Jump to content
Dogomania

Tola

Members
  • Posts

    52142
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    377

Everything posted by Tola

  1. Dobry wieczór; łasuch ze mnie, więc też poproszę 2 babeczki;)
  2. A może dołączyły się to jakieś problemy neurologiczne... Najważniejsze, ze Bajutek jest pod opieka weta, trzymam kciuki, aby dolegliwości ustąpiły jak najszybciej!
  3. Bardzo się cieszę z widoku dziewczynek:). Tylko lajków mi zbrakło...
  4. Elik była dzisiaj na wizycie w Krakowie dla Cekinka no i maluch może się pakować! Bardzo dziękuję Ci Elu, że pomimo ogromnych problemów ze swoimi psiakami, zgodziłaś się podejść do rodziny. Havanka - dziękuję za krakowski OLx
  5. Bardzo bym chciała, żeby tak było. Tylko jak teraz namówić kotkę, aby weszła do budki, ona jest w strasznym stresie:(
  6. Z tym powrotem w dotychczasowe miejsce będzie niestety problem:( Może ja najpierw wytlumaczę, jak to się stało, że kotka jest tu gdzie jest, bo nikt z nas nie chciał dla niej źle. Kotka żyła przy małej, starej przychodni w Zamościu (dzielnica przemysłowa, teren Zakładów Drzewnych). W piwnicy przychodni (w archiwum) urodziła kociaki, więc 2 pracownice przychodni zaczęły ją tam dokarmiać. Do nas zwróciły się o pomoc w dostarczeniu karmy. Ale właścicielowi przychodni nie bardzo spodobał się pomysł 3 kotów w budynku i zarządził ich usunięcie. Panie zadzwoniły więc ponownie do TZa z prośbą o zabranie kotów - tak trafiły do lecznicy w Izbicy. Mieliśmy nadzieję, że kotka okaże się zwierzakiem po przejściach i będzie potrzebowała tylko czasu. Co okazało się potem, wiecie... Po rozmowie z Jagną wymyśliłam, żeby kotka wróciła w dotychczasowe miejsce, nie znając obecnej sytuacji, jaka tam panuje. Dzisiaj TZ byl w tej przychodni, rozmawiał z kobietą, która kotkę dokarmiała. Przychodnia jest w stanie likwidacji, zostało już tylko 2 lekarzy. W archiwum są w tej chwili pracownicy, którzy porządkują dokumenty, w czerwcu budynek zostanie całkowicie zamknięty. W obecnej chwili kotka nie miałaby nawet jak wejść do piwnicy, skazana byłaby na życie na zapleczu hali produkcyjnej. Pani dokarmiałaby kotkę tylko do czerwca, potem traci tam pracę. Rozmawiałam dzisiaj z wetką z Izbicy, dała parę rad, przekazałam je Jagnie. W lecznicy kotka jadła, korzystała z kuwety, ale całymi dniami siedziała w swojej budce. Wypuszczenie kotki u Jagny zaskutkuje jej ucieczką; nie będzie się trzymała miejsca, bo nie jest z nim związana. Czy da sobie radę na na obcym terenie, wątpię. Przywiezienie jej tutaj w obecnej sytuacji skaże ją na gorsze życie, niż miała poprzednio. Co wybrać, które wyjście jest lepszym złem? Nie jestem zwolenniczką zamykania dzikich kotów w klatkach, dzikie kotki z działek sterylizowaliśmy i wypuszczaliśmy w znanych im miejscach, gdzie żyją nadal, dokarmiane przez karmicielki. Tutaj nikt nie wiedział, czy kotka jest dzika, czy tylko unika ludzi. Chciano ją zlikwidować, więc zabranie jej to był jedyny sposób na ratunek dla niej. Na tym terenie jest dużo porzuconych kotów, dwa tyg. temu tez sterylizowaliśmy kotkę z tamtych terenów, nie wszystkie okazują się dzikie.
  7. Strasznie dołująca jest taka bezsilność
  8. Zapomniałam napisać, a bardzo się cieszę - wczoraj do swojego DS w Warszawie pojechał Brunet Pięknie dziękuję za pomoc w ogłaszaniu kocurka
  9. W zagródce dla szczeniaków jedna malutka sunia bez ogonka; zaczęła życie tak smutno, bez domu, bez mamy, bez rodzeństwa, bez swojego człowieka:(
  10. Współtowarzyszki niedoli:(
  11. U suczek dzisiaj byłam krótko, pierwszy boks pusty, nie ma ani jednej malej suni
  12. Pytałam też o tego psa - spokojny, łagodny, chyba nie bardzo radzi sobie w schronisku, bo najczęściej siedzi przy wyjściu na wybieg, jak Freya od Jaaga... Rok urodzenia wpisany do książeczki - 2015
  13. Jeszcze psy - ostatni boks
  14. Skorzystałam dzisiaj z okazji, że był p. Wiesław, którego psy bardzo lubią i pytałam o czarnego i rudego - oba przyjazne, szukają kontaktu z człowiekiem. Czarny zaczepiał do zabawy, skakał, podgryzał; próbowałam robić zdjęcia, ale nie bardzo wyszły
  15. W lecznicy cały czas siedziała w klatce, ale korzystała z kuwety, jadła...To na pewno dla niej ogromny stres ta przeprowadzka...
  16. A to jego kolega, pracownik mówił, ze trzymają sie razem; tez przyjazny piesio, pokazywałam go poprzednim razem
  17. Nowy psiak w schronisku o niespotykanym wyglądzie - budowa i głos basseta, sierść jamnika szorstkiego i te cudowne ludwiczki. Piesek niezwykle przyjazny, rok urodzenia w książeczce 2015.
  18. Niewidomy psiak, na którego uwagę zwróciła mari23...
  19. Byłam dzisiaj w schronisku i to dosyć długo, sporo czasu spędziłam przy boksach psów. Mało jest tych najmniejszych psów, pierwszy boks właściwie pusty. To chyba ten maluch, na którego uwagę zwróciła Jaaga, jest najmniejszy w boksie; piesek przyjazny, łagodny
×
×
  • Create New...