Przy kapieli nie byłam, ale zastałam obie sunie wypoczywające w ciepełku na posłaniu. Kropka rzeczywieciezachowywała się bardzo swobodnie, biegała do nas i na posłanie i energicznie wymachiał ogonkiem albo kładła się i pokazywała cycuszki . Natomiast Bianka przygladala się spokojnie z posłania z tą swoja słodka minką. Ta sunia chyba duzo przeszła, stad ta ostroznośc i strach. Nie ucieka od ręki człowieka, daje się głaskać, sprawia jej to przyjemnośc, zachowuje się jednak tak, jakby nie wierzyła, ze to długo potrwa...zajęła sobie swoje miejsce i najchetniej tam zostałaby i obserwowała. Na wieczorny spacerek wychodziła niezbyt chętnie, ale zachęcona widokiem Kropki wyszła i zrobiła co trzeba:lol: Ale potem znowu bała sie wejśc do pomieszczenia. Bardzo przypomina mi Jetkę, która pierwszego dnia bała się wszystkiego w domu - wychodzenia na dwór, przychodzenia z powrotem, nawet wyjscia do drugiego pomieszczenia, a po 2 dniach biegała po całym mieszkaniu. Wydaje mi się, ze suni potrzeba spokoju, cierpliwości, dobrego jedzenia i duzo okazywanej miłosci, a będzie najcudowniejsza sunią. Ona chyba nie wie co to miłość, i ze człowiek moze jej to dać. Jest spokojniejszej natury niz Kropka.