-
Posts
8556 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by iwna5702
-
Chyba,cos,bedziemy,zalatwiac,w,kwestii,przewozu,Amanta,do,Kasi. Na,razie,nie,chcialabym,uprzedzac,faktow,ale,moze,pod,koniec,tygodnia,cos,sie,uda,zalatwic, Do,Kasi,wybiera,sie,wieksza,grupa,wczasowiczow. Choc,sezon,nad,morzem,sie,skonczyl,to,jednak,nadmorskie,powietrze,ma,zbawienny,wplyw,przez,caly,rok:) W,sobote,opuscila,schronisko,Dakota-ktora,Kasia,sobie,upatrzyla:). Napiszę,wiecej,szczegółow,jesli,juz,bedziemy,miec,pewnosc,co,do,terminu,wyjazdu. Na,koniec,smutna,wiadomosc,az,trudno,mi,uwierzyc-ale,wczoraj,dowiedzialam,sie,ze,Tosia,nie,zyje....
-
Ja,tez,zostalam,zaproszona,ale,jestem,teraz,tak,uwiklana,ze,niewiele,moge,pomoc-ale,moze,chociaz,20,-zl.stalej:)
-
Rozmawialam jeszcze z jedna osoba w sprawie ew. transportu - jechalaby starsza sunia no i nasz Amant - ale odpowiedz bedzie za ok tydzien - wiec jeszcze musimy poczekac. Najbardziej dramatycznie wyglada Dakota - czy ew. jako trzecia zmiescilaby się gdzieś u Ciebie KAsiu, ta sunia o ktorej mysle bylaby mniejsza od Sary
-
Kasiu wg mnie Dakota jest w b.zlym stanie i tez raczej nie dalaby rady pojechac tak daleko. Ale trudno mi wyrokowac, Tak, wstepnie rozmawialam z wolontraiuszka Tosi ze gdyby sie zdecydowala na domek u Ciebie dla suni - to zawiozlaby ja swoim samochodem - no i ja pewnie jechalabym razem bo dwa pieski dla jednego prowadzacego samochod to juz bylpby za duzo), APSA odpowiedziala mi ze nie da rady w tej chwili oplacic pobytu Buby w hoteliku - tu tez mialam nadzieje na transport :(
-
Bylam,wczoraj,u,Dakoty,jest,w,b,zlym,stanie,dodatkowo,zaczely,jej,sie,robic,zmiany,skorne, Ma,na,nosie,niegojaca,sie,rane,Opiekunka,zrobila,jej,poslanko,na,zewnatrz,pawilonu,zeby,mogla,sobie,polezec,na,powietrzu,w,ciagu,dnia, Niestety,sunia,nie,dala,rady,przejsc,paru,kroczkow,na,spacer,i,trzeba,bylo,z,nia,wrocic,na,poslanie. Piotr,nie,moze,pojechac,z,Amantem,a,APSA,sie,nie,odzywa,Jestem,w,kropce,bo,nie,chcialabym,trzymac,miejsc,w,nieskonczonosc.
-
Iga uciekła z DT! Pomocy-Suchy Bór, Opole ratujcie!
iwna5702 replied to Paula95's topic in Już w nowym domu
Jak,dobrze,ze,juz,tak,nieiwiele,brakuje-na,pewno.sie,uda. -
Cezar najsmutniejszy ze smutnych onków...odszedł [***]
iwna5702 replied to joteska's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tez mam swojego schroniskowego Cezara.........W bardzo oplakanym stanie cierpi z powodu staowow biodrowyh, ledwo chodzi - ze mna spacer raz wtygodniu na 20 min. Postaram sie zalozyc mu watek w przyszlym tygodniu. -
Okazuje sie ze Sambo rozsylala tylko informacje od wolontariuszki, ktora zajmuje sie Tosia w naszym schronisku - jak na reazie jest podobno osoba, ktora chce ja zabrac do siebie na dozycie - ale jak na razie ciagle nie realizuje obietnicy zabrania suni. Jestem umowiona na telefon i tak mysle, ze jak do konca tego tygodnia nie bedize decyzji musze sie zabrac za zalatwianie transportu dla Amanta. Amant nie bedzie tak zaborczy mysle - on lubi poszczekac i na tym sie konczy, w schornisku mieszkal w boksie z samcem i sunia. Jesli Tosia mialaby jechac transport dla niej i Amanta bylby zapewniony - bez Tosi musze sama to organizowac. Znam Dakote i Bube oraz ich wolontariuszki - sprobuje ejszcze z nimi porozmawiac, moze ktoras z tych sun zamiast Tosi ? (Zwrot pieniazków dostalam natychmiastowo - dziekuje bardzo zrobilam wpis na watku)
-
Kasiu, to ze nie ma juz naszej kochanej Sarci - jest dla nas strasznie smutne, ale dla Ciebie podwojne. To Ty bylas z nia przez jej ostatnie miesiace i jej odejscie Ciebie najbardziej dodtknelo. Jesli chodzi o moje wspomnienia zwiazane z Sarcia, to Sara byla jednym z moich pierwszych psiakow w schronisku z ktorymi zaczelam spacery. Mieszkala dluzszy czas z wielkim mieszncem, ktory kosztowal mnie pol zdrowia bo spacery z nim to byla moja wielka gonitwa. Ten wielki pies na szczescie dla niego i zarazem dla mnie znlazl dom. Byli zgrana para, potem Sara dostala innego towarzysza, ktory podjadal jej jedzenie, bardzo wychudla - jak przychodzilam brac je na spacer Sarcia lezala glownie w budzie i smutno patrzyla. juz zaczynala sie choroba jej nozek. Ale udalo jej sie wyjsc ze schronisk o wlasnych silach i przezyc jeszcze kilka dobrych miesiecy.KAsiu jestesmy Ci za to bardzo wdzieczne, Wracajac do domku, ze nie ocieplany mialam na mysli dodatkowe ogrzewanie - ale powiem szczerze nawet nie wiedzialam, ze ma ocieplenie scian z tej waty szklanej . Moze byc w nim calkiem niezle zima. Pozostalaby tylko kwestia zorganizowania przewozu - napisalam pw. do Sambo w sprawie drugiego psiaczka - (bo z naszej strony mysle oczywiscie o Amancie) ale jeszcze nie mam odpowiedzi. Co do rozliczen - ja w ub. tygodniu przelalam 110 zl za dojazdy , badanie krwi i Galcean - sprawdz prosze czy doszedl ten przelew na konto - wtedy troszke sie zmieni stan rozliczen.
-
Rozmawialam z Kasia . Pusto w domku Sary. Pewnie kolejna bieda znajdzie tam swoj prawdziwy dom. Najbardziej chcialabym, zeby to Amancik pojechal do Kasi. Jemu jest potrzebna bardziej indywidualna opieka, a moze zamieszkalby w domku razem z jakas starsza sunia? . Domek Sary byl budowany najpierw z mysla o Zoranku, bylo to wiosna . Domek nie jest specjalnie ocieplany - ale Kasia na pewno zadbalaby o to zeby psiakom bylo cieplo w nim zima. Gdyby zamieszkaly dwa - moglyby wzajemnie sie ogrzewac, spiac razem.
-
Dziekuje za zaproszenie - im wiecej nas tym wiecej pomyslow moze bedzie - ja tez pomyslalam o podaniu w jedzonku Sedalinu mimo wszystko bo z opisu wynika ze dzikosc straszna jest u psiakow - nawet jak u mamusi mniejsz to malutki jest zupelnie nieoswojony i normalne metody lapania raczej moga nie dac tu rezultatu . :(