Jump to content
Dogomania

marako

Members
  • Posts

    2783
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by marako

  1. Może by się skrzyknąć i zrzucić czasem na worek karmy dla starszego pieska, jakiejś. Choćby żeby trochę podjadała oprócz tych bułek i mleka.
  2. W spodku. Antresola, olbrzymy od 10:15, okropnie wcześnie trzeba będzie wyjechać.
  3. W sensie do Katowic, jasne. Krk ostatnio miły memu sercu z powodu Shili, a teraz Jogi, to jakoś tak mi się wymknął.
  4. No właśnie, też czekam, co z nim. Młody niekoniecznie, bo najpierw budowa rok temu, teraz w tym kojcu. No i czarny, a oni chyba chcieli szarego. Ale to nie ma znaczenia, jak będzie odświeżony i pozytywny dla ludzi, znajdzie dobry dom. Jest jeden mały szczegół: tz jeszcze nic nie wie. Ale o tym, że jedziemy do Krakowa też jakoś wczoraj się dowiedział i przełknął. O ile pojedziemy, bo Hondę dopiero zaraz będę zaczynała, a ona wymaga co najmniej 6-8 godzin przy moich umiejętnościach. A w sztucznym świetle to w ogóle słabo widzę cokolwiek na czarnym psie. Muszę jeszcze pojechać do Wrocka i 2 godziny w plecy.
  5. Wycmokaj małego biednego tatuśsynka w ten jego długi kochny pycholek ode mnie. A Felixowi przybij piątkę zamiast cmokania. Ja sobie nie wyobrażam życia pod dachem z tylko jednym psiurem. (a jeszcze 10 lat temu nie miałam żadnego i byłam kociarą!). Ich wzajemne relacje dają nową jakość, inną od satysfakcji z wpatrzenia psa w Pana/Pańcię (co też jest piękne i nadal funkcjonuje). Nie będzie nudno, zapewniam. U mnie w porywach było rok temu 7 przez jakieś 3 miesiące!
  6. Jak mnie przypili, to pojedziemy nad morze na 2 dni, na któryś weekend. Tyle, że szkoda psów męczyć taką długą podróżą na tak krótko.
  7. [quote name='annika']My jeździmy do Jastrzębiej Góry - oczywiście POZA sezonem. W ubiegłym roku byliśmy w marcu i w październiku i było PUSTO, i na plaży i w pensjonacie :lol: tyle że to daleeeeeeeeeeko:shake: Za pensjonatem zaraz pola i las więc raj dla psa.[/QUOTE] Ale w weekendy też pusto? No i czy w marcu pies chyba w takiej zimnej wodzie nie popływa? Październik już prędzej, bo woda może być OK. Zazwyczaj pensjonaty nie lubią wynajmować na 1-2 noce, a niestety poza wakacjami tylko zostają weekendy.
  8. [quote name='simbik'][SIZE=4]Przedłużyli termin do 22 marca :-)[/SIZE][/QUOTE] No i nie wiem, czy się cieszyć z tego. Miałam nadzieję, że jutro już człowiek się pogodzi z tym, że go nie będzie na WDS, a odpadnie duży wydatek (przynajmniej dla mnie duży). A tak, znowu zagwozdka i bicie się z myślami.
  9. Ach, takie tematy! Pojechałoby się gdzieś z futrami, nawet na 2 dni. Ale musi być woda, żeby popływały i brak ludzi, żeby mogły biegać luzem Marzy mi się, żeby Grace zobaczyła w swoim życiu morze i fale i popływała w morzu, bo uwielbia pływanko i jest w tym świetna. A coraz starsza, więc czas się kurczy. Ale morze już koniecznie musiałoby być z noclegiem, albo i dwoma. No i w weekendzie, bo tak, to praca. No i plaża, na którą mogą wchodzić psy. Nawet bym się zadowoliła jednodniowym wypadem, ale tak do 150-200 km, ale musiałoby być miejsce pewne, puste z choćby najmniejszym jeziorkiem i odludne. A z noclegiem to już w ogóle super by było. Może ktoś coś takiego zna?
  10. Właśnie padłam. Przyjechałam pół godziny temu z miasta, a wyjechałam o 6:30 rano, w połowie dnia byłam tylko wyprowadzić psy i pouczyć pewną dziewczynę stąd. Jutro pobudka o 5:00 i rano znowu do pracy. A Honda wymaga jeszcze z 6-8 godzin przy jej włosie i moim brakiem wprawy, a musiałam to zostawić na ostatnią chwilę jak zwykle. Joga wyleguje się na kanapie. Sępi o jedzenie jak wszystkie duże. Zjada niebotyczne ilości (bo ostatnio jakoś spłynęło mi dużo mięsa, jak nigdy i psy dostają tylko niewielkie ilości kulek, a ona suchej nie tyka, muszę jej dawać gotowane). Niestety nie pozwala podejść - ucieka, choć w zasadzie łazi na luźnej lince tuż przy nodze. Ale jak chciałabym wyciągnąć rękę do niej - nawiewa. Chyba, że mam smaczek, to weźmie i się cofa. Wyjątek - jak leży na legowisku, można delikatnie podejść i wygłaskać.
  11. [quote name='Pink'] ... tak, tak jakos sie zgadamy co do ogledzin. Oskarowi jeszcze troche socjalizacji potrzeba, chociaz jest duzo lepiej - tylko u niego jest jeden problem - zostawanie samemu :roll: Babeczka ma moze psa? [/QUOTE] Oględziny to najpierw pokazanie fotek, spokojnie. Dopiero jak okaże się, że tak, są zwarci i gotowi , to będziemy myśleć o c.d. Niestety nie mają psa, więc lepiej, żeby się ucywilizował i nie wył. Bo to mieszkanie, chyba w niskiej zabudowie, może i z ogródkiem maleńkim, ale sąsiadów masa i wycie może nie być tolerowane przez nich.
  12. To niech Felix szybko wychowuje Oskara, bo ja chcę Oskara pokazać koleżance z pracy, tej, którą miałam na myśli (akurat jest na L-4, ale wraca w przyszłym tygodniu). Ale chyba pokażę go w kloszu? Też dołączam się do ogólnej radości i gratulacji z powodu nowego domku Felixa i nowego domownika w Waszym domku.
  13. Ja też jestem szczęśliwa, że nie musiała jechać do mnie (a miała...), tylko od razu do domu, dokładnie do niej dopasowanego. Przecież Ciebie już znała wcześniej. Nie musi zmieniać miejsca spacerów, tylko, że te stare znane sobie kąty będzie odwiedzać już jako "turystka", z pełnym brzuszkiem, zadowolona, wybawiona, wyspana i szczęśliwa, a nie jako włóczęga-bezdomniak.
  14. I nadal po powrocie z tego krótkiego pobytu w DS ma takie ma problemy separacyjne?
  15. [quote name='Elza22']No i mam sama dobre wiadomości psa mogę zabrać nawet jutro:multi::multi::multi: U mnie wszystko troszeczkę się skomplikowało i muszę zabrać swoje dzieciaki czyli synka i psy;-) No ale to nic, mąż mnie jutro zawiezie i zostanę u rodzinki na cały weekend. Mam nadzieje ,że dzięki temu marako będzie mogła odebrać psa tak żeby jej najlepiej pasowało. Lece kupić mu obróżkę;-)[/QUOTE] Ja najwcześniej podjadę po psa w sobotę po południu, wracając z Katowic. Do piątku wieczorem jestem kompletnie uziemiona, wracam codziennie o 22:00 (bo ciągle wet z Grace, praca i inne dodatkowe atrakcje). Mam nadzieję, że poradzisz sobie z synkiem i innymi "dziećmi" do tego czasu.
  16. Ostatnia fota rzuca na łopatki. 4 smycze automatyczne w jednej ręce! A co robi drugą? Wyjmuje komórkę z tylnej kieszeni?
  17. Jak człowiek na horyzoncie, zwłaszcza na rowerze, to ja swoje też zapinam, na dwie smycze dwustronne, ale na szczęście nie chcą ciągnąć, słuchają i idą spokojnie, bo jakby pociągnęły, to ja jadę po ziemi, nie dam rady z 120 kilogramami rywalizować.
  18. Moja Grace ma włos jak drut, bo to sznaucer starego typu. I charakter też ma bardziej użytkowy, jest naprawdę fantastyczna. Honda - piękna, 5 championatów, ale to już nie do końca sznaucer jak dla mnie. I zacięcia do pracy nie ma takiego, jak jej mama. Chociaż jest mocno szalona (po prostu szajbus z niej), to polecenia wykonuje o wiele wolniej niż spokojna Grace, która polecenie wykonuje po wypowiedzianej pierwszej sylabie. Ale wracają do mody znów stare sznaucery, dlatego ci z nowymi skubią je niemiłosiernie na okrągło, żeby upodobnić do starych.
  19. [quote name='malawaszka']nooo z roweru to by mnie Luna szybciorem zdjęła :D przy niej się nie da bo skacze i szczypie i łapie za nogawki[/QUOTE] Ja z kolei jak jadę z Hondą (ona upięta na szelkach i lince z amortyzatorem), to jak jedziemy przez wieś i zobaczy jakiegoś psa, to też mnie zdejmuje z roweru, ale cokolwiek za szybko, czasem przelatuję przez kierownicę. Ale to 40 kg + niespożyta energia młodości, zwrotność i szybkość. Za to w miarę kondycję mam mimo tuszy i wieku, bo bez tego dawno by mnie zbierali do R-ki.
  20. [quote name='malawaszka']tam nie królują sznaucery w typie CTRów :lol:[/QUOTE] Tu się mylisz. To wynik bardzo ostrego groomingu, przynajmniej kilka z tych psów znam osobiście (mówię o dużych czarnych), mają futra od ..., ale jak impreza tego wymaga, bo sędziowie nie lubią takich włochatych, to są stosownie przygotowane. Nie mówię, że wszystkie ale część na pewno ma obfity włos jak moja Honda.
  21. Dziś zajrzałam przy okazji jakiegoś przelewu na transakcje na moim koncie i zauważyłam wpływ 53 zł od [B]malawaszki [/B]za odrobaczenie, odpchlenie i krople do oczu dla Jogi. Dzieki i przepraszam, że tak późno, bo już dawno wpłynęły. Jogusia cudnie bierze z ręki smaczki. Wszystkie siadają w kręgu i czekają na swoją kolej, a Joga z nimi! W ogóle jak jestem w kuchni i coś do jedzenia szykuję, niekoniecznie psom, to Joga przychodzi i staje w progu bacznie się wpatrując. Ale nie da podejść do siebie, chyba, że ze smaczkiem idę, to wtedy niby się ciutkę cofa, ale głowę wyciąga, żeby dosięgnąć do ręki i wziąć smaczka.
  22. [quote name='akajka']Dzięki ;) ale teraz będę Was już zamęczać każdą jedną radością, postępem i przeżyciami :)[/QUOTE] Zamęczaj, zamęczaj.
  23. Biedna maleńka. Ciężko w schronie starszemu psiakowi, małemu w dodatku. Serce pęka, że nie doczekują swojego człowieka i muszą umierać w takim miejscu.
  24. [quote name='Pink']Oj ja zla kobieta - psa nie nakarmilam, bo nie wiedzialam ze juz jest w stanie cos przelknac a on konia z kopytami wciagnal by jedna dziurka od nosa :cool3:[/QUOTE] To samo miałam dziś z Grace. Do domu przyjechała zataczając się, a gdy godzinę później robiłam psom kolację przybiegła w sekundę na trzech łapach, mało się nie przewróciła, więc jej też dałam - wciągała żarcie szybciej niż Honda. Felix szybko dojdzie do siebie. A za klejnotami nie rozpaczał? Może nie wie, że ich nie ma na swoim miejscu?
×
×
  • Create New...