Jump to content
Dogomania

TERESA BORCZ

Members
  • Posts

    4154
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by TERESA BORCZ

  1. To dobre objawy, bo przy parwo nie ma takich kupek, tylko przeokropnie cuchnąca czerwono zabarwiona biegunka. Trzeba zaobserwować czy pies ma drgawki czy się trzęsie jak z zimna, bo to duża różnica, drgawki mają podłoże neurologiczne, i są zazwyczaj w drugim stadium parwo, po ustaniu pierwszych objawów. dreszcze nie maja nic wspólnego z parwo. pies ma dreszcze nawet nie jak mu zimno, tylko jak go coś boli. Może zjadł coś co go poraniło lub podrażniło. W każdym przypadku podać ten odłuszczony, mielony len. osłania i łagodzi,.Mam nadzieje że wszystko będzie dobrze.
  2. za szybko mi sie wysłał post. Pani Grazynka będzie pilnować BARTUSIA do czasu znalezienia mu domku. ale nie stanowi jeszcze dla niego dt w znaczeniu nam znanym. Okresliłabym to jako dt przed dt lub ds. Szukamy dalej dt, ds dla psika, Pani GRAZYNKA może bedzie miała szansę stania sie dt dla psiaka małego i starszego ,
  3. MAM PSIAKA JA I MOJA ZNAJOMA W SPOREJ ODLEGLOŚCI Z TAKIMI OBJAWAMI ZOŁADKOWO JELITOWYMI ALE OBA PSY SA SZALEŃCZO ZADBANE I NIE MA SZANS BY TO BYLO ZATRUCIE POKARMOWE. nie maja gorączki ani drgawek. to co mnie u twego psika martwi to temperatura i drgawki. dlatego pytam jak to dawno się dzieje. Przy parwo w różnym nasileniu wystepują objawy neurologiczne w różnych stadiach i różnym nasileniu. może to być utykanie na łapkę, przekrzywianie łebka, drgawki, słabe a potem coraz mocniejsze ich ataki. Nasze psiaki podjrzewamy o złapanie jakiegos wirusa, tymbardziej że słyszałam o sporej ilości takich przypadków. Moja bieda miała objawy żołądkowo jelitowe, osłabła, wychudła przez 5 dni, była jakby spowolniona i opryskliwa. zastosowałam dietę, podawałam jej kleiki z ryżu z mielonym siemieniem lnianym i żurawinowym sokiem, tylko, potem doszły maleńkie sucharki pszenne , plus suplementy diety wzmacniające. potem do sucharków masełko osełkowe , herbatniczki serowe, i ostatecznie dziś chude drobiowe mięsko, upieczone w hallogenowym piekarniku, aby wyciekł tłuszcz. sunia chorowała 5 dni. tyle samo sunia znajomej. Sprawdzić trzeba z innym wetem cz to nie parwo, bo jesli tak to trzeba surowice podac minimum 2 razy. juz nie czekać. Mam jednak nadzieje że to taki jak nasz przypadek.
  4. Po kilkukrotnych próbach dodzwoniłam się do pani Grazynki. To miła osoba i troskliwa dla psiaków. Dlatego narazie opiekuje się psikiem bezinteresownie, z chęci pomocy Bartusiowi, jak i dla pamięci jego właścicielki opieka jest czym innnym niż na dłużej czy na zawsze. Zrobiłam pani Grażynce propozycję dobrą dla wszystkich. ma sie zastanowiĆ zadzwonie do niej za 2 , 3 po decyzję.Narazie Bartus ma zapewnioną opiekę, którą pani Grazynka obiecała jeszcze powiększyć, a potem może się sytuacja zmieni dla psika na dobre.J a mam tu tez jeszcze jedną możliwość do sprawdzenia.
  5. sylwijo dzieki za zaproszenie na ten dramatyczny wątek. bezwzględnie nikt nie ma prawa bez konkretnej przyczyny jaką może byc ewidentnie silne cierpienie psa. Tu taki przypadek nie zachodzi . Każde stworzenie ma prawo życ, i spodziewać się od człowieka pomocy a nie igły. Starsze psiaki dostarczają wiele radości, a niesiona im pomoc wiele satysfakcji, odpłacona nieopisywalnym spojrzeniem oczu zawsze skierowanym na wybawiciela, i przywiązaniem ogromnym. Mam zawsze starsze i chore pieski, żaden wet, nawet najlepszy nie jest w stanie przewidzieć ile pies ma przed soba życia . Miałam takie które wg diagnozy miały 2,3 dni życia, przeżyły w wygodzie i szczęściu ponad 7 miesięcy. super przykładem na wspaniałe przeżycia z psiakiem skrzywdzonym niewyobrażalnie , i doprowadzonym do skrajnego wycieńczenia a teraz aktywnym, żywotnym i kochającym jest PROMYCZEK , u mnie w dt . Nowe fotografie będa w niedzielę. Teraz mam u siebie małych pacjentów ponad stan,a jedzie lada moment chory bardzo Misio. Bardzo bym chciała pomóc suni i bedę szukac rozwiazania. Ja mam zawsze problem z rozpoznaniem ze zdjęcia wielkości psiaka. Jaka duża jest ta sunia.mam dwa miejsca do wypytania. najprawdopodobniej jutro będę już coś wiedzieć. Pomysł z utrzymaniem suni za niewielką opłata u JAAGI zanim się coś znajdzie jest dobry. wiemy że u Jaagi będzie bezpieczna i niedaleko. Pozostaje jeszcze hotelik u czarodziejki KIKOU i wiem że miejsce by się znalazło napewno. ale nieco daleko. Jeśli sunia nie jest duża to sprawdzę jeszcze jedno miejsce. to byłoby psie spa na dożycie ale tam bardzo trudno o miejsce. Popróbuję może będę mieć szczęście.
  6. Cały czas myślę o wątku, aby sie podzielić znów radością, ale byłam poważnie zajęta, a tak naprawde to czekałam na naszą wolontariacką ekipeę fotografów, bo to co mam do zaoferowania wymaga super fotografa. Daszeńke i inna sunie równie dużą ratowałam poświecając sporo czasu, jest wszyskto ok, Daszke osobiście z Nikuskiem odwiozłam do Obornik. nareszcie odbyłam mini kurs u tych wtajemniczonych cioteczek jak te zdjęcia wklejać, i jak sciągać banerki, bo chyba jedyna latam na goło po tych wątkach. wszystkie akcje wymagają dużo czasu a i Promyczek wymaga go coraz wiecej, bo bardzo się zaaktywizował i wypiękniał. Aparat nowy też specjalnie dla psiakowych zdjęć zamówiłam, wiec jak widać staram się poprawić po każdym wzgledem. Zdjęcia będą robione najpewniej w sobote i wstawione jak tylko fotman dotrze do domku. Nowiny PROMYKA: asortyment tego co podjada stale się poszerza, i to o najdziwniejsze smaczki. Ostatnio ku mojej radości zajada się kiwi, a witaminki idą mu na zdrowie. Ponieważ moja tymczaska z chorym układem moczowym, pije naturalny wspaniały sok żurawinowy, nie pożałowałam PROMYCZKOWI także. wiadomo co to za bomba witaminowa, i pity przez niego profilaktycznie nie pozwoli na rozwój jakichkolwiek bakterii. Kwaśne jak diabel ale pije niewielkim dodatkiem wody zdrojowej Jana i Józefa.Nauczył się domagac wszystkiego co się da zjeść a jest poprzedzone szelestem celofanu lub papierka, za milanowska krówka jest gotów wskoczyć na wersalkę, a chrupiące serowe grubasne paluchy zjada ze 4 naraz i jeszcze sie domaga. Bardzo przytył oczywiście, i muszę go koniecznie zważyć, tak na oko a raczej na ręce to około 4 razy. Jest co nosić i masować. Największa radość to zniknięcie tych suchych, wiszących fałd skóry tzw słoniowej, nawet nad ogonkiem, co bylo najtrudniejsz do wypełnienia, pozostała malutka fadka może 4 mm. Jednak największa radość to że zarósł ten łysy fragment na mordelce ponad nosem i U S Z Y już w ok 60 % pokryły sie cudnym czarnym, błyszczącym meszkem, lada dzień nikt nie pozna że był tak chory. Zarasta tez stopniowo na miękko i puszyście jego szczurko podobny łysy ogonek. Sama radość. Na dodatek mięśnie na udach tylnych łapek przybieraja normalniejszy kształt i są własciwie w 75 % wypełnione. Masuje dalej usilnie, bo skoro już sam czuje potrzebę gramolenia się na wersalkę, to znaczy że czuje poprawe i przyrost sił i możliwości. Biega wspaniale, choć jeszcze na prostych tylnich łapkach, i nie odstępuje mnie na krok. Nie pozwala zamknąć żadnych drzwi, bo musi mnie mieć stale na oku. Wrzeszczy niesamowicie wołając jak mnie nie widzi. Tylne łapeczki przy ćwiczeniach się pięknie zginają , bez trudu i łagodnie, coś mi się wydaje że on poprost nie potrafi nimi jeszcze dysponować może z przyzwyczajenia , a może z powodu stawów, dalej nad tym pracujemy.Daję mu wszelkie możliwe środki mogące mieć wpływ na ten problem. Jest bardzo dbały o to by nie nabrudzić, woła donośnie i rozkazujaco. Znowu mi narobił strachu, bo niezauważony, jak rakietka wyleciał między nogami żegnanych gości na klatkę schodową. zeszedł sam na półpiętro, posadził wystawowego kupalka i darł się ogromnie by aby go zabrać. Taki jest zwinny, szybki i ogromnie przyjazny dla gości. Domaga sie odważnie pieszczot i brania na kolana. To bardzo fajny piesio.
  7. Madalleno, dzis napewno pójdą fotki na maila, mam nadzieje że zapika pani serducho do jakiegoś bo są fajne, jak ten na górze przytulak. jak widzisz w postach wszystkie nasze pisulki są cudne i zadbane a potem kochane w domkach. my z Izunią jesteśmy gotowe do pomocy w każdej chwili.
  8. ogłoszenie w Dzienniku Zachodnim ukaże się we wtorek. Trzymajmy kciuki aby zdjęcie chwyciło za serduszko jakąś fajną ciepłą wielbicielkę jamniczkowego świata.
  9. Misiek trzymaj się. Działamy. Plan sie smaży dzieki aga35, a może się coś wysmaży??
  10. znalazłam . piękny jest ale w hoteliku dla krezusów. szukajmy wszystkiego co optymalnie przypasuje BORYSOWI. Piekny jest i podkarmiony i zadbany napewno znajdzie domek. szukam co się da
  11. właśnie pani Dorotka szykuje liste mikrusów. Poda nam. jak trzeba sprawdzic domek i zaprezentowac psiaki, podajcie namiary. chetnie to zrobimy
  12. no , poszła nareszcie obiecana kasa transportowa. kamień z serca.Trzymajcie się psiaki, może wnet sie pojawi trochę dobrych cioteczek.
  13. śliczna ta Dusia, u nas poszły do wspaniałych domków 3 zdziczałe kompletnie psiaczki i się szybko oswoiły. Taka cudna sunia też znajdzie domek.
  14. Wspaniale, trafiajcie tak sporo popołudniu aby mieli panowie czas z kliniki zaraz podjechać do hoteliku. Umówcie się z arnim lub doktorem . Mam wielka nadzieje że wszystko będzie dobrze. Zróbcie parę fotek na wątek z podróży i kliniki.
  15. O jak wspaniale, wspaniali właściciele, widać że będą fotografie bez nadwornego fotografa. Pozdrawiam serdecznie panią, pana i cud pupila.
  16. Jest zielone światlo nadziei dla Fiony. Można ja zawozić nawet jutro. Dobrze by było aby pojechał ktoś i wyjaśnił wszystko dokładnie, zwłaszcza oczkiwania w prowadzeniu suni. może nawet wkazówki i zalecenia ująć na kartce, i spiąć z książeczką zdrowia. Sprawdzić szczepienie, odrobaczenie itd. zaraz podaję na pw namiary i telefon do cudownego pana Tomka który może ją zabrać do Wrocławia bezpłatnie, może nawet z opiekunką. Powrót na Śląs kbardzo prosty, bo pan nie wraca. z Wrocławia do Obornik jest 34 km . moŻna sie umówić z Arnim na odebranie za opłatą paliwMoże będziemy mieć szczęście i jakas wrocławsa cioteczka omoże w tym mini transporcie na trasie WROCŁAW Oborniki? Prawdopodobnie wieczorkiem.
  17. wszystko przed nami. Narazie z pomocą cioteczki NINKI1, zawsze na posterunku zaklepujemy najbliższe z możliwych ogłoszenie w Dzienniku zachodnim; to mój wkład narazie zamiast deklaracji, jednorazowej. Może przyniesie nam szczęście. Trzymamy kciuki mocno. A ja i tak szukam dalej. Czy pani Grażynka nie ma czasem możliwości zaopiekowania się psikiem, czy ktoś ja o tym może przekonać? Myślę o delikatnie płatnym dt , na karmę i weta, po co szukać hoteliku skoro pani ma serce i może się zgodzi ? Chętnie bym z nią o tym porozmawiała. Kilka takich propozycji już się przyjęło.na wszelki wypadek działam dalej.
  18. SĄ!! ja patrząc na tego psa myslałam że taki piękny pies musi mieć dom, zaglądałam codziennie z ogromniastą nadzieją. Ani narazie nie ma na wątku, ani psa TEŻ !! Odbieram Ani samowolnie przywilej przekazania dobrych wiadomości i mam głęboką nadzieję że mi to wybaczy. To ze szczęścia. Tak bardzo chee by cioteczki czekajace z nadzieją na domek, mogły się cieszyć od samego rana. CZARLI pojechał do domku. Jak widać była to miłość od pierwszego wejrzenia, i oby trwała i trwała do końca życia tego pięknisia. Myslę że skoro juz jest w domku, warto byłoby aby jakaś wrocławska cioteczka podjechała psika pomiziać i wstawć jakieś fotki na wątku. a przy okazji spełnić prosta formalność. Pyta amensalizm o region Wrocławia. Skontaktujcie się z Anią i umówcie z nowym domkiem. Mam nadzieję ze wszystko będzie jak w filmie. Miejsce w hoteliku trzymam, miał lada moment jechać, i to mi się zdarza już trzeci raz, dwa w Mielcu i teraz w Obornikach. dlatego proszę cioteczki aby przekażać ten los szczęścia podobnemu biedakowi w spadku, a może zdarzy się to samo???
  19. spokojnie zofijio wyrażnie pisze zę dwa tygodnie w mailu, doktor jest zawsze osiągalny pod komórką. te dwa tygodnie różnicy to jest poniżej 100 zł ale karma wyprowadzi DASZKE z koszmarnie obfitego, i licznego kichaneczka. jest to naprawdę górna półka, potem bedzie dobrze. to niewielka różnica, a dodatkowo po co Ci faktura VAT? Każdy i tak na dogo wie kto ile płaci a rozliczenia są jawne i wiarygodne zawsze do sprawdzenia. wtedy masz czystą opłate. w mailu pisze powinniśmy a nie bierzemy15,00 za dobę dla wykazania różnicy. DR. Stefan jest super i biedakom krzywdy nie zrobi. tak trzymamy. Rzeczywiście Dasza wymaga uregulowania jelitek i żołądka, czego sama doświadczyłam u siebie i też musiałam dostosowywać papu, chociaz jadła u mnie gotowane. pierwsze dwa tygodnie są zawsze najtrudniejsze, u każdego psa po schroniska jak się unormuje zapytasz weta jaka karma okaże się najlepsza i dla Daszki i dla jej czystości. Zadecydujecie czy może hurtem pomoże wam wet, bo sprowadza, czy zamówicie przez internet.
  20. Jestem, nie zapomniałam, cały czas cos szukam. Może jutro będę mieć jakieś światełko w tunelu, cierpliwości.
  21. Szkoda że nie wiedziałam o zacnych planach będąc w OBORNIKACH z Nikusiem. Może z dyskretną niezamierzoną pomocą prędzej by pan tato się dał przekonacć . ale by było super. nawet nadzór weta blisko. Trzymamy kciuki bardzo. Pewnoże dwa psy to lepiej niż jeden. Jak miałam jednego to popiskiwał, poszczekiwał zostajac sam. w dwójke sobie dotrzymują towarzystwa i czekają na mój powrót cierpliwiej i w ciszy, co w bloku nie jest bez znaczenia.
  22. no nareszcie chłopak dotarł, teraz pod szczególną opieką pani JOASI dojdzie do normy jeszcze bardziej. Ranki o których wyżej mowa trzeba nie tylko riwanolkiem smarować ale pare razy potraktować propolisem w areozolu. Pani Joasia zna działanie tego cudu natury i doprowadzi do zaniku wszelkich anomalii na skórze biedaka. Ma praktyke na Aresie i Grubciu. Sympatyczny ten Chopin, napewno jak mu fryzura odrośnie jak nalezy niejednego zauroczy i będzie miał domek!!
  23. Gratuluję Bambino, jesteś na dobrej drodze by nie dać sie szantażować sąsiadkom. Wierz mi są takie modele że zawsze muszą się do kogoś przyszpilić czy jest powód czy nie, jak już skończa upinanie firan i obgadywanie bliżnich. Jeśli jest na horyzoncie pies to wiadomo kto będzie ofiarą, czy jest powód czy nie. jak wstąpi w nie bojowy duch to raczej trudne życie. To się nazywa nękanie (w terminologii prawnej) i ma fajne reperkusje, ale one o tym nie wiedzą. Takie nagrania to super pomysł, bo już było kilka spraw udokumentowanych i wygranych, vide szkolny pies ostatnio w mediach. Jak mam wybór między psem a idealnymi relacjami z sąsiadami za wszelką cenę wybieram psa, a sąsiedzi i tak potem piękniej się kłaniają, by nie być posądzonym o nękanie .Bardzo się cieszę że pies zostaje, może to doceni i nauczy się cierpliwiej czekać na swą dzielną panią??
  24. to dobre wiesci, Ja własnie rozmawiałam z KIKOU która jest w stanie psa zabrać, i ma dobra sprawdzona wetkę. Nie każdy hotelik może taka opieke zapewnić, no i swobodę dla małego. Sama się zastanawiałam nad bardzo konkretną pomocą Misiakowi jeszcze przed hotelikowaniem, u mnie bezpłatnie ale nie wiem bardzo dokładnie o wszystkich dolegliwościach biedaka , no i czy bym podołała go całkowicie wyleczyć. zaoszczędzone na szpitalikach, wetach pieniążki starczyły by na dłuższy okres hotelikowania i ew. droższe leki, specjalistyczne bo sporo mam. Jak narazie MISIO nie jest pozostawiony bez perspektyw, jakieś formy pomocy się krystalizują. Wybierajmy rozwiązanie optymalne.
×
×
  • Create New...