Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20450
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    60

Everything posted by mari23

  1. Melduję się u Kikuni :) i na bazar też lecę
  2. Mam kolejne szczeniaki - i kolejna błyskawiczna adopcja - wspaniały domek małej się trafił, piesio został Misio po tym silnym osłabieniu wizytą u wetów powoli odzyskuje siły, choć słabiutki jest. Leki bierze: Enarenal i Cardisure, do tego MagaVit i Polprazol na żołądek. Gotuję mu wg wskazań lekarza, ale zalecił też Renal. Dziwne, bo od czwartku zjada ziemię... gratuluję pierwszego bazarku i lecę na wątek Kiki a u nas kolejne psie dzieci[attachment=10872:Zdjęcie2116.jpg][attachment=10873:Zdjęcie2113.jpg] sunieczka i piesio - bardzo ze sobą zżyte. I kolejna błyskawiczna adopcja w tym tygodniu - super domek ma sunieczka ( ostatnio adopcje stanęły w miejscu, ale jak już się jakiś domek trafia - to wyjątkowy :)) Na szczęście piesek nie rozpacza za siostrzyczką, jest spokojny, Puszek - sierotka został wujkiem, może w końcu przestanie tęsknić za Azorkiem. Są jeszcze i złe wieści - dwa piesie w sobotę zaliczyły wizytę u pani wet i zastrzyki: Maksio ma zapalenie stawów :( Puszek - jakąś jelitówkę :( może to wirusowe? Bo przecież w ubiegłym tygodniu Pirat był chory... w poniedziałek obaj na kolejne zastrzyki i Puszek na badania krwi i USG. Pusiowa brodawka wygląda dobrze, jest różowa, nie boli i nie będziemy na razie mu tego ciąć.
  3. https://www.youtube.com/watch?v=PvU3xl8NkjI im też podskakuje ;) zaczynamy treningi ! ;)
  4. Ja też nie wierzę, ale ona się boi, bo już raz sprawę miała w prokuraturze ( za Kubusia, który łapkę stracił), więc to może być dla niej "motywacja". Nie byłam przy interwencji, dostałam tylko zdjęcia i czekałam w domu na sunię, tymczasem decyzja była inna. A szczeniaczka oglądała Ola - już odpchlona i odrobaczona malutka, bardzo bojaźliwa. Właśnie poszła do domku :) to mój najkrótszy "tymczasowicz" ;) rekordowa adopcja :) suńcia będzie mieszkała na naszym osiedlu, więc blisko i "pod nadzorem". Trochę mi się nie podobało, że głównym motywem adopcji była ogromna chęć dziecka, ale babcia chłopca ( grzeczny wyjątkowo) zachwyciła się malutką, bo podobna do ukochanego pieska, którego dawno temu miała. A Misio dostał Cardisure, Enarenal-na serduszko, Polprazol na żołądek, Megavit i najważniejsze: dieta nerkowa za 2 tygodnie badania kontrolne . jaka niespodzianka! dziękujemy! :)
  5. mam zdjęcia z interwencji, nie będę Wam fundować tego drastycznego widoku :( takie "ogólne" tylko, widać, w jakich warunkach mieszka [attachment=10760:WP_20150317_17_46_18_Pro.jpg] Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu sunia została u właścicielki,( już na nią czekałam, miała do mnie trafić) ) bo pomimo wrośniętego łańcucha nie była zagłodzona i pani bardzo prosiła, obiecywała poprawę warunków etc...więc decyzją policji i wetki dano im szansę. Pani wet codziennie tam jeździ, bo robi suni zastrzyki, państwo mają 2 tygodnie na zrobienie suni dużego kojca i zapewnienie dobrych warunków - myślę, że o tyle odwlecze się odebranie suni, ale... kto wie.... mamy w domu przestraszonego szczeniaczka - sunię odebraną pewnemu średzkiemu pijakowi. [attachment=10757:Zdjęcie2101.jpg][attachment=10758:Zdjęcie2103.jpg] a maleństwo trafiło do nas "przy okazji", bo Misio miał dzisiaj wizytę w Środzie Śląskiej aż.... Tak, jak się obawiałam - z Misiem dramat :( niewydolne serce, nerki i krążenie, straszna anemia do tego i jakieś problemy w przewodzie pokarmowym. Stan serca nie pozwala nawet na lekką premedykację, chcieli mu wyczyścić zęby - omal nie zszedł :( [attachment=10759:Zdjęcie2104.jpg] teraz leży bardzo zmęczony, wyczerpany wysiłkiem. Jutro dostanę opis wizyty. Wątroba w porządku, wynik adekwatny do wieku, ale mocznik trzykrotnie, kreatynina dwukrotnie normy przekroczone :(
  6. śliczna jest :) i oby nie trzeba było jej leczyć, może w tej chmarze kleszczy nie było jednak "jadowitego"
  7. ja z rana się przywitam, bom chora i nie w pracy :)
  8. i Ciaput dzielny, i Ty, kochana <3 Sercem jestem przy Was, a każde spojrzenie na mojego starutkiego Misia przypomina mi o Was.....
  9. no tak..... a ja? ....mam ich tak dużo, że chyba... odmłodnieję ;) ale dla psiaków tutaj jesteśmy, żadne trudne sytuacje nie odwiodą nas od pomocy Argo i Marcelkowi - i to jest najważniejsze!
  10. Dziękujemy za życzenia :) ja powoli je realizuję, ale Kasia niestety bardziej chora. Mam problem z Puszkiem - tym sierotką od Azorka, bo tęskni,rozpacza, nawet wyje lub "tylko" poszczekuje :( chciałam mu nawet kupić taką specjalną obrożę wyciszającą, ale po obejrzeniu, jak ona wygląda - zrezygnowałam, to nierealne, żeby on to nosił, nawet założyć sobie nie da :( Policja właśnie z wetką i koleżanką odbiera suczkę z łańcuchem wrośniętym w szyję łańcuchem, krwawa rana :( to ten sam budynek, co Mati i Kora niedawno odebrana, a ta sama rodzina, której odebraliśmy Kubusia z połamana łapką - czyli "dwie patologie w jednym" :( sąsiedzi, niech ich :( :( oczywiście nie ma co z sunia zrobić, nie ma dokąd jej zabrać :(
  11. wróciłam tu, bo mam problem i chciałam obrożę p.lękową zamówić, ale kliknęłam i po obejrzeniu nie dziwię się, że Filonek zdejmuje, mój Puszek też zdejmie ( jeśli wogóle pozwoliłby sobie założyć), chyba pozostają mi leki :( choć chora jestem - też mi się tańczyć chce z radości :)
  12. oj, trudno znieść, jeśli jest nieustające..... "mój" Mati mnie ostatnio o tym przekonał.... ale może Filonek przyzwyczai się do obróżki i trochę się wyciszy....
  13. uffff..... złapana, bezpieczna - to najważniejsze :) reszta powoli też się ułoży :)
  14. niestety - zamiast zdrowienia - mamy nawrót choroby i i ja, i Kasia :( Kasia poszła dzisiaj do przedszkola i odebrałam ją z temperaturą, chyba ją przewiało na przedszkolnym podwórku, bo zimny wiatr był dzisiaj bardzo :( a Pirat od wczoraj nie chciał nic jeść, dopiero z godzinę temu zjadł trochę Intestinala, biegunki już nie ma, dostał wczoraj 3 zastrzyki ( w tym No -Spę), jutro jeszcze zastrzyki ma dostać. Misiaczek mały jakiś słaby dzisiaj, leży wtulony w gorący kaloryfer :([attachment=10674:Zdjęcie2096.jpg] Cyryl pojechał, chyba Puszek-sierotka trafi jutro do Łatusia, bo jednak rozpacza za Azorkiem - poszczekuje i wyje biedny :( cudny nochal Cyryla dla Was: [attachment=10675:Zdjęcie2093.jpg][attachment=10677:Zdjęcie2095.jpg]
  15. nie jesteś.... ale będziesz, kiedy przyjdzie na to czas - uwierz mi - będziesz.... Tylko oby jak najpóźniej !!! U mnie tak powoli gaśnie Misio, ale on ciepełka szuka, śpi wtulony w gorący kaloryfer... tak bardzo go kocham! :( :([attachment=10673:Zdjęcie2096.jpg] mój mały, rudy Miś
  16. dołączam do grupy!!! ;) ale w tzw. "międzyczasie" opowiedziałam o zaistniałej sytuacji dwóm osobom zajmującym się szkoleniem psów i problemami behawioralnymi, choć pytane osobno - obie udzieliły tej samej odpowiedzi: owszem - błąd, nieszczęśliwy początek adopcji, bo źle się stało, że "nowy pies" czyli Argo wszedł na teren dominującej suki i został przez nią zaatakowany. Jednak to nie przesądza o fiasku - jeżeli państwo są zdeterminowani - trzeba dać psom szansę, ale.... tak wg metod Cezara Milana :) - po pierwsze - nie suka przyjeżdża do Argo, tylko spotykają się na dużym, neutralnym, otwartym terenie ( ewentualnie na początek dla bezpieczeństwa suka w kagańcu) - po drugie - nie obwąchiwanie się, nie zapoznawanie, stanie czy wolny spacer, ale energiczny marsz w tym samym kierunku, psy się widzą i idą razem, ale nie mogą się spotkać, idą razem, po conajmniej 15 minutach takiego marszu można np. zamienić prowadzących psy, zbliżyć się i pozwolić im się delikatnie obwąchać - cały czas maszerując. Takie spotkanie to conajmniej 40 minut - godzina nawet wspólnego marszu po otwartym terenie z opcjami zbliżania psów do siebie, zamiany prowadzących bądź prowadzone przez 1 osobę. Ważne, że idą razem w jednym kierunku i na tyle energicznie, że nie mają za wiele czasu na "nerwy", zmęczone będą spokojniejsze. Nie daje to gwarancji, że po takim zapoznaniu będzie dobrze - w domu przez pewien czas konieczna będzie obserwacja zachowań suki. I uwaga, która mnie "olśniła" - dla suki nie jest ważne, że ten pies wygląda identycznie nawet, jak jej przyjaciel - psy poznają się głównie po zapachu, nie po wyglądzie. a to, co mi teraz przyszło do głowy - może i "szalone", ale.... czy nie warto skorzystać tam na miejscu z pomocy jakiegoś behawiorysty? Nawet odpłatnie - warto chyba....
  17. na zewnątrz mu lepiej,bo może tlenu więcej....
  18. pewnie - jak to Bakuś - trzyma się świetnie :)
  19. niestety coraz częściej to się zdarza :( :( biedna sunia :( mam nadzieję, że uda się ją złapać
  20. ja się uśmiałam, a moje psy się rozszczekały słysząc odgłosy psiej zabawy ;)
  21. cieszę się bardzo, ale martwię się podwójnie - od ucieczki Czarnej chyba każda adopcja będzie taka :( słowotwórstwo Kasi jest słodkie, a jej przemyślenia rozczulające, jest chora i leżąc w łóżku słyszała popłakiwanie Cyryla, który jest u nas od piątku. "Cyryl tęskni do pani? Biedny, ja jakby byłam psem to też by tęskniłam i by się martwiłam i by płakałam"... no i nie rozczulaj się tu człowieku przy takiej wrażliwej istocie :) wirusy, które położyły Kasi cała rodzinę z kotem włącznie dopadły dzisiaj od rana i mnie :( i niestety Pirat od południa ma biegunkę, dwa koce już wyrzuciłam pomimo częstego z nim wychodzenia, a teraz to już z krwią :( czekam na wiadomość od wetki, czy przyjedzie do gabinetu
  22. nie dam rady pisać przez łzy, zacytuję to, co mi do serca trafiło
  23. ja zalegam za styczeń i luty, przepraszam, w poniedziałek pójdzie przelew i zrobię zlecenie stałe, bo moja pamięć zawodna jest ostatnio. A fotki śliczne - Donald zadowolony, uśmiechnięty :)
  24. takie zwroty, jak ten o umieraniu czy kocie to łatwo zapamiętać, bo ona jest na etapie mówienia: by zrobiłam, by płakałam, by poszłam - tak jej się czas przyszły "układa", ale wiele wynikających z logicznej odmiany Kasi nowych słów nie zapamiętuję, jeśli zaraz nie zapiszę, jak choćby to, że kotek jest najedzony i napiciony ( bo sie najadł i napił ;)). Tak, jak Nutusia zauważyła - język polski ma wiele nie logicznych odmian, a dziecko myśli bardzo prosto i logicznie.... no i czasem przy takim słowotwórstwie jest wesoło ;) jednak najlepsze są Kasi teksty "filozofoczne" ;) ale teraz mi smutno, choć właściwie cieszyć się powinnam... Azorek znalazł dobry domek, niedaleko, w Lubiążu ( nie z ogłoszenia, raczej "z polecenia" znajomej ) Puszek popłakuje za nim, a ja za każdym żałosnym szczeknięciem Puszka...ech, łzy jak groch...
  25. jak mój staruni Misio :( :( przepraszam za nieobecność na dogo w tym tygodniu (paskudne grypowe wirusy ) , już podaję wpłaty: 40,- Miriam T. za III i IV (04.03.) 40,- Marek M. (05.03.) 60,- AgusiaP (05.03.) 10,- dorota1 (09.03.)
×
×
  • Create New...