-
Posts
52229 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
380
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tola
-
Co dzieje się z Zulką? Kiedy moze wrócic do Zamościa?
-
[quote name='Romek-Zamość'][FONT=Times New Roman][SIZE=3]Pani Moniko![/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Nie ma co się Pani obrażać na dogomaniaków. Może uda nam się wspólnie rozwiązać ten „problem”. Myślę, że w tej chwili bez sensu jest szukanie winnych, bo tu nie chodzi o zranioną dumę tylko o małego , wystraszonego psiaka. Najważniejsze , że nikomu nic się nie stało, teraz trzeba tylko poszukać transportu. [/FONT][/SIZE][/quote] Tez jestem tego zdania i przykro mi, ze to tak potoczyło się. Teraz chcę, aby Zulka wróciła do Zamościa!!! Monika nie odzywa się, wysłałam juz druga wiadomość.
-
Czekam na sunię w Zamościu, szukam transportu. Czekam na info od Moniki o stanie zdrowia suni i dogadaniu sie odnosnie przyjazdu.
-
Ona jest faktycznie bardzo podobna do Zulki..... A co do imienia - żeby nam się te zamojskie adoptowane Kropki nie pomyliły:evil_lol:
-
Malutka Edna i Sahara z radomskiego schroniska-juz w nowym domku
Tola replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
To trzymamy za szybki powrót do zdrowia, bo nie ma to jak własny domek -
Napisałam do moderatora o zmianę wątku; sunia ponownie szuka domu....
-
Słuchajcie, przepraszam, ze zaglądam tu dopiero teraz, ale ta cała sytuacją z Zulką wprowadziła małe zawirowanie w moje dni... Łysolinka z tym brzusiem wyglada cudnie, niedlugo będzie z niej istny grubas:lol: Moim zdaniem tez mozna juz wystawić sunię - dać te pierwsze zdjecia i te najnowsze. No i dołączyć informację, ze do końca leczenia pozostanie u Asi i Romka. Jest mnóstwo ludzi, których wzrusza los takich wyrwanych śmierci piesków i często oferują wspaniałe domki i duze pokłady miłości. Zobaczycie, ze sunia trafi do takiego domku.
-
[quote name='Romek-Zamość']Trzeba szybko szukać transportu, bo szkoda psinki! :angryy: :angryy: :angryy:[/quote] Wiem, bo sunia jest w tej chwili najważniejsza. Ale nie będzie to doświadczeniem dla chwilowej rodziny Zulki; poparliśmy kaprys tej rodzny; chcemy psa, wiec przywieżcie nam sunię, a jak się nie spodobała, to zabierzcie ją najszybciej jak to możliwe...Ty możesz Romek powiedzieć o tym trochę ; ludzie, którzy mają problem z odbiorem suni z innej dzielnicy Warszawy, niz mieszkają, powinni wzbudzić czujność... Chce jeszcze napisać, ze sunia była w Warszawie w czwartek raniutko, około 7; wieczorem dostałam wiadomość, ze ma duży apetyt i po posiłku nadal domaga się jedzenia, zostawiona sama na godzinę zachowywała się bez zastrzeżeń. Czyli jadła i nie wymiotowała...
-
Tak, czuję się winna, ze naraziłam taką kruszynkę na kolejny stres, bo po tym, co pisała mi Monika, mielismy z TZ wątpliwości, czy Zulka powinna jechać do Warszawy. Ale 2 dni przed wyjazdem suni Monika napisała, ze chce wziąc sunię na dobre i na złe...I chyba tym uśpiła moją czujność. O Zulce pisałam wszystko, o rzadkiej kupce, że jest cichutka, bardzo chuda, ze ma ok 5 lat i nie będzie coraz młodsza...Zarzucanie mi, ze nie pisałam szczerze jest krzywdzące, jak równiez to, ze chcę "wcisnąć" komuś psa... Po co miałabym brać taką bidulke ze schroniska? Przeciez równie dobrze mogła tam zostac, a ja moglam założyć jej wątek na dogo. Stan suni był dobry, w środę przed wyjazdem na życzenie Moniki jeszcze raz Zulka pojechała do weta. Nie mogłam pisać, ze wymiotuje i załatwia sie w domu, bo tego nie robiła. Nie pisałam, ze ma gazy i czuc jej z mordki, bo sama mam juz 5 lat sukę ze schroniska z tym problemem(zdrową!!!). Jestem zdania, ze jeśli się chce się mieć psa, takie rzeczy nie mogą byc problemem. Gdyby miała u mnie biegunkę i wymioty, nie przytyłaby 0,5 kg. Zaraz po przyjeżdzie Zulki do Warszawy sama dopominałam się o jakiekolwiek cieplejsze słowo, czy Zulka podoba się...
-
Co mam zrobić, zeby wątek Zulki znowu powrócił na "Psy znalezione"?
-
Jest pytanie o powód oddania. Moze i trochę ironizuję, ale dla mnie te powody są tego warte.
-
Sunia miała u mnie niewielkie kłopoty zołądkowe; tzn wyprózniała się przez pierwsze dni po zabraniu ze schroniska 2 razy dziennie ale były to rzadkie kupki. Byłam u weta, dostała lek, wszystko mineło po 2 dniach. Przy tym wszystkim sunia miała olbrzymi apetyt, wprost połykała jedzenie. W ciągu tygodnia pprzybyło jej 0.5 kg O tym wszystkim informowałam przyszłą włascicielkę. Prosiłam, aby zastanowiła się, czy jest gotowa zabrac sunię po przezyciach i zająć sie nią. Zupełnie nie niepokoiło nas to jej wypróznianie, bo wiem ze po zabraniu ze schroniska takie kłopoty występują czesto. Sunia u mnie załatwiała sie na spacerach, raz siusiu przytrafiło sie w domu...Po przyjezdzie suni do Warszawy (odwieziona na miejsce), dostawałam info, ze sunia jest za chuda(pewnie chora), za cicha(pewnie chora), za smutna(pewnie chora), nie szczeka, ma gazy, czuc jej z pyszczka, pewnie ma robaki, itd. Wczoraj przyszła info, ze wymiotuje i nie chce jeść, załatwia się w mieszkaniu, mąz jest zły. Dzisiaj pani oskarzyła mnie, ze dałam jej chorego psa, a parę minut temu przyszła wiadomośc, zebym sobie sunie zabrała!!! Zaznaczam, ze sunia pojechała z ksiazeczka zdrowia, z wpisanym lekiem, który brała u mnie na brzuś, z wpisem, ze była odrobaczona.
-
Może ktoś pokocha naprawdę malutką Zulkę?
-
No niestety, Zulka znowu szuka domu. W czwartek została zawieziona do Warszawy, dzisiaj dostałam wiadomość, ze moge ją odebrać..........
-
No tak; zajęła legowisko, na pewno zjada z jego miski...Skąd ja to znam... Ale dobrze ze Orsik nie daje sobie w kaszę dmuchac i chociaz broni królika. Dzielny z niego facet. Z Bianką nie wiem co robić, nie spałam w nocy tylko myslałam o całym tym wydarzeniu. Biedny króliczek, mogło juz być po nim ... Z drugiej strony Goga tez szkoda mi Bianki, prawdopodobnie po raz pierwszy ktos się nią zajął, pokazał jej miłosc i chyba będzie o to walczyc, bo jest przecież o co. Szkoda mi Natalii; rozumiem ją, trudno wyrzucic z serca miłość do takiej bidulki, ale przecież królik tez ma prawo czuć się bezpiecznie... Boże, czemu to czasami takie trudne, skomplikowane:-( Znalazł sie raj, znalazła sie cudowna Natalia z wielkim secem i to jeszcze mało? Myslę, ze na razie musimy po prostu czekać i nadal mieć nadzieję, cieszyć się tym, ze Bianka wraca do zdrowia, poprawia się. Trzymam kciuki cały czas.
-
Sunia podobna do dalmatyńczyka zostaje na stale w domu tymczasowym!
Tola replied to robkowa's topic in Już w nowym domu
Potrzebny, potrzebny...A jak domek tymczasowy? -
Co tam u Bianki? Czy idzie ku lepszemu?
-
Czy juz wiadomo, kiedy Jetka wyjeżdża? Buziaczki dla Jetusi i jetusiowej rodzinki:lol:
-
Asi i Romka nie będzie przez parę dni. Proszę, zaglądajcie do Łysolinki...
-
Zulka juz w Warszawie u Moniki. Muszę przyznać: nie wiedziałam, że tak przeżyję wyjazd tej małej:-( Ale każda sunia powinna mieć swój włąsny domek, więc zadanie zostało wykonane. Aga - te sunie są w schronisku, dzisiaj zawiozłam im troszkę przysmaków. Nie mogłam jednak dzisiaj uzyskac zadnych informacji o psinkach. Umówiłam się na sobotę, porobię zdjecia i moze założę wątek.
-
O 6;45 NOWA RODZINKA ODEBRAŁa SUNIE W wARSZAWIE............Bardzo ciezko było nam sie rozstać:-(
-
Malutka Edna i Sahara z radomskiego schroniska-juz w nowym domku
Tola replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
:multi: :multi: :multi: :multi: Bardzo sie cieszę -
[CENTER][IMG]http://img411.imageshack.us/img411/8088/dscn4160jw5.jpg[/IMG][/CENTER]
-
Wszystkie choróbska w jednej maleńkiej suni:-(