TERESA BORCZ
Members-
Posts
4154 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by TERESA BORCZ
-
stary BIG - zwyrodnienia stawów, starość...
TERESA BORCZ replied to mru's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
piękny ten Big ale ma na fotografiach bardzo smutne oczy. Wiadomość o domku jest wspaniała, balsam na serce i nadzieja dla innych równie biednych psiaków. Wprawdzie ma narazie gdzie mieszkać i może to nawet lepiej od budy, ale gdyby do zimy trzeba było to może uskładamy na wypasioną budkę? -
Tolo już w DS na zawsze-dziękuje wszystkim pomagającym!
TERESA BORCZ replied to Lu_Gosiak's topic in Już w nowym domu
Przed chwilą rozmawiałam z opiekunem psiaków, bo dojechał Amosik. Tolek nie okazał się tak jak przewidywałam jakoś szczególnie niesympatyczny dla psów. Narazie zachowuje się poprawnie, może problem stanowiła rywalizacja o miskę , niemniej jednak dalsza obserwacja się przyda.. Arni miał troche pracy z nowymi goścmi ale obiecał jak najszybciej fotki. -
Kostka nareszcie znalazła swoje miejsce na ziemi!!! :)
TERESA BORCZ replied to mala_czarna's topic in Już w nowym domu
zapisuję. wracam. -
Cioteczki zamawiajcie te ogłoszenia a ja je zapłacę po prostu przeleje tę pieniążki na konto ammensalizm. problem się zrobił gdzie indziej, bo nie doszly pieniążki obiecane za podróż Stricza, . on był wieziony z grupĄ do Obornik, ale ponieważ kasy deklaracyjnej i fundacyjnej nie bylo dość na 3 a co dopiero na 4 to zabralam go bezpłatnie na dt, zgodnie z obietnicą bo przeciez nie mogłam go zostawić. ponieważ sznaucerkowa rodzinka zadeklarowała 200 zł, było akurat plus dopłata ode mnie za jeden posiłek ekipy 30 zl, (Chłopaki bardzo się namordowali i zgłodnieli w końcu tej wielkiej podróży)odwiezliśmy psiaka z Obornik do Gliwic i w sumie dla auta wyszło w obie strony 200 zł, to nam niestety wisi, nie wiedziałam że kasa nie została Dzikiej Fidze przekazana. Dopiero coś 2 dni temu dowiedziałam się od weta że wisimy, a malawazka chyba żle zrozumiała że wszelkie ewentualne deklaracje na Stricza, gdyby takie były dajemy na pozostalą trójkę. ja na utrzymanie I podleczanie Stricza nie biorę nic . Ale myslałam że transport jest ok zgodnie z deklaracją. Narazie myślę jak to zapłacę, bo malawszka napisała że skoro podróż zapłacono to zamiast na naszą trójkę przekazuje te kasę na inne pieski , takie nieporozumienie związane z niedogodnościami na dogo w tamtym trudnym czasie. już nareszcie lepiej się czuję to trochę dziś pokwestuję aby naszym uratowanym podopiecznym dopełnić nieco deklaracji.No i nadrabiam zaległości.
-
Leoś jest piękny trzeba go ogłaszać natychmiast niech ma swego ludzia co będzie tylko i wyłącznie dogadzał ciasteczkami. Jest szansa. 57 ogłoszeń na cały kraj, banerek plus teksty, krótszy i dłuższy. Poślę link to może poślesz ketuniu fotki i informacje na mail amensalism.szybciutko bo kolejka się wydłuża. Ja jeszcze nie potrafię.
-
Czerdo cieszę się bardzo że tam jesteś blisko, i pozytywnie oceniasz hotelik. Mnie się spodobał i takie kompleksowe usługi dla naszych psiaków za dogo cenę są nie do pogardzenia. Wątobowe ciasteczka dostał też Stricz na drogę, i sam wet jechał nas odwieżć do Gliwic, swoim super ambulansem po cenie dogo. czyli zwrot paliwa. malawaszko Tolek to psiak super, słoneczno piaskowy mieszaniec uratowany niemal w ostatniej chwili ze SWARZĘDZA . właśnie ekipa dr. Stefana pomogła go wyadoptować po znojach i trudach. dojechał bezpieczny . dziś wieczorem tym samym ambulansem co nasze 4. nie jest wcale agresywny i pewno szybko znajdzie domek.Ma swój wątek i pewno czerda i Arni go obfocą jak trzeba w nowym środowisku.Podeślę wątek. Fajne towarzystwo bedzie mial Staszek.
-
hotelik dla Daszeńki też będzie po zabiegu, uszka pan doktor poleczy do skutku, więc skoro jest nieco konkretów to i deklaracje się powinny pojawić. Transport jak zwykle z Cieszyna do Katowic czy gdzieś do najbliższego miasta na trasie Śląsk Wrocław. Już raz tak wieżliśmy cieszyńską psinię. dogra się i tym razem. Pozostaje decyzja czy operacja u dr. Stefana czy u was, no i kiedy. jeśli u dr.Stefana to nie trzeba czekać ale robić natychmiast. Najbliższy transport przypuszczalnie w środę lub piątek.Doktor pomocy medycznej dla swych podopiecznych nie liczy w grosikach ale uderzeniach serca, ma psiki pod kontrola osobista i technika bo to jest domek prywatny. płatne tylko leki. warunki sterylne. polecam bo widziałam. Zaraz Gonia zadziała dla kasy. opisałam jej jak , ale poszło w kosmos. zaraz napiszę jeszcze raz. skrzyneczka Goni pełna. do mnie można dzwonić o każdej porze dnia i nocy 502526010.
-
Pojechał tam dziś Tolek ze Swarzędza który miał małe szanse na wyadoptowanie. Udało się . pojechał go wydobyć za wszelka cenę Arni, tech. wet od doktora jego ambulansem. Wrócił z psem!!! WCALE NIE JEST AGRESYWNY!!!!Takie trudne akcje jak ta moja w SZCZYTNIE z nimi to małe piwko.Razem zrobiliśmy niemożliwe i uratowaliśmy 4 duże psy od uśpienia, a właściwie 7 bo mamy obiecane trzy następne! każde nowe takie miejsce znajduję w desperacji. Szukalam dla psa do operacji kregosłupa, całkiem niedawno, specjaliści zrobili zabieg prosty nieinwazyjny i psik ma dt a ja hotelik ekskluzywny dla dogo. Następny, powstał na naszej dogo mapie z desperackiej chęci pomocy PILOTOWI. Pilot uratowany, a my mamy nowy super raj dla psiaków. Stasia losy śledzę od początku, i dawno mi coś tam czerwono świeciło w podświadomości, nie wyrejestrowałam subskrypcji. Teraz Stasio ma miejsce. I będzie szybko miał domek. dobrze że jest spora ekipa ludzi na których można liczyć, i dla których warto coś mieć na wszelki wypadek na podorędziu. ANI JA SAMA NIEWIELE ZDZIAŁAM, ANI W ZASADZIE NIKT W POJEDYNKĘ. uzupełniajmy się więc wspaniale dalej. dzis pojechał Tolek,rano jedzie Amos, spadkobierca UZIKA,może mu się uda nieco w spokoju pożyć. TRZEBA IM POMÓC W DEKLARACJACH!!! Stasiu wnet. Kiedy? czy jest ostateczne ok? co z transportem. Jest z Krakowa, czy może załatwiać dowóz na trasę naszego dobroczyńcy jadącego ze Śląska do WROCLAWIA. jeśli jest zgoda to jedziemy, na co czekać? Będzie chrupał wątrobiane ciasteczka z Tolkiem i Amosem.Są cioteczki co jeżdzą z Krakowa do Katowic czy Gliwic, a stąd mamy 2 lub 3 razy w tygodniu transport.
-
Wszyscy sie dorzucimy i do DASZEŃKI i do Albinki. Wszystkie są nasze i jednakowo cierpią i jednakowo chcą żyć. Rozmawiałam własnie z wetem. Może nam pomóc i z hotelikiem i z zabiegiem. cena hoteliku dla nas inna oczywiście niż dla postronnych, wynegocjowana niedawno dlatego niska, normalna jest niebotyczna, nawet nie do czytania. Pan doktor powiedział że w takiej sytuacji podejmie się pomocy DASZEŃCE bez honorarium ale policzy tylko koszty materiałów i leków. To oczywiscie zależy od wielkości i wagi suni,( maleńka sunia kosztowala nas tu niedaleko ponad 500 zł.)propozycja doktora jest rewelacyjna. bo w granicach 200 ,250 zł. Ggyby ta opcja wchodziła w grę, transport będzie na trasie Śląsk Wrocław bezpłatny , a od Wroclawia minimalny za 34 km. tylko. Zadeklarował też że jego kolega ze studiów , chyba w USTRONIU zostanie zobligowany do podobnej akcji, w razie potrzeby operowania na miejscu. Może będę mieć już dziś odpowiedż z ZABRZA od lekarza ktory uratował sunie z beznadziei uśpienia. Dokonał pionierskiej operacji, udanej. Do południa zbiorę więcej możliwych ofert. szukamy pomocy jak najszybciej dalej.
-
Tolo już w DS na zawsze-dziękuje wszystkim pomagającym!
TERESA BORCZ replied to Lu_Gosiak's topic in Już w nowym domu
mufadża dżamila , saidati:lol: Wiecie, tam naprawde jest sporo psiaków, jakieś dwa z przeszłości zapomniane, nasze 3 ze Szczytna, Tolek , Amos jutro dojedzie, i najprawdopodobniej Staszek, zwrot z adopcji, Byłam tam osobiście i raczej mi się podoba ale na letnie kojcowanie wybrałabym Mielec, tam to jest raj w dodatku pełen róż. Chociaż bajeczny, obornicki las las jak z Alicji w Krainie czarów też nie do pogardzenia.w każdym razie tam już tylko nasze psiaki maja dostęp. Pierwsze spore rabaty to moje skromne negocjacje, ale rabat ekstra dla Rudzika, Lapsa i Doga to osobista inicjatywa doktora. dzieki oby więcej psiakow skorzystało z tego serducha. -
Tolo już w DS na zawsze-dziękuje wszystkim pomagającym!
TERESA BORCZ replied to Lu_Gosiak's topic in Już w nowym domu
Ale obłędny jest ten Arni. Właśnie dzwonił do doktora aby powiedzieć o wydostaniu psa gdy z doktorem rozmawiałam, a ten juz i Was cioteczki powiadomił. No i jak nie oddawać im ile się da naszych pupilków pod opiekę.nawet nie zdążyłam dokończyć rozmowy z doktorem i dolecieć do komputera i dobrą wiadomośc już macie od Arniego. super bardzo się cieszę. super chłopaki. Mam stamtąd też dobrą wiadomość dla wątku DASZEŃKI, . trzeba ratować jej życie.. -
Jestem na zaproszenie goni66. Muszę mieć nieco czasu na działanie. Hoteliki dobre mam , nawet bardzo dobre i tanie. ale wszystko zależy od czasu i miejsca operacji. Dzwoniłam już do mojego dobrego weta ktory ma też super hotelik aby sprawdzić ile dla dogo kosztowalaby taka operacja. bo hotelik wiem 10 zł za dobę plus karma. luksus sprawdzony osobiście. Lekarz właśnie jest zajęty zabiegiem. popróbuje jeszcze raz. Mam też dwie slawy z ogromną praktyka jeden w Zabrzu drugi w Gliwicach, zobaczymy jak wygląda cena dla dogo. To dla mnie ciężki dziś temat. Już to przeżywałam z tymczaską u mnie od roku. pierwsza operacja, potem druga ale to była niestety wersja ostra. po długim czasie przerzut do mózgu.dlatego nie bylo mnie na dogo. odeszla a ja ciężko to odchorowałam, Ale jestem optymistką, ten przypadek będzie ok. musi być, damy jej trochę życia bez cierpienia. pomyślę nad różnymi rozwiazaniami i wracam.
-
Rozmawialam z wetem do którego mam zaufanie. określił poważną chorobę psa po bardzo efemerycznych objawach na odległość. Tu też uważa że przy nowej agresji słuszne jest podejrzenie bólu, cierpienia. ja to też mam wypraktykowane na zwierzaczkach w naszym schronie. najlżejszy objaw "obrony" to powód do badania. samej zawsze mi trudno decydować ale tym razem wszystko wskazuje na to że najodpowiedniejszy i najekonomiczniejszy będzie wybor niemal odruchowy. Oborniki. nie ma opcji miesięcznej, jak nam będzie długo trzeba. Warunki bytowe bardzo dobre. Opieka weta na okrągło, są psiaki w jego domu z ogrodem. w lesie. Nieopodal klinika wyposażona we wszystko co trzeba, (usg, rtg itd) więc w razie konieczności odpada wożenie do i od weta na specjalistyczne badania, Jest przy klinice sklep gdzie hurtowo sprowadzane są wszelkie karmy specjalistyczne.Opiekuje się psami wet i technik weterynarii, dla którego psiaki są najważniejsze, nieziemsko im oddany i pomocnik. zdjęcia naszych psiaków są zawsze na stronie internetowej hoteliku, bo pomagają też w adopcjach. Dostaniemy je też dla Staszka na wątek. Zawsze można zapytać telefonicznie o wieści o psiaku. Zarezerwowałam miejsce dla Stasia, jest ok od zaraz. Zastanawiam się nad tanim transportem. Mamy możliwość ze Sląska do Wrocławia bezpłatnie, gdyby nie było takiego z Krakowa. Z Wrocławia jest do hoteliku 34 km. pokona je Arni ambulansem doktora aby odebraĆ psiaka. Cena tego transportu jak na dogo 45, 50 gr za km. Co do ceny , pisałam jest niska i postaram się ją jeszcze obniżyć. może uda się na 300 z karmą.Równy rachunek . Będziemy potrzebować funduszy tylko na leki. i może na jakieś bardzo specjalistyczne badania. reszta nas nie martwi, żadne wizyty, dojazdy itd. Pomieszczenia dla psiaków są wewnątrz domu, higeniczne, kafelkowane, łatwe do utrzymania w czystości. Ogród spory, no i spacery do otaczajacego lasu. mnie się tam podobało. Nie wiem co jeszcze mogłabym istotnego dodać. Sa tez inne mozliwości , ale ta optymalna. Czekam na zielone światełko, i ewentualne pytania. Jeśli ok to potwierdzę terminy, transport i rabacik.
-
bardzo szybko a może stąd niedokładnie przeczytalam posty o Staszku.Spieszyłam sie po zapytaniu NIKUSA z jakaś pomocą. Bardzo to wszystko smutne. Wiem z doświadczenia że łagodny pies robi się agresywny z powodu bólu, na który nie umie sie niestety poskarżyć. trzeba go natychmiast przebadać i wyleczyć ten felerek więc szybko wróci do normy. Mam parę propozycji hotelików, w tym jeden przy klinice dobrego weta z opieką na okrągło, a liczonymi tylko lekami. Muszę wiedzieć czy pytać i wstępnie rezerwować w jednym z naszych psich rajów,MIELEC, Krosno, Lwówek lub u tego weta. Ile Staś może ważyć bo ze zdjęcia nie jestem w stanie określić czy jest duży czy mały. No i gdzie jest w tej chwili. koszty w granicach 300 z wyżywieniem, lub 300 plus karma, Mam kilka dobrych opcji do sprawdzenia. mam zarezerwowane miejsce u Astaroth w HALINOWIE k/Warszawy, coś w okolicach Wieliczki, i kilka innych. jest też opcja hoteliku domowego, nowego .
-
Tolo już w DS na zawsze-dziękuje wszystkim pomagającym!
TERESA BORCZ replied to Lu_Gosiak's topic in Już w nowym domu
ten Arni to nam z nieba spadł. BARDZO AKTYWNY I DOCIEKLIWY FACECIK. potrafi nawet najgorsza szefową wyadoptować, nie tylko psika. widzialam go osobiście w bardzo trudnej sprawie na północy. Pomogł mi uratować zycie 4 psiaków wielkich!!!a wet to plaster miodu na serducha. opuścił nam wielkodusznie opłaty na 300 już z karmą zamiast plus karma. może Tolkowi i Amosowi tez pomoże??? oby. trzeba sie do niego usmiechnąć, zaznaczajac że to 2 psiaki od sióstr. Wyslijcie materiał na ogłoszonka pilnie zanim będzie tłum. i poproscie o wysłanie numeru konta do zapłaty na moje pw. -
Tolo już w DS na zawsze-dziękuje wszystkim pomagającym!
TERESA BORCZ replied to Lu_Gosiak's topic in Już w nowym domu
Pilne. Dziewczyny dobre wieści. dzwonił kilkakrotnie ARNI do schronu nikt nie odbierał, to samo w finansującym schron oddziale UM. Miał pomysł. posłał sms w sprawie adopcji i o dziwo natychmiast się odezwali. Pies jest, wszystko ok ale jakoś inaczej się nazywa w schronie. Jest gotów jechać natychmiast i zabezpieczyć psa. czeka na ekspresowe ostateczne ok od was. zagubił gdzieś w kompie nr. kontaktowy do Was. skontaktujcie się jak najszybciej, niech jedzie. Musi tam być wczesnie bo schron do 16.00 !!! Jest bazarek ogłoszeniowy (ammensalizm, Wrocław) banerek, masa ogłoszeń Podajcie wszystko co potrzeba, ja zapłacę. tu jest link [URL="http://www.dogomania.pl/threads/182687-ogłoszenia-na-57-portalach-tekst-do"]www.dogomania.pl/threads/182687-ogłoszenia-na-57-portalach-tekst-do[/URL] . zaklepcie ogłoszonka , Dajcie znać to zaraz przeleje pieniążki za nie, no i podesśijcie tam wszystko co trzeba, Ja jeszcze nie umiem, -
czy jest gwarancja że ta nowa pani w tarapatach (oby wszystko szybko minęło) zabierze sunieczkę do siebie po upływie spodziewanego czasu? Narazie nie mam nic pod ręką ale będę intensywnie myśleć i szukać.. trzeba poszukiwania ograniczyć do najbliższych okolic aby nie generować dodatkowych kosztów podwójnego transportu.
-
Stricz-pies w typie Sznaucera-na bezpłatnym DT
TERESA BORCZ replied to gazzy's topic in Już w nowym domu
U mnie w domu są wszelkie rodzaje psików, 2 małe, sunia i jamniulek, 1 duża sunia po operacji Typ ONka, promyczek, maleńkie bezbronne stworzenie, są też na balkoniku ptaki, nie mam kota ale chodzę że Striczem na spacer w miejsce gdzie dokarmiam koty, i czasem tam są . nie rzuca sie w pogoń za nimi. Na smyczy idzie pięknie, zwlaszcza po zakończeniu załatwiania potrzeb, kiedy już sie nie śpieszy. ZABAWNIE CO PARĘ KROKÓW PODNOSI ŁEPEK PATRZĄC W OCZY JAK BY MÓWIŁ ALE NAM DOBRZE, ALBO SPRAWDZAŁ CZY TO MOŻLIWE ZE JEDNAK JESZCZE JESTEM. Napisałam to wielkimi literami bo to niezmiernie wzruszające. Ten pies jest bardzo pozytywnie nastawiony do świata, i bardzo pragnie być ze swym ludziem. ostatnio poszczekiwał sobie dla wigoru na spacerze ale były to odgłosy zadowolenia, lubi podchodzić do psów na spacerze w przyjaznych zamiarach, nigdy do nikogo nie zachował się agresywnie, a ogonek to mało mu się nie odkręci od ciagłego wyrażania zadowolenia. Bardzo mi go żal że tyle czasu przeżył tam gdzie przeżył, bo napewno niczym na to nie zasłużył. Bardzo się cieszę że go uratowaliśmy. Jest. wykąpany, odpchlony, zaszczepiony, odrobaczony, nie wymaga żadnej socjalizacji, przywiązuje się szybko i rozumie co się wokół niego dzieje. Jechał przez calą Polskę autem bez najmniejszego problemu, nawet zachował całą drogę czystość. Natychmiast po odpoczynku niewielkim, dał sie wykąpać, wysuszyć suszarką (!!!)i wyczesać choć widział mnie tylko w czasie podroży. Jest nauczony czystości, nigdy nie nabrudził mi w domu. czeka cierpliwie na wyjście, a ja dbam o to by nie musiał za długo czekać.. Nic w domu nie niszczy, ani nie robi halasu. Właściwie pies ideał. Domaga się glasków, zasmakował w nich i w przytulaniu. Nie jest tez specjalnie zdziwiony goścmi w domu. Wprawia ich w przerażenie układaniem pokaznego łepka na kolanach na powitanie, bo mało kto może się w takim obcym olbrzymku spodziewać takich bogatych pokładów przyjażni. Zaczynamy sezon działkowy, więc postaram się sprawdzić jego bliższe kontakty z jakimiś kotami z sąsiednich działek. Jeśli nadał się do mieszkania w bloku, choć dużego i w towarzystwie innych towarzyszy, to zupełnie idealnie przypasuje mu dom z ogrodem bez schodów. Mimo feleru jednej tylnej łapki,(dobrze trzeba się przyjrzeć by zauważyć) pod obserwacją teraz., chodzi po schodach do góry i na dół dość swobodnie. Zafunduję mu badanie a narazie podkarmiam witaminami. Mam go już spory kwawałek czasu i jestem nim zauroczona. Nie mogę sobie przypomnieć żadnego negatywnego zachowania. Musze poczytac o takim typie. CZY JA GO MAM JAKOŚ SZCZEGÓLNIE OSTRZYC? -
no nareszcie wracam do formy. Będę częściej pisać bo też jest i co. Wielkie następne osiągnięcie PROMYCZKA. Nasz bohater sam usiłował wieczorem wczoraj wejść na wersalkę. Z powodu choroby mogłam mu poświęcić dużo więcej czasu, a on to skwapliwie wykorzystał. Bardzo się przyzwyczail do mojej stałej obecności. Stał się o wiele aktywniejszy, praktycznie cały dzień jest w ruchu, nie wykazując zmęczenia. Bardzo ucieszny jest jego nieustanny truchcik , biega za mną bez przerwy , i nie zasypia po tym jak dawniej. Gdy usiądę lub położę się na wersalce, a dosięgnie dłoni lub choćby nogi to trąca mordelkiem tak długo aż "zrozumiem" że mam go wziąć na ręce. a jak nie, to domaga się tego głośnym nawoływaniem. Wieczorem spróbował czegoś nowego, udało mu się pięknie wspiąć na przednie łapki i oprzeć je o wersalkę, ale nie miał na dość siły w tylnych by się odbić i wejść na wersalkę, ale to jest pierwsza próba, może po dalszych ćwiczeniach tylnych łapek i to się poprawi. NAWET TO CO SIE UDAŁO TO SUKCES. Apetyt mu dopisuje, te "pogodowe" kryzyski już się nie powtarzają, ciałka przybywa a on sięga po coraz to dziwniejsze przysmaki, dziś zjadł ćwiartke pomarańczy, i 2 mleczne cukierki, z zapakowanymi w nie witaminkami dla seniorów, lubi bardzo cielęcy pasztet z zapakowanym w nie omeganem, i kawaleczkami gotowanej ryby. lubi słodycze i może ich niewielkie ilości dodają mu tyle wigoru. Zasmakował szczególnie w chałwie waniliowej z Wedla, bardzo polubił też biały twaróg.Pięknie dalej chrupie maślane herbatniki, oraz pszenne mini sucharki z masełkiem. Widać nie jest już zupełnie obojętny jak dawniej na otoczenie. reaguje na wszystkich domowników i nawet na gości od których po serdecznym powitaniu, domaga się głasków i pieszczot, a przy czym odgania inne tymczaski. Bardzo cieszą jego postępy w powracaniu do normalnego życia. no i szczeka. na potęgę, nie przewraca się przy tym jak dawniej, na boki. Najbardziej pobudzają go do awanturki ze szczekaniem zamknięte drzwi pokoju. Lubi mieć wszędzie drzwi otwarte. To bardzo zabawne. Oczka ma coraż wyrazniejsze, bez śladu jakiejkolwiek dolegliwości , widzi bardzo dobrze. zwłaszcza to co lubi. Ostatnio lubi przesiadywać przy drzwaich pseudo balkoniku i oglądać co też na ulicy się dzieje. Robi się zupełnie normalnym psiakiem, który chyba zapomina o strasznej przeszłości. często bronił się łapkami jak go próbowałam pomasować po brzuszku. Teraz zaprzestał tej obrony. pięknie czyści się ta słoniowa skóra, coraz mniejsze elementy wyczesuję, a sierśc jest coraż czarniejsza i bardziej błyszcząca, nieststy na uszkach pojawił się narazie tylko mały trójkącik, reszta dalej łysa. ale za to grzbiet coraz bardziej pokryty, i uda a co ważne nawet brzuszek się pokrywa stopniowo i nie tylko. Bardzo się cieszę, zawsze żartuję że teraz będzie pasował do swojej czerwonej apaszki , obróżki i smyczki na wiosenne spacery w słońcu, i do nowych zdjęć. Może w początkach tygodnia coś wrzucimy. Zniknęło odbarwienie noska, i wyłysiały fragment nad nim się zaczernił delikatną sierścią .Pod każdym wzgledem idzie ku lepszemu. To bardzo cieszy.
-
Stricz-pies w typie Sznaucera-na bezpłatnym DT
TERESA BORCZ replied to gazzy's topic in Już w nowym domu
no i jak Wam się podobam? Stricz jest posiadaczem bardzo pięknego sznupka nochalka. Jednej z naszych cioteczek bardzo by się chyba spodobał. Jesli tu nie zajrzy to może jakoś jej podeslę do kolekcji. Sierść przyjemniaka jeszcze nie jest tak połyskliwa jak być powinna, jeszcze za wcześnie nawet przy tak dobrym odżywieniu. pracujemy nad tym oboje. ja czeszę karmię i wygładzam, on cierpliwością na tę pieszczotę. Wiosenne słońce tez zrobi swoje, jak już sie zadomowi, no i zieleń dzialek będzie lepszym tłem dla psika. Wszystko co dobre przed nami. Proszono o deklaracje dla Styricza, ponieważ nie są mu potrzebne może Stricz pokwestuje na kumpli w potrzebie. Kto w imieniu farciaka da grosik na jego towarzyszy w potrzebie? zapomniałabym napisać jak to wielka przyjemność czuć taki wielgachny łepek tulący się z całą siłą do czlowieka!!! -
*FPR-ZwP* - Roxi - za TM [*]
TERESA BORCZ replied to Niewiasta_21's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
jest tu raczej potrzeba deklaracji jednorazowych na operację, czy tak dobrze zrozumialam. Myślę że właścicielka chce sunię zatrzymać??? narazie przelewam na zachętę niewielką kwotę ale nie ostatnią. trzymam kciuki za powodzenie allegro. -
Stricz-pies w typie Sznaucera-na bezpłatnym DT
TERESA BORCZ replied to gazzy's topic in Już w nowym domu
jestem nareszcie. Niestety smutne wydarzenie z wiekową ukochana tymczaska wytrąciło mnie zupełnie z równowagi, i odchorowałam to porządnie. Psiakami też trzeba się zajmować niezmiennie niezaleznie od stanu zdrowia. Podołałam jakos i nadrabiam zaległości na dogmanii. Stricz ma się dobrze, bardzo fajny psiak. jest oporządzony jak należy. pięknie wygląda. bardzo spokojny i przytulak. dostaje teraz regularnie leki na te tylne łapki wzmacniajace, no i sporo omeganu. Je świetnie, ma wspanialy apetyt może nawet za duży ale przypuszczam że odpowiada mu różnorodność. Nie wygląda na bardzo starego psiaka, bardzo żwawy i radosny na spacerach , do tego ogromnie towarzyski. w tym tygodniu postaram się po ogarnięciu wszelkich zaległości, o wizytę u ekstra weta po zdiagnozowanie tych łapek. Narazie radzi sobie dobrze, biega, poszczekuje radośnie, ale sprawdzić trzeba aby w razie czego nie dochodzilo do pogorszenia. Ma zrobione kilka zdjęć , ale ja jestem gapa , nie umiem jeszcze wrzucić zdjęć więc poproszę o to jedną z cioteczek. Mam nadzieję że lada dzień zrobimy też nowe fotografie, w bardziej wiosennnych, zielonych warunkach.