Jump to content
Dogomania

TERESA BORCZ

Members
  • Posts

    4154
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by TERESA BORCZ

  1. Oby na wszystkie dni kwitło szczęście w domku bajkowej Bajeczki. Zmieniamy tytuł dziewczyny, dajcie nieco optymizmu cioteczkom od już.
  2. Domek dla jamniczki w Knurowie sprawdzimy ekspresowo i dokładnie. Proszę o namiary.
  3. wszystkie są sliczne, mam nadzieje ze cos sie uda wyadoptować, ale czy ich opiekunka sie zgodzi? potrzebne zdjecia koniecznie bez tych budek. do prasy.
  4. zapisuje wątek, chyba się klarują dwa wyjscia. Może dt do sprawdzenie początkiem tygodnia a może dobra klinika. wracam z drobnymi radami jak doczytam wątek dokładnie.
  5. dopiero teraz weszłam na dogo, tak że nie zdążyłam pomóc w transporcie psini. Najpierw kłopoty z napisem error data base, a teraz ogrmniaste zaległości.
  6. A dziś zdarzył się cud!!! Bardzo się przeraziłam chorobą PROMYCZKA, bo pomyślałam że mimo że jest mu u mnie dobrze, bardzo się staram by było dobrze, ale mogę nie zdążyć pokazać mu a raczej pozwolić przeżyć to co ma wiele psiaków, a czego on najprawdopodebniej nie doświadczył. Ponieważ zacząl pięknie jeść, i nawet przybrał na wadze to co stracił w czasie choroby postanowiłam zabrać go na działkę. Pojechaliśmy rano. spory kawałek od autobusu, przez piękny las PROMYCZEK paradował sam, bez smyczki za to w okropnie cuchnącej obróżce okręconej kilka razy przeciw.. wszystkiemu co w lesie. Sprintował jak szczeniaczek sprawdzając czy jestem. Na działce jego aktywność była niesamowita. zwiedził cała moją olbrzymią działkę i przyległą sąsiadów, potem poleżał w cieniu chwilkę na poduchach i miałam nadzieję że pośpi dla odpoczynku, a ja sobie spokojnie pokoszę. Ale nie spał . Darł się okropnie jak tylko mnie stracił na moment z oczu, aż w końcu wstał i krok w krok za mną i kosiarką łażikował. Miałam być krócej niż zostaliśmy, bo widocznie był bardzo szczęśliwy. potem sam wybrał się na spory spacer wzdłuż świeżo skoszonej działkowej alejki, chodził tam i spowrotem a odległość była spora. Już nic nie robiłam ale stalam i obserwowałam go, bo przecież on podobno ma słabe serduszko i 15 lat. szedł bardzo szybko a ja z przyjemnością patrzyłam i zobaczyłam cud. tyle masaży,gimnastyki rehabilitacyjnej, kąpieli ozonwych , masaży manualnych także , specjalna dieta dodatkowa, nie za bardzo pomagały na te sztywne tylne łapki. chodził jakby podpierając się tylko....sztywnymi, wyprostwanymi. Patrząc na jego wyczyny nagle zdałam sobie sprawe ze on inaczej chodzi, ale trzeba było chwili by zdać sobie sprawę że PROMYK ZGINA ŁAPECZKI PO RAZ PIERWSZY ODKĄD U MNIE JEST!!! trudno mi było uwierzyć, bo tak wiele wysiłków, tyle czasu i nic. Ale nie wydawało mi sie. nastapił prawie że cud. Musze zwiększyć ćwiczenia aby tę zdobycz utrzymać. Nie zabrałam żadneg papu ani dla siebie ani psika , bo planowałam maximum 2 godziny, wyszło 3 razy tyle. na obiadek oboje mieliśmy świeżo zerwane , ekolgiczne czerwoniutkie truskawki. Po tych spacerkach był porządnie głodny, wiec zjadł witaminki z gromnym apetytem i o to chodzi. Był bardzo zmęczony i zgrzany, położył się na boczku i odleżał nieco zmęczenia by zacząć od nowa. W drodze powrotnej trochę pędził sam a trochę go niosłam na rękach jak niemowlaka, na grzbiecie, Było cudnie patrzeć jak z wielkim zainteresowaniem wpatruje się w korony drzew, i rozkoszując się nareszcie chłodnym w cienistym lecie lekkim wiaterkiem. Świetnie mu rozwiewał uszy. widziałam szczęśliwego psa. W autobusie tak się gnieżdził aby mieć dobry widok na wszystko co mijaliśmy. Zrobiłam nieco zdjęć ale był tak ruchliwy że było to bardzo ciężkie zadanie. Poprszę kogoś wstawienie. To był piękny dzień.
  7. najlepszy koci świat, ale i dt wspaniały. TABLETKI TO ŻADEN PROBLEM, ja mam bardzo stareńkieg pieska Promyczka na dt który dostarcza wiele radości. Musi dostawać vegemetin i karsivan na serduszko, ale jest to zaprogramowane na 2 razy dziennie i nie stanowi problemu, jeden lek z łatwością można podać. Ta suma na lek jest minimalna , durnowate tabloidy wiecej kosztuja na miesiąc, Napewno znajdzie domek, chciaż tak pięknie się wkomponowała w domek Ani razem z jej księżniczkami.
  8. super że jesteście na wątku pani Kasiu . witamy serdecznie i cieszymy się bardzo że są takie ciepłe, fajne rodziny jak Wy. Pozdrawiamy !!! Już powinny być te fotki może lada moment będa wstawione. bardzo czekamy.
  9. Tak długo nas tu nie było a są wiadomosci o naszej Ślicznotce. Wyadoptowana we wrzesniu bardzo młodym ludziom w czasie imprezy na Placu Krakowskim. Pani opiekunka psinki miała watpliwoŚci czy to jest dobra adopcja dla bardzo starej i schorowanej psinki, ale potoki łez potencjalnej opiekunki na zawsze wzruszyły wszystkich. Ślicznotka pojechala z nowym panem GRZESIEM wprost do weterynarza , a potem do domku. Pojechała na wizytę poadopcyjna, na prośbę schroniska nasza wolontariuszka NINKA1 i wróciła ze wspaniałymi wiadomościami. Ślicznotka żyje sobie dalej w zadbanym domeczku, zaopatrzona we wszystko co jej potrzebne. Trafiła jednak w bardzo dobre ręce!!
  10. jesteśmy z Monika z Katwici umówione na wizytę poadopcyjną i podpisanie umowy adopcyjnej, aby wszelkim formalnościom stało się za dość. Prześlemy pocztą kopię dla opiekunek. A właśnie się będzie odbywać już dograna wizyta przedadopcyjna dla Owczarka nr. 1 który może dzięki MISIOWI będzie miał domek z ogrodem ale bez budy i łańcucha, z pełną wolnością.!
  11. nie jestem zwolennikiem podawania leków chemicznych. można narazie zastosować te probiotyki na odporność i skórne cuda plus leki nowego weta ja podałam lek przykładowo, sama w takim układzie boję się o wątrobę i tu też można dodawać do jakiejś karmy posiekane daktyle , nie za dużo, ile zje bo daktyle są znane z e zdolności regenerwania i wzmacniania wątroby , dodatkwo mają wielką wartość odżywczą . To już wyprobowane i nieinwazyjne. Przypominam ze pies zarasta już kolejny raz, i to właśnie budzi niepokój. Miałam wiele takich psiaków na leczeniu skórnych okropnych problemów, zarosły, wybłyszczyły się i zachwycały urodą. moimi metodami i bez lekarza, ale IBISOWI problem wraca i tu jest pole do podejrzeń że mogę mieć rację. Nie da się przekombinować probiotykami, tak samo jak przynoszą korzyść florze bakteryjnej ludziom tak i psom. IBIS jednak ma problemy z jelitami skoro konieczna jest karma specjalistyczna wysokiej klasy. Lepiej jest wyeliminowaĆ przyczynę jego choroby i i umożliwić powrót do normalnej karmy. to że po tej karmie nie ma problemow to wcale nie znaczy ze problem zniknął. Może popytacie tego nowego weta opinie na te moje sugestie oczywiscie nie sugerując leków, bo ja tego nie moge robić . po co szukac coraz to nowego weta skoro i z obecnym sprawę można przedyskutować. Sam się poczuje nieswojo jak po sukcesie, wygojenia skóry problem jeszcze raz wróci.
  12. ponieważ ten tydzien zajety probuje na następny.
  13. Mam rozwiązanie całościowe dla problemów ibisa. Wszystkie polecone przeze mnie środki są idealne na problemy skórne, ale wydaje mi się że nużyca tu jest jeszcze jedną chorobą towarzyszącą wszelkim zapaleniom i spowodwana ogromnym osłabieniem organizmu, bo tak sie własnie pojawia ta choroba. Ale choroba zasadnicza powodująca wszystkie inne oraz te nawrty po wyleczeniu objawów skórnych jest zupełnie co innego. Głównym zbrodniarzem wyniszczającym organizm ibisa od tak długiego czasu są prawdopodobnie drożdżaki powodujące osłabienie organizmu , złe trawienie, złe przyswajanie pokarmu i lawinę wszelkich inych chorób z objawami skórnymi, stąd nawet wyleczona skóra jest atakowana stale od nowa. Trzeba psa przywrocić do równowagi systemowo usuwając te drożdzaki bo inaczej nic z leczenia. Argumentem potwierdzjącym moje słowa są te problemy z jelitami. Złe karmienie, nadmiar antybiotyków, stosowane tak chętnie przez wetów sterydy wyniszczyły florę bakteryjną niezbedną do prawidłowego funkcjnowania przewodu pokarmowego, stąd kłopoty z przyswajaniem i trawieniem a co to znaczy wszyscy wiemy. Nie wolno psu podawać żadnej tesco i innych sklepowych karm typu chapi, puffi itd trzeba natychmiast dostarczyć pre i probiotykow dla odbudowania flory bakteryjnej która pozwoli organizmowi psika na udział w obronie. Ten len o którym pisałam trzeba natychmiast zacząć podawać dla naprawy śluzówki jelit. Podawać ziarenka lnu rozpulchnione dla usunięcia bakterii i wirusów, bo mają taką zdolnosć. Pomocne bedą dla jelit i stanu organizmu preparaty np pro-kolin+, aptobalance, pronax w sensownych cenach, leki orungal i ketokenazol. Nie chciałabym polecać lekw, oprócz naturalnych ale bardzo proszę natychmiast skontaktować sie z doświadczonym lekarzem weterynarii który poda dokładne nazwy wraz z cenami. Podaję na pw e mail i telefon. Skórne objawy połączone z wszelkimi innymi każą mi podejrzewać że jest to malessezia. Sprawdżmy. Moje rady naturalne bardzo proszę zastosować bo są idealne i sprawdzone. Ibisowi tez pmoga ale po zwalczeniu drożdzaków. Uwaga : Te drożdzaki niszczą nie skrę ale cały organizm.
  14. dziewczyny, będą fotki ostatnie demnie z domu, i kilka z nowego domku, ja, gapa jeszcze dalej nie umiem wstawić, ale zrobi to za mnie cioteczka NINKA1, w pierwszej wolnej chwili.
  15. Cioteczki, takiego samego starszego MISIA wyadoptowałam na podstawie dość wzruszającego zdjęcia w Dzienniku zachdnim. koszt 30 zl, tekst ograniczny do 140 znaków, ale to działa. Nasz Miś , starszy i pogryziony w kilka godzin po ogłoszeniu juz miał miodzio domek! nie wszyscy wchodzą na inetrnetowe ogłoszenia. Zdjęcie Pralinki z banerka jest cudne, może być wraz z kilkoma zdaniami umieszczone w tygodniu. tekst już opracowalam i wyliczylam , jeśli sie zgodzicie to umieścimy w przyszłym tygodiu , bo ten już zapchany. może się uda moze nie ale prbować trzeba. NA MISIA i jego urok wyadoptowują się właśnie owczarki dwa albo choć jeden napewno, o cudzie !!!
  16. Przy takich psinkach jak milka czy mój inny tymczasek Gracja, najbardziej zazdroszczę ludziom domków z grodem i zamartwiam się że mój jest hen za horyzontem, bo nigdy bym im nie szukała domków. Serce rozdarte między chęcia posiadanie ich u siebie a pragnieniem dla nich wygody. Mieszkanie to nie wyjście dla takich cudeńków. Teraz stale sie zastanawiam co wyrażają jej oczy, niepokój, niedowierzanie, bezgraniczny spokój bo już nie trzeba sie bać? Coś niewyobrażalnego co przeżyła ta sunia. Nie o wszystkim mozna pisać.jeszcze napewno nieco cierpi na ta nogę ale to już kwestia bardzo krótkiego czasu. Narazie sie dobrze odżywia, odpoczywa i przyawyczaja do normalnych ludzi i slońca. Dla mnie najwazniejsze że juz nie leży na brudnym mokrym betonie z chmara samców bez kastracji. Dziewczyny pomożcie schronisku w sosnowcu potrzeba podpisów pod petycja w sprawie wolontariatu w sosnowcu. Podpisujcie. Psy tego naprawde tam potrzebyją.
  17. Za Pusię musimy trzymać ze szczegółnym zaangażowaniem, ma pecha śliczna zaklęta królewna. Trzymamy!!!!!niech już nie czeka!!!!
  18. Jak tylko dojdzie do siebie psychicznie i po ostatecznym zabiegu łapki poszukamy jej najpiękniejszego domku na świecie. Jest tak wrażliwa i spokojna, delikatna , takich tez ludzi jej musimy poszukać. Naprawde można się w niej zakochać.
  19. dziewczyny, pocieszmy się jeszcze chwilkę, wczoraj udało się dodzwonić do mnie nowym opiekunom Misia. Telefon miałam zajęty sporo czasu oczywiście psinkowymi sprawami. prób połączenia było mnóstwo zanotowane w poczcie głosowej. nie miałam odwagi oddzwonić w obawie o jakieś wielkie nieszczęście w rodzaju Miś uciekl, pożarl sasiada lub poduchę albo coś w tym stylu. Normalna histeria dogomaniaczki. Pani KASIA i pan Daniel dzwonili z pięknymi wiadomościami o Misiu, jest grzeczny, potulny, kochany ale jak trzeba zareaguje. Podlecial inny psik do Weroniki z Misiem na spacerze i niezależnie od nawet chęci zabawy , MIŚ ZASZCZEKAŁ I ODGONIL INTRUZA OD SIEBIE I JEGO NOWEJ PANI. WIDAĆ ROZKOSZUJE SIĘ SWOIM WŁASNYM SAM NA SAM Z NOWĄ PANIĄ.!! U mnie też odganial odemnie inne tymczaski.państwo są zachwyceni psem a ja państwem. prawdziwi miłośnicy zwierząt. ich relacja o psiku naszym jest piękna i z serca płynąca. Piesek dostal nowe szeleczki dla wygody i bezpieczeństwa. Możemy być spokojni o MISIA w nowym domku pełnym szczęścia.
  20. czy już jest opinia weta?? Jak się trzyma ślicznota?Musi być dobrze!!
  21. dziewczyny, cudowne wiadomości, zmieńcie tytul na wulkan optymizmu!!!
  22. Na szczęście same dobre wiadmości, no i trochę dogo zaległości odrobione. Mój Promyś dalej zachwyca postępami w swoim " remoncie" . Załamanie zdrwotne spowdowane chyba zbytnim opieraniem sie o starą diagnozę minęło i mam głęboką nadzieję bezpowrotnie. Zniknął nareszcie ten uporczywy acz delikatny mini kaszelek i takie pykanie " odeserduszkowe" zupełnie co mnie niezmiernie cieszy bo po pierwsze pies się nie męczy po drugie nie muszę śledzić czy sie nie zwiększa, zgodnie z poleceniem śremskiego weta. Już nie pokasłuję. woda z płucek stracila szansę bytu po ingerencji dobrego weta i naszej obojga wytrwałości. Jest już bardziej aktywny, nie śpi tak dużo jak dawniej. Zrobił się naprawde śliczny no i już nieco widać co to za psik . Ma dużo cech takiego mini terrierkowatego mixa. Uszka juz pięknie kudłate, i co najważniejsze ogonek cały prośniety, nie przypomina ogonka szczurka. Ma już bardzo wyraziste oczy i zyskały na nowo właściwy mu blask. Sporo biega po mieszkaniu , ale niestey jeszcze tylne nóżki wymagają ćwiczeń, bo dale są takie sztywnawe, mimo widocznej poprawy. ciekawe że coś się dzieje z jedną bo nawet jak leży to wykonuje takie ruchy szybkie jakby się drapał. Dotąd uzywał tej łapeczki tylko przy chodzeniu. zrobił się ładny i coraz bardziej puszysty. Zakochal sie w nim mój inny tymczasek yorczek Dżeki i nieustannie go molestuje, a Promyk ucieka i podnosi ogromny raban, zwłaszcza jak go przewróci. Nie bardzo mu się te zaloty pobają. Ale ta aktywność obronna wychodzi mu na dobre jako dodatkowa dawka ćwiczeń rehabilitacyjnych. Dokupiłam mu nową dawkę leków przepisanych, no i muszę znów dokupić nieco supplementów, bo teraz już po chorobie ma wilczy apetyt i nareszcie jestem zwolniona z miksowania wzmocnionych dawek i karmienia go wielką strzykawą. Nawet takie karmienie to był koszmar, bo bronił sie z ogromną siłą czterema łapkami, a jak mu to uniemożliwiałam to pluł na dużą odleglość, pięknie wygladałam ja i wszystko dokoła, czasem na zielono od spiruliny i chlorelli a czasem szaro od liści oliwnych oczywiście wszystko na tłustawo od mięska i galaretowato od siemienia. Pralka na okrąglo w ruchu. Ale pocieszałam się że jeśli ma siłę to znaczy że mi nie odejdzie. Już nie muszę co chwilę sprawdzać czy jeszcze żyje. to ogromna ulga. Chcę by pożył jeszcze sporo i poznał normalne, szczęśliwe życie i t że nieszczęście jego to tylko przypadek. Teraz jest cudownie.Teraz sam sie domaga jedzonka i znów wizytuje kuchnie, domagając się głośnym szczekaniem tego co mu pięknie zapachnie. Wrócił do pałaszowania warzyw i owoców. Ku mojej radości sprawdzanie co z pomidorkiem wypadło pomyślnie i ma nieco potasu na słabe serducho. W niedzielę zaskczona oglądałam jak pięknie radzi sobie z truskawkami ze śmietanką. Nie pogardził wylizaniem śmietanki z miseczki. Bardziej reaguje na przytulanka i mizianka, wola o pomoc jak chce się wdrapać do mnie na kanapę i wtedy sam sie pięknie przytula, patrąc w oczy swymi koraliczkami. Najgorzej, że bardzo głośno nawołuje jak mu zniknę z pola widzenia. Tak muszę ustawiac koszyczek i poslanko abym była widoczna. czasem biorę go na wersalke w nocy, ale jak mu za ciepło to sam schodzi i wybiera jedno z posłanek. To też przejaw aktywnosci ważnej, stale jednak się boję by przy tych skokach sobie nie zrobił krzywdy. Teraz to już nie tylko słaby spacerek i balkonik. Wybieramy się na działkę.
  23. Misio to wspaniała sztuka, dostarcza wiele radości i mimo okropnych doświadczen i cierpień lgnie do człowieka jakby nigdy nic się nie stało.nie miałam sumienia gdzieś go wysyłać , tam, gdzie byłby jednym z wielu. Dlatego to wyzwanie dla losu. Tak widać miało być, wyproszony od opatrznsci domek. Ten jedyny. Na ogłoszenie zgłosił się jeden domek. I to jest to. Jade tam jeszcze raz na wizytę poadopcyjną i aby podpisać umowę adopcyjną. Najlepsze jest to że wybrałam zdjęcie które mogło przemówić jedynie do dobrych ludzi, takich którzy odczytają głębię smutku w jego oczach. I tak się stało. Wczoraj zadzwonił do mnie jeszcze jeden pan z Piekar, i mimo że chciałby owczarka zadzwonił po naszego Minia. Ktoś zrobił piękne zdjęcie! Teraz w sobotę wyadoptowujemy na to zdjęcie Misia owczarka któremu działa się wielka krzywda. A może nawet dwa z tego sameg domu sadysty!!! Wybiore znowu szczęśliwy moment aby ogłaszać dalej, do skutku. Najważniejszy jest odpowiedni moment, jak w lotku. Jestem gromnie szczęśliwa że sie udało i wy chyba też , to był wasz wybór i psika i jego drogi. Monisia wybrała świetnie te psiaki,ciekawe czy wybrała by się ze mną a wizytę do misia ?
  24. Napewno badania wykonane przez dobrego weta pomogą zdiagnozować małej przypadłości. Ale badań koniecznych jest wiele aby wykluczyć przyczyny inne niż ma psina. , badanie fizyczne najprostsze ale nie takie oczywiste dla wielu wetów, bo ulegając rutynie wielu z nich poprzestaje na stwierdzeniu np alergii pokarmowej albo nużeńca, czasem bez przeprwadzenia testu tarczycwego typu T3 LUB T4 stwierdza sie wpływ tarczycy a tu trzeba badania moczu, obraz krwi, badanie cytologiczne wycinka skóry , profilu biochemiczngo itd. Ja tak wstępnie chciałabym zapytać o pewne objawy dla odróżnienia dwóch znanych mi bliżej możliwosci aby dobrać metodę leczenia naturalnego, nieszkodliwego nie kolidujacego z lekami przepisanymi przez weta wspomagającą jego decyzję . Jedna możliwość to skóra zaatakowana po roprzestrzenieniu się zapalenia na skutek hiperalergii poinsektowj a raczej po odchodach insektów, jest stale rosnący stan zapalny pogarszany wdaniem się w problem rozmaitych bakterii, a nawet gronkowca złocistego, i tu sprawa jest prostsza do leczenia. Druga wynikająca ze złego odżywiania, stresu, nagromadzenia w organiżmie toksyn, wpływu nadużywanych antybiotykow , sterydów i w związku z tym zubożonej flory bakteryjnej w przewodzie pokarmowym złego ph, ogólneg osłabienia organizmu i braku odporności wielu innych czynników powodujących namnażanie się drożdzaków , ktore w sprzyjającym środowisku tak zniszczonego organizmu atakują z wielokrotniona siłą i tu leczenie jest bardziej skomplikowane bo musi działąć w kierunku oczyszczania z toksyn stanowiących bazę rozwoju odrożdżakow,oczyszczanie organizmu z drożdzaków, systemowo, bo to paskudztwo ruinuje wszystkie organy nie tylko skórę, poprawienia stanu flory bakteryjnej, wzmocnienie organizmu odpowiednim żywieniem , dostarczeniem enzymow dietetycznych, suplementów diety antyoksydacyjnych, supplementów dla zmiany ph, dostarczenie pre i probiotyków zapewniających niezbędne organizmowi mikroorganizmy, by organizm mógł się sam też bronić. W tym samym czasie trzeba leczyć objawy skórne, i tu już jest prościej.To mam wypróbowane. WIDZE ZE SUNIA BARDZO WYNISZCZNA, CO PRZYPOMINA ZAMKNIĘTY KRAG, ALBO SKÓRA WYNIKIEM CZYNNIKÓW ZEWNĘTRZNYCH, ALBO WEWNĘTRZNYCH SPOWODOWANYCH WYNISZCZENIEM I POWODUJĄCYCH WYNISZCZENIE DALSZE. Leczenie objawów skórnych takiej choroby nawet moimi najlepszymi metodami, a także tymi wyprobówanymi z wielkim poświęceniem cioteczek np, na IBISIE będzie dawać krótkotrwałe rezultaty i nawroty choroby a nam poczucie bezsilności i co gorsze generuje wielkie koszty. Co do Ibisa to mam podejrzenie ze cierpi na bardzo konkretną chorobę zwana malessezją a nie ma nużeńca , lub obie te przypadłości razem). czy nasza mała pacjentka prócz pdrażnienia skóry i utraty owłosienia ma na skórze miejsca jakby pogrubione, z ewentualnymi płatami pokrywającymi się warstwami, co ja nazywam dla własnego użytku słoniowa skórą? czy zaczerwienienia są na całej powierzchni skóry czy miejscami? Czy na skórze zmienionej są także przebarwienia, ciemniejsze mniejsze lub większe powierzchnie tzw, hiperpigmentacja? czy zmienione, zaatakowane choroba miejsca na skórze mają zły zapach ? Czy zmiany są tylko na fragmentach ciała czy także w uszach? czy w uszach jest jakas ciemna , wydzielina ze złym zapachem? czy pojawia sie na sierści tłustość, taki tłusty osad, wogóle a po myciu w szczególnosci? Jeśli są takie objawy to możliwe że mamy do czynienia z malessezją. czekamy na diagnozę ale juz możemy przygotować preparaty do leczenia i uzbrioć się w cierpliwość. potrzebne będa szampon antybakteryjny, poszukamy odpowiedniego. mydełko syryjskie z Alepppo wykonane od 75 d 90% z oliwy z oliwek plus olejku laurowego o silnym działaniu antybakteryjnym i antyalergicznym. cena ok 20,oo zl, Jest duże i ekonomiczne dostępne w dobrych mydlarniach lub najlepiej na allegro. riwanol w dużej ekonomicznej butelce, nie w proszku ekstrakt propolisu ok 10 % w areozolu z apteki zielarskiej, ze 2 3 buteleczki, cudowny antybiotyk naturalny o idealnym działaniu, bez skutków ubocznych, zawsze niezawodny. wata. sporo. omega 3 i omega 6 , (najlepiej omegan w sporej butelce) wspaniale wplywa na sprawy skóry w takich przypadkach , i wogóle ma kluczowe znaczenie nie tylko dla skóry i sierści. siemię lniane odtłuszczne opakowanie z apteki zielarskiej mielone olj lniany tłoczny na zimno z apteki zielarskiej przechwywany w lodówce. 2 opakwania ziarenek siemienia lnianego. 1 opakowanie ekstraktu liścia oliwki europejskiej w kapsułkach cena ok 30,00 zł zależnie od diagnozy dobierzemy jesli trzeba naturalne antyksydanty i środki uodparniające jak np rokitnik konieczny olejek z ogórecznika. coś o wielkiej zawartści witaminy c naturalnego, dla zakwaszenia w celu uniemożliwienia namnażania się bakterii i drożdzaków. to można stosowć natychmast, zanim nadejdzie diagnoza, bo czas ma znaczenie. po diagnozie uzupełni się leki. Stan suni spędza mi sen z oczu i biore pod uwagę możliwośĆ zabrania jej na jakiś czas do siebie, jak tylko zwolni się jakieś miejsce. czekamy na diagnozę.
  25. Fakt jest trochę cicho ale to nie znaczy że zapominam o suni i jej fun klubie. Ostatnio zrobiły mi się też zaleglosci bo nie mogłam nic napisać ani posta ani pw, Na szczęście mamy to za soba.Sunia jest już w dużo lepszym stanie, jej rekonwalescencja po dość inwazyjnym w końcu zabiegu trwała dłużej niz u innych psiaków jakie miałam pod opieką. Chyba miał na to stan psychiczny . jakoś trudno ja było specjalnie dodatkwo stresować, więc wszystko idzie pomału. jest sunieczka spokojniejsza i nie reaguje na pieszczoty strachem czy zdziwieniem, mam nadzieję że teoria o wydzielaniu hormonków szczęścia przy wielkich miziankach zadziała do końca. Jest spokojniejsza i mniej strachliwa. Ostatnie badanie wykazało że ta łapka była kiedyś złamana, i jest żle zrośnięta. trzeba koniecznie zrobić nowy zabieg i zrobimy to za wszelką cenę . to piękna sunia i nie może cierpieć, za to mnie już się słabo robi jak pomyślę o tym zabiegu. Narazie ma apetyt, lubi się wygrzewać na trawce w słońcu i wcale się jej nie dziwię po tym betnowym więzieniu z którego została uwolniona.Prawdopdobnie we wtorek bedę mieć niec wiecęj szczegółów dotyczących zabiegu, zakresu, kosztów i rokowań mam nadzieję w pełni pozytywnych.
×
×
  • Create New...