TERESA BORCZ
Members-
Posts
4154 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by TERESA BORCZ
-
Juz nie łysa Balbinka we wspaniałym domu u Amici!!!
TERESA BORCZ replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
Tak to już jest że cięższe przypadki zwierzaków wymagających troski na ogólnym forum dogo, gdzie gromadzi się dużo chętnych do szczerej i ofiarnej, obojętnie w jakiej formie pomocy, wywołują rozmaite reakcje. U jednych rozpacz i łzy u innych natychmiastowa chęć udzielenia pomocy w formie na jaką, konkretną osobę stać, a nawet i agresję słowną. Nie zawsze jest to spowodowane sytuacją w jednym konkretnym przypadku, jak tu, ale przykładami z terenu całego kraju, które nakładają się stopniowo i powodują poczucie bezsilności a ta znajduje ujście albo w chęci najszybszego, najefektywniejszego działania albo w tej nieszczęsnej agresj. jest to przykre i trudne , ale wymagające także zrozumienia. Ja mam zawsze odruch natychmiastowej ofiarnej pomocy, i wiele już mi się udało zrobić. od agresji jestem daleko, i staram się nikogo nie dotknąć. Myślę że każdy odruch nawet nie za miły w sumie ma i pozytywny sens. Jednak wiele osób nie pozostaje obojętnych na los czworonogów, i mam nadzieję że w jakiś sposób zyska zespół schroniska zaufanie i do innych osób, nie tylko wspaniałej GoniP, bo kiedyś też była dla nich osoba obcą. Jak widać warto było zaufać. Decyzja o śremskiej lecznicy idealna ! -
DZIADEK 12 letni onek z lodzkiego schronu ma dom :)
TERESA BORCZ replied to Aska25's topic in Już w nowym domu
To cudowne wieści. Jak widać nie trzeba cudów ,każdy psiak ma swoje 5 minut. Dziadunio właśnie je ma. oby domek był tym jednym , jedynym szczęśliwym dla niego. Marzę aby przytulono także dużego pięknisia w typie kaukaza z okolic ŁODZI, który śpi na śniegu!!! -
kochani, stale pielegnując Promysia zastanawiam się czemu go ktoś tak skrzywdził . to jest najbardziej bezproblemowy psiak jakiego znam. A przy tym tak ufny. Przeżyłam koszmar w ten okropnie deszczowy, pochmurny dzień, chyba w czwartek lub piątek. Zawsze radosny, biegający za innymi i za mną psiak, jakby zgasł smutnie. cały dzień spał, nie zamerdał ogonkiem a nawet oczka miał przygaszone. Ponieważ byłam przyzwyczajona ze go wszędzie pełno, bardzo się przeraziłam. Najbardziej tego że żarłoczek mały nic nie chciał jeść. Szybko skontaktowałam się z lekarzem prowadzącym, sprawdzilismy wszystkie opcje jakie mogły być przyczyną. I nic. dałam mu nieco glukozy w wodzie. okazało sie że zapomniałam o prostej rzeczy. Podziałała na niego pogoda i to ciśnienie, Trochę mnie lekarz pocieszył że biomet wpływa nie tylko na nas. Wieczorkiem oboje doszliśmy do normy, i Promyczek wzorcowo obszczekał pracownika schroniska z wizytą u nas po dary i zjadł z apetytem co trzeba. Ale co podżyłam to podżyłam!!! postaramy się w tym tygodniu o nowe zdjecia.
-
J_ulio, tak wiele i z takim poświęceniem zrobilaś dla tej suni. Więcej niż ktokolwiek przedtem, a wszystko co robiłaś to z wielkim poświęceniem i sercem. To że miała cudowne warunki, wszelkie starania o przedłużenie jej życia mimo bardzo ciężkiej choroby , Ciebie i rodzinę przy sobie powino być dla Ciebie pocieszeniem w tak smutnej chwili.
-
Juz nie łysa Balbinka we wspaniałym domu u Amici!!!
TERESA BORCZ replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
Jestem, miałam sporo pracy. no ale śledzę sprawę suni. Fakt Goniu nie jestem wetem ale sam wet jak widzisz też niewiele może. genialne jest połączenie weta, opinii i diagnoz, a także stałego kontaktu z tym co oferuję z całym poświęceniem z bezpłatnym dt i wszystkim co do zaoferowania niekonwencjalnego w takim jak najbardziej kompleksowym leczeniu. Tak się dzieje w przypadku Promyczka. Może znacie ten wątek. To chyba jeden z najgorszych przypadków skrzywdzonych i niemal śmiertelnie zaniedbanych psów. Mimo że opiekę miał dobrą w klinice dr. Lucy, to jednak uzano słusznie że wyjście zaproponowane przeze mnie jest najlepsze. a tam pies przecież nie spał w brudnej budzie z otwartymi ranami,jego pozywienie zadziwilo nawet mnie, wierzcie mi to nie była micha jak BALBINKI, miał pełen asortyment leków podawanych systematycznie, które zresztą dostałam z bardzo szczegołówą "rozpiską" Teraz, po stosunkowo krótkim czasie jest diametralna poprawa w ogólnym stanie zdrowia i zachowaniu psa, choć ma 15 lat. Skóra prawie wyleczona i zarasta pięknym puszkiem. Oczywiście jestem w stałym kontakcie z lekarzem który prowadził psiaka, nawet nie po rady ale z informacją co sie z psiakem dzieje, no i oczywiście na wątku psiaka obserwatorki mają stosunkowo często relację z postępów małego wraz ze zdjęciami. właśnie szykuje się do następnych. W takim kontakcie z wetem i to dobrym ja czuje się też bezpieczna bo gdyby działo się coś niespodziewanego to zawsze mogę zadzwonić po radę do lekarza prowadzącego, a tu na miejscu mamy 2 wetów do których mam bezgraniczne zaufanie w przypadku gdyby potrzebna była raptownie pomoc w jakimś załamaniu procesu leczenia. Czekamy już za dlugo, i z całym smutkiem stwierdzam że to żywe , cierpiące bardzo stworzenie. nie jest w porządku kontynuacja takiego stanu kiedy jest wyjście. Wielu może powie że to tylko pies. tak już jest ten co tak powie nie inne zdanie będzie mieć o człowieku. Stale czekamy na te diagnozy i schron ma szanse pomóc i suni i onkowi. Ale trzeba pamiętać że z pomoca można zdążyć albo nie. Jeśli nie chcemy nawrotów to trzeba brać się za leczenie zanim psiaki stracą sierść w ok 80 %. potem będzie trudniej. Nie wspomne juz że tak "higieniczne "warunki stwarzają zagrożenie zakażenia całym batalionem innych pasożytów skóry, a także gronkowcem. nie mam pojęcia czy diagnozy już są i czy wogóle leczenie się odbywa. Nasz Promyczek też miał taka słoniową skórę i strup wielgachny taki jak widać na powierzchni ciałka BALBINKI ale już jest wyleczony zupełnie. Na szczęście nie miał nużycy, ale innych paskudztw mu nie brakowało. Jestem szczęśliwa że te kudliszki pomału mu odrastają, bo to znaczy ze i w jego przypadku metoda jest skuteczna. To świetnie ze psina pojedzie do kliniki w Śremie. Tam był tez nasz mały biedak, to świetnie wybrane miejsce, teraz to już chyba opadną emocje i cioteczki będą spokojniejsze. poczekamy , zobaczymy jaką pomoc można zaoferować -
Juz nie łysa Balbinka we wspaniałym domu u Amici!!!
TERESA BORCZ replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
Pozostaje się tylko cieszyć bardzo , że schronisko w którym pozostaje sunia, jest w stanie zaopiekować się nią lepiej niż dt, i to że woli psinkę otaczać opieką niż wydać anonimowej osobie w trosce o postęp leczenia. Ja jak zawsze zaproponowałam pomoc w leczeniu suni w najlepszych warunkach w dobrej wierze, a ponieważ trudno upatrywać się w tej ofercie jakichś innych ukrytych celów uważam że jest warta przemyślenia. Podtrzymuję swoją ofertę mimo wszystko, bo dziś anonimowa osoba może się stać nieanonimową bardzo łatwo, a przydatna ponad miarę. Były u mnie i schroniskowe i fundacyjne psiaki w ciężkich stanach, wszystkie w świetnych warunkach doszły do zdrowia i znalazły domki. Ale trudno samej sobie wystawiać referencje. -
Juz nie łysa Balbinka we wspaniałym domu u Amici!!!
TERESA BORCZ replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
Gdyby wydana została zgoda, na co bardzo liczę to piesia oczekuję w Gliwicach, ciut bliżej. Właśnie dlatego że mam Promyczka, jestem stale w domu do dyspozycji biedaka, a jedna kruszyna więcej jeśli chodzi o czas nie robi rożnicy. zabiegom podołam bo mam juz pewną wprawę i doświadczenie. Mam już osobne miejsce dla Balbinki tak aby nie zagrażać ewentualnym zarażeniem Promyczka. Bardzo prosze o przekonanie schroniska. -
Juz nie łysa Balbinka we wspaniałym domu u Amici!!!
TERESA BORCZ replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
Bardzo dobrze że się odezwało schronisko, nieco opadną emocje. Jednak widok tak zaniedbanego poranionego psiaka budzi emocje . Deklarowałam pomoc w leczeniu pod warunkiem znalezienia schronienia dla psiny blisko mnie tylko z braku miejsca. Podjęłam decyzję zabrania pieska niezależnie od takiej możliwości, czas nagli. Poczyniłam pewne przygotowania, tak aby jeszcze ta kruszyna się zmieściła. Mam nadzieję że schronisko zgodzi się na udzielenie mi pomocy w leczeniu tego przypadku, bo jednak schroniskowe warunki nie zapewnią tak pełnego komfortu leczenia jak domek tymczasowy.Wiele psiaków już mi się udało wyleczyć. Opieka, utrzymanie, leczenie psinki w moim dt jest zawsze bezpłatne, starania bezgraniczne. Jedynie gdyby się okazało że konieczne są jakieś leki, oprócz środków które sama stosuję, przekraczające moje możliwości finansowe, zwrócę się o pomoc do oferujących ją cioteczek. -
Nasz Pinki za sprawą zawsze niezawodnego wujaszka Nikusa pojechał do nowego cudownego domku, aby zakosztować normalnego, pełnego miłości życia w nowej rodzinie. Jeszcze jednego biedaka udało się uratować. Wujaszek zawiózł psiaka do nowego domku zupełnie bezinteresownie za co mu bardzo dziękujemy. Na dodatek wizyta Nikusia w domku Pinkiego jeszcze raz potwierdziła że będzie to ten jedyny, szczęśliwy domek.
-
ela40 sama napisze o deklarowanej pomocy. narazie prosi o konto. Bumel też ma miejsce, zbieramy deklaracje. Podobnie jak damy: Capri i Perełka
-
Juz nie łysa Balbinka we wspaniałym domu u Amici!!!
TERESA BORCZ replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
no widziałam fotografie zanim ucieknie. nie wygląda to na nużycę ani gronkowiec. przynajmniej tak mi się wydaje, takie słoniowate zgrubienie to rodzaj strupka na całej powierzchni.(takie wlasnie miał Promyczek) to schodzi stosunkowo szybko przy pielegnacji 100 % mydełkiem oliwnym z ALEPPO czy Damaszku(antyalergiczne , antybakteryjne, nawilżające), reszta jak zwykle, rivanol i propolis (NATURALNY ANTYBIOTYK) I olejek z drzewa herbacianego,plus specjalna dieta wspomagana oczyszczaniem z wirusów i bakterii calego organizmu, naturalnymi środkami by nie niszczyć układu pokarmowego i wątroby. -
Juz nie łysa Balbinka we wspaniałym domu u Amici!!!
TERESA BORCZ replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
nie widziałam zdjęcia ale ktoś pisał o tych miejscach a do mnie to przemówilo bo widziałam takie coś u swoich tymczasków. nawet całe łyse ciałko przy mojej metodzie obrasta piękna sierścia leczone wewnętrznie i zewnętrznie. MAM TYLKO NADZIEJĘ ŻE W TYM BRUDZIE NIE WDAŁ SIE GRONKOWIEC . bo to leczenie choć nie niemożliwe jest dłuższe i kłopotliwsze.PROMYCZEK nie miał na połowie ciała sierści ale nie miał na szczęście i gronkowca, teraz po tak krotkim czasie grzbiet ciemnieje od zabawnego jakby kaczego czarnego puszku , no i brzuszek i podudzia tak samo. Może te zdjęcia sie pokażą jeszcze to obejrzę dokładniej. Nie martwcie sie o Paulinę, ic jej nikt nie zrobi, nie da sobie w kaszę dmuchać. ma rację. i nas. raczej kto inny powinien sie obawiać. -
Juz nie łysa Balbinka we wspaniałym domu u Amici!!!
TERESA BORCZ replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
to niekoniecznie musi byc coś bardzo poważnego. te polanki, a nie łyse placuszki wskazują na wygryzienia, miałam juz taki przypadek. tym bardziej że jak ktoś zauważył, na pyszczku tego nie ma . bo na pyszczku własnym nie mogła tego wygryzć. forma tych ranek wskazuje na to co już widziałam. mogła się próbować drapać po pyszczku pocierając o coś i to może być przyczyną ranki widocznej. świerzbowiec byłby na całym ciele, także nużyca. mogę się mylić ale już leczyłam takie właśnie zjawisko, i na własne oczy widziałam jak pies te polanki wygryzał w okamgnieniu. Ponieważ psinia jest w brudzie i wilgoci może doszedł jeszcze grzyb schroniskowy, ale to też jest do usunięcia. KTOS TU ZAPYTAŁ JAKI GNOJEK.... wiemy jaki. czy to ja stąd muszę pojechać i zadać mu to pytanie? nie możemy walczyć z tysiącami przypadków psów tak skrajnie zaniedbanych ale możemy z tymi którzy mimo że są płaceni za ochronę zwierzaków z naszych podatków i darowizn, doprowadzaja psy do takiego stanu. Albo gorzej. maja gdzieś ustawy, bo nikt ich nie rozlicza z takiego draństwa. żyją z fikcji. zastanawiam się czy nie należałoby założyć wątku grupującego przypadki , zawsze prawdziwe i udowodnione takich przestępstw wobec zwierzaków, a tym samym wobec ładu społecznego. cos na kształt czarnych kwiatków z ostatecznym przeznaczeniem dla udokumentowania wielkich nieporządków . to byłby pierwszy krok do zdyscyplinowania takich właśnie jak ktoś napisał mówiąc delikatnie łobuzów. Taki zestaw czarnych tulipanków prezentowało by się tam gdzie trzeba cyklicznie, z prosba o komentarz i konsekwencje. wg nowego prawa administracyjnego odpowiedż musiała by nadejść w ściśle określonym terminie. MOŻE JUŻ WTEDY TROCHĘ PORZĄDNYCH LUDZI MOGŁO BY SPAĆ. Rano zadzwonię do młodej wolontariuszki, blisko mnie i zapytam czy nie przechowała by psinki na czas leczenia u siebie. to dobra dziewczyna i blisko. nie wiem tylko czy nie ma już jakichs bied. -
Juz nie łysa Balbinka we wspaniałym domu u Amici!!!
TERESA BORCZ replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
przypadek okropny. Ja bym wzięła psinkę na leczenie ale mam tyle przypadków ciężkich , że nie mam miejsca. Wiem napewno że da się pomóc bardzo szybko, nawet PROMYCZEK w o wiele gorszym stanie wraca do normy nadspodziewanie dobrze i szybko, Gdyby ktoś blisko mnie zaoferował tylko miejsce psiakowi, to razem wyciągnełybyśmy suńkę z opresji. mam wszelkie środki ktore pomagaję błyskawicznie, metodę i chęci. Wszystkie miasta śląskie w okolicach Gliwic wchodzą w rachubę. Czy jest ktoś chętny? dojadę na zabiegi. Jak długo jeszcze ma trwać ta pseudo kwarantanna? czyżby w ten sposób schronisko pozbywalo się psiaków, dlaczego ona nie jest opatrzona? U nas takie zdarzenie nie ma nawet cienia prawdopodobieństwa. widać powiedzenie są ludzie i ludziska sprawdza się zawsze i wszędzie. czy ktoś tam na miejscu może zapytać co i dlaczego się dzieję z ta sunią? jak oni tam na to mogą patrzeć??? czy wet w tym schronie ma licencję na wykonywanie zawodu? Dzisiaj wolotariuszka gliwicka odwiedziła Promyczka, stwierdziła że nie ma co robic zdjęć psiakowi, to co on już robi i jaki stan osiagnął warte jest filmiku, PROMYCZEK ma to obiecane. czy ktos pomoże mi pomóc tej suni?? -
prosze podać nr konta dla cioteczki ela40. a cioteczke bardzo zapraszamy na nasze wątki.
-
Dajcie znać bo stale gdzies się te kozy przweijają to mam gościa który by wziął, z korzyścia dla nas bo miałybyśmy potem mleczko dla sierot szczylków i dla naszej cery.gość miał uprzednio ale nie umiał załatwic zbytu, jest miejsce, gość chętny, doswiadczenie też a na dodatek będzie naszym dogo hotelikarzem. Więc wszystkow rodzinie. Poczekamy na małe też. Takie maluch to są ale śliczne.
-
Schronisko w Gliwicach - potrzebna pomoc w ogłaszaniu psiaków!!!
TERESA BORCZ replied to iwona213's topic in Już w nowym domu
Iwonko, nie martw sie o szczotke, to fakt trzeba szukać szybko domku, ale nie zapominamy o niej i chodzi z nami w każdą sobotę na spacerki. Pozdrawiam -
Karinka- już całkowicie zdrowa. DT okazał się DS ;) ***
TERESA BORCZ replied to magdyska25's topic in Już w nowym domu
bardzo się niepokoję tymi plastrami, napiszcie czy doszły. to skandal aby tak dlugo szedł priorytet. może leży w skrzynce? -
Jak zdobędę jakis transport to dzis z nim pojadę, jak nie to jutro na 100% ani ja ani domek nie możemy sie już doczekać. Było nastepne zgłoszenie.jaworzno. Wykorzystam natychmiast. Zaproponowałam elmo i znów ok ale za póżno ! Elmo na szczęcie już ma domek cudo w częstochowie. Mam 2 następne propozycje i chyba coś sie uda
-
mam bardzo mało czasu na już, poczytam wiec potem, PYTANIE CZY JEST KOZA I W JAKIM STANIE. może będe mieć miejsce dla niej w CZELADZI, przed wyjazdem pytałam i jest szansa ze koza znajdzie dom.