Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20372
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    59

Everything posted by mari23

  1. Ufff..... Reksio nadspodziewanie dobrze zniósł narkozę i operację, wyniki nerkowe i wątrobowe ma dość dobre, trzustka w trakcie badania w specjalistycznym laboratorium, niestety bardzo wysoka fosfatoza - świadczy o nowotworze i możliwości przerzutów już nawet. Żabka pomimo leczenia mocniej dzisiaj kaszle, choć wczoraj już było prawie dobrze. Kropka za to ma jakiś katar - kicha i cieknie jej z noska "woda". Chyba nie pisałam, że Kropka ma guzy - na listwie mlecznej i przy odbycie, małe, ale są :( Wczoraj ładnie zjadła kolację ( filet z kurczaka gotowany, bez ryżu nawet, bo nie chciała), dzisiaj nawet spacerowała sobie po podwórku, bo wczoraj cały dzień leżała tylko, upał jej nie służy. Dostaje leki na serce i na nerki, jutro odpchlimy ją wreszcie ( dzisiaj dwie pchły jej złapałam) ona się przewraca aż, kiedy się biedna drapie... oczywiście drapie się już Majeczka, Pirat i Pikuś, odpchlić więc trzeba wszystkie.
  2. dzisiaj były Reksiowi potrzebne - miał ciężką operację - usunięcie guza nowotworowego :( czekam na wieści od kikou i bardzo się ich boję.... Reksio miał ostatnio pobrane zeskrobiny z kilku miejsc i nie ma juz nużeńca! zostały tylko problemy skórne spowodowane grzybicą... i nowotwór :( być może usunięcie guza spowoduje poprawę stanu ogólnego Reksia i łatwiej będzie wyleczyć tą skórę, ale w tej chwili ten zabieg to "żyć albo nie zyć" dla Reksiunia.... najbardziej tego nie lubię, ale... jesli mogę - bardzo proszę o wsparcie, bo operacja i badania ostatnio robione to będzie duzy koszt :( Nr konta: Stowarzyszenie Help Animals BS środa Sląska 85 9589 0003 0007 2023 2000 0010 z dopiskiem: dla Reksa
  3. u mnie nie tylko ja "padam", psy też.... tylko Kasia jest niezmordowana ;)
  4. oj, biedna bardzo, chwieje się, jak chodzi, a najgorsze, że nie chce jeść, chyba tęskni :( bardzo chuda nie jest, bo pani niestety wbrew zaleceniom wetki dawała jej do jedzenia to, czego nie wolno :( po kąpieli żwawsza, choć słaba. Niestety jakaś pchła przeżyła, Kropcia się drapie - w piątek odpchlanie - już wszystkich niestety, z kotami włącznie. Kropeczka wczoraj dostała kroplówkę, bo nie chce jeść, dzisiaj już troszkę zjadła, Ma alergiczne popchle zapalenie skóry,ale to właściwie "nic" przy niewydolności serca i nerek :( poza tym Kropcia "przecieka", ma problem z trzymaniem moczu. Problem jest też Żabką - znów od soboty jest na zastrzykach, bo kaszle. Poprzednio poprawa była prawie natychmiastowa, tym razem niestety nie... wetka dzisiaj bardzo długo ją osłuchiwała, słychać wyraźnię zmianę w płacie płuca najbliżej serca, ale samo serce jest zdrowe. W perspektywie mamy więc prześwietlenie płuc u Żabki, ale na razie leczymy jeszcze Żabcia kaszle. i jeszcze Reksio u kikou :( miał dzisiaj operację usunięcia guza nowotworowego.... czekam na wieści i bardzo się ich boję :( ode mnie to 100 km jest aż :(
  5. o niej pomyslałam, mieszka pomiędzy Wrocławiem a Strzelinem, ma dość daleko, ale i tak bliżej, niż ja, ode mnie to około 100 km
  6. chyba wszystkie taką opcję popieramy.... do mnie po 6 latach wróciła z adopcji Kropka.... też "opcja trzecia" :([attachment=15237:Zdjęcie25021.jpg]
  7. na dolnym pasku po prawej jest symbol PL, obok taki prostokąt "w kropeczki i z ogonkiem", klikając w ten prostokącik można też ustawić "polski", ja tak poprawiam swoją klawiaturę, kiedy mi czasem szwankuje. A Pola - cudna po prostu!!!!! Pewnie szybciutko domek znajdzie
  8. Kropcia po kąpieli.... niestety zapchlona strasznie, a obcięła ją pani, bo kołtuny miała straszne zapewne ( resztę wycinałam ja) słaba jest, przewraca się, gdy trzepie głową, łapki jej się plączą... i te pchły takie wielkie :( muszę odczekać teraz 3 dni, żeby ją zakropić, ale przynajmniej jej ulżyło, bo przy skórze pełno pchlich odchodów miała [attachment=15238:Zdjęcie2500.jpg][attachment=15239:Zdjęcie2504.jpg][attachment=15240:Zdjęcie2501.jpg][attachment=15232:Zdjęcie25021.jpg][attachment=15233:Zdjęcie25031.jpg][attachment=15234:Zdjęcie25051.jpg][attachment=15235:Zdjęcie25061.jpg][attachment=15236:Zdjęcie25071.jpg] no to się obie wzbogaciłyśmy nadprogramowo :)
  9. oj tam, oj tam..... przecież jakby była znaleziona wczoraj na ulicy, to "adopcyjnie szacując" nikt by jej tych siedmiu nie dał.... ;)
  10. oj, dobrze !!! ;) Mała Kropka już u mnie - biedna sraruszka - nie do końca chyba jeszcze wie, co się dzieje, prawie nie widzi i nie słyszy :( sposób w jaki chodzi wydaje się wskazywać na jakiś wylew albo inny uraz - dziwnie stawia łapy, ma zachwiania równowagi. Właśnie dotarła do nas burza, muszę sie zająć przerazonymi pieskami, więcej napiszę jutro
  11. Cardisure to lek weterynaryjny (oj, drogi), pozostałe na receptę, ale załatwię
  12. zdanie negatywne może lepiej usunąć ? ( "nie nadaje się..."), to chyba źle działa na podświadomość. Jesli ktoś zadzwoni - wypytując o warunki weryfikujemy dom oczywiście i mówimy, że się nie nadaje, ale w ogłoszeniu chyba lepiej anty-reklamy nie pisać, tak sobie pomyślałam, bo może to odstraszyć nawet dom bez suczek i dzieci (ktoś pomyśli, że jednak to nie jest wspaniały pies) dotarły wpłaty dla Kseni: 25,- Ladymonia0610 (09.07.) 49,- Tianku (09.07.) 10,- Magolek (10.07.) 25,- ranias-wsparcie (13.07.) 25,- Ladymonia0610 (13.07.) 40,- Handzia VI,VII (13.07.) 50,- Szarotka-bonusik (15.07.) 50,- ranias-wsparcie (15.07.) 20,- mari23 (15.07.) ....
  13. uffff.... "labradory" wróciły do domu.... pan ich podobno szukał cały ten tydzień, nie wiem tylko, jak i gdzie, skoro mnie zna i mieszka w sąsiedniej wsi,a u mnie ich nie szukał.W końcu jednak trafił, gdzie trzeba ;) radości było co niemiara, niestety nie zdążyłam wysterylizować suni, ale pan obiecał o to zadbać. To pieski urodzone w styczniu, mix rasowego labradora z owczarkiem, wiem nawet gdzie, była ich jedenastka, tam też muszę sie wybrać i porozmawiać o sterylizacji suni. Jedno wiem po tym tygodniu - labradory razy 2 = demolka razy 20.... albo i 200 !!!! Udało mi się już trochę posprzątać ( kontener na śmieci pełen zniszczonych rzeczy), niestety pogryzły też kupione przez męża kable i elementy instalacji elektrycznej :( "padła" u nas tu kolejna firma :( i kolejni ludzie bez pracy, kolejne 2 psy bez dachu nad głową :( Wielkiego owczarka jakiś pan podobno weźmie, zostaje spory średniak - Kropka, około 7-letnia sunia, mix colie z czymś tam...jakby mały owczarek gładkowłosy z głową colie. bardzo się tuliła do mnie, choć podobno potrafi ostro szczekać i nie jest łagodnym barankiem.... chyba więc czuła, że chcę jej pomóc. Tak więc wkrótce Kropkę trzeba będzie zabrać... No i będę miała "dwukropek", bo w niedzielę przyjeżdża "moja" staruszeczka Kropka - maleńka czarna sunia, której pani wyjeżdża do Niemiec do pracy.[attachment=15150:PIC_0515.JPG][attachment=15151:PIC_0563.JPG] ( na zdjęciach Kropka pod płotem sasiadów i u mnie w domu) Kropka dawno temu została wyrzucona nad Odrą i z mojego domu adoptowana przez młodą dziewczynę. Teraz dziewczyna ma męża i rasowego wrednego pieska, Kropka jest od kilku lat u jej mamy. Druga córka... ech :( niedawno TOZ odebrał jej szczeniaka ( na moją prośbę o interwencję), wcześniej dwa psy ja zabrałam z ulicy i oddałam do adopcji zanim oni zdążyli upomnieć się o swoja własność, bo dla nich to tylko własność i zabawka dla licznej gromady dzieci. Tak więc wolę Kropkę wziąć do siebie, niż pozwolić, by trafiła do jednej z córek. A Kropka jest w stanie takim, jak Misio[*], niewydolność nerek, do tego ataki padaczki, głucha i niewidoma :(. Nie wiem, czy zmiana miejsca i "utrata" pani nie przyspieszy tego, co i tak jest blisko...
  14. jestem, choć mi łzy jak groch lecą, gdy czytam :( ja też myślę, ża takie "inwazyjne" badania czy zabiegi mogą tylko skrócić życie Marcelkowi albo bardzo jego komfort pogorszyć. Kiedyś czytałam na dogo, że ktoś "zaopiekował psa na smierć".... tak by to ze staruszkiem być mogło, a po co? Dla samej wiedzy tylko, co mu jest, bo przecież operacji by raczej nie przeył, a jesli nawet - jakie byłoby jego dalsze życie? A ileż stresu w gabinetach weterynaryjnych???? Starość - na to nie ma lekarstwa, a staruszkowi potrzebna miłość i opieka, dobra karma, suplementy itp. Niech będzie spokojny i szczęśliwy, niech nam jak najdłużej żyje bez bólu, cierpienia.... Funiu, wiem, co czujesz patrząc na niego....oj, wiem :( :(
  15. u nas dzisiaj to i upał był, i deszcz, u burza....nawet brak prądu przez 1,5 godziny :(
  16. jasne, że wiemy! "Marcelek w pełnej krasie" - napisała Marinka.... no, w pełnej rzeczywiście ;)
  17. tak, jest piękna, bystra.... i bezdomna :(
  18. ratunku!!!! http://olx.pl/oferta/8-miesieczne-rodzenstwo-w-typie-labradora-pilnie-szuka-domu-CID103-IDaSKox.html te psiaki zginęłyby dzisiaj pod kołami albo spowodowałyby wypadek z pewnością.... łaziły po jezdni podbiegając do każdego napotkanego człowieka raz na prawą, raz na lewą stronę ulicy, byle do ludzi, nieważne, że wprost pod koła :( . Sunia ma juz ranke na pysku, a pies kuleje na przednią łapkę - zapewne "dobrzy ludzie" przeganiali... Gmina nie ma gdzie ich zabrać, Uciechów zamknięty... cóż miałam robić???? [attachment=15032:Zdjęcie2488.jpg][attachment=15033:Zdjęcie2487.jpg][attachment=15034:PIC_0065.JPG][attachment=15035:PIC_0070.JPG][attachment=15036:PIC_0072.JPG][attachment=15037:PIC_0074.JPG][attachment=15038:PIC_0079.JPG] są duże, a jeszcze troche urosną, mają jakieś 7-8 miesięcy. Słodkie, kochane, nie odstępujące człowieka dalej, niż kilka kroków.... tylko co ja z nimi zrobię????
  19. u nas przed chwilą świeciło słoneczko, a w kilkanaście sekund zrobiło się "czarno", wieje silny wiatr i pada bardzo gruby deszcz, ale..... wolę to, niż upał....
  20. ale dopiero, jak sie trochę ochłodzi, upały nie dla Prezesa naszego ...
  21. może kolor mu się nie podobał ;) ;)
  22. koleżanka nic nie wzięła za paliwo, a ja do niej dojechałam tylko 35km, to nic w porównaniu z radością spotkania Kseni!
  23. mój największy "szok" ? Ksenia nie jest duża, jak myślałam oglądając zdjęcia, jest chyba troszeńkę mniejsza od "mojego" Pirata, ale duzo drobniejszej, takiej "dziewczęcej" budowy. [attachment=14986:DSCN0092.jpg][attachment=14987:DSCN0097 - Kopia.jpg][attachment=14988:DSCN0098.jpg][attachment=14989:DSCN0100.jpg][attachment=14990:DSCN0101.jpg][attachment=14991:DSCN0102.jpg][attachment=14992:DSCN0103.jpg] Poznałam ją od razu z daleka, jak tylko weszłyśmy, oczywiście ostro nas oboje z Elvisem obszczekali :) Z radością poszła na spacer, biegła przodem, po jakims czasie zawróciła, podbiegła najpierw do koleżanki, potem do mnie, choć oczywiście najbardziej "adorowała" opiekunów :) W tej chwili Ksenia, jak większość psów, gubi sierść, ale i tak jest śliczna i przesympatyczna, choć "pierwszy kontakt" łatwy nie był :) Ksenia doskonale sprawdziłaby się jako stróż posesji, najlepiej w duecie z Elvisem ;) Jak widać na zdjęciach - po wypuszczeniu nie obszekiwała kolegów i koleżanek w kojcach,poszła na spacer, a wróciwszy - radośnie pluskała się w "basenie", nosiła patyk.... po prostu wpatrzona w człowieka, ignorujaca innych"szczekaczy". Owszem, podobnie jak Elvis - jest nieco "neurotyczna" i stres rozładowuje gryzieniem czegoś, drewna głównie ( "zjadła" juz 3 budy!), ale to naprawdę świetny pies. Myślę, że powód nie wybierania jej w hotelu, gdy ktoś szuka psa jest taki sam, jak ten, że Pirat siedzi u mnie 2,5 roku: szukający dużego psa uważają ją za zbyt małą, a szukajacy małego pieska - za zbyt dużą. No i pierwsze wrażenie - obszekiwanie ostre obcych ( ale nie było aż tak źle ;)) dla mnie to wrażenie było "na plus", ale nie wszyscy patzą sercem.... nie da się opisać tych wrażeń, więc jak macie jakieś pytania - odpowiem, jeśli będę odpowiedź znała :) to, że tam pojechałam to zasługa mojej koleżanki, która już od jakiegoś czasu spoza dogo śledzi losy Kseni i chciałaby jej pomóc znaleźć dobry dom.
  24. oto dowód, że tam byłam i że Ksenia nie jest potworem, a cudowną psią istotą [attachment=14974:DSCN0063 - Kopia.jpg][attachment=14975:DSCN0064.jpg][attachment=14976:DSCN0067.jpg][attachment=14977:DSCN0068.jpg] [attachment=14978:DSCN0073.jpg][attachment=14978:DSCN0073.jpg][attachment=14979:DSCN0075.jpg][attachment=14980:DSCN0080 - Kopia.jpg][attachment=14981:DSCN0080 - Kopia.jpg][attachment=14982:DSCN0083.jpg][attachment=14983:DSCN0086.jpg][attachment=14984:DSCN0091.jpg] Widać chyba po minie Kseni, że jest jej tam naprawdę dobrze, ma dużo ruchu i zabaw, bo pani Marta i pan Tomasz dużo czasu psom poswięcają, widać, jak doskonale ja znają, bo mają naprawdę dużo do opowiadania o niej. Podobnie, jak pani Agnieszka z poprzedniego hoteliku uważają, że Ksenia nie ma wiele z wilczaka, tylko umaszczenie, że ogłaszanie jej jako wilczaka zniechęca ludzi do adopcji, bo to trudna rasa, a Ksenia nie jest jakimś wyjatkowo trudnym psem. Oboje opiekunowie i hotelik bardzo dobrze "odebrałam", wracałam z takim "uśmiechem w duszy".
×
×
  • Create New...