Jump to content
Dogomania

feliksik

Members
  • Posts

    6610
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by feliksik

  1. [B]szachrajka14 [/B]a możesz mi powiedzieć czy słyszałaś jakieś wieści o Dicku, bo ja nie mogę wydobyć żadnych info z nikąd. Zrobiłam mu wielką kampanię, znalazł domek a pies się zapadł pod ziemię, bo żadnych info o nim nie mogę uzyskać. Obawiam się tego samego o Zbirku
  2. a czemu do Niemiec? Wiesz że różne rzeczy się słyszy o tych adopcjach! Ktoś po niego przyjechał, czy jak? Czy to DS czy jakaś fundacja? jestem w szoku
  3. [quote name='togaa']Koszmar jakiś. Bardzo Ci[B] Haniu[/B] współczuję . Mnie też to kiedyś spotkało.[/QUOTE] Basiu, ja jestem po tym w fatalnym stanie psychicznym. nie mogę zapomnieć spojrzenia tego pieska, któremu obiecałam głośno przy tym panu, ze mu pomogę i okazało się, że zawiodłam go. Już nigdy nie zadzwonię, żeby wzięli psa do schronu ani azylu, wolę, żeby został - może sobie jakoś poradzi. Pól roku temu nie odnalazłam psa potrąconego na moich oczach, teraz oddałam psa na śmierć - to jakiś koszmar dla mnie. nie wiem czy w ogóle powinnam jeszcze pomagać, bo wychodzi gorzej niż być powinno.
  4. a znacie kogoś kto może stworzyć taką internetową petycję, jak podpisujemy tu czasem gdy link jest podany
  5. Żory - uśpiono psa zamiast mu pomóc - coś musi się zmienić w tym mieście [INDENT]Potrzebuję pomocy - poszukuję chętnych ludzi do pomocy psom w Żorach. Jak narazie 4 osoby są które sięznamy, ale może jest ktoś jeszcze chętny, ponieważ jest nas za mało, a w mieście nie dzieje się dobrze - oczywiście pod kątem pomocy dla zwierząt. Przedstawię może sytuację z wczoraj: Myślałam, że ratuję psu życie, że w te upały będzie mu lepiej jak trafi do azylu w Żorach i tak będzie miał jedzenie, opiekę weterynarza, bo tak mnie zapewniono. Zgłosiłam w UM interwencję, bo malutki stary piesio leżał pod schodami pewnego domu, w którym nikt go nie znał, a widać było, że jest zabiedzony. Ja niestety nie mogłam wziąć do domu 4-tego zwierzaka, a poza tym śpieszyłam się do szpitala bo jestem tam od dłużego czasu z małym dzieckiem. Tak więc wzięłam psa na ręce, gdy przyjechał Pan, który miał go zabrać do Azylu i weta i obiecałam pieskowi, że przyjdę do niego, że mu pomogę, że poszukam domu, jednak teraz w azylu będzie bezpieczniejszy. POjechałam pełna nadziei do swojego dziecka. Parę godzin później dzwonię i okazuje się, że piesek został poddany eutanazji. JAK TO!!!!! mówię! Miał guza i weterynarz podjął decyzję o uśpieniu. A gdzie w tym przypadku, chęć niesienia pomocy, czy nie słyszano u tego weta o operacjach - przecież nie takie przypadki tu ratowaliśmy. To nie był pies słaniający się na nogach, czy w agonii, konający. Czuję się jak morderca, wydałam psa mordercy, zamiast lekarzowi, oszukano mnie! Weterynarz na moje słowa odpowiedział, że on tu podejmuje decyzje. A co w przypadku, jesli ten pies zaginął komuś - uśpił nie swojego psa, podejmując własną decyzję. Ten weterynarz to najstarszy weterynarz w żorach tzn. przychodnia, w kierunku na Rybnik. Mam nadzieję, że wiecie o kogo chodzi, bo nie chcę tu pisać nazwiska. Ale myślę, że gro osób wie jaką ten wet ma renomę a nie jest ona pochlebna. Proszę pomóżcie mi, żeby miasto zmieniło umowę na innego weterynarza - humanitarnego i zwierzolubnego a nie tylko pieniądzolubnego, który kasuje za usypianie a nie za leczenie. Czy są osoby, które chciałyby pomóc w azylu jako wolontariusze???? Czy podpiszecie petycję do UM o zmianie lekarza weterynarii dla naszego miasta??? I jeszce jedno chciałabym zrobić - zmienić schronisko, z którym podpisana jest umowa na wywóz psów, bo na tą chwilę są to Mysłowice, za którymi też już ciągnie się histori i to wcale nie ta dobra. Zgłaszajcie się, bo samowola w tym mieście musi się skończyć. Im więcej nas, tym bardziej będą musieli nas wysłuchać, bo narazie aktywnych osób jest zbyt mało. [/INDENT] Proszę o pomoc w działaniach na rzecz psów w Żorach: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/228529-Żory-coś-musi-się-zmienić-dla-dobra-psów?p=19266941#post19266941[/URL] Rozysłajcie wątek po znajomych z Żor i okolic - sama ich nie znajdę. Dzięki z góry
  6. [quote name='Zoli36']Petycję podpiszę, a swoją drogą weterynarz od serca, to pani Derek - Klusek z os.Korfantego, o czym już nie raz się przekonałam, dla niej zwierzak stoi na pierwszym miejscu![/QUOTE] Tak, znamy się z nią i jeszcze polecam na Powstańców Szwarc. Dzisiaj przysiądę nad petycją, tylko nie wiem jak pozbierać podpisy. Były petycje w necie, ale nie umiem tak jej przygotować. Może ktoś wie? Jak nie uda się w necie to najwyżej zostawięw sklepie zoologicznym petycję, żeby podchodzić i podpisywać - chyba, że macie jakiś inny pomysł. Przepłakałam pól nocy dzisiaj i postanowiłam działać, bo jak usłyszałam w UM, że jest nas tylko kilka i i tak nic nie robimy, w sprawach zwierząt, to we mnie zawrzało. Pani dała do zrozumienia, że musimy zebrać więcej osób to może coś wskuramy
  7. Żory - uśpiono psa zamiast mu pomóc - coś musi się zmienić w tym mieście [INDENT]Potrzebuję pomocy - poszukuję chętnych ludzi do pomocy psom w Żorach. Jak narazie 4 osoby są które sięznamy, ale może jest ktoś jeszcze chętny, ponieważ jest nas za mało, a w mieście nie dzieje się dobrze - oczywiście pod kątem pomocy dla zwierząt. Przedstawię może sytuację z wczoraj: Myślałam, że ratuję psu życie, że w te upały będzie mu lepiej jak trafi do azylu w Żorach i tak będzie miał jedzenie, opiekę weterynarza, bo tak mnie zapewniono. Zgłosiłam w UM interwencję, bo malutki stary piesio leżał pod schodami pewnego domu, w którym nikt go nie znał, a widać było, że jest zabiedzony. Ja niestety nie mogłam wziąć do domu 4-tego zwierzaka, a poza tym śpieszyłam się do szpitala bo jestem tam od dłużego czasu z małym dzieckiem. Tak więc wzięłam psa na ręce, gdy przyjechał Pan, który miał go zabrać do Azylu i weta i obiecałam pieskowi, że przyjdę do niego, że mu pomogę, że poszukam domu, jednak teraz w azylu będzie bezpieczniejszy. POjechałam pełna nadziei do swojego dziecka. Parę godzin później dzwonię i okazuje się, że piesek został poddany eutanazji. JAK TO!!!!! mówię! Miał guza i weterynarz podjął decyzję o uśpieniu. A gdzie w tym przypadku, chęć niesienia pomocy, czy nie słyszano u tego weta o operacjach - przecież nie takie przypadki tu ratowaliśmy. To nie był pies słaniający się na nogach, czy w agonii, konający. Czuję się jak morderca, wydałam psa mordercy, zamiast lekarzowi, oszukano mnie! Weterynarz na moje słowa odpowiedział, że on tu podejmuje decyzje. A co w przypadku, jesli ten pies zaginął komuś - uśpił nie swojego psa, podejmując własną decyzję. Ten weterynarz to najstarszy weterynarz w żorach tzn. przychodnia, w kierunku na Rybnik. Mam nadzieję, że wiecie o kogo chodzi, bo nie chcę tu pisać nazwiska. Ale myślę, że gro osób wie jaką ten wet ma renomę a nie jest ona pochlebna. Proszę pomóżcie mi, żeby miasto zmieniło umowę na innego weterynarza - humanitarnego i zwierzolubnego a nie tylko pieniądzolubnego, który kasuje za usypianie a nie za leczenie. Czy są osoby, które chciałyby pomóc w azylu jako wolontariusze???? Czy podpiszecie petycję do UM o zmianie lekarza weterynarii dla naszego miasta??? I jeszce jedno chciałabym zrobić - zmienić schronisko, z którym podpisana jest umowa na wywóz psów, bo na tą chwilę są to Mysłowice, za którymi też już ciągnie się histori i to wcale nie ta dobra. Zgłaszajcie się, bo samowola w tym mieście musi się skończyć. Im więcej nas, tym bardziej będą musieli nas wysłuchać, bo narazie aktywnych osób jest zbyt mało. [/INDENT] Proszę o pomoc w działaniach na rzecz psów w Żorach: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/228529-Żory-coś-musi-się-zmienić-dla-dobra-psów?p=19266941#post19266941[/URL] Rozysłajcie wątek po znajomych z Żor - sama ich nie znajdę
  8. Potrzebuję pomocy - poszukuję chętnych ludzi do pomocy psom w Żorach. Jak narazie 4 osoby są które sięznamy, ale może jest ktoś jeszcze chętny, ponieważ jest nas za mało, a w mieście nie dzieje się dobrze - oczywiście pod kątem pomocy dla zwierząt. Przedstawię może sytuację z wczoraj: Myślałam, że ratuję psu życie, że w te upały będzie mu lepiej jak trafi do azylu w Żorach i tak będzie miał jedzenie, opiekę weterynarza, bo tak mnie zapewniono. Zgłosiłam w UM interwencję, bo malutki stary piesio leżał pod schodami pewnego domu, w którym nikt go nie znał, a widać było, że jest zabiedzony. Ja niestety nie mogłam wziąć do domu 4-tego zwierzaka, a poza tym śpieszyłam się do szpitala bo jestem tam od dłużego czasu z małym dzieckiem. Tak więc wzięłam psa na ręce, gdy przyjechał Pan, który miał go zabrać do Azylu i weta i obiecałam pieskowi, że przyjdę do niego, że mu pomogę, że poszukam domu, jednak teraz w azylu będzie bezpieczniejszy. POjechałam pełna nadziei do swojego dziecka. Parę godzin później dzwonię i okazuje się, że piesek został poddany eutanazji. JAK TO!!!!! mówię! Miał guza i weterynarz podjął decyzję o uśpieniu. A gdzie w tym przypadku, chęć niesienia pomocy, czy nie słyszano u tego weta o operacjach - przecież nie takie przypadki tu ratowaliśmy. To nie był pies słaniający się na nogach, czy w agonii, konający. Czuję się jak morderca, wydałam psa mordercy, zamiast lekarzowi, oszukano mnie! Weterynarz na moje słowa odpowiedział, że on tu podejmuje decyzje. A co w przypadku, jesli ten pies zaginął komuś - uśpił nie swojego psa, podejmując własną decyzję. Ten weterynarz to najstarszy weterynarz w żorach tzn. przychodnia, w kierunku na Rybnik. Mam nadzieję, że wiecie o kogo chodzi, bo nie chcę tu pisać nazwiska. Ale myślę, że gro osób wie jaką ten wet ma renomę a nie jest ona pochlebna. Proszę pomóżcie mi, żeby miasto zmieniło umowę na innego weterynarza - humanitarnego i zwierzolubnego a nie tylko pieniądzolubnego, który kasuje za usypianie a nie za leczenie. Czy są osoby, które chciałyby pomóc w azylu jako wolontariusze???? Czy podpiszecie petycję do UM o zmianie lekarza weterynarii dla naszego miasta??? I jeszce jedno chciałabym zrobić - zmienić schronisko, z którym podpisana jest umowa na wywóz psów, bo na tą chwilę są to Mysłowice, za którymi też już ciągnie się histori i to wcale nie ta dobra. Zgłaszajcie się, bo samowola w tym mieście musi się skończyć. Im więcej nas, tym bardziej będą musieli nas wysłuchać, bo narazie aktywnych osób jest zbyt mało.
  9. [quote name='marako'] Bajeczka podbiła ich serca (nie mogło być inaczej - to najlepsza sunia pod Słońcem)[/QUOTE] to czyta się z uśmiechem na twarzy
  10. zobaczyła Foczkę na FB i znalazłam na dogo wątek - jest cudna. Trzymam kciuki za nią
  11. O rany, a mówiłam żeby jej nie puszczać, bo może uciec na nowym miejscu, a o adresówkach tłumaczyłam i pokazywałam swoją, bo mój Tofik, który z nami był ma taką. Mówiłam też też ja mam na wszelki wypadek telefon na obroży także napisany, więc o zabezpieczeniach wiedzieli też ode mnie.
  12. a czy ktoś w ogóle jakieś ogłoszenia nadal kontunuuje?
  13. Oj Szantunia - to ty umiesz rozrabiać????
  14. ja też ciągle myślę o Bajce. teraz przeczytałam wszystko. Wiem że nowa Pani da z siebie wszystko - to bardzo pozytywna osoba. Jakbym mogła to poszłabym od razu zobaczyć czy się bardziej zadomowiła, ale niestety jestem z synkiem w szpitalu (nie wiem na jak długo). Ale jak tyko wyjdziemy postaram się umówić z domkiem, żeby zdać relację, bo sama jestem ciekawa czy chłopcy zastosowali się do rad mamy, no i jak mama daje radę. Ja byłam na wizycie z moim psem i dzieciaczki też były. mama była bardzo zajęta rozmową ze mną a dzieci nie przeszkadzały zbytnio, dlatego wydało mi się to wszystko bardzo poukładanym domkiem. Dlatego jeśli sobie życzycie, umówię sięjak tylko będę mogła na kolejną wizytę u nich.
  15. ja sama mam rozterkę.w niedzielę będę trzymać kciuki za Was i Bajeczkę
  16. już przekazałam wszystko o wizycie [B]marako[/B], jeszcze tylko na wątku dopiszę, że domek spełnia wszyskie warunki, które powinien - dla mnie SUPER. [B]Poker [/B]normalnie twoje życzenie się spełniło, gdy weszłam do furtki, przy której najpierw oglądnęłam dokładnie cały płot, co by Bajka się przez sztachetki nie zmieściła (wg zaleceń marako), to za chwilę wjechał pan domu na rowerze i z fotelikiem z tyłu i dzieciaczkiem na nim. Tak więc rodzinka jeździ na rowerach z dziećmi, a co więcej: pan z poprzednią sunią, którą przygarnęli z ulicy, bo inni ją przepędzali, biegał po pare kilometrów. Wskazał mi nawet pola niedaleko, gdzie Bajka byłaby biezpieczna a gdzie może się wyhasać. Planują już wakacje w agroturystyce nad morzem (gdzie można zwierzęta zabierać ze sobą), bo wakacje to wyjazd całą rodziną a Bajka byłaby oczywiście jej członkiem, no i te wakacje oczywiście dopiero na sierpień, żeby sunia już do nich się przyzwyczaiła. Całą wyprawkę mają. Jedzonko to Royal, Bosch lub Acana, więc nieźle. I co najważniejsze - pani weterynarz jako sąsiad (a jest to moja koleżnka), więc informacje miałabym z pierwszej ręki. Cała rodzinka (dwójka dzieci) nie mogą się już doczekać. Dzieci wychowane od urodzenia ze zwierzętami, więc traktowanie ich jest im wpojone. Pani do tej pory nie bardzo umie mówić o odejściu poprzedniej suni - tak jak ja o moim Feliksie, więc rozumiałyśmy się dokładnie. Decyzję pozostawiam marako, jeśli nie Bajka to inna sunia będzie miała tam super. Aha - oczywiście domek z ogródkiem i szczelnym ogrodzeniem. Dodam jeszcze, że pani jest tak psiolubna, że zaintereowała się pomocą na dogo, więc może jeszcze zdobędziemy dodatkową osobę na forum. Oddają też różne rzeczy do schronisk, tak więc cóż jeszcze od nich wymagać...
  17. [quote name='Poker']feliksik , nie namawiaj marako na zostawienie Bajki, bo zniknie nam świetny DT, a jak wiesz są one na wagę złota ,a właściwie życia psów. Jak domek będzie dobry , to Bajka się szybko przestawi ,a marako też da sobie radę z emocjami. A najlepszy lekiem na tęsknotę będzie następna bida.[/QUOTE] ok, ok nie będę już;)
×
×
  • Create New...