-
Posts
20350 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
59
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by mari23
-
[quote name='cyranka']Kochani, nie mogę pojąć dlaczego rozdziela się długoletnich przyjaciół, jak to miało miejsce w przypadku Cykorka ? To tak samo jakby rozdzielać rodzeństwo z domu dziecka - jedno i drugie jest niemoralne! A może ta osoba , która zabrała ze schroniska towarzyszkę Cykorka , mogłaby zdobyć się na szlachetny uczynek i zabrać też jego ? Wiem, że jestem za bardzo marzycielska ale tylko taki cud miałby prawdziwe dobre zakończenie cierpienia jakie odczuwa Cykorek ! Proszę , odpowiedzcie mi , czy nie ma takiej możliwości ? Może ta osoba , u której przebywa suczka Tina / dawna towarzyszka Cykorka/ wzięłaby go za uzbierane deklaracje na hotelik ? Cykorek byłby szczęśliwy ! Warto spróbować mimo, że to jest trudne do załatwienia. Wielka szkoda, że pozwolono na rozdzielenie Cykorka z Tiną - tak nie powinno się robić ! :([/QUOTE] znam przypadek rozdzielenia rodzeństwa..... a kto by sie psem przejmował - w schronisku to rutyna (nie w każdym oczywiście) ale Tina umarła, więc Cykorek został sam... a może do kikou.... u niej staruszki mają raj za życia
-
[quote name='asiulek-85']Czy ktokolwiek wie jak się ma Czarli? Nic nie wiadomo???[/QUOTE] Czarli ma się dobrze, biega razem z innymi psami po ogrodzie, nawet adoruje starą sunię z objawami ruji :) :) Jesli chodzi o łapę - zagoiła mu się i było już ok, ale od dwóch dni to niejsce jest mokre (pies liże, może nawet zaczyna gryźć) jemu pilnie potrzebny jest domek, ale taki ze stałym kontaktem z człowiekiem, najlepiej (tak myślę) - ktoś nie pracujący, lubiący spacery i zabawy z psem.... te wiadomości to od doktora Stefana, ja widziałam Czarliego tylko 4 czerwca, ale ciagle o nim myślę i pytam różnych ludzi..... chciałabym tam pojechać w najbliższych dniach - mam nadzieję, że się uda....
-
[url]http://nk.pl/profile/25521947/gallery/album/2/210[/url] może chociaż tak pomogę....
-
[quote name='zuziaM']Pisze tu, bo swego czasu tak duzo chetnych bylo na te malutkie [B]dobrocinskie cziłki[/B]. A teraz w schronisku w Dluzynie kolo Zgorzelca jest taka kruszynka. Moze ktos sie ulituje ???? lp 390 - mały, rudy, długi włos, zbyt przerażony, aby podejść[IMG]http://www.dogomania.pl/threads/110849-Schronisko-Dłużyna-Górna-pod-Zgorzelcem-wątek-ogólny-psy-na-1-2-3-4-stronie/images/smilies/icon_frown.gif[/IMG] starszy pan, drobinka straszna [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/9d0bc335c1cf5724.html"][IMG]http://images8.fotosik.pl/336/9d0bc335c1cf5724med.jpg[/IMG][/URL][/QUOTE] udało mi się znaleźć wątek schronu i już wszystko wiem - to sunia w wieku około 16 lat - ma już domek w Niemczech u osoby dobrze znanej wolontariuszkom - a więc wspaniała wiadomość i dlatego się nią dzielę
-
[quote name='magda z.']On trafił do znajomej osoby, zostanie tam dożywotnio - to w ogóle suczka jest, Mariola mi mówiła, ze ma 16 lat.[/QUOTE] to wspaniale, że tak się udało malutkiej! najstarszy z moich biedaków - Charlie (z wrocławskiego schronu) też ma tyle latek - chory na serce, ale ma się dobrze... najbardziej mi żal właśnie staruszków - nie napiszę, co myślę i czego życzę tym, którzy oddają czy wyrzucają stare psy - gdybym napisała.... oj....:angryy::mad::angryy::mad::angryy::mad:.............
-
[quote name='kasia310']nie ma go, pojechał do Niemiec.[/QUOTE] chciałam pomóc maleństwu, cieszę się, że ma domek... ja nie dlatego pytałam, żeby mi brakowało psiaków (takie malizny rude mam 3, no i jeszcze 4 większe, kota bez łapki nie licząc :cool3: - wszystko przygarnięte i albo stare, albo chore - ale każde bez wyjątku - :loveu:ukochane!!!!)
-
[quote name='zuziaM']Czy ten maluszek jeszcze jest ???? [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/9d0bc335c1cf5724.html"][IMG]http://images8.fotosik.pl/336/9d0bc335c1cf5724med.jpg[/IMG][/URL] Bo napisala[I] mari23[/I]: nie brak u mnie takich właśnie maluchów, ale..... jak nie ma chętnych, wezmę chociaż na tymczas,(bezpłatny, bezterminowy) wciąż mam przed oczami "sunię nr 12" z Dobrocina czy jakiś transport, choćby do Legnicy da się zorganizować... nie mogę jeździć na dalsze trasy... Tu na watku napisala : [URL]http://www.dogomania.pl/threads/179244-Zdążyć-na-czas...!-Pseudoschronisko-Umieralnia-w-Dobrocinie!-Ponad-100psów-czeka..!?p=14901996#post14901996[/URL][/QUOTE] czy ten maluszek jeszcze jest?
-
Szczeniak znaleziony w leśnym bagnie - cudem przeżył - ma dom !!!!
mari23 replied to mari23's topic in Już w nowym domu
[quote name='DarkWater']Co słychać u maluszka?[/QUOTE] maluszek ma już wspaniały domek, jest zdrowy i radosny!!! a na ogłoszenia malucha wciąż dzwonią telefony.... i dobrze!!!! szczeniaczków mamy "wysyp... bezdomnych, niestety.... -
Kaja i Maja w swoich DS:) DZIĘKUJĘ WAM BARDZO ZA WSPARCIE :)
mari23 replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
fakturki-rachunki dotarły z Zamościa -
Mały już u dobrych ludzi - pojechał do domku, Tropek ma dom !!!
mari23 replied to mari23's topic in Już w nowym domu
[quote name='elisse']co nowego u Małego? hihihi,aż mi się zrymowało ;)[/QUOTE] u Małego nic nowego..... :shake: czyli wciąż nie ma domku....:-( a taki jest kochany, milutki.... :loveu:i bardzo czujny! idealny jako stróż i towarzysz zabaw -radosny i przyjazny, młody, nieduży, ale i niemały.....;) a i tak nikt go nie chce....:placz: -
Bezdomne od urodzenia - szczeniaki duże i małe potrzebują pilnie pomocy!
mari23 replied to mari23's topic in Już w nowym domu
[quote name='GoskaGoska']oj a wy skąd tyle szczeniaków nabrałyście?[/QUOTE] dwa z Dobrocina, dwa z Pszczyny, trochę z ulicy, .... nie brakuje niestety ludzi bez serca i szczeniąt bez domku....:-( ta siódemka małych to jeszcze ślepe noworodki... -
oczywiście, że to nic złego, wręcz przeciwnie - wskazane bardzo, żeby odwiedzać "swoje" pieski a o ewentualnych zastrzeżeniach i nieprawidłowościach poinformować nie bronię bezkrytycznie, tylko zaniepokoiło mnie snucie domysłów i zadawanie pytań sugerujących złą sytuację - osoby, które były i mają zastrzeżenia mają oczywiście prawo, a nawet obowiązek reagować, zaczynając przede wszystkim od "winnego" czyli właściciela hoteliku.... nie bywam tam często, ale nie zdarzyło mi się zastać takiej akurat - negatywnej bardzo sytuacji, jednak to, co tu przeczytałam bardzo mnie zaniepokoiło... ...trzeba pojechać, zobaczyć, powiedzieć doktorowi - jeśli coś nie tak - i znów sprawdzić... osoby mieszkające niedaleko mogłyby dostać takie "zlecenie wizytacji" (czerdę i mnie wyłączając, jako bezkrytyczne;))
-
pani obiecała zadzwonić 17-go..... czekam - już 19-ty minął.... czekam - nie mogę wciąż ja dzwonić i monitować, bo jeśli sama nie chce - moje prośby na nic się zdadzą... postaram się tam jutro pojechać i czegoś dowiedzieć, może ona tam jest albo sąsiadki coś wiedzą.... czy pani Elzbieta aż tak się boi rodziny męża, czy tez przestało jej na Misiu zależeć.... żal mi Misia bardzo...
-
dziewczyny, potrafię zrozumieć Wasze obawy po ostatnich wydarzeniach u Aliny, ale trochę nieładnie - nie pojechać, nie sprawdzić, a snuć negatywne wywody... u Aliny sygnały były od dawna - nikt nie sprawdził, a teraz rzuca się podejrzenia i oskarżenia zamiast po prostu pojechać, sprawdzić, a wątpliwości wyjaśnić z samym doktorem - macie do niego kontakt przecież, a i na dogo on też ostatnio bywa... a takie zapytania kierunkujące odpowiedź nie służą niczemu dobremu - można w ten sposób każdego i o wszystko oskarżać.... to ja napisałam na wątku Lapsa, że pracownik został zwolniony, bo źle się wywiązywał ze swoich obowiązków, a dobro psów - jak z tego widać - jest najważniejsze - jednak on nie był tam jedynym pracownikiem, no i doktor tam przecież mieszka - psy maja więc całodobową opiekę byłam tam kilka razy - ostatnio 4 czerwca - doktor akurat był w lecznicy, ale w domu pieski nie były bez opieki odpowiedziałam, bo przytoczono tu moją wypowiedź, poproszę też, aby zajrzał na ten wątek sam "zainteresowany", a może nawet .... oskarżany.... mam w domu 7 przygarniętych psów, większość starych albo chorych - wiem, ile to wymaga pracy, oj, wiem....
-
[quote name='zuziaM']Pisze tu, bo swego czasu tak duzo chetnych bylo na te malutkie [B]dobrocinskie cziłki[/B]. A teraz w schronisku w Dluzynie kolo Zgorzelca jest taka kruszynka. Moze ktos sie ulituje ???? lp 390 - mały, rudy, długi włos, zbyt przerażony, aby podejść[IMG]http://www.dogomania.pl/threads/110849-Schronisko-D%C5%82u%C5%BCyna-G%C3%B3rna-pod-Zgorzelcem-w%C4%85tek-og%C3%B3lny-psy-na-1-2-3-4-stronie/images/smilies/icon_frown.gif[/IMG] starszy pan, drobinka straszna [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/9d0bc335c1cf5724.html"][IMG]http://images8.fotosik.pl/336/9d0bc335c1cf5724med.jpg[/IMG][/URL][/QUOTE] nie brak u mnie takich właśnie maluchów, ale..... jak nie ma chętnych, no i - jak on nie boi się psiego towarzystwa (moje pieski są łagodne i życzliwe wobec innych piesków, kotków i wszelkiego żywego stworzenia) wezmę chociaż na tymczas,(bezpłatny, bezterminowy) wciąż mam przed oczami "sunię nr 12" z Dobrocina - nie zdążyłam z pomocą... czy jakiś transport, choćby do Legnicy da się zorganizować... nie mogę jeździć na dalsze trasy...
-
[quote name='Lu_Gosiak']ponad 20 dorosłych a ile szczeniaków??[/QUOTE] ostatnio urodziła 7 bezdomna sunia, więc szczeniaczków przybyło, ale kilka już znalazło domki ... :) przekażę link do wątku doktorowi Gutowi, najlepiej będzie, jak osobiście odpowie :) - mówiłam mu o wyglądzie Lapsa - otóż ten pies nie pozwala nic przy sobie zrobić, nawet obcięcie pazurów czy wyczesanie wymagałoby uspienia psa... Laps przy pielęgnacyjnych czynnościach ugryzł już człowieka.... pewnie dlatego ma taką sierść... ale niech wypowie sie ten, kto to wie, czyli sam doktor Gut
-
trudno mi dokładnie określić liczbę, ale chyba tak około dwudziestki było ( w tym takie malizny, jak Krecik czy Łatek-Ślepek z Dobrocina no i szczeniaczki ) Rufus znalazł dom, za to przybył Czarli, więc ta liczba tak mniej więcej jest stała doktor pokazywał nam łapki Lapsa, mówił, że po zabiegu jest dużo lepiej (nie widziałam, jak było przed) Laps jest naprawdę sympatyczny i kochany
-
co do rany na boku - nie miał jej, kiedy tam byłam - myślę, że to wynik bójki, jaka wynikła wskutek błędu pracownika - wypuścił razem psy, które się nie lubią (Stasio to był nasz chyba)... pracownik też odniósł rany, no i...już tę pracę stracił... u doktora Guta dobro psiaków jest najważniejsze...