TERESA BORCZ
Members-
Posts
4154 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by TERESA BORCZ
-
Robalki mogły sie pojawić już po odrobaczeniu ponieważ i tak po ok 10 dniach , czy 2 tygodniach należy odrobaczanie powtórzyć. Efekt zawsze też zależy od klasy specyfiku i odpowiednio dobranej do wagi ilości.. Ja zawsze zaopatruję tymczaski od razu w podwójną ilość dla zakończenia kuracji anty, i zapisuję dokładnie dla którego i date drugiej tury. Nie mam problemów.
-
BRATEK - szukamy domku któy go pokocha ..... takiego jakim jest
TERESA BORCZ replied to amikat's topic in Już w nowym domu
ciekawa jestem czy moja mini wpłata doszła, pierwszy samodzielny przelew stąd pytanie. Miałam o wiele gorszy przypadek w domu, i dobre wieści o poprawie u serdeńka świadczą o tym że mozna psiaka wspierać także dietą i masażami. Mój tymczasek był uderzony w główke łopatą dla zabicia. zmiany neurologiczne spowodowały paraliż tyłu tułowia i łapek zupełny, obrzęk mózgu i wylew. też nie widział, nie koordynował żadnych ruchów. krótko acz treściwie jest ogromnym zdrowym psem, ale: 1. stosowałam ręczny masaż porażonych części ciała,dokładnie wg specjalistycznych rysunkowych instrukcji otrzymanych od weta dobrego., delikatne masaże masażerem z promieniami podczerwonymi, po obu stronach kręgosłupka ale w niewielkiej odległości od samego kręgosłupka. masaże mięsni na udach tylnych łapek. wszystko powtarzane po trzy, cztery razy dziennie.(to aby bezruch nie doprowadził do zaniku mięśni) 2. Dieta musi zawierać jak najwieksze ilości białego, prawdziwego twarogu (nie z pojemniczków!!!) oraz chudej wołowiny z jarzynami, i mięsko i rosołek, plus suplementy diety wzmacniające organizm , stawy i kości. Pierwszy zniknął krawawy wylew, w oczodołach potem , ustępował obrzęk ,pies zaczął widzieć, potem próbował ruchu łapkami, ale nie stawał, stopniowo próbował się podnosć ale padał na boki, potem zaczął z moją pomocą stawiac pierwsze kroki, nieco chwiejne. cała rehabilitacja, bez ingerencji weta trwała ok 40 dni. Nie pozostał ślad żaden. podajcie adres to poślę instrukcje rysunkowe rehabilitacyjnych ćwiczeń, i zdjęcie psika pokazujące pierwsze próby samodzielnego wejścia na wersalkę. NIE DAWANO MU SZANS POCZĄTKOWO. SZANSE SĄ ZAWSZE.Teraz jest ukochanym psem w cudownym domku w Kamieniu i waży sobie, waży, olbrzym. Stan naszego tu pacjenta wydaje się być lepszy, więc i rehabilitacja prostsza. próbujcie cioteczki bo warto, a opisy niedaj Boże przydadzą się innym ofiarom wypadków. -
Nowofunland(mix) już tyle w hoteliku :(JUZ W NOWYM DOMU
TERESA BORCZ replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
mamy hotelik gdzie cena nie zależy od wielkości psa ,(10 plus karma) a przy tym super opieka. jedziemy dwutorowo 1. domek 2. skarpeta , bo hotelik będzie w cenie małego psika , choćby spod ziemi. jeśli by się znalazł domek to skarpetę jest komu u Was zawsze przeznaczyć. Teraz ważne leczenie i ten czas zyskany w szpitaliku, w sam raz na zbiórkę. -
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
TERESA BORCZ replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
notuję, wracam -
Pogryziony Miso w DS .Pani TERESO dziekujemy z całego serca :-)
TERESA BORCZ replied to AGA35's topic in Już w nowym domu
dziękuję za zaproszenie. coś musimy znależć dla nieszczęsnika i to bardzo szybko, Mam rezerwację w kolejce u Astaroth. mogę przeznaczyć to miejsce dla MISIA, gdyby na już nie było szans u kikou, rano dzwonimy dp tej czarodziejki Mam też możliwość za , 2, 3 dni umieszczenia w hoteliku u weta w dogo cenie w OBORNIKACH SL., sprawdzam Kraków. Wybieramy optymalne miejsce dla malucha. -
stary ślepy Grafitek - już na swoim! w 100% :)
TERESA BORCZ replied to mru's topic in Już w nowym domu
Nie bardzo rozumiem w czym problem. przeciez chyba nie szczeka w godzinach ciszy nocnej, , bo nie jest wtedy sam. W ciągu dnia nie jest to zabronione, tak samo jak wiele innych odgłosów.dla dobro sąsiedzkich stosunków można psa łatwo tego oduczyć, ale nie wiem czy jest sens bo wtedy może damie będzie przeszkadzał zapach pelargonii, to są takie typy. nie radzę pozwalać się szantażować. proponuje sąsiadce jakieś luksusowe miejsce odosobnienia za wysokim płotem. np w willi z fontanną , za to daleko od sasiadów, zwierzaków i pelargonii. Posiadanie psa nie jest zabronione,i ona niemoze stawiać ultimatum. Można i trzeba przeprowadzic prosty kurs przystosowawczy. wyjść na chwile i wrócić , pogłaskac psika i dać smakołyk.powtarzać kilka razy , przedłużając chwile nieobecności. do skutku. To działa, Miałam dziesiatki tymczasków, w tym kilka głośnych. po kursiku wszystko było ok. każdy psiak nauczy się że pani wraca, i daje smakołyk. Przestanie czuć samotność i obawy, zajęty oczekiwaniem. Ja się nie daję sąsiadom szantażować choć w kulturalny sposób. Nie pozbywałabym się dla widzimisię sąsiadki psa z domu. Na tym się i tak nie skończy. na wypadek gdyby jednak BAMBINO nie miała odwagi na kulturalną konfrontacje z sąsiadką, to radzę na szybciutko zapytać kikou i przedstawić jej sytuację. Ja też mam jakiś niewielki wybór miejsc, trzeba by wybrać, zwłaszcza finansowym optymalny pod każdym względem. -
ŁYSA,zaniedbana ,w depresji - JUŻ W NOWYM DOMKU
TERESA BORCZ replied to ciapuś's topic in Już w nowym domu
super, będę sprawdzać ten bezpłatny. -
ŁYSA,zaniedbana ,w depresji - JUŻ W NOWYM DOMKU
TERESA BORCZ replied to ciapuś's topic in Już w nowym domu
No wlasnie, nie doczytalam się planu ciapuś,(przepraszam za to ) ale zawsze jeśli jest mozna porównać. nie mam czasu jeszcze raz wracać od początku, ale propozycja jest do wyboru wracam z tym jutro. w zarysie dt bezpłatny do podleczenia u mnie, a po dojsciu mojej kolejki do czasu adopcji w hoteliku super za 8 zł dziennie. Zobaczymy co sie uda lepiej, taniej i szybciej. -
ŁYSA,zaniedbana ,w depresji - JUŻ W NOWYM DOMKU
TERESA BORCZ replied to ciapuś's topic in Już w nowym domu
cioteczki, ona jest prawie taka sama jak promyczek którego wątek dobrze znacie prawie wszystkie, narazie nie róbcie kosztownych badań bo można zacząć od najprostszeych działań.Nie krakajmy, w końcu zawsze się okazuje że sprawa kończy się na leczeniu uczuleń nie na insekty ale ich odchody,i wynikające z brudu potem zakażenia i grzybice. a to się leczy łatwo. Dochodzi wygłodzenie na odpowiednie pokarmy i stress. a kasa się przyda. Jakie przewidujecie trudności z wydostaniem suni? czemu? czy macie już na myśli konkretne miejsce dla niej, nie doczytałam się do jakiego hoteliku miałaby pójść i za ile. ile konkretnie macie już. mam narazie zarysowany projekt akcji ratunkowej, ale aby się wyklarował potrzebuje czasu do jutra . Plan nie bedzie narazie potrzebować duzych nakładów finansowych, ale deklarować trzeba na ewentualny hotelik do czasu uzyskania rezultatów ogłoszeń adopcyjnych. Mam do sprawdzenia jeden bezpłatny dt, jeden płatny, i renomowany hotelik w sensownej cenie. Podam szczegóły po dograniu i jeśli plan zyska akceptację , wykonujemy natychmiast. do 2,3 dni, może szybciej. -
Ja miałam za mało czasu bo myślałam o transporcie okazyjnym z RADOMSKA na ŚLĄSK lub do Krakowa, i zabralibyśmy ( pojechałabym osobiście dopilnować) darmowym transportem do BRZYSCIA, dowiedziałam sie o tej okazji dopiero dzisiaj, bo byłam w OBORNIKACH.na takich trasach (do wyboru )łatwo o okazje bezplatne.No cóz szukamy dalej albo chociaz dla was pomocy.
-
Staszek to cudowny pies, na sam widok człowiek ma chęć przytulić się do niego mocno, puszysty i śliczny, nie jest agresywny do obcych ludzi, a ja po drodze byłam obca, więc tym bardziej do domowników. Relacje z drogi i hoteliku są stu procentowo pewne. Nie jestza duzy ani za mały, poprostu trafił nie do tego domku i w najbardziej nieodpowiednim momencie. I dobrze się. Stało może tak miało być by odnalazł swe szczęście. A o to chodzi. Już samo to że przeżył na stacji pełnej ludzi w spokoju o czymś świadczy.
-
Nowofunland(mix) już tyle w hoteliku :(JUZ W NOWYM DOMU
TERESA BORCZ replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
nie daje mi spokoju jego sytuacja, ile on może ważyć? Nigdy nie mogę po zdjęciach rozpoznać W takich przypadkach trudniejszych bardzo pomagają też srebrne plastry. -
Kochana Capri opuściła nas... ZA TM [*]
TERESA BORCZ replied to gazzy's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
dziś dzwonia do mnie pani CZESŁAWA, nie ma zamiaru rezygnować z zamiaru adopcji CAPRI,, nagła sytuacja rodzinna , związana z problemem zdrowotnym, zmusza Ją do poszukania kogoś kto narazie na okres ok 2 tyg. przetrzyma sunię, aby nic sie jej w schronie nie stało, i jak sie unormuje sytuacja to ją zaraz zabierze .Narazie szuka rozwiązania problemu, i ja też i jak tylko cos wymysli. dopniemy sprawy transportu. Problem w tym, ze w czasie choroby domownika nie miałby suni kto w ciągu dnia wyprowadzić na spacer.Będziemy w kontakcie. -
kochane, siły dodają te cudowne psiaki. To wielka radość popatrzeć w ufne, wdzięczne oczy uratowanego psiaka, i w dodatku zdrowiejącego. Nic nie dostarcza takiej radości. Mam gorące wieści o DASZEŃCE. Już była przebadana i sprawdzona pod każdym względem.(oproczbadań specjalistycznych) Ranka , chyba wskutek wszelkich podawanych leków (dzięki ewo za pomoc w tym)i antybiotykowi, zabezpieczeniom riwanolem i propolisem jest super. czysta i piękna wszystko goi się przepisowo. Daszeńka też ewidentnie dobrze się czuje, i łatwo jak zwykle aklimatyzuje. Ja myslałamże moja o niej opinia jest subiektywna, ale takiego samego zdania są wszystkie osoby majace z tą dama styczność. jest cudowna, i łagodna. piękna i rozumna. Bardzo pięknie się zachowuje, niezbyt zwraca uwagę na wszelkie psiaki i suńki w hoteliku ,nie atakuje nic wokół, jest przyjazna i spokojna, nie jest tez atakowana przez inne zwierzaki. Prosiłam o szczególną opiekę nad pięknością,bo nie mogę zapomnieć jej podawania łapek na pożegnanie. Chyba te nasze psiury pojadę wkrótce odwiedzić. Ma hotelikową opieka szczególne polecenie o dbałość o te leczone uszka i ich codzienna higienę . Narazie wygląda na to że więcej guzów nie ma ale będziemy pilnie obserwować, i za jakiś nieodległy czas poprosimy o badanie, jak już wszelkie pozostałości stanu zapalnego znikną, aby badanie było jasne i czytelne. dałam lekarzowi rtg płuc zrobiony tu u nas. wszystko było ok, nie zaobserwowałam też wczasie jej u mnie obecności żadnych objawów tego by jakiś narząd był zaatakowany. pozostaje trzymanie kciuków za wyzdrowienie i domek. Bedą zdjęcia , muszę podesłać mail kogoś kto wstawi hotelikowe zdjęcia na wątek
-
Przystojniak Laps szczęśliwy w nowym domu
TERESA BORCZ replied to Dzika_Figa's topic in Już w nowym domu
Laps ma szczęście, będzie lepiej mógł chodzić. Zostały mu nieco usprawnione te bolące łapy, w narkozie uporządkowano poprzerastane i wykrzywione pazurki, przy okazji narkozy wyczyszczono tez osad nazębny. Jeszcze wprawdzie nie biega wyczynowo ale pierwszy truchcik ma już zaliczony, co świadczy o poprawie. wszystkie trzy psiaki mają się coraz lepiej. Lapsio ma jeszcze jakieś stany zwyrodnieniowe, ale zainteresujemy się tym bliżej, aby nie zaniedbać nic co może jego stan poprawić. Wiadomo psiaki najbardziej potrzebuja człowieka. Są tam na miejscu super cioteczki, a miejscowość nie jest wielka, może w wolnych chwilach wpadałyby do naszych psiaków dodatkowo do opieki w hoteliku, na przytulanko i mizianko, czy maleńki spacer. Mamy na to zgodę, zawsze można się umówić na konkretny czas. Bylo by super. zDjecia będą lada moment. -
:lol:jak widać fajne wiadomości o przystojniaku, dobre wieści z hoteliku, napewno jest na tak, budowa miejsca dla niego potrwa jeszcze maksimum 2 , 3 dni. dziś trwają prace natychmiast dostane wiadomość jak tylko uda się wcześniej skończyć. pryskajcie łapeczkę propolisowym areozolem. działa cuda. Porozglądamy się już za ewentualnym transportem aby zgrać terminy . Byłam w sobotę w hoteliku i klinice jest super, będzie miał tam i dobre warunki i dobra opiekę.
-
Buraj za TM :-( na zawsze w naszej pamięci!
TERESA BORCZ replied to ihabe's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mam nadzieję że doszły pieniążki deklarowane na stałe od cioteczki Izy 30,00 , od Kasi, 20,00 i od Agnieszki103 10,00 ,na Kwiecień? -
Nowofunland(mix) już tyle w hoteliku :(JUZ W NOWYM DOMU
TERESA BORCZ replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
On jak na moje warunki domowe jest chyba ciut za duży, zaraz bym go wzięła ale mam już dużą sunie po operacji i małe na dodatek. Bardzo bym mu chciała pomóc, myślę nad tym mocno.do tego mieszkam wysoko. narazie bardzo proszę kupcie natychmiast propolis w areozolu 10 lub 7 procentowy, riwanol to pierwszy stopień, nastepny to obłok propolisu, to naturalny antybiotyk i działa cuda przy tym szybko, napewno na powierzchni ran zabezpieczy wszystko jak należy a wraz z lekami wewnętrznymi napewno pomoże. jest tani kosztuje 11,00 lub 10,oo w zielarkiej aptece. stosuję to w najcięższych przypadkach i wyniki są cudne i akceptacja wszystkich dobrych wetów w okolicy, w tym z Zabrza.