Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20458
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    60

Everything posted by mari23

  1. Dziękuję z serca za troskę i dobre życzenia! :) Tato wciąż w szpitalu,dostaje leki i ma robione badania, conajmniej tydzień musi tam zostać. Chciałam się dzisiaj zarejestrować na rezonans głowy... najbliższy termin to maj 2016.... prywatnie na pojutrze, koszt "tylko" 600zł... Dzisiaj kolejną biedę "zakwaterowałam", ech, najprawdziwsza bieda :( :( pisałam o piesku - "podopiecznym" naszych strażaków - to on właśnie. Przesiadywał ostatnio pod gabinetem, na moja prośbę wetka go złapała do kastracji... okazało się, że to chyba ostatni moment na uratowanie mu życia. Oprócz jąderek usunęła mu nadziąślaka, do tego wyniki wszystkie są dramatycznie złe, a mocz.... wygląda jak sok truskawkowy - sama krew :( W dodatku piesek jest tak zestresowany, że gryzie przy próbie dotyku, łapały go na "dutkę", bo podchodził do nich, ale ze strachu gryzł. Mnie na razie nie próbował ugryźć, leży sobie spokojny "u kotów". Jest bardzo smutny. No i jego wiek nie jest "adopcyjny" niestety. Wielkością i wyglądem przypomina Dino, ale ma taką "spłaszczoną" kufę,a Dino terierkową bardziej. [attachment=18213:Zdjęcie28061.jpg][attachment=18214:Zdjęcie2807.jpg][attachment=18215:Zdjęcie2808.jpg][attachment=18216:Zdjęcie2809.jpg][attachment=18217:Zdjęcie2813.jpg][attachment=18218:Zdjęcie2814.jpg][attachment=18219:Zdjęcie2815.jpg] biedak jest tak zrezygnowany, że nawet nie zareagował na "wizytę" ciekawskiej Kici ( na trzecim zdjęciu Kicia wlazła mi w kadr)
  2. pieniądz na koncie! :) 15,- ranias (12.10.) 30,- Tianku (13.10.) 15,- Kropcia-Paulina H. (13.10.) 20,- ranias (14.10.) 10,- Madzior (15.10.) 90,- wpłaty razem 353,19 stan konta Kseni 15.10.2015 ______________________________________ do zapłaty - faktura za wrzesień - 450 złotych
  3. Na koncie SHA - 158 zł ten fragment rozliczenia od dawna nieaktualny :) 52,- przelew za leki 09.09.2015r. 200,46 zł przelew za leki 02.10.2015 tak więc na koncie SHA już zero jest u Tyczuni, a co więcej przelane - na zdrówko dla niej od serca !!!!! :)
  4. toteż ona koleżance "przysługę" robi ;) ;)
  5. oj, tak!zasługuje ! Na imię Gryzelda też zasługiwała ;), bardzo, bardzo cieszą takie postępy :)
  6. Na prośbę Dory Stowarzyszenie Help Animals użyczy konta dla szczebrzeszyńskich bezdomniaków; Podaję dane do przelewu: Stowarzyszenie Help Animals ul.Sienkiewicza 10A, 55-320 Malczyce konto w BS Środa Sląska nr: 85 9589 0003 0007 2023 2000 0010 cel: bezdomne ze Szczebrzeszyna Wszystkie wpłaty będę podawać na wątku, jak również wydatki ( konieczne będą faktury, rachunki ( nie paragony!). Jeśli wpłata ma być na cel bez faktury - najlepiej wpłacać na konto prywatne osoby, która koszty poniosła, bo z konta stowarzyszenia taki wydatek nie może być pokryty. Piszę to, żeby przez przypadek nie było kłopotu z zapłatą za jakieś wydatki.
  7. okolice Wrocławia - pilnie potrzebne DT dla 11 labradorów odebranych dzisiaj z pseudohodowli!
  8. suczynkom to się pewnie dłuży i tęsknią... ;)
  9. " w ilości siła!" ;) więc i ja do trzymania kciuków się przyłączę
  10. może pościel niszczy, żeby w łóżku spać nie kazali ;) ;) ;)
  11. też pracuję ze zwierzolubami i zdarzało mi się przechowywać kilka razy psy w pracy, ale codziennie z psem do pracy - to już naprawdę super firma jest :) Ale patrząc na Dyzia....trudno sie temu dziwić ;) jego polubi nawet ten, co zwierzaków nie lubi :)
  12. rozliczenie Argusia i Marcelka: - 198,20 stan ujemny konta na dzień 10.09.2015 z ostatniego rozliczenia wpłaty: 25,- Roland_De (18.09.) 600,- bazarek ranias (28.09.) 50,- Marta Anna M. (30.09.) 40,- Marek M. (05.10.) 40,- ranias (05.10.) 50,- Aimez_Moi (05.10.) 10,- Dorota 1 (07.10.) 40,- zachary (07.10.) 160,- Marinka (09.10.) 50,- mtf zalesie (12.10.) 120,- AgusiaP (15.10.) 1.185,- wpłaty razem minus saldo poprzednie 198,20zł = 776,80 - 670,- przelew za wrzesień 316,80 stan konta 16.10.2015r.
  13. obiecane rozliczenie: - 198,20 stan ujemny konta na dzień 10.09.2015 z ostatniego rozliczenia wpłaty: 25,- Roland_De (18.09.) 600,- bazarek ranias (28.09.) 50,- Marta Anna M. (30.09.) 40,- Marek M. (05.10.) 40,- ranias (05.10.) 50,- Aimez_Moi (05.10.) 10,- Dorota 1 (07.10.) 40,- zachary (07.10.) 160,- Marinka (09.10.) 50,- mtf zalesie (12.10.) 120,- AgusiaP (15.10.) 1.185,- wpłaty razem minus saldo poprzednie 198,20zł = 776,80 - 670,- przelew za wrzesień 316,80 stan konta 16.10.2015r.
  14. gdyby nie to, że znam go trochę i żal mi go - dawno odebrałabym mu Filipka (albo nie oddała przy którejś ucieczce), ale....on ma tylko Filipka, żona mu umarła, a dzieci wszystkie wyjechały do Anglii... A Filip...ech, naprawdę mam wielką ochotę go nie oddać! Wciąż w kołnierzu, choć już bez opatrunku, słodka przylepka z niego kochana![attachment=18151:Zdjęcie28031.jpg] Cyryl już pojechał wczoraj, a Filipa nie odwiozłam, bo mi w nocy tatę pogotowie do szpitala zabrało, więc niedzielne popołudnie spędziłam we Wrocławiu, a po powrocie...sama zasłabłam :( ale już trochę lepiej, tylko chyba jednak zrobię sobie ten rezonans głowy ( jeśli gdzieś jeszcze limit z NFZ mają na ten rok). Dino wesolutki, bardzo szybko odzyskał siły po zabiegu, mikro sunieczka też już radosna, jutro ściągamy szwy. Koty po szczepieniu całkiem dobrze, tylko Węgielek od jakiegoś czasu atakuje Kicię, gdy podchodzi blisko do niego - nie wiem czemu, są już tak długo razem i nagle coś mu się jej towarzystwo nie podoba :( Muszę jeszcze załatwić prześwietlenie płuc dla Żabki, no i chyba jakieś badania zrobić Miłeczce. Dzisiaj w nocy nagle zaczęła się wiercić, a potem pojękiwać tak głośno ( spała koło mojej głowy), zeskoczyła i położyła się na podłodze, potem już nie jęczała. Nie wiem, co to było, ale wyglądało, jakby ją coś bolało. Puszek chwilami ma problemy z chodzeniem, ale też częściej kaszle - chyba stan serduszka się pogarsza :( Piratowi ucho wyleczyłam przy pomocy kropli Aurizon i czyszczenia - na razie jest dobrze. Niestety drapie się Pirat i Pikuś - zapewne od Dina złapali pchełki, znów trzeba chyba całe stadko zakropić.
  15. No, to Borys będzie miał piękny, własny apartament :)
  16. właśnie próbuję to przeforsować w naszej gminie, a zwolnione by były psy sterylizowane - tak jest w kilku gminach mi znanych i problemy powoli się rozwiązują, bo straż miejska i sołtysi "odstępują" od egzekwowania podatku, jeśli ktoś wysterylizuje sukę czy wykastruje psa..... i są efekty ! Oczywiście bardzo, bardzo się cieszę z dobrych wieści u Nutusi ( i zazdroszczę ;))
  17. i ja mam podobny problem - dwa psiaki burczą na siebie, rzadko, ale czasem są i spięcia, ale od kiedy za radą koleżanki przestałam faworyzować staruszka Maksia i nie pozwalam mu spać na łóżku - przestał dokuczać młodszemu Pikusiowi. Może i Bulbo, jako ten, któremu więcej czasu i uwagi poświęcasz ( z racji niepełnosprawności to jest oczywiste) czuje się ważniejszy, uprzywilejowany i udowadnia swoją pozycję zębami? Od kilku lat mam w domu spore stadko, ten "konflikt" to pierwszy, jaki zaistniał, bardzo się tym martwię, choć póki co zażegnany.... ale wypędzanie Maksia z łóżka chyba bardziej bolało mnie, niż jego.... A foteczki przecudne - aż się uśmiecham oglądając :) nie sposób nie pomyśleć, że prawdopodobnie to najszczęśliwszy okres w życiu Księcia Bulbo !
  18. ja już do zadyszki przywykłam ;) ostatnio to zawału omal nie dostałam :( od dwóch dni to nie tylko pracy, ale i wyjątkowo mocnych wrażeń mi nie brakuje.... Jest u nas cudny Cyryl - wygląda pięknie, niestety lata niedożywienia odbijają się teraz na jego zdrowiu.... albo raczej - dopiero teraz ktoś zauważa i leczy jego schorzenia. Zdjęcia zrobię mu później, jak siły odzyskam, bo wczoraj miałam "krwawy" dzień w domu... Przybiegł do nas kochany jamnik Filip - z przegryzioną smyczą i nieco pokrwawiony, z ogromną radością wpadł do domu ( furtkę na podwórko otwiera sobie sam! ;)). Pojadł, odpoczął, no i zaczęły się harce, zabawy... nagle Filip pisnął, trzepnął głową.... ściana i podłoga w czerwone wielkie grochy, z lewego ucha Filipka lała się mocno krew, z samej końcówki. Co zatamowałam krwotok - kolejne potrzepanie uszyskami i kolejna fontanna. Nie było więc wyjścia - opaska uciskowa, bandaż wokół głowy z "przyklejonym" uchem.... na nic! Zerwał i znów krwotok. Już miałam dzwonić do wetki, kiedy sobie przypomniałam, że wśród "darów" jest kołnierz... i od nowa dezynfekcja, opatrunek i kołnierz. Filip miał problem z zaakceptowaniem tego abażura, choć twarzowy jest, w łapki nawet :) Ale położyłam go i głaskałam, dopóki nie zasnął ( bo to już po 22-giej było;)), od rana jest dobrze, choć Filip próbuje zdjąć kołnierz, to jednak nie udało mu się. Bandaże zdjęłam, ale na końcówce ucha pozostał przyklejony krwią opatrunek - nie odrywam, bo pewnie znów fontanna by była. [attachment=17952:Zdjęcie2781.jpg][attachment=17954:Zdjęcie2786.jpg][attachment=17953:Zdjęcie2785.jpg] [attachment=17955:Zdjęcie2787.jpg][attachment=17956:Zdjęcie2790.jpg][attachment=17957:Zdjęcie2792.jpg] Filipek ma wciąż kołnierz, właśnie dzwonił jego pan - wynegocjowałam, że Filip u mnie zostanie dzisiaj i jutro, żeby zasklepiła się ta ranka na uchu. A ja lecę, bo sunię husky i Dinusia trzeba zawieźć do wetki na zastrzyki i kontrolę po zabiegach.
  19. owczarek z postu 5 ( a z boksu 61)ma szansę na wspaniały dom.... wszystkie kciuki zaciśnięte !!!!!
  20. Postaram się wieczorem zrobić takie proste rozliczenie, Marinka widać czasu nie ma, ale o nas pamięta, bo 160 złotych wpłaciła :) :)
  21. Może Czetka i Morelka w ten sposób rozładowują nadmiar stresu.... któ to wie, co w tych słodkich psich główkach siedzi ;) A ja od dwóch dni na najwyższych obrotach, wczoraj miałam wyjazd na pogrzeb ( po drodze mijaliśmy dwa samochody po dachowaniu w rowach na zakrętach). Dzisiaj od 10-tej biegiem.... na 10.30 zawoziłam ( a potem odwoziłam) sunię husky z tego samego domu, z którego przed rokiem zabierałam szczenięta i sterylizowałam ich matkę Perełkę ( poznała mnie!). Pani "przygarnęła" ciężko chorą teściową wraz sunią husky po mastektomii, ostatnio mąż "wybył", sunia została, a że po cieczce.... trzeba było robić zabieg, udało mi się wynegocjować, że koszty tej sterylki pokryje nasza gmina ( w końcu suka przygarnięta przez panią, właścicielka chyba wyjechała razem z synem, sunię porzucając). Potem wiele czasu ( i sił) poświęciłam zaszczepieniu Kici i Węgielka, bo okazało się, że nagle jakaś śmiertelna wirusowa choroba panuje na tym terenie ( w jednym kocim DT odeszło 9 kotów!), tak więc Węgielek i Kicia zostały zaszczepione. I zupełnie nie planowane - kastracja Dino - chciałam go dzisiaj zapisać na zabieg, pytam na kiedy, a pani na to: "proszę po niego jechać". Na wadze postawiłam psa... i uśmiech wielki! Przytył 1,5 kg, to widać też i bez ważenia - stwierdziła wetka :) Zabieg przebiegł dobrze, Dino był dzielny, ale okazało się, że tylko jego zachowanie wskazywało na młody wiek, stan zębów nie jest "optymistyczny", po prawej złamany ząb przed kłem, osad spory.... tak więc "adopcyjnie" 3-4 lata, ale tylko dlatego, że "adopcyjnie" szacowany wiek, Właśnie wróciłam i chwilkę odpoczywam, bo spacery i "obrządek" czeka, dzisiaj Cyryl przyjeżdża do Łatka, więc Puszkowi muszę przygotować miejsce, żeby się nie stresował obecnością Księcia Cyryla. Jeszcze tylko o Żabce - miała USG serca ( koszt wizyty 160 złotych pokryłam z funduszy dla moich psiaków), serce jest OK, zalecona jest diagnostyka płuc - czyli prześwietlenie. Posiedziałam 10 minut, "naładowałam akumulatory" na dogomanii i..... pora pędzić do obowiązków...
  22. Mojemu Puszkowi ubyło 1, 2 kg, z czego bardzo się cieszę, bo jeszcze ze 4kg zgubić powinien :) ale ja myślałam, że to moje próby jego odchudzania efekty przyniosły ;) podam wpłaty i wydatki: 50,- Marta Anna M. (30.09.) 40,- Marek M. (05.10.) 40,- ranias (05.10.) 50,- Aimez_Moi (05.10.) 10,- Dorota 1 (07.10.) 40,- zachary (07.10.) - 670,- przelew za wrzesień
×
×
  • Create New...