Jump to content
Dogomania

iwna5702

Members
  • Posts

    8476
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by iwna5702

  1. Chciałam się upewnić, czy oprócz pieniędzy na hotelik jest poszukiwane również miejsce w hoteliku? Może jeszcze do Skarpety Owczarkowej trzeba by napisać w sprawie Rexa - ale widzę, że już powyżej też jest o tym napisane
  2. Fakt, że porządek Niemcy mieli od zawsze i ich zwierzęta tez są zadbane - natomiast w laboratoriach katują te biedne, które pewnie z naszych schronisk na koniec tam trafiają :(
  3. Tak planujemy z Kasią, trudno wybrać z tej ilości biedaków, a możesz mi podesłać linki z fb tych psiaczkow?
  4. Właśnie ciekawa jest ta zbieżność dat - mam podejrzenie, że telefony w jego sprawie przyśpieszyły tylko jego uśpienie, bo może obawiali się wydać psa w złym stanie, :(, a napewno po tylu latach wegetacji w podłych warunkach nie wyglądałby najlepiej w chwili wydania.
  5. Niestety, przegrałam sprawę . Jak zawsze w takim momencie, człowiek nie może sobie darować, że nie zrobił wszystkiego, co mozna było od razu. Moja czujnośc została uśpiona, ponieważ : " Dnia 22.05.2019 o 13:59, beataczl napisał: czyli zbieramy dalej deklaracje na Wojtusia skoro to jest pewna informacja i pies jednak jest w schronisku ja tez dzwonilam jest do adopcji,szczepiony.odrobaczony,kastrowany,na ta chwile -nie choruje, trzyma sie :) " Pies się trzymał - przymierzałyśmy sie do zabrania go z Wojtyszek zaraz po wakacjach . Niestey kiedy ponownie zadzwoniłąm, żeby sprawdzić, czy wszystko ok , okazało się, ze pies jakoby został wydany w maju. Zwróciłysmy się po informację do gminy Pajęczno, która była właścicilem psa i dostałysmy odp., że z powodów zdrowotnych pieas został uśpiony 29.05. Co mogło się nagle stać, ze po tygodniu od wiadomości, ze z psem ok, zaraz potem został uśpiony ? Tego się nie dowiemy . Jest mi strasznie przykro i mam teraz tylko do siebie zal, ze nie wyciągnęlem Wojtka, jak tylko sie okazało, że jest i że mozna go adoptować. Niestety, jest to głównie kwestia mozliwości finansowych :( Wojtuś nie żyje TM*
  6. Pewnie tak należy to rozumieć - cały czas działają :( , chociaż może być zawsze gorzej na fb pisali, że jakaś gmina przenosi swoje psy z Wojtyszek do Szczytów - a te szczyty ro jeszcze większe dno
  7. Napisałam do znajomej, która ew. mogłaby coś wiedzieć - ale niestety ona też nie jest zorientowana
  8. Nic nie słyszałam n/t zamknięcia Wojtyszek - muszę poaptrzeć może coś jest na fb? Ciekawe o co chodzi, czy ktos im się dobrał do ....papierów?
  9. Deklaracje stałe: Israel - 20,- zl Alicja W - 200,- zl Lipiec 2019 =============== Alicja W - 200 zl,- Israel 20,- zl wpłata własna 30,- zl ================== Razem 250,- zl minus opłata za hotelikowanie - 250,- zl ============ Sierpień 2019 ===================== Alicja W - 200 zl,- Israel 20,- zl wpłata jednorazowa 30,- zl =================== Razem 250,- zl minus opłata za hotelikowanie 250,- zl Wrzesień 2019 =============== Alicja W - 200 zl,- Israel 20,- zl wpłata jednorazowa 30,- zl ================ Razem 250,- minus opłata za hotelikowanie 250,- zl październik 2019 ===================== Alicja W - 200 zl,- Israel 20,- zl wpłata jednorazowa 30,- zl ================ Razem 250,- minus opłata za hotelikowanie 250,- zl
  10. Doris została wypatrzona na stronie fb. Czekała w przechowalni na wyjazd w jedną stronę - do schroniska bez wolontariatu i bez większych szans na adopcję. Mimo ogłoszeń - jej czas pobytu w przechowalni się kończył, a nikt jej nie szukał lub może jeśli nawet - to w czasie jej pobytu po odłowieniu, właściel się po nią nie zgłosił. Sprawa jest o tyle dziwna, że po zbadaniu przez veta przy jej przyjęciu, okazało sie, że sunia była steryzlizowana. Zdarza się często, że ludzie w ogóle nie szukają lub nie umieją dotrzeć do miejsc, gdzie mieliby szanse odnależć swoje zaginione zwierzaki. Sunia ma dopiero 2-3 latka , jest bardzo miłym i kontaktowym pieskiem , a my staramy sie znależć jej dom. Na razie zamieszkała w domowym hoteliku i nie wisi juz nad nią groźba schroniska.
  11. Zajrzałam do staruszków :(
  12. Zapraszam na moj najnowszy bazarek ciuszkowy: https://www.dogomania.com/forum/topic/350081-po-złotówce-po-dwa-po-trzy-na-dług-po-odejściu-szeri-u-kasi-do-23062019-do-g-20-stej/?tab=comments#comment-17485686
  13. Zrobiłam bazarek, na który serdecznie zapraszam: https://www.dogomania.com/forum/topic/350081-po-złotówce-po-dwa-po-trzy-na-dług-po-odejściu-szeri-u-kasi-do-23062019-do-g-20-stej/
  14. Do Kasi przyjechały dwa nowe psiaki. Sunia - Fara - 13 lat spędziła w Kotliskach, potem przeniesiona na szczęście do innego schroniska, w którym wypatrzyła ja Kasia i zabrała Farcię do siebie. Fara jest troszkę mixem rottweilera O Farze Kasia tak mi napisała: "Farcia postanowiła zdobyć szczyt schodów , bo za człowiekiem trzeba było dostać się do domu.... -wszystkie tak zawsze robiły, tyle, ze niektóre weszły raz czy dwa i jak zobaczyły że te schody to dla nich wyprawa w Himalaje , to rezygnowały z przychodzenia do domu, natomiast Fara nie daje za wygraną i co dzień praktycznie od samego początku, dzielnie wspina się do domu i zajmuje ulubioną miejscówkę w korytarzu pod oknem. W pewnym momencie próbowała nawet wcisnąć się do wiklinowego koszyka, ale jak zobaczyła, że za żadne skarby koszyk się nie rozciągnie pod nią, to zrezygnowała (koszyk dla jamnika :) ) . Za miską Fara pójdzie na koniec świata, więc i do psiego domu wraca bez problemów , rewelacyjnie akceptuje taki sposób spędzania czasu - trochę domu, trochę domku psiego. Co do psów, to jest super babcia, próbuje bawić się z Burtonem jakby też miała 3 lata , Polę w ramach przyjaźni liże po głowie - Farka to super, super, super pies, nasz niedźwiedź piękny. Po raz kolejny jest dowodem na to, że rottkowate babcie są cudowne !" Piesek - Alvin - też były schroniskowiec, któremu jego wolontariusze postanowili dać dom u Kasi. Alvinek jest czarnym, nastoletnim, starszym i duzym psem - co równa się zeru , jeśli chodzi o adopcje. Miał dużo szczęścia, ze udało musię pojechac do Kasi. W schronisku uważany za agresora w stosunku do innych psów u Kasi zachowuje się normalnie, nie wykazując żadnej agresji w stosunku do reszty psiego stadka :) I tu parę słow Kasi o AlvinkuA o Alvinie pisałam Zuzie tak: "filmik to mała próbka , jak Alvinek szczeka kiedy woła żebym wyszła do niego (stoi pod schodami z głowa zadartą do góry i od trzech dni szczeka kiedy chce mnie wywołać z domu), najlepiej z pełnymi garściami, bo nie tyle moja obecność go interesuje co zawartość moich rąk :) , szczeka tez wtedy kiedy chce żeby zwrócić na niego uwagę ( coś na zasadzie - " Halo, ja tu stoję a Ty zamiast patrzeć na mnie i mówić do mnie, zajmujesz się tym rudym Burtonem " ). Apetyt ma dziadek jak smok, a jako ze jestem dostarczycielem pełnych misek i super pycha smaczków, to ogon na mój widok buja się psu od samego początku. Alwiś jest przyjacielski, towarzyski , grzeczny, chodzi za mną jak cień (zawsze liczy na to, ze coś tam w kieszeniach mam :) ). Taki duży, czarny Super pies :) "
  15. Dziękuję, ona właśnie taka byla. Cichutka, troszkę z boku. Miała u Kasi swój pokoik, możliwość wyjścia na dwór, kiedy tylko jej się zachciało. Mogła po latach schroniska sobie spokojnie pożyć, szkoda tylko, że nie było jej dane zyc dłużej :((
  16. Za nic nie mogę usunąć tego czarnego ekranu co przez przypadek mi się wkleił do mojego wpisu o Szeri :( Załaczę jeszcze jej ostatnie wyniki - gdzie wiidać w opisie, że rokowania bardzo złe i rachunek z lecznicy vet :(
  17. Dzięki Beatko - strasznie mi było przykro patrzeć jak z w miarę sprawnego psa zrobiła się taka biedna chudzinka. Akurat zaczęly się piękne dni - a ona już nie mogła wstać i wyjść na świat :(
  18. Szerinka odeszła. Nawet nie wiem, co pisać. Starałyśmy się z Kasią być z nią jak najwięcej i jak najdłuzej, ale sunia źle się czuła, dużo spała. Odeszła w swoim domu, wśród tych, których znała ale to marna pociecha. Za szybko to poszło, do niedawna jeszcze Szeri była w niezłej formie, nerki ok, dobry apetyt - choroba nowotworowa zaatakowała podstępnie i błyskawicznie, Szeri nie miała szansy. VID_20190601_131613.mp4
  19. Niestety Szeri ma nowotwór - rozsiany w płucach - jutro raniutko wyjezdżam do Kasi - dni Szeri są policzone :(
  20. I chyba zapeszyłam :( Szeri bardzo źle się czuje - nie wstaje od wczoraj. Kasia podaje jej kropłowki, bo psinka nic nie chce jeść. Ja mam zaplanowaną podróż do Kasi na tą sobotę i obydwie martwimy się bardzo, żeby suni się nie pogorszylo :(
  21. Bardzo Ci dziękuję za wiadomość - to teraz muszę w drugą stronę pociągnąć temat, tzn. upewnić się jaka sytuacja u Kasi i ten przewóz. Deklaracje sa potrzebne - bo uruchomimy je, jak juz będzie sfinalizowana adopcja :)
×
×
  • Create New...