TERESA BORCZ
Members-
Posts
4154 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by TERESA BORCZ
-
GOŁA prawie łysa mała sunia,WYCIEŃCZONA,zabiedzona-MA DOM
TERESA BORCZ replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
justyno, tak samo wyglądał mój tymczas PROMYCZEK, miał też odbarwiony nos.Teraz jest piękny i kudłaty, chociaż ma ok 15 lat. Bardzo czekam na diagnozę weta, aby zobaczyć czy moje metody się nadadzą. -
Przeczytałam jeszcze raz pobieżnie historię IBISKA na tym wątku, jest to wzruszająca historia walki o lepszy los dla ślicznego psika. przypmniała mi o nim Monika z Katowic, za co jej dziękuje. Prawdę powiedziawszy myślałam że jest z nim lepiej no i wszystkie wysiłki muszą w końcu przynieść poprawę. Mam małą dodatkową propozycje na uodpornienie organizmu nieszkodliwą absolutnie , a znaną od czasów biblijnych. W aptece zielarskiej można dostać ekstrakt z liścia oliwki europejskiej w kapsułkach. jest to absolutna rewelacja a mało znana, stosowana nawet przy chorobach nowotworowych, z wynikami super przy uodparnianiu organizmu. ponieważ psiak bierze dużo leków pochodzenia chemicznego, trzeba osłaniać jego wątrobę nie tylko hepatilem ale dostępnymi w każdym dobrym warzywniaku daktylami, też lekiem znanym od tysięcy lat. Drobno posiekane daktyle dodawać do karmy bo mają nadzwyczajną zdolność regenerowania wątroby, czego sama doświadczyłam. Po za tym daktyle posiadają niezwyklą wartość odżywczą i mogą wydatnie wspomóc wzmacnianie organizmu w połączeniu z royalowymi karmami. Cena jest bezkonkurencyjna w stosunku do wartości dla zdrowia ok 7, 8 zł za kilogram. Są narody które przetrwały klęski głodu dzięki ogromnej wartości odżywczej daktyli. Jeśli chodzi o skórę to zastoswałabym Ibisowi kurację oliwkowo proplisową. łysiejce , lub dopiero co porastające sierścią miejsca, przemywałabym watka wilgotną z dobrze natartą mydelkiem oliwkowym z Aleppo dostępnym w dobrych sklepach mydlarskich lub na allegro. koszt ok 20, 25 zl. Duża, ekonomiczna bo bardzo wysuszona kostka z oryginalną damascenską pieczecią wystarcza na bardzo długą kurację. Jest to mydło najbardziej naturalne na świecie i trudno rozstrzygnąć czy najlepsze kosmetycznie dla ludzi czy medycznie dla zwierząt i ludzi. zrobione w od 75 do 100 % a czystej oliwy z oliwek z dodatkiem olejku z liścia laurowego o nadzwyczajnych właściwościach antyalergicznych, uczuleniowych, zapalmych. Nanosi sie to mydełko na leczone miejsca, pozostawia na kilka minut a potem zmywa watką nasaczona rivanolem pkynnym. ptem spryskuje 7 lub 10 % ekstraktem propolisu w areozolu. PROPOLIS to idealny naturalny antybiotyk. JEGO ZASTOSOWANIE W TAKICH PRZYPADKACH JEST PROSTE I DAJE NADZWYCZAJNE EFEKTY. moje tymcczaski przychodziły łyse a wychodziły z piękna sierścią i pukielkami. koszt jest niewielki , w aptece zielarskie taki propolisowy antybiotyk to koszt ok 10 zł. jeśli chodzi o sprawy osłony jelit i żółądka to podawałabym niezmieniie odtłuszczone siemię lniane, mielone, absoultna rewelacja która powinna być zawsze pod ręką bo ratuje psiki i ludzi w problemach przewodu pokarmowego, i wcale nie trzeba podawać drogich preparatów chemicznych, tym bardziej że posiada mnóstwo bardzo korzystnych substancji odżywczych, dodatkowo do osłonowo leczniczych. Cena śmieszna w porównaniu do cen preparatów osłonowych. Podawać w karmie a w przypadkach biegunek w kleiku ryżowym delikatnym, ale dodane jak już bedzie kleik niezbyt gorący, aby skorzystać z niezaparzonych substancji zawartych w siemieniu w 100%. Do karmy dodawaŁabym dla wzmocnienia organizmu a tym samym uniemożliwiania stałego odnawiania się nużeńca spirulinę i chlorellę oraz absolutnie naturalny preparat z alg, Algolith firmy beaphar z suszonych alg.
-
GOŁA prawie łysa mała sunia,WYCIEŃCZONA,zabiedzona-MA DOM
TERESA BORCZ replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Jestem, po rozmowie z izabelą. u mnie zawsze w sobotę skrzynka się zapycha, bo jestem cały dzień w schronie. Zaraz doczytam cały wątek, dla lepszego zrozumienia, ale jedno jest pewne już teraz, Sunia jest śliczna, i niezaleznie od diagnozy musi mieć warunki domowe. Takich skórnych problemów nie da się leczyć szybko i skutecznie w warunkach schroniskowych, bo to wymaga stałego doglądania i zabiegów co najmniej 2, 3 razy dziennie. Mnie niepokoi to zaczerwienienie, może być związane z nużeńcem, ale może być ostry stan zapalny rozwinięty na skórze uczulonej od odchodów insektów brudu i własnych odchodów a także nawarstwiajacych się innych przyczyn takich jak grzybice czy inne paskudztwa. Trzeba to zdiagnozować natychmiast, ale również natychmiast w oczekiwaniu na diagnoze już zacząć zajmować się skórą i odżywieniem. Ona wygląda jak mój Promyczek, ale jej stan zaniedbania jakikolwiek jest mniejszy, czyli nadzieja na powrót do zdrowia i urody jest duża. Pytanie jest czy macie jakiegoś ekstra weta specjalistę od takich problemów? kogo i gdzie? czy sunia jest w schronisku rudzkim? ile kosztuje diagnoza? Nawet jak bym ją wzięła na domowe intensywne wszechstronne leczenie, musiałabym wiedzieć co to jest i czy nie jest zakażne dla reszty tymczaswiczów, którzy są już wyleczeni i nie moge ryzykować ich zakażenia czymś nowym. Doczytam, popytam i wracam. Środki moje wypróbowane, napewno przyniosą poprawę ale nie bardzo się da stosować w schroniskwych warunkach. -
Dobre wiadomości jak narazie są ogromnie pocieszające. Wielka to radość słyszeć że jeszcze jedna beńcia jest bezpieczna. pracujemy dalej nad bernisiami. Co do obaw BELLI przy wejściu do klatki schodowej tego budynku, to się nie dziwię. My lunarmermaid na wizycie przedadopcyjnej też nie wchodziłyśmy tam z przyjemnością,, ale nas skusiła zamiast smaczku nadzieja że tam na górze może być dobry ciepły domek dla suni. Tak niestety mieszka wielu dobrych ludzi. Jestem pewna że każdemu lokatorowi tego domu nie jest tam miło wchodzić i dla nich smaczkiem jest nadzieja na bardzo rychłą odmianę losu czego życzę i im i BELLI.
-
Pogryziony Miso w DS .Pani TERESO dziekujemy z całego serca :-)
TERESA BORCZ replied to AGA35's topic in Już w nowym domu
:cunao::bigcool::loveu::loveu::lol::lol:Nareszcie po doglądnięciu moich tymczasków po długiej niebecności w domu i sniadanku o godz. 20.o0 mogę zdać relację z rozwoju sytuacji poogłoszeniowej naszego Misia. Dziś nie miałam zbyt wielkich szans na załatwienie transportu na wizytę przedadopcyjną bo piątek i sobota to nasze schroniskowe wolntariackie terminy. Pan Daniel, potencjalny nowy właściciel Misia dzwonił i pisał wielokrotnie upewniając się na życzenie rodziny czy aby napewno pies do nich trafi. Nigdy nie miałam tylu telefonów w sprawie jakiegoś psa. to pani Kasia i jej śliczna córeczka Wiktoria, poruszone smutkiem w oczach Misia z ogłszeniowego zdjęcia chciały mieć go jak najszybciej u siebie. Pan Daniel aby zgasić swą niecierpliwość i nie czekać np do jutra sam zorganizował transport i przyjechał do mnie do domu w asyście ojca i kuzyna. Pojechaliśmy wszyscy razem, z Misiem już na wizytę przedadopcyjną. Psiak jechał bardzo spokojnie, bez sensacji, mimo że było mu bardzo ciepło. Po wielu dniach jakby na nowa drogę życia Misiowi zaświeciło słońce. Siedział u mnie na kolanach , na przednim siedzeniu, ale zapoznawał się powoli z panami na tylnych siedzeniach. W końcu postanowił sie zapoznać z nimi bliżej. PRZESIADŁ SIE SAM DO TYŁU I UMIEJSCOWIŁ MIEDZY NIMI. pieszczotom i miziankom nie było końca aż do progu domu. Tu razem z nimi wysiadł i ciekawsko rozglądał dookoła, przywitał sie w progu z nową panią i weszlismy do mieszkania. Budynek jest małym , może cztero mieszkaniowym blokiem, na spokojnej , zielonej ulicy, zakończonej całkiem bliskim laskiem, To będzie cel spacerów naszych panów.Przy domu też jest nieco zielonego miejsca na zabawę czy szybkie spacerki Mieszkanie nie bardzo duże ale efektowne i zadbane. Misio wszedł i delikatnie zapoznawał się z mieszkaniem, kulturalnie unikając znaczenia terenu, choć widać miał na to ochotę. zachwywał sie w domku cudownie, nie narobił nam wstydu. Szybko dowiedział się z pomocą p. Daniela, skąd w domu pochodzą przysmaki. Popił pojadł i, pobawili się z panem obaj leżący na dywanie, a potem usiadł spokojnie przy nas. Widać nie tylko on zaakceptował domek. Został też zaakceptwany, piękny, wykapany, wyczesany,puszysty, potraktowany frontlinem imerdajacy z zadowolniem ognkiem , jak zwykle. To zawsze radosny pies. Jedyną konkurencja jaką mógł brać pod uwagę to fretka, Ale widać po bliższym zapoznaniu się z tym czymś w klatce, uznał że to żadna konkurencja, nie to co mój zazdrosny jamniulek. Małe toto , i w klatce, żadna sprawa, zostawił fretkę w spokoju, poprzestając na spojrzeniu z pewnej odległości. U mnie było mu jak w raju, ale jednak nie byłam tym jedynym ludziem tylko dla niego. Teraz ma 3 soby do kochania i trzy do jego wyłącznej niemal dyspzycji. Państwo już mają jakieś doświadczenie, mieli psa 13 lat, a ojciec ma dwa. W pobliżu jest uznawany gabinet weterynaryjny, tak że w razie potrzeby jest psa gdzie zaprowadzić na szczepienia i badania. Nie mogę sobie przypomnieć czy Miś ma jakieś szczepienia, sprawdzę rano. Jak widać połączone zostały, wizyta przedadopcyjna i adpcja, :evil_lol: domek nie budzi absolutnie żadnych wątpliwości. Teraz załatwimy podpisanie umowy adopcyjnej, na formularzu przygotowanym , prześle pocztą.. Umowa adopcyjna oraz wizyta poadopcyjne zaaprobowana przez domek. Jestem ogromnie szczęśliwa ze ten śliczny Miś ma miejsce dla siebie, tak jak sobie to wymarzyłam od dnia jego przybycia. Hotelik ma miejsce dla następnego psika. U mnie nie pozostaje nic do zapłacenia, czyli kase po tygodniu kwarantanny, na wszelki wypadek, mozna bedzie, za zgodą cioteczek przeznaczyć na inne psiaki, po odliczeniu kosztu ogłoszenia. Jest to niewielka kwota, a tu ma symboliczne znaczenie i można wierzyć że przyniesie lut szczęścia następnemu ogłaszanemu psiakowi. Porobiłam troche zdjęć u mnie w domu, po drodze i w nowym domku, jutro poszukam kogoś kto je wstawi na wątek, jeśli będa przyzwoitej jakości. Będą też nowe fotki z wizyty poadopcyjnej. Cioteczki, Misio ma dobry domek :cunao::laola::laola::laola: -
Omen w DS , czyli dwie haszcze bidy pod jednym dachem :))
TERESA BORCZ replied to NiJaSe's topic in Już w nowym domu
właśnie poszedł na hasiorka skromny bardzo przelew. 20,00 pln. zajrzę jeszcze z jakimś groszem. -
Pogryziony Miso w DS .Pani TERESO dziekujemy z całego serca :-)
TERESA BORCZ replied to AGA35's topic in Już w nowym domu
[quote name='Monika z Katowic']Trzymamy kciuki i czekamy tylko na [B]dobre wieśc[/B]i! :) Kto idzie na wizytę przedadopcyjną?[/QUOTE] znow fiksacje, bez cytatu nic nie da sie napisać, a 10 min temu było ok. Najprawdopodobniej na wizytę pojadę osobiscie w towarzystwie super cioteczki z Gliwic. Mis jest cudny i mam nadzieję że wszystko dobrze się ułoży, tymbardziej że cała rodzina zaakceptowała wybór. -
Schronisko w Gliwicach - potrzebna pomoc w ogłaszaniu psiaków!!!
TERESA BORCZ replied to iwona213's topic in Już w nowym domu
figu o ile wiem jedzie w najbliższym czasie do Warszawy i jak zwykle oferuje luksusowy , bezpłatny transport. trzeba tylko sprawdzić termin. -
[quote name='Figu']Ja już czyszczę limuzynę dla Gabrysia :) Do domu będzie mógł jechać nawet na przednim siedzeniu![/QUOTE] Mshume, pędz na wizytę, nic sie nie martw, nic nie przeoczysz, to się czuje czy pies ma szanse na dobroć i miłość w domku. Szkoda każdej chwili:lol: niestety znów coś szwankuje, bez cytatu wymuszonego nic nie da sie napisać, a juz wczoraj wszystko działało.
-
Lilka wygrała walkę o życie !! cała piątka w swoich domach !
TERESA BORCZ replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
[quote name='Agnieszka Co.']Mam nadzieję, że dziś też będą dobre wieści, że już się "wychorowała" a kolorki ...... zmierzają w stronę brązu ;)[/QUOTE]. a propos kolorków, ponieważ je małutko , to może dać dodatkowych kolorków które objętość mają prawie żadną a pożytek kolosalny. będzie ciut zielono ale baaardzo pożytecznie. proponuję dodać po kapsułce spiruliny i chlorelli. Oczywiście nie odpuszczać tego odtłuszczonego siemienia, to boski lek i bezapelacyjnie pomoże pod każdym względem. zdrowiej śliczności !! -
Pogryziony Miso w DS .Pani TERESO dziekujemy z całego serca :-)
TERESA BORCZ replied to AGA35's topic in Już w nowym domu
no nareszcie moje dogo wróciło do normy i piszę. Dzisiaj ukazało się ogłoszenie Misia z tym pięknym portrecikowym zdjęciem. Tak jak przypuszczałam urzekło rodzinę z Katowic. Umawiam sie na wizytę przedadopcyjną i mam nadzieję ze domek będzie mógl psinkę przygarnąć . Dzwonili juz 2 razy.Narazie się nie cieszę aby nie zapeszyć, ale gdyby domek okazał się dobry i miejsce i kaska Miisia pomgła by innemu psiakowi. Narazie nie cieszę się za bardzo ale trzymam kciiuki i Was też o to proszę. -
Cudowna wiadomość. Gratulacje Temido. Nareszcie się udało pięknocie. Oby był szczęśliwy!!!! Rudziu niepotrzebne wyrzuty, zawsze gdy jest cień watpliwożci, należy być cierpliwym i nie narażać psa na nieudaną adpcję!!
-
Omen w DS , czyli dwie haszcze bidy pod jednym dachem :))
TERESA BORCZ replied to NiJaSe's topic in Już w nowym domu
Dostałam 2 zaproszenia na w wątek, i jakimś cudem zaczyna mi po długiej przerwie działać pisanie postów i pw. przeczytałam wątek bardzo pobieżnie i może nie wszystko dobrze zrozumiałam, ale jeśli chodzi o jelita to zawsze przydatne jest siemię lniane jako pomoc też do wszelkich innych leków. Tu podawałabym w lekkim kleiku ryżowym siemię lniane odtłuszczone mielone dla bardzo konkretnej osłony. Inną drogą podawać siemię lniane w postaci ziarenek . na noc namoczyć w wodzie najlepiej jakiejś żródlanej i podawać rano rozpulchnione w jakimś pożywieniu wode i ziarenka. Takie rozpulchnione ziarenka mają zdolność wymiatania zebranych paskudztw zbytecznych w przewodzie pokarmowym. Zawsze podaję to od lat w każdym przypadku choroby jelit i żołądka. Podeśle jakąś niewielką narazie kaskę i jakieś odgrzebane pomysły dla uaktywnienia jelit. dla wzmcnienia psiaka podawałabym spirulinę, chlorellę z zielarskiej apteki. małe objętściowo kapsulki ale wzmacniające ogromnie. -
TRÓJŁAPEK-URWANY kawałek tylnej łapki, -PO AMPUTACJI MA DOMEK
TERESA BORCZ replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
[quote name='ilon_n']No ja też czekam na pw z danymi do przelewu :) Toficzku trzymaj się![/QUOTE] Nie wiem co się dzieje , nie mogę wogóle napisać postu, bez cytatu, ani pw, żadnego od dwóch dni. czy ktoś wie co sie dzieje? Nie wiem czy to tylko ja i Ania czy więcej osób. dostałam pw od ela40 z deklaracją 20 zł na trzy miesiące. prosi nr konta, nie moge jej odpisać ale tu dziekuję bardzo i proszę zapisać. -
Pomocy!!! Sunia za kilka godzin zostanie uśpiona...
TERESA BORCZ replied to aida27's topic in Już w nowym domu
to smutne dwa wątki bez psa. może jednak się doprosimy jakichś wiadomosci o suni. -
[quote name='Temida']Kochani oba pieski prawdopodobnie przyjadą do hoteliku w Radomsku, gdzie był Frodo. Będę je miała na oku. Wet na miejscu, więc Lonia będzie mieć opiekę. Będzie potrzebne wsparcie finansowe i energiczne szukanie domów. Ale damy radę, prawda.[/QUOTE] Mam problem z pisaniem postów. wpisuję się automatcznie poprzedni post choć nie tknęłam ramki odpowiedż z cytatem. to i tak postęp , bo wczoraj wogóle nic nie mogłam napisać. Zapisuję w subskrybcjach Lonię i myślę nad wyjściem .
-
Pomocy!!! Sunia za kilka godzin zostanie uśpiona...
TERESA BORCZ replied to aida27's topic in Już w nowym domu
No i dalej nic a jednak chciałybyśmy wiedzić co z sunia no i przydałoby się ten mrożacy krew w żylach tytuł zamienić na bardziej optymistyczny. -
no to czekamy na decyzję. Ja się nawet uśmiechnęłam bo wszyscy na wizycie byli tak zaaferowani BELLĄ ,że jak taki typowy superman budowniczy , jak polski hydraulik , typowy zaproponował zrobienie kawy czy herbaty zadziwił mnie. Oczywiście nie pytałam w pośpiechu lunarmermaid czy nie reflektuje bo widziałam że tak bardzo łakną wiedzy o samej BELLI i warunkach jej adopcji, że nie chciałam nikogo wyprawiać do kuchni aby nie uronili nic z naszej rozmowy.Oczywiście nawet szkoła naszego nowego adepta sztuki kulinarnej już wie o potencjalnym powiększeniu się tej rodziny o Bellę. Cioteczka Lunarmermaid mieszka bardzo blisko tej rodziny wiec napewno odbędzie się też wizyta poadopcyjna.
-
Kudłata Mia - już w swoim nowym domku :-)
TERESA BORCZ replied to leni356's topic in Już w nowym domu
spotkałam Mię z Panią i z jej nowym cudownym przyjacielem Tomaszkiem. widać sunia trafiła na swoje wspaniałe miejsce, jest prześliczna i budzi zachwyt. Wielka to radość że pani ANETA znalazła taką sunię o jakiej marzyła. Jakże chętnie zagląda sie na taki szczęśliwy wątek!!!