No to klops, w sobote jeszcze byl w kliperku, ale nawet jesli na noc pieski sa chowane do budynku , to te mniej owlosione i malutkie po calym dniu bez mozliwosci pobiegania marzna.
Pisalam o wiekszych szansach na adopcje w sensie, ze sa pod biurem i tu najwiecej przychodzi ogladajacych - niestety jestem na Paluchu dopiero od kwietnia tego roku i nie mam tzw dojsc- ale moglabym porozmawiac z pania z Fundacji Przytul Psa, ktora jednoczesnie jest wolontariuszem na Paluchu od kilku lat, moze ona moglaby pomoc w zabraniu mlucha.
Tylko musze wiedziec co mam jej powiedziec - tzn. ze staramy sie go wyciagnac, ze ktos przyjedzie i podpisze adopcje i w jaki sposb nastpi przejecie pieska, gdyby sie udalo go zabrac, .