który przyjezdza z Lublina, był bardzo zadowolony; bardzo sympatyczny lekarz, ma wspaniałe podejście do zwierzaków, czule do nich przemawia i nawet Zulka bez problemu dała sobie zrobić echo serduszka.
-
U nas jest sporo lasów liściastych, stąd częste porównania jesiennego Roztocza do Bieszczadów;) Wczoraj wracaliśmy od nas ze wsi i podziwialiśmy piękno jesiennych barw. Ciepła październikowa aura sprawiła, że brzozy nie straciły liści i te kolory lasu są jeszcze wspanialsze:). Ela dziękuje za pochwały i pokazuje się ponownie;)
-
Nussi-zamojska suczka 04.10.19 opuściła Schronisko.Nusi już w DS.
Tola replied to Anula's topic in Już w nowym domu
To trzeba zaciskać mocno kciuki, oby diagnoza okazała się korzystniejsza dla Nussi! -
Na razie nit nie dzwonił:( Dzisiaj dostałam potwierdzenie transportu w poniedziałek, więc niedzielne wyłapywanie jamnikowatej suni jak najbardziej aktualne, o ile pojawi się pani w Lublina. Proszę o kciuki, bo to jedyna szansa dla niej na ratunek.
-
:( Szkoda bardzo, takie czasy, tych tragicznych historii porzuconych zwierzaków jest coraz więcej, ludziom coraz trudniej pomagać:( Bo jak inaczej to wytłumaczyć? We wtorek lub w środę postaram się podjechać co schroniska i zrobić parę zdjęć maluszkom białaskom.
-
Tam za bramą schroniska wszystko jest takie koszmarnie smutne:( Ja już nawet nie robiłam innych zdjęć, bo dalej, poza tym pierwszym boksem, jest jeszcze gorzej - te same coraz starsze i coraz smutniejsze mordki:( . W tym pierwszym boksie są te najmniejsze i najbardziej przyjazne suczki, które maja szansę na zaistnienie, a im dalej, tym gorzej:( Wszystkie te suczki z 1 boksu to małe lub średnie, na tych ostatnich zdjęciach wyszły na sporo większe, niż w rzeczywistości.
-
A jak to wszystko ma się do wklejania własnych zdjęć z folderów?
-
Zrobiłam jeszcze parę zdjęć z 1 boksu z suczkami od strony pola
-
No przecież!
-
Gabi mieszka chyba w Katowicach...
-
Tak oczywiście Małgoś, jak najbardziej podaj kontakt do mnie. Przyznam, ze sprawa jamnikowatej suni trochę się komplikuje i propozycja zaopiekowania się sunią rozwiązałaby wiele problemów... Na sunię czeka miejsce w hoteliku u szafirki, ale wyjazd tam jest możliwy, jeśli wypali ten obiecany transport znajomych na Dolny Śląsk. Jesteśmy umówieni z panią z Lublina na 10.11. , bo tak jak pisałam, sami suni nie złapiemy, ucieka na widok obcych. Ale ten transport jest jeszcze niepewny i jeśli będzie odłożony w czasie, to nie mamy gdzie suni przetrzymać:( Kojec zajęty, w Izbicy brak miejsca dla psa, w lecznicy Royal Vet w Zamościu mogą przyjąć, ale tylko do dużej klatki i wtedy nocleg kosztuje 50 zł. Nie stać nas na takie opłaty, to ogromne kwoty przy założeniu, ze sunia będzie musiała czekać ok. tygodnia:(. Opłaty za hotelik,opieka weterynaryjna, sterylizacja, transport z Wrocławia do szafirki - finansowo wygląda to bardzo zle...
-
Przede wszystkim bardzo dziękuję Jaaga i Gabi za wielkie serce i za chęć pomocy tym maluszkom,. Bardzo się cieszę, bo teraz to najlepsze, co mogło im się przydarzyć po tej traumie (utrata domu, oddanie do schroniska). Ja też bardzo chciałabym, aby maluszki trafiły do jednej rodziny, ale teraz najważniejsze, aby zabrać je z schroniska. Pieski będą do odebrania za tydzień i tak dobrze się składa, że TZ 16.11. będzie jechał do Krakowa i może je zabrać. Trzeba jak najszybciej ustalić kogoś, kto będzie mógł odebrać je tego dnia w Krakowie ok.. godz. 11.00 - 11. 30 i zabrać do Katowic do Gabrysi i do mamy Jagny.
-
Feliks wybywa, a u nas kolejne dwie kotki z 6 małymi:(
-
Feliks był dzisiaj w lecznicy na badaniu kontrolnym, czekał cierpliwie w kolejce prawie 2 godz. bo było sporo ludzi i czworonożnych pacjentów. Cieszymy się, że jest lepiej - oczka już bez stanu zapalnego, mały jeszcze tylko trochę kicha. Nowa rodzina czeka na maluszka po 12 listopada i tak potrzebny będzie transport do Warszawy.
-
Wczoraj miałam zapytanie o Malwinkę z woj. opolskiego, pani chciała Malwinkę do budy, bo psy w domu to kłopot i była wyraźnie zaskoczona, że mam inne zdanie. A dzisiaj zadzwonił sympatyczny pan z Warszawy - sunia bardzo podoba się jemu i żonie, ale przed adopcją chcieliby poznać przyszłego członka rodziny no i tutaj odległość jest problemem:(
-
Do zamojskiego schroniska po śmierci właścicielki trafiły dwa parokilogramowe białe pieski :( W zagródce są tez dwa malutkie szczeniaki:(
-
Oczywiście, dam znać jak tylko będę coś wiedziała. Rozmawiałam wczoraj z szafirką - miejsce czeka... Jest tez szansa transportu na Dolny Śląsk, tylko trzeba najpierw sunię złapać. Czekamy na sygnał od pani z Lublina i jedziemy...