-
Posts
20435 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
60
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by mari23
-
Wrocław. Maleńki dziadziunio pojechał do Niemiec po nowe życie .
mari23 replied to iwa77's topic in Już w nowym domu
[quote name='kami_23']Uroczy dziadzio! Dla chcącego i kochającego nic trudnego!!! Ja noszę na rękach od 4 lat moją babcie jamniczkę 16 letnią, która z 8 kilo ma;)[/QUOTE] ja to wiem.... ale nie wszyscy, niestety.... a ten dwulatek potrafi "dać w kość" psiakowi, był u mnie kiedyś.... wszystkie psy uciekały od niego po chwili "zabawy".... no i jak na razie - odzewu brak.... -
Kochany Maksio... pojechał do nowego domu :) Trzymajcie kciuki!
mari23 replied to koosiek's topic in Już w nowym domu
może rozwiesić jeszcze ogłoszenia, że znaleziono psa - w okolicach tamtego miejsca, gdzie został znaleziony.... może jednak ktoś go szuka - wygląda na zadbanego, no i śliczny jest -
Wrocław. Maleńki dziadziunio pojechał do Niemiec po nowe życie .
mari23 replied to iwa77's topic in Już w nowym domu
[quote name='ogonek2']:-( o jeju jaki on śliczny[/QUOTE] prześliczny ! jak go zobaczylam na allegro - szybko zawiadomilam osobę, która szyka takiego maleńkiego pieska, teraz na wątko doczytałam, ile on ma latek.... nawet, jeśli ona zechce, to chyba jednak nie ten domek - tam jest 2-letni chlopczyk.... i schody.... -
[quote name='papatkiole']bardzo dobrze napisałaś i naparwdę bardzo delikatnie, chyba bym tak nie potrafił ;) Dodałbym tylko ze ludzie adoptujący Czarliego robili to "świadomie", wiedzieli ile pies ma lat, wiedzieli że ma lęk separacyjny, takze może asia00 wytłumaczy mi/nam jako znawczyni ludzi, dlaczego państwo oddali Czarliego?[/QUOTE] ten moj Charlie to też była świadoma adopcja - państwo chcieli starszego pieska ze schroniska - wiec im "załatwiłam" z transportem do domu włącznie, a tu taka przykra niespodzianka.... minęły 3 miesiące i okazało się, że pies nie może u państwa mieszkać.....:-( moje pieski są wzięte "z ulicy", błąkające się, porzucone, jeden pobity, skopany, z wybitym zębem....nie wiedziałam o nich nic biorąc każdego po kolei - biorąc nie dlatego, że chciałam je mieć, ale dlatego, że NIKT inny nie chciał im pomóc.... byłam w lecznicy, kiedy pan przywiózł Czarliego - ten pies bardzo "płakał" po odejściu pana - i nie był to lęk separacyjny - bo on nie został sam - byłam przy nim ja, był doktor i jeszcze jedna osoba - wszyscy próbowaliśmy osłodzić Czarliemu ból rozstania..... ale on chciał tego właśnie SWOJEGO człowieka, który wyszedł i zostawil go - jemu nie chodziło o towarzystwo - on tęsknił za swoim kochanym panem! pan zrobił na mnie naprawdę sympatyczne wrażenie, to miły człowiek, może jako mężczyzna nie chciał okazać uczuć żegnając Czarliego, jednak trudno mi zrozumieć, bardzo trudno.... może więc rzeczywiście OLA00 jakoś mi/nam to wytłumaczy?
-
ależ Kasieńko, to jest "śladowa ilość" - to jest raz dziennie i najwyżej 2 grube plasterki kiełbasy, parówki itp. - czyli tylko 3 - 4 połóweczki, w jednej z nich..... tableta ! a jak obok takie same kawałeczki dostają inni - łakomczuch szybko łyka i nie zauważa :) w każdym razie ostatnio tak się udaje, a Charliś po prostu nie ma aperytu, nawet wczoraj znów mu dałam gotowane mięsko z ryżem (w nim Cardiac:)) też nie bardzo je.... troszkę tylko.... te upały chyba tak mu dają w kość
-
Charlie nie chce jeść Cardiaca.... dzisiaj dałam mu rozmoczony - zgodnie z radą pani weterynarz- troszkę zjadł, ale mało, za to Vetmedin ostatnio łyka razem z kiełbaską, w której tabletka ukryta - może czuje, że mu pomagają te leki -dotąd zawsze potrafił znaleźć i wypluć tabletkę - zjadając wędlinkę, łobuziak jeden ;) ciągle za mną chodzi i leży zawsze tam, gdzie ja jestem... wczoraj mnie "opuścił", więc przerażona szukam.... znalazlam - prawie 15 minut stał tuż przy wentylatorze - ależ mu pięknie fruwały jego długaśne kudełki :) bardzo go męczą te upały.... mnie też !
-
[quote name='OLA00']Nie dziwcie się że nie ma chętnych do zabrania Czarliego.Jak przeczytają te fale krytyk na każdego kto próbuje zabrać psa do siebie a nie wyjdzie mu, to następni nawet mając dobre chęci dadzą sobie spokój.Może,, ciotki dobre rady ''zamiast osądzać, zabierzcie Czarliego do siebie-chyba dodatkowy pies dla takich miłośników zwierząt jak przedstawiacie się na dogo nie zrobi wam różnicy.Bo tu jak widać wszyscy Czarliego kochają, szkoda tylko że na odległość!!![/QUOTE] mam psów przygarniętych 7.... czy uważasz, że kreuję się na miłośnika psów i nie chcę go wziąć? Mój Charlie ma 15 lat, jest ślepy, chory na serce i stawy, pozostałe psy też są chore i starsze - jeden ma padaczkę, drugi od 2 lat jest leczony na alergię (bezskutecznie), jeden - znaleziony pobity jest strasznie nerwowy i hałaśliwy, dwoje staruszków ma problemy z trzymaniem moczu (są w domu), a jedyny młody i zdrowy to ostatnio przygarnięty Mały - szukam dla niego domu, aby mógł zrobić miejsce takiemu, którego nikt nie zechce... większość na dogo ma podobnie - może nieco mniej, niż ja, ale za to w bloku, w mieszkaniu.... jeśli ktoś nie ma psa i oddaje jedynego posiadanego..... no cóż, trudno podziwiać taką decyzję, zwłaszcza, że cierpi żywe stworzenie - pies, który czuje, kocha, zdążył przywiązać się do ludzi -czy zawiódł ich oczekiwania? być może.... ... mam u siebie psa oddanego po 3 miesiącach i widziałam, jak cierpiał, choć nie trafił z powrotem do schroniska, a do domu, w którym starałam się wynagrodzić mu tęsknotę, w czerwcu minął rok, jak jest u mnie i choć kłopotów mam z nim niemało - nigdy nie oddałabym ani jego, ani żadnego z tych biedaków...psy kochają i cierpią - bardziej, niż ludzie.... czy myślisz, że z nudów codziennie sprzątam, myję, gotuję staruszkom ryż z mięsem, czeszę, kapię, leczę.... a pracuję jeszcze, no i mam rodzinę przecież -to też obowiązki..... naprawdę mi ciężko, koszty też niemałe - więc nie obrażaj mnie broniąc decyzji o oddaniu Czarliego.... z pewnością były ku temu powody, tego jestem pewna, ale czy te powody były aż tak wielkie, jak cierpienie tego psa? nie krytykuję decyzji - każdy ma prawo do własnych - nie osądzam i nie potępiam, ale nie potrafię zrozumieć takiego postępowania, podobnie jak złośliwości wobec osób, które tak wiele robią ratując skrzywdzone zwierzaki (na dogo jestem raczej nowa i najmniej ze wszystkich "zasłużona" - jeśli można to tak określić) wiele osób - wolontariuszy - bywa codziennie w schroniskach) mamy też liczne tzw. deklaracje czyli stałe miesięczne wpłaty na psy utrzymywane w hotelach, ich leczenie, zabiegi czy sterylizację - to niemałe kwoty, ale.... niewielu to obchodzi poza dogomanią, bo niestety "to tylko pies" przecież dla niektórych jest.... nasza dyskusja na wątku to nie fala krytyki - to wspólne szukanie prawdziwych przyczyn zwrotu z adopcji i sposobów zapobiegania na przyszłość takim "powtórkom", chcemy uniknąć niepotrzebnego cierpienia i tak już skrzywdzonego psa, zaoszczędzić mu dalszych stresów - niestety czasem zamiast pomocy otrzymujemy ciosy.... ktoś oddaje jedynego posiadanego psa i czuje się usprawiedliwiony, bo ja - "ciotka dobra rada, podająca się za miłośniczkę zwierząt' nie wzięłam go jako ósmego.... mam tylko nadzieję, że wszystkich porzucających stare psy spotka taki właśnie los na ich starość, a przyjdzie ona na każdego ! a jeśli moją przydługą wypowiedzią obraziłam kogoś - przepraszam, nie to miałam na celu, a jedynie obronę "miłośników zwierząt" i wytłumaczenie czegoś, co widocznie trudne jest... godz.18.42 trochę mi przeszło, przyznaję - wściekłam się - może dlatego, że szczepienia przeciwko wściekliźnie mają tylko moje psy...;)
-
[quote name='Donka5']Chce swojego człowieka.Chce być z nim.Chce być głaskany,miziany i żeby wreszcie ktoś wysłuchał ,to co ma do "powiedzenia" :-)[/QUOTE] jakże chciałabym móc być tym człowiekiem..... wciąż pytam dobrych ludzi - ale dobrzy ludzie, których znam - mają już psy, a inni - nie mają i nie chcą mieć na naszej-klasie też cisza - były zachwyty, współczucie.... ale co mu po tym....:-(
-
nasze stowarzyszenie - Help Animals otrzymało wczoraj fakturę z lecznicy na kwotę 80 złotych za czyszczenie zębów Marcela. Ponieważ zajmuję się sprawami księgowymi - chciałabym uzgodnić tę sprawę - dotąd Marcel nie był pod naszą opieką - czy to się zmieniło, a ja o tym nie wiem? zajrzałam do 1 postu tego wątku i dlatego pytam, czy to nie pomyłka...
-
Kaja i Maja w swoich DS:) DZIĘKUJĘ WAM BARDZO ZA WSPARCIE :)
mari23 replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
Stowarzyszenie Help Animals dziękuje za wpłaty: 20 zł na lipiec od Energy:loveu: 100 zl przekazała Marinka :loveu:od: :loveu:Bico - 40 zł :loveu:Energy - 20 zł :loveu:Anett - 20 zł :loveu:Marinka 20 zł Proszę autorkę wątku czyli Marinkę o umieszczenie podziękowań w 1 poście - tak chyba być powinno, żeby był porządek:cool3: dotąd zaplacono: 500,- czerda (hotel) 274,98 - przelew do lecznicy 552,00przelew do hoteliku dnia 16.07. ( w tym rachunek na 15 zł) wpłynęły faktury - rachunki: (do zapłaty) hotelik 384,-zł (25.07. - 25.08.) hotelik 15,-zł dopłata do wirusówek (zapłacono) lecznica 61,-zł za leczenie lecznica 60,-zł szczepienia -
Misia - rudo-biała, śliczna, malutka sunia szuka domu! Ma dom
mari23 replied to as_ko's topic in Już w nowym domu
[quote name='matrioszka2']Masz rację, mnie się tylko tak marzyło ...Ona tak powarkuje, bo ma za sobą traumę po- schroniskową, gdzie psy ją atakowały i nie dały dojść do miski (widać po niej). To co, trzeba ogłaszać ? Mari, mam nadzieję, że się nie obrazisz;) i mamy Cię "w zanadrzu" ?:loveu::loveu::loveu:[/QUOTE] oczywiście, że się nie obrażę, dobro Misi najważniejsze!:loveu::loveu::loveu: Jeśli nie znajdzie się dla niej domek - mój poczeka " w zanadrzu" - bo ja nie dlatego, żeby więcej piesków uzbierać, ale, żeby pomóc tej cudnej sunieczce - gdyby miała taki najprawdziwszy domek, gdzie byłaby "jedynaczką" - to przecież dla niej lepiej Nie jestem "maniakalną kolekcjonerką rudych piesków", choć patrząc na moje stadko może ktoś tak pomyśleć:evil_lol: -
Misia - rudo-biała, śliczna, malutka sunia szuka domu! Ma dom
mari23 replied to as_ko's topic in Już w nowym domu
[quote name='matrioszka2']Czyli już wiadomo, że przyszły domek bez piesków. Nie puszczaj, nie, ona mi już poszła w długą ...tylko w ogrodzie, ale strachu się najadłam, że czmychnie pod ogrodzeniem.[/QUOTE] Trudno będzie o domek bez piesków....wciąż myślę o adopcji Misi, jesli lepszego domu nie znajdzie, ale.... u mnie jest 7 (w tym sunia tylko jedna - mała, ruda Pusia:))- ale wszystkie przyjazne, łagodne, żyją w pełnej symbiozie, także 4 kochane rudzielce ! -
Nova Scotia Duck Tolling Retriever ? Złoty Depi Rzeszow
mari23 replied to ewatr's topic in Już w nowym domu
[quote name='agata51']No i gdzie ten domek [IMG]http://smileys.smileycentral.com/cat/7/7_2_126.gif[/IMG][/QUOTE] no właśnie! gdzieeeeeeeeeeee ????????????????????????????? -
Sprzedana z domem Rozi! Jest w hoteliku, OGROMNY DŁUG!! $$$ POTRZEBNE
mari23 replied to _ogonek_'s topic in Już w nowym domu
[quote name='_ogonek_']Kurczę, mam nadzieję że jednak będzie ok... Szkoda że te domki przepadły...[/QUOTE] prawdziwe, dobre domki NIGDY nie przepadają - dążą do celu upragnionego, czyli do adopcji wybranego psiaka ! to z pewnością nie były dobre dla suniek domki, skoro nie zadały sobie trudu skontaktowania się - lepiej, że przepadły przed, niż po adopcji... -
[quote name='aanka']A ktoraż to fundacja z kimś takim wspołpracuje...:diabloti::shake::angryy:[/QUOTE] jest nas więcej takich, co chcieliby bardzo się dowiedzieć, cóż to za fundacja
-
[quote name='zuziaM']Ten watek jakos umiera ...... Dostalam dzisiaj informacje, ze ponoc w Dobrocinie jest jakas [B]suczka, ktora miala zapalenie ucha srodkowego i po tym zaatakowalo jej blednik[/B]. Ponoc nie utrzymuje rownowagi [B]i wygryza sobie wielka dziure na boku[/B].... Czy jest tam taka sunia ???? Jej potrzebna jest pomoc. Zabranie do kliniki ..... Mam u siebie sunie tez po takim zapaleniu i na przywracanie rownowagi podawalam jej przez miesiac [B]MEMOTROPIL[/B] ( po 1/3 tabl. 2 x dziennie ). Sunia wazy 14 kg. Polecam, bo naprawde jest skuteczny. I drugie pytanie, bo tez dostalam informacje, ze jest w \Dobrocinie ponoc [B]mix nowofunlanda[/B]. Moze na dogo jest jakas fundacja, ktora moglaby pomoc ?????? Dostalam jego zdjecia ... jest w oplakanym stanie ....[/QUOTE] w opłakanym stanie to tam jest wszystko, za wyjątkiem tego S.............. jak nasz wymiar sprawiedliwości będzie nadal tak funkcjonował - pozostanie nam chyba.... samosąd.... może i nas kara ominie.... wybaczcie, to z bezsilnej rozpaczy takie myśli mnie nachodzą....
-
[quote name='ekostraż_wrocław']1. Przepraszam za zwłokę, ale mamy piekło (ptaki mają sezon lęgowy i większość znalezionych małych trafia do nas). 2. Mam już zdjęcia z kontroli, dziś wieczorem je wrzucę. 3. Mam miłą wiadomość dla wszystkich, którzy twierdzili, że nic nie da to, co robimy. Prokurator Rejonowy w Dzierżoniowie w dniu 24 czerwca 2010 r. umorzył śledztwo przeciwko Burmistrzowi Pieszyc o porzucenie zwierząt i przekroczenie uprawnień. Zawiadomił nas jedynie o tym. Oczywiście my się tego spodziewaliśmy, bo bardziej liczymy na cd. Wczoraj wystąpiliśmy do niego o doręczenie pod rygorem zażalenia na czynności, które ograniczają prawa pokrzywdzonego postanowienia o umorzeniu wraz z uzasadnieniem. Po zapoznaniu się z nim, prawdopodobnie będziemy się zażalać na nie. Naszym celem jest tutaj prywatny akt oskarżenia.[/QUOTE] my również (Stowarzyszenie Help Animals) otrzymaliśmy zawiadomienie - o odmowie wszczęcia postępowania, bez uzasadnienia, a po paru dniach przyszło uzasadnienie - że toczy się postępowanie na inny wniosek i stąd nie będą wszczynać drugiego - na nasz wniosek (to tak w skrócie streszczenie tegoż uzasadnienia) powolność organów ścigania - to jedno, ale to "drugie", co napisała giselle - to horror jakiś chyba:-(:-(:-(:-(:-(, naprawdę opadają ręce... aż słów brak:angryy:
-
[quote name='giselle4']nie mari...Florek to tak na przylepke moze ktos zauwazy.. wiekszym psem jest bernardyn Maksio takiego wielkiego psa dawno nie było. sredniak Aziz poszedł na izolatke Ralf na jego miejsce a miejsce RalfA ma benek:crazyeye:[/QUOTE] benek? oj, chyba Zuzlikową musimy na pomoc wołać....:cool3: [url]http://allegro.pl/item1158155231_ralf_wspanialy_stroz_i_ozdoba_posesji_czeka.html[/url] Zrobiłam Ralfowi wyróżnione allegro (proszę o wyrozumiałość, :oops:jestem początkująca w tej "branży", dotąd tylko cegiełki kupowałam:p) Grażynko, sprawdź, czy dobrze podałam nr telefonu (Twój, oczywiście:cool3:) no i może jakieś "obserwacje" czyli nowe zalety Ralfa? chętnie zmienię coś w opisie, dodam.... "Reklama dźwignią handlu";)
-
[quote name='Ania i Kajber']CZARLI to faktycznie "gaduliński" pies. Niestety to go zgubiło- wycie w mieszkaniu przeszkadzało sąsiadom, dlatego CZARLI stracił dom. :-(.[/QUOTE] myślę, że nie dlatego - po prostu okazało się, że to mnóstwo obowiązków, a pies starszy, a więc i choroby, leczenie w perspektywie - i pretekst się znalazł.... przypadkiem słyszałam go w dniu przyjazdu do Obornik - został sam na chwilę w pomieszczeniu obok - nie takie to było głośne i straszne, żeby sie go pozbywać, zwłaszcza, że pan dość "spokojnie", obojętnie raczej pożegnał Czarliego, to ja płakałam nad nim.... też mam w domu taki "zwrot z adopcji" (Charlie - staruszek... imię "pechowe"?), on jest cichutki, spokojny, milczek, posłuszny.... a i tak go oddali, mieszkają 10 km dalej i nawet o niego nie pytają..... ech, szkoda słów.... to nie wina Czarliego, że dom stracił ! może i stwarza problemy, ale z jakiego powodu? czyja to "zasługa"? człowieka przecież! mam znajomą, która dla zwierzaków zrobi wszystko, aby pomóc, ale dla ludzi.... nic! zaczynam ją rozumieć....