Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20363
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    59

Everything posted by mari23

  1. Ależ za co miałabym się gniewać ??? :) Moje obie agawy są "oswojone" i nie kłują :) po prostu każdy nowo rozwijający się liść ma obcinany kolec ma czubku i rośnie taki sobie łagodny dla ludzi i zwierząt. Wprawdzie wzdłuż boków liści malutkie kolce są, ale donice ustawiam tak, żeby nie wystawały przed inne rośliny i jak dotąd nie było zadrapań. Planuję jednak reorganizację tego "ogródka multi-doniczkowego", bo już nie mam siły biegać z konewką. Nawierzchnia "socjalistyczna", bo budynek z roku 1970, na wymianę kostki środków brak, za to koopy łatwo się zbiera :). Ale wracam do psiaczków - Lisia w nowym domu z prawie bliźniaczą, dużo starszą Diuną dogadują się wspaniale. Oprócz dużej, ogrodzonej posesji mają jeszcze długie spacery z państwem, pani do tego pracuje w domu, więc pełnia szczęścia. Kora znalazła pocieszenie, szaleje z dzieciakiem, kiedy jego mamusi brakuje sił :) Gdyby miał rodzeństwo, miałby się z kim bawić, a tak męczy mamusię i ciocię Korę, czasem dziadka Milusia, który naprawdę radośnie podstawia głowę, poliże malucha, który odwzajemnia i leciutko podgryza ślepotka. Niestety z obecności szczeniaczka nie jest zadowolony Kajtuś, może dlatego, że jest gładkowłosy i ząbki szczeniaka bardziej go kłują, niż futrzastego Milutka. Ale jest i drugi powód niechęci Kajtusia do zabawy - na podwyższone wskaźniki wątrobowe, dostaje Hepatiale Forte, widać, że nie jest zdrowy, choć na usg nie widać na szczęście żadnych guzów. Ogolona smarkata Dredzia otrzymała imię Amber, wciąż ma cieczkę, planuję jutro zabrać ją do wetki, żeby oceniła, w jakim stadium jest cieczka i kiedy planować sterylkę. Edytuję, bo nie napisałam, gdzie kapcie chowa....otóż położyłam się już spać i nagle uświadomiłam sobie, że przy łóżku zostały kapcie...nowe kapcie! Nie miałam już siły wstawać, więc złożyłam moje nowe, śliczne kapcie podeszwami do siebie i...schowałam pod poduszką :)
  2. Czytając opis Tysi miałam wrażenie, że o "moim" Miśku - zakapiorze czytam :) charakterny i słodki jednocześnie
  3. od pomocy w takich sytuacjach jest Twój fan-club na dogo :)
  4. i ja się przyłączam do gratulacji, wszystkiego, co najlepsze życzę !!!
  5. Z Wrocławia do Lwówka jeździ czasem Basia, podrzuca do kikou coś, ale do Wrocławia...oj, daleko :(
  6. Przepraszam, że dopiero teraz odpowiadam, nie nadążam ostatnio, "kumulacja" psia jakaś u mnie :( Jeśli nie znalazły się gdzieś bliżej inne potrzebujące psiaki i jeśli koszty przesyłki nie będą zbyt wysokie, to oczywiście karma bardzo się przyda :) Przede wszystkim dziękuję za chęć pomocy, naprawdę bardzo dziękuję. A wracając do owej "kumulacji" - wczoraj późnym wieczorem przyprowadzili mi kompletnie przemoczoną sunię, takiej "skorupy" z dredów naprawdę jeszcze nie widziałam, choć przez ostatnie lata wiele się działo. W piątek sunia będzie ostrzyżona, a raczej ogolona, mam nadzieję, że nie odparzy się do piątku po tym przemoknięciu. Kręgosłup tnie palce, ale żeber nie czuć pod "pancerzem" z filcu, pod brzuchem takie dredy "kulkowe", że w pierwszej chwili wzięłam ją za pieska, dopiero później sprawdziłam dokładnie, a to dredy, nie "klejnoty". O dziwo - nie ma pcheł, chyba, że pod "puklerzem" siedzą. Przez tydzień był u mnie wielki, przytulaśny Łatek z chorym okiem, na szczęście wrócił do właściciela, podobnie, jak owczarkowaty "pieseł", którego zdjęcia wrzuciła maarit wcześniej. Ów pieseł jest z tego samego domu, co niewidomy kudłacz, który parę lat temu miesiąc u mnie mieszkał, zanim go właściciele znaleźli, jak widać po odejściu staruszka mają drugiego psa, ale sytuacja zmianie nie uległa ( to ludzie z gatunku "grochem o ścianę"). Jest dobra strona tej sytuacji - pies dzięki temu, że do mnie trafił, został honorowym krwiodawcą, oddał krew dla szczeniaka po operacji. Śliczna Kora wciąż czeka na dom, ludzie, którzy chcieli ją do kojca wzięli jakiegoś szczeniaczka. Saba miała dzisiaj sterylkę, razem z synkiem są w moim pokoju i....potrzebuję nowych kapci :) :) Oczywiście oboje szukają domu. Mały już po kilkukrotnym odrobaczaniu ( miał biegunkę od toxocary ) i dzisiaj zakończył szczepienia. Niestety mój rudy Łatuś ma znów jakąś biegunkę :( ale do wetki może jutro pójdziemy, jestem tam conajmniej codziennie. A dzisiaj trzy razy byłam u wetki ( pieszo, auto wciąż zepsute), raz z Sabą, drugi z jej synkiem, a trzeci - z panną w dredach, niosąc ją na rekach, bo bała się iść.Jestem "padnięta" bardziej, niż zwykle :(
  7. Masza urosła, ale sposób spania się nie zmienił :) Bardzo, bardzo dziękuję Maarit za wstawianie zdjęć, ja wciąż nie radzę sobie z systemem Android w telefonie :( Przyznaję rację, ale nie w 100 procentach, bo - jak to w życiu zazwyczaj bywa - wszędzie się trafią i dobrzy, i źli ludzie, a efekt nie tyle od instytucji zależy, co od ludzi w niej pracujących. Niestety często zło jest silniejsze :(
  8. Patrząc na mapę Polski to kikou mieszka w lewym dolnym rogu, mała, kręta, malownicza górska wieś w okolicy Lwówka Śląskiego, najbardziej "dolna" część Dolnego Ślaska, przeciwległy kraniec Polski dla obecnego miejsca pobytu Argusia
  9. Kupiłam Kazankowi worek 14 kg Royala Urinary U/C, na razie mamy zapas, ale to duży pies, więc wkrótce taka pomoc się przyda. Mam na wakacyjny pobyt Maszę - jedną z siedmiorga "moich" szczeniąt sprzed roku, prześliczna jest, choć bardzo się zmieniła, urosła, uszka z klapniętych zrobiły się "nietoperzowe". Szaleją obie z Korą, aż staruszki się po katach chowają :)
  10. Jak odzyska siły i apetyt, to przypomni sobie o gryzieniu :)
  11. to chociaż ze dwie, jeśli nie wszystkie :) :)
  12. wzruszyły mnie bardzo ostatnie trzy zdjęcia, pokazują, jak mocno Arguś się postarzał pytałam właśnie kikou, mam tam u niej wielkiego ślepka Bezika, który na początku sprawiał mnóstwo problemów, atakując inne psiaki, dzwoniąc w jego sprawach "przy okazji" wspomniałam o Argusiu.... chyba mój drżący głos i przełykane łzy sprawiły, że kochana kikou zgodziła się "zapisać" Argusia do kolejki, prawdopodobnie we wrześniu będzie możliwe "udomowienie" Argusia...mówiłam też o kotach, ale mamy nadzieję, że dziadziuś Argo już zapomniał do czego koty służą ;)
  13. Nadrobiłam zaległości - "zdążyłam" na happy end :) a co do emerytury - do mnie zbliża się WIELKIMI krokami, jeszcze tylko 3 miesiące, czyli jesteśmy z malagos ten sam rocznik :) Nie dam rady odpoczywać, za to będę miała więcej pieniążków dla moich piesków, bo oprócz emerytury ( wielka to ona nie będzie) mam propozycję zostania w pracy i wybrania sobie ilości godzin, np. 1/2 etatu, inne obowiązki - czyli ogród i stado psich starowinek - bez emerytury :)
  14. Ludzie są coraz bardziej....idiotyczni? Mam szczeniaka, nie ogłaszam go jeszcze, a już każdy, kto go zobaczy - natychmiast go kocha i chce - bo on taki słodki....zagryzam zęby i delikatnie tłumaczę, że za miesiąc to nie będzie słodka kulka, tylko gryzący wszystko podrostek....nie dociera! Ja go chcę, bo on taki słodki, śliczny, jak chcę takiego słodziaka....bo chcę! nawet sąsiedzi, którzy nigdy psa nie mieli, bo w domu muzeum na wysoki połysk nagle chcą kudłatego pieska... czyli zlecenie stałe działa :)
  15. oj tak, bez długu :) ciągle myślę o Argo, od dawna "walczę" sama z sobą, by dać mu dom...choć to nie do końca taki prawdziwy dom, bardziej "staruszkowo", ale z pełną psów kanapą... jednak Argo coraz starszy, zaczynają się problemy z łapkami, a u mnie wysoki parter, 14 schodów, po których w 2011 nosiłam dogomaniackiego Charlisia[*]...on był dużo mniejszy i ja młodsza, zdrowsza.... wspominając Charliego pomyślałam o tej, która mi go przywiozła z wrocławskiego schroniska - o kikou - ona ma dom z wejściem "płaskim", bez schodów, a jej serce i doświadczenie znamy wszyscy, pomyślałam, że może na zimę mógłby się Argo na kanapę przeprowadzić... to tylko takie moje przemyślenia - co Wy na to?
  16. oj, szczęściarz z Ptysia.... i ze mnie! Cudownie, że szybko DT znalazł, on taki bardzo "w moim typie" i już kombinowałam, jak tu go wziąć mając dużo za dużo starowinek, ;) Bardzo się cieszę, że tak cudownie trafił, postaram się coś dorzucić do jego skarbonki, tylko poproszę o nr konta
  17. plażing & smażing :) reszta uciekła do cienia
×
×
  • Create New...