-
Posts
52103 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
376
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tola
-
-
Mała, delikatna dropiata - LIZA odeszła za TM [']
Tola replied to Murka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
-
Bibi za TM [*] Bibi -Duszka ma już swój domek!! Zostaje na zawsze u kajtek!!! Bibi vel Duszka już nie zamarza w schronisku, od 6.12.2016 r wygrzewa się w cudownym DT u kajtek!!!Zamarza w schronisku! Pomocy ! Malutka czarna suczka błaga o pomoc!!
Tola replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
-
-
Parwowiroza-Pomocy!!!Pomóżcie uratować malutkie szczeniaczki.Jeden szczeniaczek-Melisa za [TM*];drugi-Szałwia za [TM*];Została przy życiu Mini,Kenya,Kama i Emi.W DS-Mia w Krakowie;Kenya została na stałe w DT; Kama we Wrocławiu;Emi w Zagórów k/Słupcy.
Tola replied to Anula's topic in Już w nowym domu
-
Dysia odeszła[*] na zawsze:( Zegnaj dobra suniu:(
Tola replied to DORA1020's topic in Już w nowym domu
-
Tak, oczywiście, na pewno przekażę życzenia:) Państwo wiedzą, że wiele osób kibicuje suni i że te 4 lata w hoteliku była dzięki Wam - darczyńcom; mówiłam im o tym i ja i AlfaLS. Pani za każdym razem dziękuje za sunię, a ja wtedy mówię, że to my wszyscy dziękujemy za ogromne serce, wrażliwość no i za taką decyzję.
-
Ten piesio po operacji jest w schronisku, na profilu na FB jest więcej zdjęć: https://www.facebook.com/SchroniskoDlaBezdomnychZwierzatWZamosciu/ Są tez zdjęcia tego rudego z krzywymi łapkami.
-
Ja tez dostałam to zdjęcie, ale nie mogłam wczoraj wstawić, dobrze AlfaLS, że Ci się udało:) Rozczuliła mnie Miła na tym tapczanie, tak sobie smacznie śpi, jakby była tam od dawna:). Myślę, że sunia już wie, że to jest jej DOM:). Podpowiedziałam panu, żeby próbował zrobić zdjęcia telefonem, może będzie ich wtedy więcej. Udało mi się też wstawić, mam trochę większe zdjęcie
-
Reniu - o tym czarnym napisałam, o rudym też i więcej chyba niczego nie jestem w stanie się dowiedzieć. Mogę zapytać, czy ten młody po operacji jest jeszcze w schronisku no i o tym starszym, przynajmniej o wiek i jak reaguje na ludzi. Ale ja pojadę dopiero w listopadzie, w następnym tyg. bo wcześniej niestety nie dam rady. W schronisku wszystkie psy są w ogromnej potrzebie i to już musisz sama to sobie przemyśleć - czy chciałabyś psa adopcyjnego, czy jednak pomóc temu, który w schronisku nie na szans i nastawić się na długi czas oczekiwania na nowy dom. Te dwa po operacji są na oddzielnym wybiegu, czarny i stary są w boksach ogólnych.
-
To chyba nie zrozumiałyśmy się, napisałaś, że potrzebujesz kogoś ze schroniska, zrozumiałam dosłownie. Nie napisałaś też, że próbowałaś dzwonić. Teraz chyba już nie ma wolontariuszy, byłam ostatnio parę razy i nikogo nie widziałam. Do schroniska od paru miesięcy też nie mogę się dodzwonić, dlatego za każdym razem muszę tam jechać, a przy telefonicznej rezerwacji psa TZ musi dzwonić na prywatny nr do zarzadzającego. Trzeba było napisać, że prosisz, aby się dowiedzieć o płeć, bo żadnych innych informacji o szczeniakach nie uzyskasz; skąd pochodzą maluchy już napisałam. Tylko nie wiem jak planowałyście transport, bo to jednak zawsze wielki problem, zwłaszcza dla jednego psa, a od nas na razie żaden się nigdzie w Polskę nie wybiera...Przy rezerwacji psa od razu słyszę pytanie - kiedy mniej wiecej będzie zabierany i to w pierwszej kolejności trzeba ustalać. Jeśli pani zależy na szczeniaku, to powinna sama zadzwonić na prywatny nr do zarządzającego schroniskiem, to najkrótsza droga, bo szczeniak dzisiaj jest, a jutro go już nie będzie.
-
Myślę też, że Ferri nie zabiegał, żeby go zauważyć - tak jak widzicie na filmiku, on podchodził na moment do siatki, a potem szybko wracał do swojego schroniskowego życia. Był w boksie z dużymi psami, nie miał takiej siły przebicia, nie potrafił albo nie chciał się pokazywać. No i tak jak piszecie -wyglądał bardzo źle.
-
Jeżeli pani chce rozmawiać z kimś ze schroniska, to tylko z zarządzającym czyli p. Łachno. To on jeździ po psy, jak jest zgłoszenie. Wczoraj rozmawiałam z kobietą - błędnie podano jej informację, że zaopiekowaliśmy się starszą córką tej suni od szczeniaków, która odeszła. Wszystkie psy pochodzą z Turobina, ale nie wiem, dlaczego znalazły się w schronisku, być może żyły w złych warunkach i ktoś zgłosił do gminy. Pani przyjezdzała do psiej rodziny do schroniska, zabrała jednego szczeniaka; chciała zabrać też tą sunie z poprzednigo miotu, ale jak wczoraj pojechala, to już jej nie było. Myślę, ze helli ma rację i w przypadku adopcji psa ze schroniska, zwłaszcza szczeniaka, nie można oczekiwać zbyt wielu informacji. W tym konkretnym przypadku, jeśli pani jest zainteresowana adopcją, to należałoby jak najszybciej starać się zabrać psinę do siebie.