Jump to content
Dogomania

TERESA BORCZ

Members
  • Posts

    4154
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by TERESA BORCZ

  1. No to nie jest wesoło ale będzie lepiej przy takiej opiece . psiakowi należy podawać drobno pokrojone daktyle, dostępne w dobrych warzywniakach. to jest jedyny niemal oprócz ziół naturalny środek regenerujący tkankę wątroby. doświadczyłam tego na sobie.Po ciężkiej chorobie wątroby nie pozostal ślad. Mam przygotowane nieco pieluszek i podkladów, posle jak najszybciej. daktyle opróczcz wartości leczniczych maja ogromny potencjał odżywczy. Podawać proszę koniecznie to siemie lniane mielone odtłuszczone i nieco glukozy w wodzie. aiks, nie mialam sekundki na odpisanie bo ratujemy biedne psiaki z pseudo hotelu u Aliny S. Instrukcje gimnastyki dla psika poślę jak najszybciej.NIE ZNIECHĘCAJ SIĘ DZIEWCZYNO, BEDĄ EFEKTY.
  2. prawdopodobnie byłby luksusik dl LENKI u Joasi w BRZYSCIU, sprawdzę moje miejsca rano jeśli wam odpowiada. Dla Jara i Lech dwa miejsca razem też osiagalne , do sprawdzenia rano. Miejsce dla Mozarta jest dobre i sprawdzone, moja skrzyneczka dla andzi odlokowana, jest miejsce na już dla CEZARA jeśli Ocelotek nie ma nic na oku.Sprawdzam rano moje gwarantowane miejsca na Dolnym Sląsku (2) i Krakowskie.ceny oczywiście znacie, sa nizsze niż u ALINY no i komfort.ZABIERAMY PSIAKI SZYBCIUTKO.
  3. Andziu odblokowałam skrzynkę. prawdopodobnie mam miejsca dla Mozarta, Jara i lecha razem, i dla Lenki (ta to chyba w BRZYŚCIU u pani Joasi), mozliwe od juz miejsce dla Cezara, od już,jeśli Ocelotek nie ma nic na oku. możliwe że będa tez dla innych . sprawdzam jeszcze kilka moich super pod względem opieki i cen.Sprawdzam jeszcze dolny śląsk i KRAÓW. ZABIERAJCIE SZYBCIUTKO!!! biedne psiaki.
  4. miałam jeszcze kolejna rozmowe z panią Elzbietą. Psiak jest w raju a pani Elżunia troszczy się o psika niezmiernie. Bardzo lubi spacerki ze smyczka na zewnatrz domu, absolutnie zaprzestał poszukiwań swego stryszku, zapomniał o tym. Jest ulubieńcem całego domku, i najwyrażniej szybko zapomni o swym nieszczęściu. Teraz juz nie czeka na uśpienie przez spadkobierczynię swej dawnej pani, ale na coraz więcej pięknych dni wypełnionych obecnością i miłością wielkiego serca swej nowej przyjaciółki. Dla mnie najbardziej wzruszające były slowa pani Eli w odpowiedzi na opis choroby Artusia: "Właśnie dlatego go chcę." Artuś w przeddzień telefonu do mnie miał delikatny atak ale są coraz rzadsze i słabe, a pani Ela wie doskonale jak psika ukoić. OBY WIECEJ TAKICH DOMKÓW.
  5. no jestem, wykorzystałam sporo miejsc gdzie mogłabym mieć nadzieję na tę gąbke. Doktor FABISZ wie co dobre. Mało mamy szans z pozyskaniem ze szpitalnego odzysku. W związku z kosztami niemałymi są te gąbki wykorzystywane z zachowaniem ścisłego zarachowania, i nie są jak to dawniej bywało zamawiane i nie wykorzystane aż do przeterminowania. taka mam odpowiedż z kilku miejsc gdzie się tego używa. Można się ewentualnie pokusić o kupno w hurtowni jak najtaniej, co rzecz jasna nie będzie o wiele taniej. Ale można zaproponować , jeśli się następnym odbiorcom naszych apeli nie uda, coś dobrego również ale bardziej osiągalnego. Ja mam na myśli plastry tzw srebrne które stosowałam z ogromnym sukcesem za radą bajki, czy BALSAM SZOSTAKOWSKIEGO,(leczący nawet zmiany martwicowe) trudno osiagalny ale mam żródło, czy to co poradził chirurg gliwicki roztwór 10 % jakichś soli, dr. FABISZ wie zapewne o co chodzi. Polecam też do kurowania ran takie siateczki nasączone antybakteryjnie i zapobiegajace przyklejaniu ie opatrunku do rany z niemieckiej firmy Dressmana w różnych rozmiarach. stosowałam i były bardzo pomocne. w dalszym etapie gojenia rany polecam niezawodny absolutnie ekstrakt propolisowy, naturalny antybiotyk. Niemniej jednak, czekamy jeszcze na kilka odpowiedzi od osób zapytanych, no i od cioteczki czerdy. Pytałam też dr Stefa z Obornik, o rozległych znajomosciach. nie jest łatwo. pozostają hurtownie.
  6. :Cool!::Cool!::Cool!::Cool!::Cool!::Cool!:to cudowna wiadomość, oby rzeczywiście takie codziennie, zakręty , zakrętami doczekał sie biedak wreszcie swoich pięciu minut. i to jakich:loveu::loveu:
  7. Po rozpaczy cioteczki kochane wielka radość!!! Promyś już wogóle nie chrząka ani nie pyka, coś z dawką leków było nie tak jednak. on wcale nie powinien ani troszkę pykać. stąd to pokaszliwanie spowodowało wodę w płuckach. JUŻ NIE MA PO TYM ŚLADU A PSICZEK ZAKOŃCZYŁ ETAP CHOROBOWY, KTORY MNIE NIE PRZYPRAWIŁ NIEMAL O ZAWAŁ Zakończenie dramatu w stylu niesłychanym. Powrócilam z zakupów, oczywiście prosto od drzwi z torbami do PROMYSIA, poczuł szyneczkę dla mojej siostry w najlepszym gatunku.wstał już wcale nie zaspany, rześki jak poranek i do torby zagląda. Pierwszy raz odkąd go mam zainteresowały go zakupy!!! nie było mowy o przygotowaniu jakiegoś posiłku. Wcinał szyneczkę tu i teraz ,z wielkiego rozpędu zjadłby calą, 25 dkg, ale bałam się tej przesady. Nie pogardził nieco potem białym świeżutkim twarogiem Promyś przestał głodować i pluć wszystkim co podane. Ku mojej ogromnej radości je już na nowo wszystko. Wywalam miksowane papki.!!! Teraz na nowo przytyje, a już jest cały puszysty i mechaty, a do tego pięknie wyczesany, aż się błyszczy, lubi się wylegiwać w swym koszyczku przysuniętym do balkonu w promieniach słonecznych, jak tylko się pojawią na kilka minut. Co ciekawe po raz pierwszy wykazuje zainteresaowanie ruchem na ulicy. Może będzie można nareszczie rozpoznac czego to jest mieszaniec. Robi się wyrażniejszy. mnie przypomina coś mini terrierkowatego. Nareszcie jestem spokojna. cioteczki, kto ma znajomości w szpitalach na oddziałach chirurgicznych.??? BARDZO PILNE. NASZ PODOPIECZNY POGRYZIONY CIĘŻKO I WYMAGAJĄCY OPERACJI VOLWERIN POTRZEBUJE NA JUŻ GĄBKI GARAMYCYNOWEJ. jest bardzo droga jak na nasze możliwości, ale jest stosowana do operacji w szpitalach i tam ma określony termin ważności. KTO MOŻE ZDOBYĆ TAKĄ NAWET LEKKO PRZETERMINOWANĄ, BO NASZEMU PIĘKNISIOWI KTÓRY CHCE SZYBKO WYZDROWIEĆ TAKIE PRZETERMINOWANIE NIE ZASZKODZI.????
  8. Dzięki za link Stonko. Same przygnębiające wiadomości, a z drugiej strony dobrze że jesteście bo już coś się dzieje. Zrozumiałam że potrzebne miejsce dla 2 haszczaków. Rano spróbuję zadzwonić w dwa miejsca może się znajdzie choć dt.Narazie cienko z kasą ale dramat wymaga. wyskrobię 50,- i już posyłam
  9. Same cudowne wieści na dzisiejszą noc!!! Oby tak dalej!
  10. ja z chęcia pomogę jak nie ma nikogo z JAWORZNA, mam nadzieję że wszystko zauważę choć też się boję by nie przegapić czegoś ważnego. jest jeszcze trzecia cioteczka , leonarda, na sobotę. No może się jeszcze ktoś zgłosi. Trzeba się dla Belluni ślicznej starać. no super, jest JAWORZNO!!! PISAŁYŚMY W TYM SAMYM CZASIE.
  11. :laola::laola:to wielka radość! i pomyśleć że już nie miałam dziś odwagi wchodzić na dogo. Tyle złych wieści. Ale jak widać są i cudowne. szczęścia psinko w nowym domku a domkowi radości z pięknisia:loveu::loveu:
  12. Mamy jedną cioteczke w Holandii, może da radę sprawdzić domek. Zapytam.
  13. musimy znależć, szukam, jak nie znajdę pojadę sama . Dla Belluni.Podajcie namiary na domek.
  14. duomox jest dla ludzi cioteczki ale wet i to dobry dawał także dla moich chorych tymczasków, nie jest drogi.
  15. Długo mnie nie było ale byłam bardzo zajęta i tak naprawdę raczej przejęta . Wet prowadzący od początku Promyczka, prosil że jak kaszelek taki odserduszkowy i stałe lekkie "pykanie " się nasili to mam zgłosić. długo nic się nie nasilało a pykanie trwało. Nagle zaczął kaszleć któregoś dnia wieczorem, i z mojego miasta raczej nie było szans w nocy dostać się do kliniki. Do tego bylo święto. Ku mojemu przerażeniu, bo Promyk to moje oczko w głowie coś mu już chlupotało w płucach chyba, nie mam słuchawek ale tak go osłuchiwałam bez. Wpadłam w histerię, tymbardziej że oddech robił się gwałtownie ciężki i taki bardziej przeponowy. Liczyłam sekundy do rana. Pospieszyłam do najlepszego weta w Gliwicach. No i miałam rację. Już chlupotało. Dostał dwa zastrzyki, na drugi dzień to samo, no i tableteczki. Przerażenie było okropne bo własnie się szykowałam do sesji zdjęciowej, bardzo, bardzo radosnej, bo mało że cudo moje pięknie przytyło, to jeszcze obrosły my ślicznie błyszcząco oba uszka i co najwazniejsze także ogonek!!!! JUż nie ma brzydkiego szczurzego ogonka!!! Widać, nie mozna się za bardzo cieszyć, wszystko z umiarem. W złym jest także i dobre. Pykanie i pochrząkiwanie uznawane dotąd za normalny skutek serduszkowych kłopotów,zniknęło całkowicie, psiak oddycha normalnie, ale niestety nie ma narazie tak cudownego apetytu jak dawniej. Może to wpływ leków, ale ja nie odpuszczam karmię go tym co mogę go nakłonić aby odzyskał wagę. Jest fajny, spaceruje, biega za mną jak dawniej, poszczekuje jak mnie nie widzi , czyli wszystko wraca do normy ale muszę go zmuszać do jedzenia, i podaję w kremowej zmiksowanej postaci. Jedno jest pocieszające, miał z czego chudnąć!!! Nawet martwiłam się przeż jakiś czas że zawiniłam chorobę , bo mimo że zmieniła się waga , leki i ch dawkowanie pozostały niezmienione. Pojechałam jeszcze raz do kliniki, sprawdzić czy czasem nie mam racji. ale na szczęście okazało sie że mieści się Promyczek w przedziale wagowym dla dawek mu przewidzianych. Wygląda jednak na to że kaszelek i pykanie nie były odsrecowe, bo znikły teraz całkowicie i może właśnie takie trwanie spowodowało tę wodę. Już nie ma nic z tych objawów, nawet jest bardzo silny jak na taką rekowalescencję. Jak go karmię tymi napakowanymi wartościowo kremikami to broni się wszystkimi 4 łapkami z wielką siłą. Poświęciłam mu maksimum czasu, nosiłam , masowałam, dokarmiałam i dopieszczałam do granic możliwości w obawie że mi odejdzie nie dość jeszcze wypieszczony po swoim nieszczęśliwym życiu. Dużo śpi ale teraz przy tych niżach wszystkie moje psiaki śpią dużo, no i mniej jedzą, są mniej zabawowe ale bardziej szukają pieszczot. Mam nadzieję że moje śliczności, Promysiek już będzie zdrowy i nie ma zamiaru odemnie odchodzić. nikt z was nie może sobie wyobrazic co przeżyłam. Co chwile do tej pory sprawdzam jak sie czuje z ogromnym strachem. w końcu to staruszek i to bardzo boleśnie doświadczony. Wzbogacam mu teraz te kremiki jeszcze spiruliną i chlorellą w wiekszej ilości. Najbardziej akceptuje pasztet cielecy, w to pakuje mu jego leki na szczęście już tylko dwa, ale to nie może być podstawa jego menu!! Czekam na wielka odmiane apetytu, bo juz raz podjadł jak dawniej nieco ulubionych maślanych herbatników. Może jutro go wreszcie trochę obfocę .
  16. rzeczywiscie jest sliczna i napewno nie bedzie bardzo długo czekać na domek.
  17. poszedł dzisiaj majowy przelew od KASI 20,00 pln. oj, czekamy, czekamy na ihabe i necik.
  18. Misiunia juz jest u Kasi. Z pierwszej relacji wynika że zmiana jej bardzo przypadła do gustu. Kasia jak na porządną opiekunke przystało rozpocżęła od zmywania z psinki pozostałości schronu. Kapiel bardzo była potrzebna, mała ma nieco odparzone od siuśków łapki. Ale wszystko wróci do normy i za to trzymamy kciuki. Trzeba koniecznie dozbierać deklaracje no i coś na wizyte u dr. OLENDER. Misia ma szansę.
  19. U stricza nic nowego, jak było tak jest , ogromny apetyt, ogromne pokłady miłości i czułosći. Cierpliwie czeka na swego ludzia.
  20. dziewczyny, juz trzeba szybciutko napisac do amensalizm wszelkie informacje dla tych psiaków za które zapłaciłam. będzie robić ogłoszenia, CHYBA 4 O ILE PAMIĘTAM , ZROBISZ TO DZIKA FIGO?
  21. Misiaczek ma juz zapłacone ogloszenie, czekam tylko na własciwy moment i wenę. W tym tygodniu ogłaszam.powiadomie kiedy sie ukaże. Narazie nie mam jeszcze obiecanych zdjęć bo przeciez wszyscy biegamy za potokami wody wspierajac czym sie da schrony i przytuliska w potrzebie. nasze psiaki mimo ze suchutkie i cieplutkie nieco, ciut ciut mniej czasu mają od nas. ale wraca wszystko do normy. Misiek cudowny, bezproblemowy.Kochajacy i okazujący to.
  22. no to trzymamy kciuki, wszystkiw opcje gotowe, i wszystkie dobre. cioteczki psiaka też nie zostawią. trzymamy za pozytywna w każdym sensie diagnozę i pomyslność zabiegu, jeśli będzie konieczny. !!!
  23. dopiero teraz jestem na dogo, jak piesio. ??? Mój mix jamnika też dostal takiej gorączki w nocy. Bardzo sie wystraszyłam ale musiałam czekać do rana . nie wolno psiakom podawać ludzkich leków. Robiłam mu okłady z chłodnego ręcznika namoczonego po nagrzaniu i łagodziłam ból bo cos go bolało. podejrzewałam zatrucie pokarmowe, zjadł niewielka ilośc "naszego" pasztetu z puszeczki z BIEDRONKI. jak to ma nam nie zaszkodzić, skoro psiak mało nie padł.??? Dostawał zastrzyki przez trzy dni i wszystko minęło, nie mial wymiotów ani biegunki, podawałam mu jedynie cienki kleik ryżowy (gotowy z torebki nestle) z dodatkiem mielonego , odtłuszczonego siemienia lnianego, a n a ból bardzo mało tabletki no spa. wiedziałamże go cos mocno boli bo się trzasł. BARDZO JESTEM CIEKAWA JAK SIE CZUJE MAŁY . PROSZE NIGDY NIE PODAWAC LUDZKICH LEKÓW. temperatura jak u ludzi podnosi się w nocy a w dzień nieco opada ale zastrzyki konieczne, gdyby temperatura nie mijała. dopisuje po przejrzeniu wątku. 1. proszę o adres mam podkłady, instrukcje profesjonalną masażu mechanicznego w rysunkach. wyleczylam tym sposobem zupełnie sparalizowanego psa po uderzeniu łopatą i wylewie. Trzeba koniecznie coś zrobić z tym zalegającym moczem bo może być przyczyna zatrucia organizmu. Aby uniemozliwić narastanie bakteri i usprawnienie pęcherza i przewodów moczowych proponuję wypróbowaną metodeę na suni po ciężkiej operacji pęcherza, (też zaleganie ale z innych prawdopodobnie przyczyn) do picia podawać wode Jana i Józefa z dodatkiem soku naturalnego Żurawinowego (APTEKA ZIELARSKA ) lub kapsułek ekstraktu żurawinowego, zakwaszenie naturalna wit C uodporni na narastanie szkodliwych bakterii. można dla usprawnienia podawać małe ilości np ćwiartkę uroseptu ziołowego. z apteki zielarskiej. do spania używałam dla pieska w podobnym stanie legowiska super wygodnego ubieranego w duże worki nylonowe, i duża ilość prześcieradełek , aby uniknąć bezustannego korzystania z pampersów, te tylko na dzień by psina mogła chodzić. w ten sposób zmniejsza się możliwość tworzenia zaparzeń i odleżyn. Psiak sparaliżowany był też masowany z pomocą masażera dla ludzi , takiego ręcznego z nasadkami do celulitu, skóry głowy itd. wszystko nieżbyt sensowne i odrzucone do pawlacza ale sam masażer cudowny dla psika z paraliżem. Drgajacy, pulsujacy a do tego a promieniami podczerwonymi. masowałam łapki, mięśnie udek, i mijsca wzdłuż kreosłupka ale w niewielkiej od niego odległości. PIES TERAZ MA 70 KG LUB WIĘCEJ ZYWEJ WAGI JEST SUPERSPRAWNY I ZAPOMNIAŁ O PARALIŻU, NAWT WÓZECZEK NIE BYŁ POTRZEBNY. wózeczek sparalizowanej Bianki był zamawiany w ŁODZI. jest tańszy i regulowany. w diecie NIKA proszE uwzglEdnić dużą ilość białgo prawdziwego twarogu, na wagę, nie z pojemniczków. Na budowę mięśni koniecznie wołowina chuda i z niej rosołki.Dożo warzyw, aby nie tył. marchew, buraki, kapusta, seler, pietruszka do jedzenia ugotowane z mięskiem. także wielonienasycone kwasy, najlepiej z omeganu dla zwierzaków. Stosowałam też kąpiele w wannie wyposażonej w matę ozonową, pobudzającą krążenie krwi. masaże wg, rysunków, masaże z promieniami podczerwonymi, dieta, witaminy i zabawy z psiakiem wyciagneły go z choroby. jest pięknym olbrzymem i ozdobą domu państwa ktorzy go zaadoptowali. (Dog Niemiecki.) pampersy dziecięcesąa tańsze i sensowniejsze , jeden chyba 1,30 pln ,nr 2 lub 3.
  24. Wznowimy ogłoszenie alfika gazetowe jeszcze raz, niech tyko moment będzie odpowiedni. Nie może zostac sam ze swym pechem.
×
×
  • Create New...