TERESA BORCZ
Members-
Posts
4154 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by TERESA BORCZ
-
SUNIA) grzyb,brud i plotki MA DOMEK dziękujemy
TERESA BORCZ replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Trochę mnie nie było, nie z zaniedbania oczywiście, ale cudownie wracać po takie wiadomosci do subskrybowanych tematów. Dodaj siły do dalszych starań. Zosieńko szczęścia tobie i nowemu domkowi na zawsze!!!! -
Przystojniak Laps szczęśliwy w nowym domu
TERESA BORCZ replied to Dzika_Figa's topic in Już w nowym domu
Fajnie że jesteś Marchewo i wspomagasz krajana. Ja już nareszcie też jestem i dokładam się skromnie do stałych deklaracji na trzech budrysków. LAPSOWI nic najprawdopodobniej nie jest i jest fajnym kandydatem do adopcji,. zwołujemy cioteczki kto może .Ma świetną opiekę i dojdzie do siebie i swej cudnej urody, starajmy się o niego bo było ciężko i bardzo drogo ratować. -
Gucio i Saba szczęśliwie w swoich domkach :)
TERESA BORCZ replied to J_ulia's topic in Już w nowym domu
Cudowne wiadomości, taka jestem szczęśliwa że oba pieski znalazły taki dom. Sama bym tam pobiegała. Wielkie gratulacje dla J_ulii, że cala sprawę od pocżątku do końca zrealizowała według najlepszych wzorców i z największym poświęceniem. Jak zwykle. Wiem napewno że Pani która zaadoptowała psa będzie z nim szczęśliwa bo miałam przyjemność go transportować z Mielca na Śląsk ( tu wielkie ukłony i podziękowania dla cudownej pani Basi i jej Tz z Gliwic). Gucio pięknie jechał , spokojnie i cały czas przytulony do mnie, jak do swego właściciela.Jest spokojny, przyjazny i przytulaśny. Był przedmiotem wielkiej troski Pani Joasi z mieleckiego raju, ale jak widać wszystko dobrze się kończy ku naszej radości. Wszyscy zainetersowani jak najlepszym losem tego psiaka przeżylismy wiele niepokoju, który jeszcze spotęgowała wyjątkowo niecierpliwa Odi , zreszta nie dziwie sie bo ja też pierwszej holenderskiej adpcji balam sie ogromnie, (mnie wystraszyla szczególnie bo sama marzę o takiej adopcji dla innego psiaka i stale się waham właśnie z powodu niepewności) Wiadomo wszyscy chcemy jak najlepiej dla tych psików. Jednak cierpliwość się opłaciła, i wielka radość z udanej adopcji wynagrodziła wszelkie nas wszystkich niepokoje. J_ulio, gratulacje jeszcze raz i życze tej odwagi na następne przypadki. -
Stary OZZY, w drodze do Kiku, czekamy na wiesci :!!!!!
TERESA BORCZ replied to Aska25's topic in Już w nowym domu
długo mnie nie było na dogomanii ale powrót i spojrzenie na zakończenie Ozziego epopejki dodaje sił i budzi optymizm. Bardzo się ciesze że los tego psiaka odmienił sie na lepsze i oby na stałe!!! -
No nareszcie mogę w pełni sił powrócić na dogo. proszę o nr konta bo jak narazie nie mam a chce wesprzeć stałe deklaracje na trzech budrysków. Lepiej póżno niz wcale.. no i mogę się cieszyć że hotelik się udał a najbardziej pan doktor i Arni bo jednak psiaki maja farta. Rozmawiałam z hotelikiem i psiaki mają się naprawde dobrze. Co do Rudzika to wiem napewno że słabo ale widzi bo odwraca sie tą widzącą stroną w kierunku człowieka i przytula sie pięknie. Bardzo mnie ten pies wzruszył w czasie wielogodzinnej podróży. minał mu głównie na przytulaniu . Bardzo łaknie kontaktu z człowiekiem, i to że nie dokładnie widzi przy jego cudownym usposobieniu i urodzie nie powinno być przeszkodą w znalezieniu tego jedynego człowieka do kochania.
-
stary BIG - zwyrodnienia stawów, starość...
TERESA BORCZ replied to mru's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
zapisuje i wracam. -
Piękny ten FRODZIK nie bedzie chyba szukał somu bardzo długo. zapisuję.
-
Buraj za TM :-( na zawsze w naszej pamięci!
TERESA BORCZ replied to ihabe's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Byłam w Mielcu. Widziałam Buraja. miał wszelkie możliwe mizianka. wygląda dobrze. Jest bardzo przymilny i został ulubieńcem pani Joasi. Ma tam rzeczywiście warunki idealne. a teraz jeszcze towarzystwo naszego Misia i spanielka Talesa. dziś na końcie będą pieniążki od : Agnieszka 103 10,- iza 30,- Kasia 20,- -
Dzięki za link, Dogo07 cudowna wiadomość od Kikou. Myślałam o miejscu w CZELADZI, blisko by można było psa doglądać. ale miejsce u Kikou jest bezkonkurencyjne, wspomogę wiec nieco finansowo i szukamy transportu. czekamy na wyciągniecie psika. napewno więcej cioteczek biedaka wspomoże. Kto zbiera fundusze? proszę o nr. konta na pw jak tylko zostanie ustalone.
-
Nareszcie dogo śmiga, zrobiło mi się mnóstwo zaległości, no bo zanim padło całkiem pisałam wszystko po kilka razy i szło w kosmos, pw nie dochodziło a potem nawet nie dało sie odczytać. A my mieliśmy wielka akcje ratowania 4 dużych psów z północy. Promyczek na tym nie ucierpiał na szczęście bo jego los nie zależy od śmigania dogo. JEST CUDNY I BARDZO SIE CIESZĘ ŻE ZDECYDOWAŁAM SIE MU POMÓC!!! sporo nabrał ciałka, nauczył się żyć w grupie innych tymczasków, chodzi za nimi w poszukiwaniu towarzystwa, a jak czasem nie moze zejść podługim spanku ze swego legowiska to głośno sie domaga by go zdjąć. Bardzo mnie cieszy że wrócil mu apetyt, ale już je to co lubi tylko, trafia dalej wspaniale do kuchni jak ma chęć na smakołyk, i dobrze bo w smakołyki zawijam witaminki i suplementy diety dla staruszków Z nowych wiadomości, to zarasta mu łysinka ponad noskiem, oczka bardzo się poprawily są zywotne i wyrażne, nie wydzielają już nic. Nawet po spaniu nie ma brzydkich "śpiochów" do czyszczenia. NIE ROBI JUZ WRAŻENIA ŻE NIE WIDZI.!!! Najbardziej mnie cieszy zarastanie grzbietu. już przestałam nawoływać meszek, sam rośnie i cały obszar łysy zaciemnił się porosłymi kudedłkami. Nie jest to jeszcze bujna czupryna, ale z radością ja podczesuję !!! nie ma też fałdów suchej zwisajacej skóry, takiej słoniowej, wypełniła się , została mała fałdka nad ogonkiem , a i ta zniknie, piesio będzie starszym przystojniakiem. Jest radosny a to chyba najbardziej świadczy o stanie zdrowia, i wspaniale nawołuje inne psiaki do zabawy jak mu umykają. Zaobserwowałam że dwa inne małe psiaki, chyba rozumieja że jest słabszy i chory bo bardzo oględnie z nim postepują, a jemu nie bardzo to odpowiada i ochoczo je obszczekuje zapraszajac jednak do zabawy. stale mi się wydaje że on jednak jest młodszy niż oceniono, a po prostu okropnie wyniszczony. Sierść którą zachował, dzieki diecie i żołteczkom zrobiła sie grubsza , nabrała czysto czarnego koloru i pięknie się błyszczy. Jeśli chodzi o utrzymanie to niczego mu nie brakuje, staram sie zapewnić wszystko co wpłynie dobrze na jego stan. Pieniażki które cioteczki ofiarowały na jego utrzymanie tak jak proponowałam pozostana na leki, bo te nie są zbyt tanie, mam jakieś drobne rachunki za 2 lub 3 leki ale nie mogłam wkleić bo jeszcze mi jednego brakowało, a potem dogo nie dzialało. 2 luksusy które poza lekami kupiłam to sucha karma Royal CANIN, HEPATIC bardzo delikatna, oszczędzająca watrobę, bo zauważyłam że ją uwielbia, podjadał po innej psini, ktora niestety odeszła . Pięknie je chrupie jako dodatek po posiłkach głównych, mimo tych niezbyt mocnych ząbków, a ponieważ miał usuwany kamień , miękkie jedzenie samo zniszczyło by efekt. takie chrupanko jest wskazane. jedna połtora kilową torebkę juz kończy, zamówiłam drugą. Dokupiłam mu też OMEGAN. ponieważ nie tylko ja gwałtownie nadrabiam zaległości, cioteczki moje fotografki kochane, zjawią się lada dzień po uporaniu się ze swymi zaległościami i podeślemy nowe optymistyczne fotki PROMYCZKA.
-
Niewidoma Jurcia - za TM :( (`)
TERESA BORCZ replied to eduso's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
zapisuje i wracem. miły psiaczek. -
Wbrew pozorom opieką nad chorym psiakiem nie jest aż tak bardzo trudna. Sama bym go chętnie wzięła, ale mam bardzo dużo psiaków teraz, żeby choć jeden odchodził do domeczku, Topik byłby natychmiast u mnie. Ale co teraz mogę zrobić to zapewnić mu miejsce w hoteliku z dobrą opieką. trzeba natychmiast zacząć zbierać deklaracje. Jeśli znajdzie się nagle bezpłatny dt, to zebrany fundusz natychmiast może posłużyć jednemu lub dwu biedakom których deklaracje utknęły i opózniają zapewnienie bezpieczeństwa. TAK ŻE NA TEN MOMENT NAJBARDZIEJ NAM BRAK TEGO O CO NAJŁATWIEJ, GROSIKÓW. Spróbuje umieścic go gdzies blisko mnie, to choc w leczeniu pomogę. mam na mysli pewna pania o wielkim sercu. może się zgodzi.
-
A może Ciaputkę damy do mieleckiego raju, lub podobnego w Krosnie. warunki tam są bardzo dobre, opieka rewelacyjna no a ceny dla dogo ekstra. nie ma kojców i boksów. jeśli znacie juz nasze często wyrażane opinie na temat Brzyścia to mogę zarezerwować dla cudnej Ciaputki miejsce na już, bo bez konkretnego planu nic się nie ruszy.
-
A może Ciaputkę damy do mieleckiego raju, lub podobnego w Krosnie. warunki tam są bardzo dobre, opieka rewelacyjna no a ceny dla dogo ekstra. nie ma kojców i boksów. jeśli znacie juz nasze często wyrażane opinie na temat Brzyścia to mogę zarezerwować dla cudnej Ciaputki miejsce na już, bo bez konkretnego planu nic sie nie ruszy.
-
Rudzik ma szczęście i oby go nie opuściło. w podróży zauważyłam że to bardzo towarzyski pies, i ciekawski, . nie jest całkiem niewidomy, w niewielkim stopniu widzi jakies zarysy jednym oczkiem i bardzo pragnie zobaczyć co go otacza, zwraca się zawsze tam gdzie go coś ciekawi tą zdrowszą stroną. dzisiaj dzwoniłam do opiekuna Rudzia. został poddany zabiegom kosmetycznym, głównie łapek bo psiaki miały pazurki w okropnym stanie. doprowadzono to do porządku. Pazury przeszkadzały wszystkim trzem psom w chodzeniu, najgorsze to było u Łapsia. Wyobrażam sobie jak musi Rudzisko piękne i biedne być szczęśliwe w swym nowym raju. Biegali sobie w trójkę, ŁAPSIO, RUDZIK I DOG w dużym ogrodzie swobodnie, bardzo po koleżeńsku , bez zgrzytów i cudownie biegły do opiekuna na wołanie po imieniu. narazie sporo pracy jest z doprowadzeniem ich do porządku, ale mamy obiecane zdjęcia, których nie mogę się doczekać. Rudzik nie jest nieposłuszny ani zadziorny, jest ciekawski i przymilny, ma przepięknie miękką sierść, czekam na nowe odkrycia przymiotów uratowanych psiaków od opiekuna.
-
daisy, zaczynamy jest miejsce z opieka weta, cena dogo warunki dobre wet do dyspozycji zawsze . kto wyciąga, i kiedy.pomyslimy wtedy o transporcie. jak widac chetnych sporo do pomocy czas zaczynać.
-
Ramzesio w końcu sie udało, masz swojego pana :) :)
TERESA BORCZ replied to lolka's topic in Już w nowym domu
dojdzie, napewno, musi. Teraz napewno wet siĘ postara tak jak obiecał. mialam dziś najswieżśze informacje. Wszelkie wysiłki zostaną podjęte aby piesek wydobrzał. Ma się ku dobremu. -
ostatnio miałam nieco mniej czasu na pisanie bo trzeba było ratować bardzo daleko dużą grupe psiaków . udało się. Promyczek miał takich kilka sŁabszych dni, związanych z pogodą co w cale nie znaczy że nie zaliczył dawki ćwiczonek i zabiegów. Narazie oczekuje z niecierpliwością podrośnięcia czarnego meszku na miejscach wyłysiałych. już się wyrażnie ten obszar zaciemnia. Nasz Promyczek stary ale jary, jak to się mawia. Mam sunie tymczaskę cieczką z , trzeba widzieć jak żwawy i aktywny jest nasz sercowy piesik. Bardzo się cieszę bo wiecej ćwiczy łapeczki biegając za wielką sunią. Ma nieco mniejszy apetyt i bardziej wybiera co by tu zjeść. Przez 2 dni opiekowała się nim siostra. Warto było wracać do domu i być tak witanym przez Promyczka na czele innych tymczasków. Biegał, poskakiwał i szczekał nie mniej radośnie niż zdrowe, silne psiaki.
-
Stricz-pies w typie Sznaucera-na bezpłatnym DT
TERESA BORCZ replied to gazzy's topic in Już w nowym domu
wszystkie wpisy rzekomo ze schroniska nie są pisane przez jego kierowniczkę. dwa nicki prawdopodobnie reprezentuja tę sama osobę. ale nie napisała wszystkiego, szkoda. ja nie bedę tego uzupełniać i psuć atmosfery radości i naszej i samej pani kierowniczki, nie tylko z powodu polepszenia losu psiaków ale i nadziei na stałą współpracę. podkreśle jednak że osoba pisząca te obronne zdania prawdopodobnie poza wątkiem zachowała się wysoce niepedagogicznie, i niemerytorycznie albo ona sama albo ktoś z najbliższego otoczenia. ale nie będę tego komentować. sama wie o co chodzi. Nam chodzi o psiaki, a nie komentowanie wpisów nie służących naszym celom. Zachęciłam panią kierowniczkę do wykorzystania potencjału wrażliwości i dobrych chęci wolontariuszki gazzy, i nie potepiam jej absolutnie za to że stworzyła wątki w dobrej wierzę, aby pomóc psom. Gratuluję odwagi i uporu w dążeniu do wyznaczonego celu, który osiągnęła mimo sporej na nią, niestety nagonki. Teraz mam nadzieję że kierownik schroniska wykorzysta taką osobę do niesienia ofiarnej pomocy zwierzętom, bo jest tam taka potrzeba, widze że wolontariuszy jest jak na lekarstwo a potrzeba ogłaszania psiaków ogromna. To mi zresztą pani kierownik obiecała. Jak już wiecie psiak jest u mnie i ptasiego mleka tylko mu brakuje. pieniążki deklarowane dla niego moga natychmiast zasilić konto figi dla reszty psiaków. Striczowi hotelik nie będzie potrzebny.Jest u mnie a u mnie jak wiecie wszystko zawsze jest bezpłatne. Jedynie będzie potrzebne opłacenie transportu, panu z ktorego pomocy skorzystałam, na trasie Oborniki - Szczytno - OBORNIKI - GLIWICE. Nie pisałam nic o przygotowaiach do tej oogromnie dalekiej i skomplikowanej podróży bo nie byłam pewna czy i kiedy mi się to uda, Tak jak pisaliście tu na wątku jest to cholernie daleko, nie wierzyłam sama że mi sie to uda. W obawie przed budzeniem nadziei i zawiedzeniu jej potem , zachowałam wszystko aż do czasu zakończenia misji . W poszukiwaniu prawdy przemierzyłam cała Polskę. Warto było. znam prawdę i do tego szczerze cieszę się ze zrozumienia jakie w końcu okazała kierowniczka i jeszcze jeden przeinteresujęcy człowiek (właśnie organizator charytatywnego koncertu na rzecz schroniska ). Przypuszczam że wiele osób z wątku go zna. no to tyle teraz idę kapać pupila aby był piękny do zdjęć. -
Przystojniak Laps szczęśliwy w nowym domu
TERESA BORCZ replied to Dzika_Figa's topic in Już w nowym domu
Dziewczyny będą fotografie. widziałam psa , choć krótko.jest Śliczny, dostojny i spokojny. Mam nadzieję ze wet się nim zajmie. widziałam go w drodze do raju,obejrzałam też tam warunki. genialne. dziś dzwoniłam, dostał nową obróżkę, jest łagodny, spokojny toleruje inne psy, niekłopotliwy i bardzo godny. Także czysty, Całą droge wspólnego transportu nie nabrudzil.Dobrze że nie był zaniedbany, trzeba to uczciwie przyznać. grubiutki.ZYSKAŁ MIŁOSC SWOJEGO OPIEKUNA. -
witam wszystkich. Byłam w schronisku. wpis schroniskowy jest bezsensowny, tym bardziej że prawdopodobnie nie pochodzi od kierowniczki schronu. rozmawiałam z nią i wydaje mi się zupełnie szczerze doszłyśmy do porozumienia. Nie ma dwóch prawd. jest jedna. skoro dwoje wolontariuszy coś tam twierdzi, a sa niezbyt dorośli aby to pisać w stanie upojenia, to... np i nie tylko wolontariusze teraz. zapominamy o tym co było. trzeba im zaofiarować pomoc i mam nadzieję że ją przyjmą. Faktem jest że psy są bezpieczne. I może wszystkie inne też już będą . po to odbyłam te ogromną, męcząca podróż. Ustawa jest jasna i klarowna, nie sądze by ktoś się odważył ustawy lekceważyć. SZCZYTNO jest daleko, o adopcje trudno, nasze intencje szczere , więc jeśli zaakceptuja pomoc to wiecej adopcji będzie mialo miejsce, a widzę że to ucieszyło cały personel jak poszły domków 4 psy. Akurat mi się udało zgrać transport dla zabranego przeze mnie Stircza, z transportem super pana który w niezwykle profesjonalny sposób zadbal o podróż zabranych przez niego 3 psiaków, do wielkiego nowoczesnego domu w lesie, na Dolnym Śląsku. Panowie zabrali Doga, owczarka Łapsia, zproblemami łapek i Rudusia. psiaki jechały komfortowo, a ponieważ dla wygody psiaków jechaliśmy najpierw do ich domku, a potem do mnie, miałam okazję wypić kawę i obejrzec domek. NAPRAWDĘ REWELACJA!!! Ogród i las, wewnatrz budynku i na zewenątrz co im si spodoba, no i wet na miejscu bo on jest właścielem domu. Jak będzie u mnie Stirczowi u mnie, to kto śledzi dogo wydarzenia to wie jaką opiekę oferuję psiakom wiec są bezpieczne!!! Umówiłyśmy się z kierowniczką na stałą współpracę. Mam nadzieje że będzie owocna. PSIAKI SA CUDOWNE, NIE SPRAWIAŁY KŁOPOTU, DOJECHAŁY CZYSCIUTKIE, NIE BYŁO SPRZĄTANIA ANI WARCZENIA ANI GRYZIENIA . Te wszystkie psy to łagodne łaknące dłoni człowieka przytulaki. Rudzika prawie cała drogę mialam okazje podgłaskiwać i przytulać. co do PAWEŁKA to masz chłopie ileś tam lat, bądż już mężczyzną, a jeśli coś piszesz to czytaj swoje posty, abyś nie powiedział że się pomyliłeś. Nie daj sobą chłopie manipulować, bo nie chcemy złej atmosfery na wątku który ma służyc pomocą a nie wprowadząć animozje. sprawa załatwiona. porozumienie z kierowniczką jest. I MAM WIELKą NADZIEJE ŻE OCENIŁA NAS POZYTYWNIE. Ja mogę dodać że byłam mile zaskoczona staraniami żeby jakoś tam te psiaki miały, na możliwości schroniska nieżle, nie są wychudzone Stircz jest już wyczesany, z obcętymi kołtunkami, bardzo szcżęśliwy, zaraz będzie się kapał , odrobaczał i dostanie cos na wszelki wypadek na kleszcze czy insekty. jest cudowny i łagodny. da sie kochać,.
-
Ramzesio w końcu sie udało, masz swojego pana :) :)
TERESA BORCZ replied to lolka's topic in Już w nowym domu
OBY TO BYŁA WASZA ZGUBA. trzymam kciuki:multi: O zdrowie poranionego psika popyta też dziś weta z Dłużyny jego kolega ze studiów i zaoferuje pomoc im i nam. krąg zainteresowania się powieksza. zdrowiej pieskU !!!!